Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pustułki na blokowisku
Autor Wiadomość
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-19, 00:37   Pustułki na blokowisku

Witam!

Dotarłem na to forum, ponieważ kilka dni temu zauważyłem (a raczej usłyszałem) 2 nieznane mi dotąd ptaki latające całymi dniami za moim oknem (mieszkam na 10 piętrze wieżowca), a ponieważ jestem od niedawna zapalonym fotografem-amatorem i miłośnikiem przyrody, zainteresowałem się nimi i postanowiłem zrobić zdjęcie.
Udało mi się to dopiero dziś, gdy ptak usiadł na chwilę na balkonie sąsiadów. Po chiwili grzebania w necie okazało się, że to pustułka. Szukałem dalej i dowiedziałem się, że ptaki są pod ścisłą ochroną i że są teraz w okresie lęgowym.
Dzis rano widziałem jednego osobnika lecącego z małą myszą w szponach, nagle podleciał drugi,chciał wyrwać mu zdobycz, ale ta spadła na ziemię. Potem znów leciał z myszą. Także zalęgły się chyba 2 pary, albo samica nie zniosła jaj i latają razem. Widywałem je do tej pory latajęce razem. A z tego co się dowiedziałem, tylko samiec poluje, a samica powinna wysiadywać jaja.
Ale wracając do sedna. Nasz blok będzie w lipcu ocieplany (lepią bloki z wszystkich stron styropianem) i nie wiem jak przekonać administratora do tego, żeby zbudować i zamocować budkę. Macie jakieś pomysły jak go przekonać? Narazie ściągnąłem folder o pustułce za naradą pana Mirosława Rzępały. Jutro wywołam zdjęcie pustułki, ale nie wiem czy to przekona administrację. Poza tym, jeśli udało by mi się przekonać ich do osadzenia budki, to czy ptaki same się do niej przeniosą? Co zrobić jeśli nie zgodzą się na budkę? Czy do czasu rozpoczęcia remontu (prawdopodobnie 2 połowa lipca) jest szansa ,że młode wyfruną z gniazda? Mam teraz niestety bardzo mało czasu (sesja gigant) a 26 czerwca wylatuję do Irlandii :/ więc trzeba działać szybko a nie wiem jak się za to zabrać. Nie bardzo też miałbym czas zająć się budową budki, a nie chcę przejść obok tej sprawy obojętnie. Może jest tu ktoś z okolic Wałbrzycha kto mógłby mi pomóc?

Przepraszam, że tekst wyszedł taki długi.


Ps. Zdjęcie pustułki wrzucę gdy uda mi się zrzucić fotki na komputer (nie działa mi USB toteż muszę wędrować do kuzyna).

Pozdrawiam wszystkich miłośników przyrody i z góry dziękuję za odpowiedzi!

Bartosz Prekiel.
 
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-19, 15:19   

Dziś przeglądałem zdjęcia na aparacie i okazało się , że mam zdjęcie pustułki w locie zrobione z balkonu z dnia 28 kwietnia. To znaczy, że są to już od około miesiąca. Czy zatem jest szansa, że do połowy lipca potencjalne młode opuszczą gniazdo? Przyznam, że po dzisiejszych obserwacjach nie jestem pewien tego czy zagnieździły się na naszym bloku. Jeden osobnik lata nad moim blokiem dość często ale 'gniazdo' może mieć równie dobrze w bloku obok. Jeśli spokojnie odchowają młode do rozpoczęcia remontu to może nie ma sensu spieszyć się z budką? A postawić ją dopiero na odremontowanym budynku? Jak myślicie?
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-05-19, 19:30   

Trzeba koniecznie zlokalizować miejsce, gdzie pustułki gniazdują. Teraz samiczka powinna wysiadywać, więc przez większość czasu jest cicho w pobliżu gniazda. Na gniazdo zwykle wybiera dość obszerny otwór, chyba, że zagnieździła się u sąsiadów w skrzynce na kwiaty :grin: Czyli trzeba przyuważyć jak samczyk myszke przyniesie. Zwykle jest tak: jak dolatuje z ofiara to nawołuje i siada gdzies w poblizu gniazda (kilka-kilkanaście metrów). Po czym samiczka wyskakuje z budki i zabiera łakomy kąsek, a samczyk wskakuje do gniazda. Jak zje np. po kilkunastu minutach wraca do gniazda a samczyk zwolniony jest z obowiazku wysadywania. Krótko mówiąc trzeba wyczekac taki moment!
_________________
TP Bocian
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-19, 20:30   

Hmm..faktycznie teraz widuje tylko jednego osobnika w powietrzu.Nie wiem czy to samczyk - ma na końcu ogona czarny pasek. Dziś widziałem jak odleciał z balkonu sąsiadów z myszą - może dlatego ,że go wypłoszyłem- jest bardzo płochliwy. Pomyślałem, że może on tam łapie te myszy na tym balkonie. Przyuważyłem też, że sobie w tym balkonie siada i strasznie krzyczy- najwięcej hałasu robi w okolicach tego balkonu - który zresztą jest też ulubionym miejscem gołębi. No ale ja się nie znam więc myślę "może on wszędzie tak piszczy, nie tylko jak tu przelatuje" Balkon cały zagracony i obubkany, ale nie mogę tam porządnie zajrzeć bo jest "za winklem". Użyłem dziś lusterka - ptak siedział przy ścianie i gdy tylko zobaczył lusterko odleciał. Ale nie jestem w stanie dojrzeć czy jest tam samiczka. Gdy jego nie ma to na balkonie jest ciuchutko. Cały dzień tylko wróble i jaskółki wyśpiewują arie operowe, a pustułkę słyszę coraz rzadziej. Odpada opcja zagadania do sąsiadów - to bardzo dziwni ludzie. Razem z mamą nie wiemy nawet czy jeszcze żyją :wink: Może administrator z nimi pogada. Lipa by była, gdyby ktoś tam w końcu wylazł na ten balkon i wywalił gniazdo - o ile tam jest. WOw - właśnie przefrunął mi metr przed oknem i wrucił na balkon! Płoszy z tamtąd te gołębie.
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-05-19, 20:53   

Bartosz napisał/a:
Płoszy z tamtąd te gołębie.

To bardzo dobry argument za jego ochroną :wink:
_________________
TP Bocian
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-19, 22:02   

Mnie tam gołąbki nie przeszkadzają, a sąsiadom i tak już chyba wszystko jedno. Ich balkon i tak jest cały w gołębich kupkach- zrobiłem fotkę "zza winkla" i się przestraszyłem. Syf straszny. Jakieś 50 min temu zobaczyłem jak samczyk wrócił na balkon, rozpoczęły się głośne piski - słychać było, że ktoś mu wturuje. Wtedy sąsiad z dołu wylazł w piżamie, i zaczął klaskać! Wtedy po raz pierwszy od dłuższego czasu zobaczyłem oba osobniki w locie. Kolo wypłoszył samiczkę. Czy jajkom mogło się coś stać? Temp. o tej porze już dość niska, a sąsiad sterczał tam i samiczka bała się wrucić :(
 
 
     
amikosik 

Posty: 602
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-05-19, 22:11   

No to trzeba wziąć wiadro zimnej wody i jak sąsiad będzie płoszył karmiące pustułki to trzeba konecznie "ostudzić" jego zapał.
 
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-19, 22:46   

Pusutłki chyba jeszcze nie karmią, samiczka zapewne wysiaduje.
Chętnie bym ostudził jego zapał, ale problem w tym, że jego balkon znajduje się tuż pod tym na którym zapewne zagnieździły się ptaki, a mój jest jakieś 10 metrów w lewo. Gdy go spotkam to mu powiem o co kaman, żeby dał se spokój i wyluzował.
Boje się natomiast iformować właścicieli zapuszczonego balkonu. Są na tyle dziwaczni, że nie wiem jak zareagują. A takto w swej nieświadomości może zostawią ptaki w spokoju.
 
