Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Admin
2006-09-07, 18:22
Poszkodowane bociany
Autor Wiadomość
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-08-23, 06:40   Poszkodowane bociany

Temat powinien zostać wyodrębniony wcześniej. Niniejszym to czynię.
W poniedziałek po południu, tj. 20 VIII odbieraliśmy (ja + Marcin) bociana ze wsi Kopcie (gm. Grębków, pow. węgrowski, woj. mazowieckie). Młody bociek został lekko porażony prądem i chyba dość szybko dojdzie do siebie. Niestety jego współtowarzysz zginął :sad: (patrz foty niżej). Przez dwa dni boćkiem dzielnie opiekowały się dzieciaki, które łapały dla niego koniki polne :grin:

IMG_7748.JPG
Plik ściągnięto 243 raz(y) 251,16 KB

IMG_7750.JPG
Plik ściągnięto 260 raz(y) 206,39 KB

IMG_7753.JPG
Plik ściągnięto 247 raz(y) 292,48 KB

IMG_7755.JPG
Plik ściągnięto 245 raz(y) 144,03 KB

_________________
TP Bocian
 
     
Batman 


Posty: 1735
Skąd: z dzikiej natury
Wysłany: 2006-08-29, 18:28   

Pospieszylem sie i wpisalem juz swoje doniesienie: http://forum.bocian.org.p...p?p=14365#14365

Moze ktos to ladnie wyedytowac?
_________________
"Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy".
 
     
madlen 

Posty: 50
Wysłany: 2006-08-29, 22:46   

W czwartek, 24 sierpnia, przewieźliśmy z mężem do azylu w zoo bociana odebranego z miejscowości Zakrzewo-Zalesie (wieś za Małkinią w gminie Szulborze Wielkie). Bocian wpadł na linię niskiego napięcia i najprawdopodobniej to właśnie było przyczyną skomplikowanego złamania nogi. Bocian mieszkał w stodole u gospodarzy przez 3 dni, ponieważ nie mogłam znaleźć dla niego pomocy ani transportu. Nie chciał go nawet obejrzeć lokalny weterynarz, bo mu się "nie opłacało", pomimo, iż chciałam pokryć koszty ewentualnej wizyty. Alternatywą była "pomoc" gospodyni, która zaoferowała, że poderżnie bocianowi gardło, żeby mu skrócić cierpienia. De facto ptak i tak został poddany eutanazji, gdyż nie rokował szans na wyleczenie :sad:

HPIM2750.JPG
Plik ściągnięto 245 raz(y) 71,86 KB

HPIM2751.JPG
Plik ściągnięto 254 raz(y) 70,52 KB

HPIM2754.JPG
Plik ściągnięto 247 raz(y) 72,41 KB

HPIM2755.JPG
Plik ściągnięto 247 raz(y) 62,59 KB

_________________
Magda Wirska
 
     
ZaP 
Harris user


Posty: 745
Skąd: z nienacka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-08-30, 07:25   

ja niestety także przedwczoraj musialem uśpić bociusia... rozerwana torebka stawowa, zerwane ścięgna... to już 4ty w tym roku :(
ZaP
_________________
--
http://drapole.pl
 
 
     
aristo 


Posty: 25
Skąd: z łąk i równin
Wysłany: 2006-08-31, 09:51   

Ja pisalam o tym problemie rowniez wczesniej http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?t=555, ale jakos nikogo to zbytnio nie zainteresowalo, a i odpowiedz jaka otrzymalam, byla jakas taka... U mnie na przewodach elektrycznych, pod gniazdem zginal 2 lata temu dorosly mam gdzies niewywolane jeszcze zdjecia), w gniezdzie zostal drugi na jajach. Co ja sie nadzwonilam, nakombinowalam. Chetnych urzedasow do pomocy nie bylo. Wydalam kupe kasy na pomoc drugiemu ptakowi. Nikt nie wiedzial, co zrobic. Kazali mi samej podejmowac decyzje (lamiac prawo?). Dopiero telefon do ministerstwa dal efekty (5 dni walki). Ustawa o ochronie tych ptakow ( dobro narodowe) jest tylko martwym tworem ludzi bez zadnej wyobrazni i chyba braku znajomosci tematu i srodowiska. Kazdego roku na gniezdzie sa problemy, wobec ktorych z powodu martwych przepisow czlowiek obojetnieje. Szkoda tylko, ze te cudowne istoty, od ktorych my ludzie powinnismy sie uczyc wielu pozytecznych rzeczy o zyciu, musza ginac, po pokonaniu tylu kilometrow, w swoich wlasnych gniazdach. TO PRZYKRE!

p.s. I jeszcze jedno, jak samodzielnie pomoc ptakom, ktore maja gniazdo na slupie energetycznym, a energetycy twierdza, ze opieka nad ptakami ich nie dotyczy?
_________________
aristo.fotosik.pl
 
     
krotom 
miłośnik PRZYRODY ;)


Posty: 305
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2007-10-19, 08:19   

Wczoraj dostałem cynk o jednym bocianie który pałęta się po polach w okolicy m. Świedziebnia (Kuj-Pom), okazało sie że to ptak po przejściach związanych ze zderzeniem się z jakąś przeszkodą.
Podesłana dziś brygada ze schroniska stwierdziła słaniającego się już na nogach boćka który miał otwarte złamanie skrzydła oraz brak przedniej połowy żuchwy :cry:

Chłopaki skrócili mu tylko cierpienie
_________________
[...]Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi Panie[...]

C. K. Norwid
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo