Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bobry
Autor Wiadomość
Mathim 

Posty: 56
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-02-19, 01:36   Bobry

Bobry - osobiście bardzo lubię te zwierzęta, dlatego nie mogłem jednym uchem nie wyłowić wiadomości (na których się tak poza tym nie skupiałem w danej chwili), że planowany jest ich odstrzał.

Jest to dla mnie dziwne, bo parę razy czytałem o wręcz zbawiennym wpływie Bobrów na środowisku (np: zwiększanie bioróżnorodności, zatrzymywanie większej ilości wód gruntowych itp.) nie rozumiem więc, skąd odstrzał? Jak pamiętam są one pod ochroną. Wszak plagą się chyba nie stały, na Dolnym Śląsku nie widziałem jeszcze ani jednego bobra.

Tak więc myślę, że to chyba jakieś nieporozumienie? Nie wiem ile żyje bobrów w Polsce, ale chyba nasz 40 milionowy kraj stać, żeby utrzymać większą populację tych zwierząt?

Czy rzeczywiście prowadzi się odstrzały tych zwierząt? Nie jestem pewien, ale chyba była mowa o województwie podlaskim.
 
     
krotom 
miłośnik PRZYRODY ;)


Posty: 305
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2007-02-19, 07:26   Re: Bobry

Mathim napisał/a:
[...]nie rozumiem więc, skąd odstrzał? Jak pamiętam są one pod ochroną. Wszak plagą się chyba nie stały, na Dolnym Śląsku nie widziałem jeszcze ani jednego bobra.[...]
to zapraszam do mnie. "U mnie" są już plagą. Nie mają naturalnych wrogów więc mnożą się na potęgę tak więc na odstrzeleniu tych (o ile pamiętam) 200 osobników (na co myśliwi mają odpowiednie zgody) populacja nie zubożeje.
_________________
[...]Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi Panie[...]

C. K. Norwid
 
 
     
Wujek Kryzys 
Dobry Wujek

Posty: 1437
Skąd: Tarchomin
Wysłany: 2007-02-19, 14:12   

Bobry oczywiście są bardzo pożyteczne - naprawiają to co ludzie zniszczyli (zmeliorowali) i tworzą najrozmaitsze wodne środowiska. Ja bym dalej je utrzymał na liście gatunków chronionych, ale cóż - za małą myszką jestem by takie decyzje wydawać.
Niestety teraz bóbr jest na liście gatunków łownych (!) i ileś tam okazów można od jesieni do końca zimy kropnąć. Tak już jest drugi (albo i trzeci?) rok. Pociechą jest to, że wcale nie tak łatwo bobra ustrzelić - zwłaszcza jeśli zima jest normalna śnieżna i mroźna. Wtedy bobry siedzą w żeremiach i mają myśliwych z tyłu. No ale tej zimy chyba kilka poległo :sad:
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko
 
     
Sławek 


Posty: 74
Skąd: mazowsze
Wysłany: 2007-02-19, 20:38   Re: Bobry

Mathim napisał/a:
Bobry - osobiście bardzo lubię te zwierzęta, dlatego nie mogłem jednym uchem nie wyłowić wiadomości (na których się tak poza tym nie skupiałem w danej chwili), że planowany jest ich odstrzał.

Jest to dla mnie dziwne, bo parę razy czytałem o wręcz zbawiennym wpływie Bobrów na środowisku (np: zwiększanie bioróżnorodności, zatrzymywanie większej ilości wód gruntowych itp.) nie rozumiem więc, skąd odstrzał? Jak pamiętam są one pod ochroną. Wszak plagą się chyba nie stały,


A i owszem - wycięcie hektara lasu to akurat małe piwo, choć mnie wkurza gdy ścinają potężny dąb (to nie pomyłka) po to aby obgryźć 2-3 gałązki, resztę zostawić i ściąć kolejne drzewo. Jednak zalewanie 30-50 ha łąk/patwisk może być dla właściciela dokuczliwe a niszczenie dróg i wypadki spowodowane zarwaniem się drogi podkopanej przez bobry pod ciężarem samochodu co czasami powoduje jego przewrócenie się może doprowadzić do krwiożerczych myśli u każdego.

Mathim napisał/a:
na Dolnym Śląsku nie widziałem jeszcze ani jednego bobra.


hehehe... to słabo patrzyłeś - Odra jest już "zabobrzona" i Bory Dolnośląskie też (Chocianów, Przemków, Bolesławiec)

Mathim napisał/a:
Tak więc myślę, że to chyba jakieś nieporozumienie? Nie wiem ile żyje bobrów w Polsce, ale chyba nasz 40 milionowy kraj stać, żeby utrzymać większą populację tych zwierząt?

Wątpię - odszkodowania są naprawdę wysokie a podziurawione wały powodziowe w razie wysokiej wody ....

Mathim napisał/a:
Czy rzeczywiście prowadzi się odstrzały tych zwierząt?
Osobiście mam nadzieję, że tak - problem naprawdę jest nabrzmiały.
_________________
Sławek
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2007-02-19, 23:45   Re: Bobry

Sławek napisał/a:
Mathim napisał/a:
Bobry - osobiście bardzo lubię te zwierzęta, dlatego nie mogłem jednym uchem nie wyłowić wiadomości (na których się tak poza tym nie skupiałem w danej chwili), że planowany jest ich odstrzał.

Jest to dla mnie dziwne, bo parę razy czytałem o wręcz zbawiennym wpływie Bobrów na środowisku (np: zwiększanie bioróżnorodności, zatrzymywanie większej ilości wód gruntowych itp.) nie rozumiem więc, skąd odstrzał? Jak pamiętam są one pod ochroną. Wszak plagą się chyba nie stały,


A i owszem - wycięcie hektara lasu to akurat małe piwo, choć mnie wkurza gdy ścinają potężny dąb (to nie pomyłka) po to aby obgryźć 2-3 gałązki, resztę zostawić i ściąć kolejne drzewo. Jednak zalewanie 30-50 ha łąk/patwisk może być dla właściciela dokuczliwe a niszczenie dróg i wypadki spowodowane zarwaniem się drogi podkopanej przez bobry pod ciężarem samochodu co czasami powoduje jego przewrócenie się może doprowadzić do krwiożerczych myśli u każdego.

Mathim napisał/a:
na Dolnym Śląsku nie widziałem jeszcze ani jednego bobra.


hehehe... to słabo patrzyłeś - Odra jest już "zabobrzona" i Bory Dolnośląskie też (Chocianów, Przemków, Bolesławiec)

Mathim napisał/a:
Tak więc myślę, że to chyba jakieś nieporozumienie? Nie wiem ile żyje bobrów w Polsce, ale chyba nasz 40 milionowy kraj stać, żeby utrzymać większą populację tych zwierząt?

Wątpię - odszkodowania są naprawdę wysokie a podziurawione wały powodziowe w razie wysokiej wody ....

Mathim napisał/a:
Czy rzeczywiście prowadzi się odstrzały tych zwierząt?
Osobiście mam nadzieję, że tak - problem naprawdę jest nabrzmiały.

ja mam osobiście nadzieje że ktoś zacznie prowadzić odstrzał na ciebie za gadanie takich głupot, za pare lat tym bobrom to ty jeszcze będziesz dziękował jak nas niewielka susza ogarnie. Nikt lepiej niż one nie potrafi regulować stosunków wodnych a jak chłopom łąke zaleje to przynajmniej latem jak nie ma decszcu to se chociaż jakaś trawa urośnie znam z autopsii okolice kpn. A poza tym z całym szacunkiem dla rolników większość z nich wychowała komuna dla nich dobre pole to suche pole poprzecinane rowami jakoś olendrzy potrafili korzystac z okresowych podtopień pól uprawnych a my już nie no bo przecierz produkcja się liczy masówka. Ale odbiegłem od tematu! Dla mnie temat bobrów jest nie łatwy tak samo jak temat kormoranów, lisów,srok ale nie rubmy odrazu rzezi, zwłaszcza że bobry jednak tych "szkód" robia najmniej.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2007-02-20, 07:26   

p.szpakowski napisał/a:
ja mam osobiście nadzieje że ktoś zacznie prowadzić odstrzał na ciebie za gadanie takich głupot,

a ja ma nadzieję ze w pierwszej kolejności do odstrzału trafią osobniki piszące iż:
p.szpakowski napisał/a:
za pare lat tym bobrom to ty jeszcze będziesz dziękował jak nas niewielka susza ogarnie.

a wracajając do meritum - poza trudnościami technichnymi związanymi z odstrzałem bobrów "problemem" jest to iz jeśli jest dobre miejsce to odstrzał de facto nic nie daje - na jego miejsce przychodzi następny i następny - przykład wodociąg północny koło wieliszewa - bobry podkopały się pod wał którym przebiega linia kolejowa - odłowy nic nie dawały - dopiero wygrodzenie i zainstaowanie mocnych złodziejoobpornych krat uniemożliwiających bobrom wejście ograniczyło ich proceder.
p.szpakowski napisał/a:
Nikt lepiej niż one nie potrafi regulować stosunków wodnych a jak chłopom łąke zaleje to przynajmniej latem jak nie ma decszcu to se chociaż jakaś trawa urośnie znam z autopsii okolice kpn

widać kotś zapomniał ze chłop oprócz łąki uprawia również zboże i kartofle - a w przypadku zalania przez pół roku pytam JAKI PLON ZBIERZESZ :?: :idea:
p.szpakowski napisał/a:
że bobry jednak tych "szkód" robia najmniej.

bzdury gadasz - wysać nos poza własne podwórko - poczytaj potem się wymądrzaj :wink:
 
     
Sławek 


Posty: 74
Skąd: mazowsze
Wysłany: 2007-02-20, 08:49   Re: Bobry

p.szpakowski napisał/a:

ja mam osobiście nadzieje że ktoś zacznie prowadzić odstrzał na ciebie za gadanie takich głupot, za pare lat tym bobrom to ty jeszcze będziesz dziękował jak nas niewielka susza ogarnie. Nikt lepiej niż one nie potrafi regulować stosunków wodnych a jak chłopom łąke zaleje to przynajmniej latem jak nie ma decszcu to se chociaż jakaś trawa urośnie znam z autopsii okolice kpn. A poza tym z całym szacunkiem dla rolników większość z nich wychowała komuna dla nich dobre pole to suche pole poprzecinane rowami jakoś olendrzy potrafili korzystac z okresowych podtopień pól uprawnych a my już nie no bo przecierz produkcja się liczy masówka. Ale odbiegłem od tematu! Dla mnie temat bobrów jest nie łatwy tak samo jak temat kormoranów, lisów,srok ale nie rubmy odrazu rzezi, zwłaszcza że bobry jednak tych "szkód" robia najmniej.


Mam gorącą prośbę, opanuj swoje rozszalałe nerwy i zamiast życzyć mi szybkiej śmierci użyj argumentów merytorycznych. Zalanie wodą kilkunastu/kilkudziesięciu hektarów świetnie by robiło gdyby chłopi hodowali ryż. W mojej okolicy zalane tereny były pod wodą przez 10 miesięcy, potem chłopi porozbijali tamy i nie pozwolili bobrom na ich odbudowanie. Wały przeciwpowodziowe są tak dziurawe, że budzą naprawdę niepokój okolicznych mieszkańców. Zarywające się drogi spowodowały już kilka wypadków w tym wywrócenie się ciężarówki - kierowca wylądował w szpitalu. Znane mi są zbawienne wpływy działań bobrów na gospodarkę wodną - zwłaszcza w czasach gdy sieć podstawowa rowów służy wyłącznie do odprowadzania wody zaś infrastruktura zatrzymująca wodę (zastawki) po prostu nie istnieje. Problem jednak w ilości - jak z królikami w Australii - do pewnego momentu to zbawienne działanie, potem szkody gospodarczo znośne aż wreszcie "plaga" i konieczność interwencji - redukcji liczebności populacji. Najpierw realizowano to poprzez odłów i przesiedlanie (sam uczestniczyłem w zasiedleniu 5 rodzin na Dolnym Śląsku). Teraz gdy właściwie problem bobrów jest problemem ogólnopolskim (jak pisano wcześniej - brak wrogów naturalnych) czas na redukcję przez mysliwych. Nikt ni chce wystrzelać całej populacji. Chodzi o działania pod kontrolą, ściśle określone liczebnie. Osobiście jestem przekonany, że planowany/realizowany (?) odstrzał 200 sobnikó nic nie zmieni w liczebności populacji i rozmiarze szkód - jest on zbyt niski. Myslę, że czeka nas normalna gospodarka populacją bobra aby utrzymać liczebność populacji i rozmiar szkód na poziomie znośnym gospodarczo.

pozdrawiam
_________________
Sławek
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2007-02-20, 14:08   

GrzegorzBP napisał/a:
p.szpakowski napisał/a:
ja mam osobiście nadzieje że ktoś zacznie prowadzić odstrzał na ciebie za gadanie takich głupot,

a ja ma nadzieję ze w pierwszej kolejności do odstrzału trafią osobniki piszące iż:
p.szpakowski napisał/a:
za pare lat tym bobrom to ty jeszcze będziesz dziękował jak nas niewielka susza ogarnie.

a wracajając do meritum - poza trudnościami technichnymi związanymi z odstrzałem bobrów "problemem" jest to iz jeśli jest dobre miejsce to odstrzał de facto nic nie daje - na jego miejsce przychodzi następny i następny - przykład wodociąg północny koło wieliszewa - bobry podkopały się pod wał którym przebiega linia kolejowa - odłowy nic nie dawały - dopiero wygrodzenie i zainstaowanie mocnych złodziejoobpornych krat uniemożliwiających bobrom wejście ograniczyło ich proceder.
p.szpakowski napisał/a:
Nikt lepiej niż one nie potrafi regulować stosunków wodnych a jak chłopom łąke zaleje to przynajmniej latem jak nie ma decszcu to se chociaż jakaś trawa urośnie znam z autopsii okolice kpn

widać kotś zapomniał ze chłop oprócz łąki uprawia również zboże i kartofle - a w przypadku zalania przez pół roku pytam JAKI PLON ZBIERZESZ :?: :idea:
p.szpakowski napisał/a:
że bobry jednak tych "szkód" robia najmniej.

bzdury gadasz - wysać nos poza własne podwórko - poczytaj potem się wymądrzaj :wink:

a ile szkód wyrządził człowiek swym marnym żywotem nie podoba mi się jak ktoś mówi o szkodach, dla nas są to szkody dla kogoś korzyści jak ludziom coś stwarza problem to najlepiej to zabić dla mnie bobry są spoko więcej zalanych łąk więcej siewkowatych jestem ignorantem. ja nie czytam ja chodze to ty wysać nos i pochodź. Są konflikty nie neguje tego że jest ich za dużo ale jeśli chcemy redukować ich liczbe to musi być to zrobione mądrze to nie jest takie łatwe pujść i wystrzelać. Tak czy siak dla mnie bóbr jest kozak i prosze nie mówcie mi o tym że bobry wycinaja drzewa bo jak człowiek wyrzyna ich setki tysięcy hektarów to jest dobrze co szkoda wam pare fajnych desek byście zrobili. Z własnych obserwacii wiem to akurat tyczy się osiki że bóbr ścinając ja w określonym czasie przy okazii rozsiewa ich całe mnóstwo. Bobry istniały na ziemi na długo przed tym jak człowiek zaczoł wycinać wielkikie połacie lasu i jakoś te lasy istniały . Problem nasz polega na tym że szkoda nam drzewa bo taki dąbek mógł by się nam przydać a tak "zmarnował" go jakiś głupi bóbr i bardzo dobrze jak trafi bąbka co ma wysyp to przy okazii posadzi kilka a poza tym ja bym się o demby nie martwił sójki załatwią sprawę ale musze się martwić bo są ludzie. Wszystko jest dla nas ale i dla zwierząt sam bierzesz pozwól brać innym a z resztą ja mam takie zdanie wy macie takie ja jestem głupi wy jesteście mądrzy a więc jest równowaga. Sorry za brak przecinków, miodek to ja nie jestem. A i za błędy
 
     
Wujek Kryzys 
Dobry Wujek

Posty: 1437
Skąd: Tarchomin
Wysłany: 2007-02-20, 20:12   

A tak przy okazji zażartej dyskusji... Jacy są naturalni wrogowie bobra? Kto na nie poluje? A może jakaś chróbka? Bo pasożyt to na pewno nie.
A w ogóle to naprawdę widzę zbawienny wpływ bobrów na środowisko (np. w KPN). Inna sprawa, że to środowisko zatapia czyjeś buraki albo inne patisony. Cóż, wolę bobry i prawdę mówiąc nie interesuje mnie czyjeś pole zatopione.
Powinny być płacone odszkodowania warte tego zatopienia ale to oczywiście inna bajka, długo jeszcze w Polsce nierealna.
A może by tak eksport bobrów? Do UK na przykład?
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko
 
     
Logan 


Posty: 825
Skąd: Raba i Mogielica
Wysłany: 2007-02-20, 21:03   

Wujek Kryzys napisał/a:
Jacy są naturalni wrogowie bobra?


wieksze drapiezniki (ktorych niestety na wiekszosci obszaru Polski nie ma) i chyba wydra moze zjesc mlode jezeli sie dostanie do zeremia :roll:

moze by tak wprowadzic jakiegos potencjalnego wiekszego konkurenta np. kapibare, w lecie wyeliminuje bobry a zima z kolei ja wyeliminuje :green:
_________________
Łukasz Kajtoch
PRZYRODA ZIEM WIELICKO-LIMANOWSKICH
 
 
     
Wujek Kryzys 
Dobry Wujek

Posty: 1437
Skąd: Tarchomin
Wysłany: 2007-02-20, 21:18   

Logan napisał/a:
moze by tak wprowadzic jakiegos potencjalnego wiekszego konkurenta np. kapibare,

E, to już lepiej aligatory albo żółwie sępie! Ale by się poziom adrenaliy podniósł polskim plażowiczom i kajakarzom :green: !
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko
 
     
Sławek 


Posty: 74
Skąd: mazowsze
Wysłany: 2007-02-20, 22:11   

p.szpakowski napisał/a:

a ile szkód wyrządził człowiek swym marnym żywotem nie podoba mi się jak ktoś mówi o szkodach, dla nas są to szkody dla kogoś korzyści jak ludziom coś stwarza problem to najlepiej to zabić dla mnie bobry są spoko więcej zalanych łąk więcej siewkowatych jestem ignorantem. ja nie czytam ja chodze to ty wysać nos i pochodź. Są konflikty nie neguje tego że jest ich za dużo ale jeśli chcemy redukować ich liczbe to musi być to zrobione mądrze to nie jest takie łatwe pujść i wystrzelać.

No i właśnie o to chodzi, spokojnie, bez emocji, mądrze i z rozwagą. Takie decyzje podejmować tylko w ten sposób. Z pełną odpowiedzialnością, pamiętaniem o siewkowatych, o tym, że bobry to pożyteczne stworzonka też mające prawo do życia. Pamiętając równeż o ludziach i ludzkich problemach a czasami przy pękniętym wale przeciwpowodziowym również o ludzkich dramatach. Wyważyć to wszystko i ... podjąć stosowne decyzję.
p.szpakowski napisał/a:

Tak czy siak dla mnie bóbr jest kozak i prosze nie mówcie mi o tym że bobry wycinaja drzewa bo jak człowiek wyrzyna ich setki tysięcy hektarów to jest dobrze co szkoda wam pare fajnych desek byście zrobili. Z własnych obserwacii wiem to akurat tyczy się osiki że bóbr ścinając ja w określonym czasie przy okazii rozsiewa ich całe mnóstwo. Bobry istniały na ziemi na długo przed tym jak człowiek zaczoł wycinać wielkikie połacie lasu i jakoś te lasy istniały . Problem nasz polega na tym że szkoda nam drzewa bo taki dąbek mógł by się nam przydać a tak "zmarnował" go jakiś głupi bóbr i bardzo dobrze jak trafi bąbka co ma wysyp to przy okazii posadzi kilka a poza tym ja bym się o demby nie martwił sójki załatwią sprawę ale musze się martwić bo są ludzie.

A ja wierzę w człowieka i w jego odpowiedzialność za środowisko - jesteś najlepszym tego przykładem, że ludzie też potrafią myśleć (choć czasami może zbyt emocjonalnie :wink: )
Osobiście uważam, że nie trzeba się wstydzić chęci korzystania z drewna - przecież to najbardziej ekologiczny surowiec na świecie i do tego ODNAWIALNY czego ani o ropie ani o węglu nie można powiedzieć. A więc powinniśmy się szczycić tym, że potrafimy z niego korzystać bez zubażania środowiska - przecież lasów w Polsce przybywa mimo intensywnego korzystania z nich przez przemysł drzewny!

p.szpakowski napisał/a:

Wszystko jest dla nas ale i dla zwierząt sam bierzesz pozwól brać innym a z resztą ja mam takie zdanie wy macie takie ja jestem głupi wy jesteście mądrzy a więc jest równowaga. Sorry za brak przecinków, miodek to ja nie jestem. A i za błędy


W tym temacie nie ma mądrych i głupich tu są odpowiedzialni i nieodpowiedzialni - nasza rozmowa świadczy, że obaj zaliczamy się do tych pierwszych. A z ortografią mógłbyś się trochę bardziej postarać, bo odbieram to troszkę jako objaw lekceważenia odbiorcy Twojego pisania.

pozdrawiam
_________________
Sławek
 
     
Mathim 

Posty: 56
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-02-21, 02:35   

Możliwe jest instalowanie zabezpieczeń gruntów i budowli przed działalnością bobrów, jak również zabezpieczeń wałów. Dowodem tego, że tak jest są słowa napisane przez GrzegorzaBP - o założeniu krat, ponieważ odłowy nic nie dały.
Zadałem sobie trochę trudu i znalazłem też potwierdzenie tej tezy (o wyższości budowania zabezpieczeń nad odstrzałami) na sieci. Oto link do dokumentu potwierdzającego szerokie możliwości budowy zabezpieczeń przed bobrami, które nie wymagają ich tępienia (spójrzcie na rozdział II):

http://www.bobry.org/Rap_1_03.pdf

Wiele z tych metod jest bardzo tanich, a na pewno wszystkie są tańsze niż reperowanie dróg, wałów i nasypów co roku.
W świetle tego dokumentu proponowanie rozwiązania "problemu bobrów" poprzez odstrzały myśliwych jest co najwyżej zaspokajaniem hobby ludzi zajmujących się myślistwem (strzelaniem do zwierząt) dla przyjemności, a nie rzeczywistym rozwiązywaniem problemu. Albo po prostu jest to pójście na pozorną "łatwiznę".