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-20, 17:53   

Tak jak obiecałem, wrzucam zdjęcia, które udało mi się zrobić. Wśród nich również balkon sąsiadów, na którym najprawdopodobniej założyły 'gniazdo'. Samczyk z wielkim uporem odgania stad gołębie:)







 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-05-20, 19:46   

Fajne zdjęcia, zwłaszcza ta pustułka ganiająca gołębia. A na balkonie rzeczywiście jest kilka miejscówek, które pustułka mogła wykorzystać na założenie gniazda!
_________________
TP Bocian
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2007-05-20, 21:29   

ci :shock: dziwni sąsiedzi to chyba z 10 lat nie wychodzili na swój balkon; najbardziej "podobają" mi się sznurki do suszenia potencjalnego prania :cool: :lol:
faktycznie, lepiej im nie przypominać, że posiadają balkon, pustułki spokojnie wyprowadzą lęg :wink:
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-21, 19:13   

Złe wieści:/ Sąsiad wylazł na balkon, zaczął szurać i po chwili wyleciały z balkonu 2 jajka. Z tego co widzialem były białe. Może to gołębie? Widziałem, że znoszą tam sobie gałązki. Jak wylazł to pustułki wyfrunęły. I tu się zdzwiłem bo na niebie zobaczyłem 3 a nie 2. Skad sie wziela ta 3 to nie wiem. Krzycze do niego "sąsiedzie" a on #@#@#@, nic nie powiedział tylko drzwi zamknal i tyle go było. Co za idiota. Jeśli pustułki mają tam gniazdo to mam nadzieje, że dobrze schowane.
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-05-21, 19:18   

Bartosz, podaj mi na pw swój adres to prześlę Ci plakaty o pustułce. Może jeden taki warto będzie powiesić na klatce schodowej - coś może do niektórych dotrze! A działa w mieście jakaś telewizja kablowa? Może krótki występ w programie?!
_________________
TP Bocian
 
     
Bartosz 

Posty: 14
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2007-05-23, 15:58   

Napisałem przedwczoraj w sprawie pustułek do gazety w wałbrzychu, wałbrzyskiego portalu internetowego ( http://www.twoje-sudety.pl/index.php ), telewizji kablowej i telewizji studenckiej. Odpisano mi tylko z telewizji studenckiej ( http://www.tvzamkowa.pl) . Rozważą moją propozycję na artykuł na zebraniu i jeśli stwierdzą, że to ciekawy pomysł to powiedzą o tym w newsach. Problem w tym, że nie wiem czy tą telewizję w ogóle ktoś ogląda. No ale zawsze coś.
Co do pustułek, to słyszę je od czasu do czasu, dziś rano widziałem samczyka z jakąś zdobyczą, ale minął balkon i poleciał dalej.
Pozdrawiam!
 
 
     
Maria02 

Posty: 232
Wysłany: 2007-05-24, 22:42   

A co myslicie aby zawiadomic Towarzystwo opieki na zwierzetami ja sama jestem członkiem towarzystwa Towarzystwo ma rozne srodki perswazji od rozmowy po mandat az do sprawy sadowej .Nieraz pomagała mi policja straz miejska straz pozarna jak była taka potrzeba .Mialam problemy z mysliwymi i dlatego zostałam członkiem TOZ Mirek pisał kiedys o plakatach tez dobry pomysł moze trzeba znalesc TOZ i oni pójda i porozmawiaja grzecznie z facetem powiedza co ma na balkonie ze ptaki te sa pod ochrona i co mu grozi jak bedzie płoszył a plakaty by uswiadomic tego co płoszy pustułkę Raz byłam swiadkiem jak Prezes wezwała faceta co znecał sie nad psem dostał operatywke od starszej pani i powiedziała mu ze to ostatni raz nastepnie bedzie sprawa sadowa moze warto nad tym sie zastanowic bo moze facet nie jest taki zły tylko dziwny i wystarczy sama rozmowa .
_________________
I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.;
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo