 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
Kryptozoologia |
| Autor |
Wiadomość |
Chupas
Sadzony yak
Posty: 5 Skąd: z Krainy Deszczowców
|
Wysłany: 2006-12-16, 20:20
|
|
|
Ehh... Widzę, że co poniektórzy źle zrozumieli ostatnie zdanie.
Otóż, wcale nie uważam jego rodzicielki za osobę taką jak hipotetycznie napisałem powyżej. Wręcz przeciwnie, kolega Macroclemmys polemizując na taki temat i argumetując a nawet cytując(co zdarza się niezmiernie często) pokazuje, że nie jest byle dzieckiem neostrady a dojrzałym człowiekiem, a co za tym idzie zapewnie równie poważna jest jego mama.
Napisałem to, żeby pokazać jak czuje się człowiek, któremu obraża się coś ważne dla niego. Nawet ososba postronna jaką jest właśnie Syriusz zareagowała niezbyt miło, tak zareagował (choć nieco inaczej) Ivellios, gdy czytał wypowiedzi Macroclemmysa, które w pewien sposób obrażały coś, czemu poświęca wiele czasu, coś dla niego bardzo ważnego. Z tym wyjątkiem, że ja napisałem to nieco dobitnie, aczkolwiek jak napisałem powyżej, takiego zdania o matce Macroclemmysa nie mam, bo nawet jej nie znam - podobnie jak Macroclemmys nie zna kyrptozoologii. |
|
|
|
 |
Chupas
Sadzony yak
Posty: 5 Skąd: z Krainy Deszczowców
|
Wysłany: 2006-12-16, 20:34
|
|
|
| Macroclemmys napisał/a: | | Przepraszam, ale to nie ja oskarżałem dyskutantów o to, że "dla was nie liczy się kto pierwszy o danym stworzeniu wspomniał lub je dostrzegł, a kto je odkrył" (jakby to było coś złego). Skoro nam to wyrzucasz, to wnioskuję, że Ty uważasz, że "liczy się kto pierwszy o danym stworzeniu wspomniał lub je dostrzegł" (podkreślenie moje). A jeśli uważasz inaczej, to trzeba było się precyzyjnie wyrazić, a nie dziwić, że dociekam, że może ktoś coś widział przed owym hipotetycznym kryptozoologiem i domagać, bym "myślał logicznie"... |
Otóż dla mnie właśnie liczy się to, kto pierwszt dane stworzenie zobaczył i o tym napisał/opowiedział. Bo takich co to widzieli po tym jak ktoś zobaczył to jest hooooo hooooo! (vide El Chupacabra)
| Macroclemmys napisał/a: | Skoro odkrywasz "dla siebie", to rozumiem, że na resztę życia zamykasz w tej sprawie usta na kłódkę i tylko cieszysz się świadomością, jakie to dziwo widziałeś...
Jeśli zamierzasz pisać książki, opowiadać o mapinguari w wywiadach, itp. zarazem z góry zakładając, że nie udostępnisz naukowcom fizycznego dowodu istnienia mapinguari (a nawet nie powiesz, gdzie je widziałeś, żeby broń Boże nikt inny go nie znalazł) i tym samym uniemożliwisz weryfikację swoich twierdzeń (a w nauce możliwość weryfikacji to przecież podstawa) - to owszem, krzywda się nikomu nie stanie. Tyle, że nie o to chodzi. Ale o to, że w ten sposób postawisz się na równi z owymi "pseudo kryptozoologami", którzy "mają cel - ale zbić kasę" (a co, będziesz książki za darmo rozdawał? ), gonią za sławą i sensacją i "psują opinię tej dziedziny". Bo zrobisz to samo, co oni - będziesz zyskiwał sławę, a pewnie i pieniądze na opowiadaniu i sprzedawaniu nieudowodnionych rewelacji. |
Otóż oni mają cel - napisać ta przysłowiową książkę i zbić kasę - a ja napisałbym gdyby ktoś mnie o to poprosił. Wystapiłbym w programie - gdyby ktoś mnie o to poprosił. Nadrzędnym celem dla mnie nie jest następstwo odkrycia, a samo odkrycie.
| Macroclemmys napisał/a: |
A co do Twojej tezy, że krwiożeczy zoolodzy zabijają zwierzęta, bo "dla nich nie liczy się, że odkryli to zwierzę przed samym sobą, im zależy na tym, żeby poznał je cały świat!"... Gdy istnienie zwierzęcia zostanie udowodnione, to można przygotować program jego ochrony i ochrony jego środowiska (tak kochany - bo człowiek nie musi wiedzieć o istnieniu zwierzęcia, by doprowadzić do jego zagłady). |
Jedna sprawa: przykłady takich działań. W pełni je popieram - ale o żadnych nie słyszałem.
| Macroclemmys napisał/a: | | Za cenę życia jednego osobnika można ocalić gatunek. Ale oczywiście to, że zoolodzy mogą mieć taką motywację nie przyjdzie Ci do głowy... |
Hipotetycznie: poświęciłbyś kogoś bliskiego, żeby uratować cały gatunek? Np. masz swojego ukochanego kotka od 16 lat - a tylko dzięki niemu można uratować cały gatunek. Poświęcisz te wszystkie chwile spędzone z nim, żeby ratować inne, zupełnie nieznane ci koty?
| Chupas napisał/a: | W takim razie nawyzywam twojej matce od k*rw i ladacznic - ciekawe czy zniesiesz to dobrze |
| Macroclemmys napisał/a: |
Po drugie, sugeruję więcej dystansu do Ukochanego Przywódcy.
|
Ukochanego Przywódcy? Owszem, szanuję Ivelliosa ale żeby od razu ukochanego... i to przywódcy... Pomagam w tworzeniu PK z własnej woli, a nie z ideologicznych podbudek.
[dodano potem]
Przepraszam za double post, ale myślałem że doda do poprzedniego, a nie wstawi jako następny. U nas w PK tak dobrze nie ma ;P |
|
|
|
 |
Macroclemmys
Człowiek roku 2006
Posty: 15
|
Wysłany: 2006-12-17, 01:00
|
|
|
Co najmniej do poniedziałku nie będę miał czasu odpisywać. Bawcie się grzecznie pod moją nieobecność jeśli ktoś zechce w tym czasie ciągnąć temat. Póki co na szybko:
| Chupas napisał/a: | | Otóż dla mnie właśnie liczy się to, kto pierwszt dane stworzenie zobaczył i o tym napisał/opowiedział. |
W świetle powyższego zostaje mi powtórzyć - a dla mnie nie. Z powodów podanych wcześniej.
| Chupas napisał/a: | | Otóż oni mają cel - napisać ta przysłowiową książkę i zbić kasę - a ja napisałbym gdyby ktoś mnie o to poprosił. |
Za darmo?
A na serio:
| Chupas napisał/a: | | Wystapiłbym w programie - gdyby ktoś mnie o to poprosił. Nadrzędnym celem dla mnie nie jest następstwo odkrycia, a samo odkrycie. |
A bez fizycznego dowodu - którego, jak sam oświadczyłeś, nie masz zamiaru dostarczać, ani nawet mówić gdzie go szukać - Twoje tezy będą równie nieweryfikowalne, co rewelacje, jak to nazwałeś, "pseudo kryptozoologów".
Pisz sobie choćby wielotomową encyklopedię o mapinguari, albo nie wychodź ze studia telewizyjnego choćby przez całą dobę, opowiadając o nim - ale nie wcześniej niż dostarczysz i udostępnisz do badań fizyczny dowód, który pozwoli bezspornie stwierdzić, że takie zwierzę istnieje. Inne podejście jest IMHO niepoważne.
| Chupas napisał/a: | | Jedna sprawa: przykłady takich działań. W pełni je popieram - ale o żadnych nie słyszałem. |
Nie mam czasu na szczegółowe wyszukiwania, więc przykłady będą pierwsze z brzegu.
W rezultacie odkrycia populacji latimerii u wybrzeży RPA przy granicy z Mozambikiem w 2000 r, 2 lata później ruszył zakrojony na szeroką skalę międzynarodowy program badania i ochrony tej ryby w wodach Oceanu Indyjskiego oblewających Afrykę:
http://www.scienceinafric...april/coele.htm
http://www.africanconserv...uthafrica4.html
Nawiasem mówiąc, ten program z biegiem lat znacznie rozszerzył swój zakres:
http://acep.co.za/compone...tpage/Itemid,1/
ale latimerią wciąż się zajmuje - "It has a focus on existing and prospective marine protected areas, and coelacanth ecosystems.":
http://acep.co.za/content/view/18/171/
Z kolei w wyniku odkrycia indonezyjskiej latimerii (Latimeria menadoensis) w latach 90. minionego wieku naukowcy prowadzili rozmowy z indonezyjskim rządem w sprawie ochrony nowoodkrytej ryby - acz tu nie wiem, jak się te rozmowy skończyły (podstrona "Conservation" tutaj:
http://www.ucmp.berkeley....oelacanths.html )
| Chupas napisał/a: | | Hipotetycznie: poświęciłbyś kogoś bliskiego, żeby uratować cały gatunek? Np. masz swojego ukochanego kotka od 16 lat - a tylko dzięki niemu można uratować cały gatunek. Poświęcisz te wszystkie chwile spędzone z nim, żeby ratować inne, zupełnie nieznane ci koty? |
Szczerze - nie wiem. (Choć pewnie nie wahałbym się oddać jego ciała po śmierci do badań, czy nawet umożliwić pobranie od żywego zwierzaka próbki tkanek, albo obserwację jego zachowań.)
Nie wiem nawet, czy zabiłbym obcego kota - czy naziemnego leniwca - z którym nie łączyłaby mnie więź uczuciowa. Choć pewnie opory miałbym mniejsze niż w wypadku własnego zwierzaka
Ale cóż, w ostateczności nie musisz nawet zwierzaka zabijać czy łapać - oprócz propozycji, którą przedstawiłem we wcześniejszym poście, możesz go uśpić i wówczas pobrać próbki tkanek. Tak jak np. naukowcy badający latimerie u wybrzeży RPA w 2002 r. pobierali próbki tkanek "na żywca":
http://en.wikipedia.org/w...in_South_Africa
Możliwości są nieograniczone... I w tej sytuacji założenie "nie dostarczę fizycznego dowodu, bo nie i już - co nie przeszkodzi mi twierdzić i pisać, że zwierzaka widziałem" jest, delikatnie mówiąc, dziwne i trudne do obrony.
Wątku imć Ivelliosa i mojej Matki, jak już pisałem, nie mam zamiaru ciągnąć. Poza jednym drobiazgem:
| Chupas napisał/a: | | Ukochanego Przywódcy? Owszem, szanuję Ivelliosa ale żeby od razu ukochanego... i to przywódcy... Pomagam w tworzeniu PK z własnej woli, a nie z ideologicznych podbudek. |
Muszę zaznaczać ilekroć ironizuję?
Zatem znikam - co najmniej do poniedziałku. |
|
|
|
 |
Chupas
Sadzony yak
Posty: 5 Skąd: z Krainy Deszczowców
|
Wysłany: 2006-12-17, 07:43
|
|
|
| Macroclemmys napisał/a: |
| Chupas napisał/a: | | Otóż oni mają cel - napisać ta przysłowiową książkę i zbić kasę - a ja napisałbym gdyby ktoś mnie o to poprosił. |
Za darmo?
na serio:
| Chupas napisał/a: | | Wystapiłbym w programie - gdyby ktoś mnie o to poprosił. Nadrzędnym celem dla mnie nie jest następstwo odkrycia, a samo odkrycie. |
A bez fizycznego dowodu - którego, jak sam oświadczyłeś, nie masz zamiaru dostarczać, ani nawet mówić gdzie go szukać - Twoje tezy będą równie nieweryfikowalne, co rewelacje, jak to nazwałeś, "pseudo kryptozoologów".
Pisz sobie choćby wielotomową encyklopedię o mapinguari, albo nie wychodź ze studia telewizyjnego choćby przez całą dobę, opowiadając o nim - ale nie wcześniej niż dostarczysz i udostępnisz do badań fizyczny dowód, który pozwoli bezspornie stwierdzić, że takie zwierzę istnieje. Inne podejście jest IMHO niepoważne. |
Słuchaj... Czy ja powiedziałem, że będę biegał po stacjach telewizyjnych i błagał ich żeby pozwolili mi wystąpić?? Nie! Powiedziałem, że tylko gdy mnie poproszą. A to czy mi wierzą, to już nie mój problem... Skoro chcą to czemu nie?
I strasznie się czepiasz tych pieniędzy... Oczywiście, że za pieniądze! Za książkę bym wziął pieniądze, za program... Ale to tylko skutki mojej wyprawy, nie jej cel! Nie miałem na celu zbić majątku na biednym leniwcu kopalnym a zobaczyć go. A jeśli skutkiem tej wyprawy wpadło mi do sakiewki troszkę złota to czemu nie? Jeśli proszą o sami płacą? Dla mnie liczy się, że to zwierzę odkryłem, a nie czy inni mi uwierzą. |
|
|
|
 |
zjelon

Posty: 75 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 2006-12-17, 16:04
|
|
|
| Chupas napisał/a: | | Ale to tylko skutki mojej wyprawy, nie jej cel! Nie miałem na celu zbić majątku na biednym leniwcu kopalnym a zobaczyć go. A jeśli skutkiem tej wyprawy wpadło mi do sakiewki troszkę złota to czemu nie? Jeśli proszą o sami płacą? Dla mnie liczy się, że to zwierzę odkryłem, a nie czy inni mi uwierzą. |
Zdrowie panie panowie za skutki uboczne, to ja udaje się do mej piwnicy, aby zobaczyć zapomniany gatunek praszczura i wiwat skutki uboczne mojej jutrzejszej konferencji w TVN, jak się ten genialny program wabił ... ,,Nie do wiary,, czy jakoś tak. I naprawdę mam dokładnie gdzieś czy ktoś mi uwierzy czy nie, bo ja przecież wierzę w to, co widzę, ot, co. |
_________________ pozdrawiam Zbyszek
http://republika.pl/zjelon |
|
|
|
 |
Marfu

Posty: 3016 Skąd: Jabłonna
|
Wysłany: 2006-12-17, 16:51
|
|
|
| Kolega Chupas ma miesieczna przerwe na przemyslenie swojego zachowania. |
_________________ Warszawski Oddział TP "Bocian" |
|
|
|
 |
Ivellios
Posty: 2 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2006-12-24, 03:05
|
|
|
Ekhem, no dobra, teraz kolej na mnie
| Cytat: | | Nie przyczynili się do żadnego odkrycia gdyż ich metoda działalności to spisywanie oraz powielanie i propagowanie niesprawdzonych podań a to nie wymaga zbyt intensywnej pracy terenowej w niedostępnych miejscach tylko postawienia kilku piw gadatliwym autochtonom. |
Żadnego? Zastanów się...
Są kryptozoolodzy, którzy wykorzystują w swoich badaniach metody "rodem z nauki", że tak powiem, przy czym nie postulują oni istnienia zwierzęcia, nie mówią że "ono na pewno musi istnieć". Ich celem jest tylko i wyłącznie przekazanie informacji o danym zwierzęciu, a ewentualne pieniądze przeznaczają na dalsze badania i poszukiwania.
Jest jednak także i druga grupa "badaczy", którym zależy tylko na pieniądzach i sławie, a którzy siedzą za biurkiem i przepisują prace innych badaczy, dodając często własne z kosmosu wzięte "wnioski"...
Smutne jest to, że większość z was właśnie przez pryzmat tej drugiej grupy ocenia całą kryptozoologię.
Sz. P. Macroclemmys'owi radzę po raz wtóry czytać ze zrozumieniem i przy okazji spoglądać na datę czytanego posta... przez te kilka miesięcy od napisania przeze mnie postów na historycy.org wiele wody w rzece upłynęło i zdążyłem w tym czasie niektóre moje poglądy zmienić. |
|
|
|
 |
Macroclemmys
Człowiek roku 2006
Posty: 15
|
Wysłany: 2006-12-24, 11:02
|
|
|
| Ivellios napisał/a: |
| Cytat: | | Nie przyczynili się do żadnego odkrycia |
Żadnego? Zastanów się... |
Z czystej ciekawości - a do jakiego się przyczynili? I w jaki sposób?
| Ivellios napisał/a: | | Sz. P. Macroclemmys'owi radzę po raz wtóry czytać ze zrozumieniem i przy okazji spoglądać na datę czytanego posta... przez te kilka miesięcy od napisania przeze mnie postów na historycy.org wiele wody w rzece upłynęło i zdążyłem w tym czasie niektóre moje poglądy zmienić. |
Przez ok. 2 miesiące, uściślając. Przyznaję, ja w tak krótkim okresie czasu raczej nie mam zwyczaju tak radykalnie zmieniać poglądów, więc sobie nie wyobraziłem, że inni tak mogą
BTW - skoro "niektóre swoje poglądy zmieniłeś", a ja dopatrzyłem się w cytowanych wypowiedziach dwóch różnych poglądów, to chyba słusznie się ich dopatrzyłem, ergo potrafię czytać ze zrozumieniem... |
|
|
|
 |
Schnappi
Cesarz Herpetostanu

Posty: 5 Skąd: Kłodawa
|
Wysłany: 2006-12-25, 22:09
|
|
|
Cześć wszystkim!
Może, zanim zacznę się kłucić, niech Panowie Sceptycy (nic do Was nie mam! ) wypowiedzą się na temat tej fotki:
http://www.cryptozoology....ges/caddy01.jpg
Co to wg Was jest??
Dodam tylko, iż już nie tacy jak Wy próbowali to zidentyfikować, wyjasnić na podstawie znanych gatunków....ale jakoś dotąd im się nie udało............. |
|
|
|
 |
Macroclemmys
Człowiek roku 2006
Posty: 15
|
Wysłany: 2006-12-25, 23:32
|
|
|
| Schnappi napisał/a: | | Dodam tylko, iż już nie tacy jak Wy próbowali to zidentyfikować, wyjasnić na podstawie znanych gatunków....ale jakoś dotąd im się nie udało............. |
Można po nazwiskach wymienić tych, co "próbowali to zidentyfikować, wyjasnić na podstawie znanych gatunków....ale jakoś dotąd im się nie udało............."?
Nie znam się na biologii zwierząt morskich na tyle, by sam coś przesądzić. Ale interpretacja tego truchła jako znanego gatunku zwierzęcia jak najbardziej została zaproponowana - ściślej zasugerowano, że to rozkładający się rekin długoszpar (Cetorhinus maximus). Poważnie - zerknij do tego artykułu, zwróć uwagę na tekst poniżej pogrubionego "So what now?" tutaj (tam też bibliografia):
http://darrennaish.blogsp...harbour_02.html
Fakt, że przesądzić tego z całą pewnością nie można - jeśli o to Ci chodziło, gdy pisałeś, że "jakoś dotąd im się nie udało" - ale to wyłącznie dlatego, że ów trupek przepadł bez wieści i nie można go już zbadać, zidentyfikować i raz na zawsze przeciąć spekulacje. A bez ciała, na podstawie zdjęcia, siłą rzeczy nic nie można stwierdzić z całą pewnością. Tyle, że z tego samego powodu nie można przesądzić, że to nowy gatunek A skoro nic nie można bezspornie stwierdzić na podstawie tegoż zdjęcia, to IMHO podniecanie się nim i dyskusja o nim za bardzo sensu nie ma i tylko pochłania cenny czas, który Panowie Kryptozoolodzy mogliby przeznaczyć na złapanie cadborosaurusa i dostarczenie go do badań... |
|
|
|
 |
Schnappi
Cesarz Herpetostanu

Posty: 5 Skąd: Kłodawa
|
Wysłany: 2006-12-26, 01:16
|
|
|
| Macroclemmys napisał/a: | | Fakt, że przesądzić tego z całą pewnością nie można - jeśli o to Ci chodziło, gdy pisałeś, że "jakoś dotąd im się nie udało" |
Tak, właśnie o to mi chodziło.
Po nazwiskach ich nie mogę wymienić, ale nie chodziło tu o kryptozoologów - zdjęcie ,,badali" też ,,konwencjonalni" badacze, ale z nazwiska Ci ich nie wymienie (nie, to nie był Coleman, z pewnością.. ).
Tu właśnie o to chodzi - że może to być długoszpar (też myślę, że może to być on), ale może to być nowy gatunek...byc może kadborozaur...opisanie nowego gatunku na podstawie zdjęcia to też wg mnie niepoważne.....
Dzięki temu zdjęciu mamy jednak jeszcze coś oprócz relacji - jest cień nadzieji, dzięki któremu poszukiwania tego zwierzęcia mają większy sens, zawsze jest to, załużmy, 40% prawdopodobieństwa, że to rzeczywiście nowy gatunek.
Ja mam ciut inny pogląd na to wszystko...nie bronię o tyle kryptozoologów, co uważam, że ten właśnie cień nadzieji powinien skłonic konwencjonalnych zoologów, by może ciut bardziej się tą sprawą zainteresowali.
Ten artykuł, do którego dałeś linka, czytałęm już wcześniej. Czytałem też wypowiedź jednego naukowca (moge znaleźć i podac nazwisko), wg którego może być to długoszpar...ale uznał on, że domniemana głowa stwora to może być inna cześć ciała rekina...to ciekawe...bo na wyraźniejszych fotkach, które moge tu zapodać, dostrzegłem też wyraźnie nozdrza. Nie, nie powiedzieli mi, że ,,tam widać wyraźnie nozdrza" - ja tam widzę wyraźnie nozdrza.
Co od teorii o zniekształconym rekinie: tak ja sam wyjaśnił bym wiele podobnych przypadków, jak Bestia ze Stronsa, Zhiyo Maru. Jednak zastanawia mnie jedno - kaszaloty często zjadają rekiny....wielorybnicy, ktorzy znależli to coś, wyciągneli z ich brzuchów już wiele rekinów...ale coś takiego widzieli poraz pierwszy. Więc pytam: Czemu akurat ten jeden rekin się zdeformował, a inne nie??
Co do poszukiwań - są prowadzone, niestety od końca lat 80' ,,caddy'' widywany jest już bardzo rzadko. I myślę, że właśnie to wskazuje, że może być on jedną z bardzo niewielu kryptyd, które istnieją na prawdę. Nie jest tak, jak w przypadku nessie, że cały czas wszyscy go widzą - obserwacje niemal nagle niemal całkowicie ustały, co raczej eliminuje żarty (to by było niezmiernie dziwne, gdyby tamtejso ludzie tak nagle zrezygnowali z ,,rozpowiadania głupot, żeby zrobić atrakcję turystyczną", nieprawdaż??
Zwidy też to raczej nie były - dłaczego nagle przestali je mieć??
To może być długoszpar, ale zgodzisz się chyba ze mną, że to intersujące, iż te zwłoki niemal idealnie odpowidają opisom kadborozaura - ta sama wielbłądzia głowa przyczepiona do długiego, wężowatego ciała....a do tego było to w tym samym rejonie, gdzie się go widuje!
Ciekawe, ciekawe.....
I chyba się ze mną zgodzisz, że oceany kryją jeszcze wiele nieodkrytych gatunków, choćby nawet rozmiarów caddy'ego... więc skoro zoolodzy chcą dowodów, to niech ruszą dupy i sprubują znaleść takie dowody, nie do obalenia, żeby wybić nam z głowy bzdury o kadborozaurze - to przestaniemy w takie ,,głupoty" wierzyć.
Ale powtórzę jeszcze raz - niech się tym zajmą (nie chodzi mi o te zwłoki!!!) po, by udowodnić, że caddy nie istnieje. Bo o to (wg mnie przynajmniej), chodzi w kryptozoologii. |
|
|
|
 |
Macroclemmys
Człowiek roku 2006
Posty: 15
|
Wysłany: 2006-12-26, 19:05
|
|
|
| Schnappi napisał/a: | | Ten artykuł, do którego dałeś linka, czytałęm już wcześniej. Czytałem też wypowiedź jednego naukowca (moge znaleźć i podac nazwisko), wg którego może być to długoszpar...ale uznał on, że domniemana głowa stwora to może być inna cześć ciała rekina...to ciekawe...bo na wyraźniejszych fotkach, które moge tu zapodać, dostrzegłem też wyraźnie nozdrza. Nie, nie powiedzieli mi, że ,,tam widać wyraźnie nozdrza" - ja tam widzę wyraźnie nozdrza. |
No cóż, Twój kolega, który wypowiadał się i tu zanim mu tego nie uniemożliwiono dopatrzył się tam swego czasu nawet "5 dziwnych "elementów", z których każdy może być okiem.":
http://kryptozoo.paranorm...der=asc&start=0
Ja ze swej strony, jak już dzielimy się osobistymi obserwacjami, nawet też zobaczyłem tam plamkę, która od biedy mogłaby być okiem czy nozdrzem... tylko że dopiero, gdy przeczytałem sugestie, że coś takiego jest na tym zdjęciu - wcześniej jakoś mi to nie wpadło w oko No cóż, pisałem już wcześniej, że ludzie są podatni na sugestie i ulegają złudzeniom, teraz zostaje mi tylko dodać, że sam nie jestem wyjątkiem od tej reguły A zarazem pokazuje to, że na takich zdjęciach każdy może zobaczyć, co chce, w zależności od nastawienia (i wyobraźni?).
| Schnappi napisał/a: | | Co od teorii o zniekształconym rekinie: tak ja sam wyjaśnił bym wiele podobnych przypadków, jak Bestia ze Stronsa, Zhiyo Maru. Jednak zastanawia mnie jedno - kaszaloty często zjadają rekiny....wielorybnicy, ktorzy znależli to coś, wyciągneli z ich brzuchów już wiele rekinów...ale coś takiego widzieli poraz pierwszy. Więc pytam: Czemu akurat ten jeden rekin się zdeformował, a inne nie?? |
Jaki znowu jeden? Sam wymieniłeś dwa inne przykłady, parę innych (jak również przykłady zwłok innych znanych gatunków zwierząt branych za ciała potworów morskich) znajdziesz choćby tu:
http://www.geocities.com/...dcarcasses.html
http://www.geocities.com/...carcasses2.html
http://www.geocities.com/...skingshark.html
Niestety nie wiem, ile rekinów tamci wielorybnicy wcześniej wyciągnęli z żołądków kaszalotów, więc nie wiem, czy rzeczywiście to, że oni uznali tego trupa za szczególnie dziwnego faktycznie o czymkolwiek świadczy.
| Schnappi napisał/a: | Co do poszukiwań - są prowadzone, niestety od końca lat 80' ,,caddy'' widywany jest już bardzo rzadko. I myślę, że właśnie to wskazuje, że może być on jedną z bardzo niewielu kryptyd, które istnieją na prawdę. Nie jest tak, jak w przypadku nessie, że cały czas wszyscy go widzą - obserwacje niemal nagle niemal całkowicie ustały, co raczej eliminuje żarty (to by było niezmiernie dziwne, gdyby tamtejso ludzie tak nagle zrezygnowali z ,,rozpowiadania głupot, żeby zrobić atrakcję turystyczną", nieprawdaż??
Zwidy też to raczej nie były - dłaczego nagle przestali je mieć?? |
Cóż, pewni bliźniacy nie przestali - i są gotowi bronić prawdziwości swych obserwacji, a nawet filmu, który nakręcili w 2004 r, nawet za cenę rozpoczęcia 92-stronowego (sic!) wątku na pewnym forum:
http://www.skepticforum.c...?t=1098&start=0
A to, że Caddy'ego raz się widuje częściej, raz rzadziej może świadczyć po prostu o tym, że - ponieważ nie jest tak sławny i nie utrwalił się w pamięci ludzkiej tak, jak Nessie czy Wielka Stopa - w odróżnieniu od nich ma, że tak powiem, "falową popularność". Jak jest o nim akurat głośno w mediach, to pobudza to wyobraźnię ludzi i są bardziej skłonni interpretować wszystko, czego nie potrafią zidentyfikować na pierwszy rzut oka, jako właśnie oznaki jego obecności. Jak o nim w mediach przycicha, to ludzie o nim po prostu zapominają i nawet jeśli widzą coś, czego nie potrafią wytłumaczyć, np. nietypową falę, rzadziej interpretują to jako oznaki działania potwora morskiego.
| Schnappi napisał/a: | To może być długoszpar, ale zgodzisz się chyba ze mną, że to intersujące, iż te zwłoki niemal idealnie odpowidają opisom kadborozaura - ta sama wielbłądzia głowa przyczepiona do długiego, wężowatego ciała....a do tego było to w tym samym rejonie, gdzie się go widuje!
Ciekawe, ciekawe..... |
Cóż, trup z Zuiyo-maru był ponoć "uderzająco podobny" do plezjozaura, co nie zmienia faktu, że akurat w jego wypadku praktycznie pewne jest, że to był długoszpar - tak więc podobieństwo może być złudne:
http://paleo.cc/paluxy/plesios.htm
| Schnappi napisał/a: | I chyba się ze mną zgodzisz, że oceany kryją jeszcze wiele nieodkrytych gatunków, choćby nawet rozmiarów caddy'ego... więc skoro zoolodzy chcą dowodów, to niech ruszą dupy i sprubują znaleść takie dowody, nie do obalenia, żeby wybić nam z głowy bzdury o kadborozaurze - to przestaniemy w takie ,,głupoty" wierzyć.
Ale powtórzę jeszcze raz - niech się tym zajmą (nie chodzi mi o te zwłoki!!!) po, by udowodnić, że caddy nie istnieje. Bo o to (wg mnie przynajmniej), chodzi w kryptozoologii. |
Mogę się zgodzić, że niewątpliwie w oceanach żyje jeszcze wiele nieznanych gatunków zwierząt, i że oceany są środowiskiem, w którym duże zwierzęta teoretycznie mogłyby się ukrywać łatwiej niż w jakimkolwiek innym... Co samo w sobie nie znaczy jednak, że duże zwierzęta faktycznie się tam ukrywają, ani tym bardziej, że te konkretne duże zwierzęta, których istnienie postulują/sugerują kryptozoolodzy, się tam ukrywają.
Przyznam, że chyba nie do końca rozumiem, czego dokładnie chcesz od zoologów... Ale nic:
Chcesz, żeby dali dowody nie do obalenia, że cadborosaurus nie istnieje? Cóż... A jak się udowadnia nieistnienie zwierzęcia?
Czy może chcesz, żeby go szukali? No cóż, naukowcy na całym świecie badają oceany, także w poszukiwaniu nowych gatunków (ale raczej nowych gatunków w ogóle, a nie jakiegoś konkretnego, który wg nich może istnieć). I odnoszą tu sukcesy - patrz choćby:
http://www.cnn.com/2006/T...s.ap/index.html
http://www.coml.org/
Jeśli przy okazji tych poszukiwań znajdą cadborosaurusa, to nie podstaw by wątpić, że zbadają go i opiszą.
Czy może chcesz, by zoolodzy prowadzili nie takie "ogólne" poszukiwania w oceanach, przy okazji których - jeśli Caddy istnieje - mogliby go znaleźć, ale takie nastawione wyłącznie na znalezienie tego konkretnego stworka? No cóż - jeśli nie twierdzą ani nie podejrzewają, że takie zwierzę istnieje, a nawet podejrzewają, że nie istnieje, to dlaczego mieliby to robić? To tak, jakby mnie kazać szukać dowodów na płaskość Ziemi, bo twierdzę, że Ziemia płaska nie jest |
|
|
|
 |
Schnappi
Cesarz Herpetostanu

Posty: 5 Skąd: Kłodawa
|
Wysłany: 2006-12-26, 20:47
|
|
|
| Macroclemmys napisał/a: |
Ja ze swej strony, jak już dzielimy się osobistymi obserwacjami, nawet też zobaczyłem tam plamkę, która od biedy mogłaby być okiem czy nozdrzem... tylko że dopiero, gdy przeczytałem sugestie, że coś takiego jest na tym zdjęciu - wcześniej jakoś mi to nie wpadło w oko No cóż, pisałem już wcześniej, że ludzie są podatni na sugestie i ulegają złudzeniom, teraz zostaje mi tylko dodać, że sam nie jestem wyjątkiem od tej reguły A zarazem pokazuje to, że na takich zdjęciach każdy może zobaczyć, co chce, w zależności od nastawienia (i wyobraźni?). |
Ech....widać, że nie napisałęm wystarczająco wyraźnie - JA TAM DOJRZAŁĘM NOZDRZA NIEZALEŻNIE OD JAKICHKOLWIEK SUGESTII. NIGDZIE NIE PRZECZYTAŁEM, ŻE NA TYM ZDJĘCIU PONOĆ WIDAC NOZDRZA - DOJRZAŁEM JE SAM!!!
| Macroclemmys napisał/a: | | Schnappi napisał/a: | | Co od teorii o zniekształconym rekinie: tak ja sam wyjaśnił bym wiele podobnych przypadków, jak Bestia ze Stronsa, Zhiyo Maru. Jednak zastanawia mnie jedno - kaszaloty często zjadają rekiny....wielorybnicy, ktorzy znależli to coś, wyciągneli z ich brzuchów już wiele rekinów...ale coś takiego widzieli poraz pierwszy. Więc pytam: Czemu akurat ten jeden rekin się zdeformował, a inne nie?? |
Jaki znowu jeden? Sam wymieniłeś dwa inne przykłady, parę innych (jak również przykłady zwłok innych znanych gatunków zwierząt branych za ciała potworów morskich) znajdziesz choćby tu: |
Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi tu tylko i wyłącznie o rekiny wyciągane z żołądków kaszalotów. Stronsa, Zhiuo maru, itp. po prostu znajdowano na plazy lub wyławiano, zdechły z przyczyn naturalnych. W przypadku pseudoplezjozaurów odcinek szyjny ulega takich deformacjom, że zwłoki wyglądają ja plezjozaur - są więc widoczne płetwy i coś w rodzaju tułowia.
Ale te zwłoki ze zdjęcia nie wyglądają jak zwłoki plezjozaura, nie widac tam płetw takich jak u długoszpara ani czegoś w rodzaju odcinka tułowiowego.
| Macroclemmys napisał/a: | | A to, że Caddy'ego raz się widuje częściej, raz rzadziej może świadczyć po prostu o tym, że - ponieważ nie jest tak sławny i nie utrwalił się w pamięci ludzkiej tak, jak Nessie czy Wielka Stopa - w odróżnieniu od nich ma, że tak powiem, "falową popularność". Jak jest o nim akurat głośno w mediach, to pobudza to wyobraźnię ludzi i są bardziej skłonni interpretować wszystko, czego nie potrafią zidentyfikować na pierwszy rzut oka, jako właśnie oznaki jego obecności. Jak o nim w mediach przycicha, to ludzie o nim po prostu zapominają i nawet jeśli widzą coś, czego nie potrafią wytłumaczyć, np. nietypową falę, rzadziej interpretują to jako oznaki działania potwora morskiego. |
Nie ,,raz rzadziej, raz częściej" tylko widywano go dłuuugo, a od tego czasu obserwacje są bardzo rzadkie. I te, które się jednak zdarzą, wcale nie wzniecają kolejnej fali takich obserwacji.
Zresztą to gadanie o fali w tym przypadku to dla mnie ignorancja - opisy caddy'ego nie są takei jak w przypadku nessie czy nawet ogopogo - sa rzeczowe, dokładne, zgadzją się ze sobą, a do tego często nie był on widywany jak coś, co gdzieś tam w oddali płynie i robi fale, lecz z bliska, widywano go nawet żerującego - polującego na ryby i ptaki wodne.
[quote="Macroclemmys" ]Cóż, trup z Zuiyo-maru był ponoć "uderzająco podobny" do plezjozaura, co nie zmienia faktu, że akurat w jego wypadku praktycznie pewne jest, że to był długoszpar - tak więc podobieństwo może być złudne:
http://paleo.cc/paluxy/plesios.htm[/quote]
Tyle, że tam gdzie znaleziono tego trupa, nikt nie mówił o wielu obserwacjach stworzeń podobnych do plezjozaura.
| Macroclemmys napisał/a: | Przyznam, że chyba nie do końca rozumiem, czego dokładnie chcesz od zoologów... Ale nic:
Chcesz, żeby dali dowody nie do obalenia, że cadborosaurus nie istnieje? Cóż... A jak się udowadnia nieistnienie zwierzęcia? |
Trochę za dosłownie wziąłeś to, co powiedziałęm.
Chodziło mi o to, że wytykają nam brak dowodów na jego istnienie, więc on prawdopodobnie nie istnieje, ale oni nie mają żadnych dowodów na to, że nieistnieje, więc sa tutaj nie w porządku.
Nie moga znależć dowodów na nieistnienie - więc niech nam nie wytykają braku dowodów na to drugie i niech nie mówią, że to nie istnieje.
A od zoologów nic nie chcę - uważam tylko, że powinni poważniej traktować kryptozoologię, bo korona im za to z głowy nie spadnie, a chyba przyznasz, że badanie doniesień i relacji tez jest potrzebne - bo żeglarze od wieków opowiedali o spotkaniach z krakenami, no i zwierzę będące prawdopodobnie podstawą tych legend - kałamarnica gigantyczna - okazała się rzeczywiście istniejącą. Podobnie jak np. okapi.
Dodam, że kałamarnica gigantyczną wcześniej mocno intersowali się kryptozoolodzy.
I tak w ogóle - czy to co robią, w ogóle komuś przeszkadza?? Chyba nie..... |
|
|
|
 |
Schnappi
Cesarz Herpetostanu

Posty: 5 Skąd: Kłodawa
|
Wysłany: 2006-12-27, 00:10
|
|
|
Jednak nie chciałbym dalej ciągnąć tego wątku kadborozaura......
......bardziej chciałbym podyskutowac o kryptozoologii jako nauce.
Uważam, że kryptozoologia jest potrzebna nawet "konwencjonalnym" zoologom - skoro nie ma podstaw, by ono wzięli sie za badanie danej reklacji, możliwości istnienia danego gatunku, ponieważ jest zbyt mało dowodów - nie muszą - wyręczają ich w tym własnie kryptozoolodzy.
Wszelkie relacje, chyba przyznacie, mogą moga jednak mieć jakąś wartość - choćby zaledwie 5% rzeczywiście dotyczyło nieznanych zwierząt, zawsze coś znaczą dla poznawania naszego świata. Mogą być nieprawdopodobne - więc niech wtedy na pierwszy ogień pójda właśnie kryptozoolodzy, ale tacy z prawdziwego zdarzenia - najpierw powinni poszukać jak największej ilości wytłumaczeń, opierających się na znanych gatunkach.
Jesli okaże sie, że może to być coś nowego - niech zaczną szukać dowodów - chyba się zgodzicie, że to nie zaszkodzi, a należy sprawdzać wszelkie przesłanki, mogące świadczyć o istnieniu nieznanego gatunku.
Pamiętajcie, że jeśli będą to rzetelni kryptozoolodzy, powinni dementować pogłoski, wybierać te przypadki, w których jest bardzo prawdopodobne, że mamy do czynienia z nowym gatunkiem. Zoolodzy mogliby z nimi współpracować - zamiast mówić, że to niesprawdzonie i nie ma sensu się ty m zajmować, niech poślą kryptozoologów na pierwszy ogień i niech oni to sprawdzą......zbadają....niech badają tak długo, aż cos znajdą - a jeśli nei znajdą, to może to oznaczać, że dane zwierze nie istnieje.
Ale nadal uważam, że jeśli jednak coś sensownego i liczącego sie znajdą, zoolodzy mogliby sie tym zająć...a może się kiedyś zdarzyć, że zoolodzy coś przegapią, a kryptozoolodzy - nie....
......wg należąy sprawdzać WSZYSTKIE możliwości - a kryptozoolodzy to właśnie robią, nie odrzucając z góry niczego, tylko ze względu na małe prawdopobieństwo istnienie. |
|
|
|
 |
zjelon

Posty: 75 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 2006-12-27, 09:07
|
|
|
| Schnappi napisał/a: | | I chyba się ze mną zgodzisz, że oceany kryją jeszcze wiele nieodkrytych gatunków, choćby nawet rozmiarów caddy'ego... |
Nie ma rzeczy niemożliwych są tylko niezbadane. Allle do póki nie zostaną zbadane nie można krzyczeć na cały świat;
JA SIĘ DOPATRZYŁEM NIEDOWIARKI OCZU USZU I DINA CAŁEGO NAWET, bo nasza wyobraźnia jest niestety nieograniczona, a dowodów na poparcie jej image niestety poza byle, jakim zdjęciem brak.
| Schnappi napisał/a: | | więc skoro zoolodzy chcą dowodów, to niech ruszą dupy i sprubują znaleść takie dowody, nie do obalenia, żeby wybić nam z głowy bzdury o kadborozaurze - to przestaniemy w takie ,,głupoty" wierzyć. |
A w imię, czego ma się zoologia zajmować wyjaśnianiem DOPATRUJĄCYCH SIĘ czegoś, czego nie widać od tego jest raczej pewna gałąź medycyny.
swoją drogą ;
A ja sobie wierzę, że na Merkurym żyją inteligentni merkurianie. I dopóki nie ruszą z NASA astronauci i astronomowie dupy, aby mi udowodnić, że tak nie jest to se napiszę ze dwie książki i wystąpię z moimi rewelacjami w TVN . |
_________________ pozdrawiam Zbyszek
http://republika.pl/zjelon |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|