Bobry to stworzenia bardzo inteligentne i tym większa szkoda, że ktoś wydaje pozwolenia na odstrzał. W publikacji, do której podałem linka, znajduje się również lista zalet, które za sobą niesie obecność bobrów - są one opisane w rozdziale I. Ten rozdział pocieszy na pewno tych forumowiczów, którzy uważają, że bobry są u nich plagą :D .

A jakby nie miał już naprawdę kto budować zabezpieczeń przed bobrami (czy sami poszkodowani, czy organizacje miłośników przyrody, czy gminy) to znalazłem linka do strony firmy, która chętnie podejmie się budowy owych zabezpieczeń:

http://www.bobry.pl/index...=1&limitstart=1

której pracownikami są miłośnicy tych zwierząt, sądząc z opisu kwalifikacji zespołu :) .

Należy tylko zachęcać do stosowania takich rozwiązań i upowszechniać wiedzę, również na poziomie ministerialnym :razz: , to może wreszcie ja i inni miłośnicy tych zwierząt nie będziemy musieli co roku bać się, że w serwisie informacyjnym usłyszymy o wydanych pozwoleniach na odstrzały.

Reasumując można zadać pytanie: czemu w naszym kraju od kilkudziesięciu (?) już lat, tyle rzeczy robi się na odwrót, inaczej niż normalnie?
Wszak możliwe jest pokojowe koegzystowanie z bobrami.

p.s. osobiście cieszę się bardzo z wiadomości, że można bobry spotkać i na Dolnym Śląsku - obiecuję poszukać dokładniej :)
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2007-02-21, 07:27   

p.szpakowski napisał/a:
miodek to ja nie jestem

uważaj misiu bo jak taki miód lubisz to dam ci go posmakować.
1. naucz się pisać - bo piszesz po polsku - co innego pojedyńcze literówki, a co innego ewidentne niechlujstwo świadczące o tym że lekcje języka polskiego nie były twoją mocną stroną. Kup sobie zeszyt w trzy linie i ćwicz.
2. zacznij używać argumentów merytorycznych a nie bełkotu z którego nic nie wynika.
3. jesteś tu młody - a jak młody to i głupi - więc jeszcze ci odpuszczam ale masz dużą szansę dołączyć do moich ulubieńców :twisted: :green:
 
     
Sławek 


Posty: 74
Skąd: mazowsze
  Wysłany: 2007-02-21, 07:54   

Muszę uczciwie powiedzieć, że zawsze cieszą mnie posty takie jak Twój, Mathim. Dowodzą, że w kwestii środowiska nie wszystko stracone :wink: .
Twoje argumenty dotyczące zabezpieczeń przed szkodami powodowanymi przez bobry nie do końca mnie jednak przekonują. Oczywiście można zabezpieczyć parę tysięcy kilometrów wałów przeciwpowodziowych ale nawet przy bardzo prostych i tanich rozwiązaniach są to miliony złotych do wydania. Problemem nie jest zabezpieczenie przepustu pod drogą ale samej korony drogi idącej wzdłuż rowu w którym bytują bobry. Bobry traktują taką drogę jako skarpę i ryją pod nią nory. A więc trzeba zabezpieczyć całą drogę, na całej długości a tego jest już setki tysięcy kilometrów i kilkanaście milonów złotych. Oczywiście do tego dochodzi pytanie kto i za ile ma tym się zająć. Na pewno nie zrobią tego wolontariusze z organizacji ekologicznych - mają za malo czasu i jest ich za mało (mogą zabezpieczyć 10 przepustów ale nie 300 tysięcy takowych). Trzeba stworzyć kolejne etaty dla ludzi którzy będą śledzili powstawanie szkód i organizowali zapobieganie im. Kolejne setki tysięcy złotych do wydania (w skali kraju).
Czy wydaje Ci się, iż w kraju w którym brakuje pieniędzy dla ratowania dzieci chorych na raka (20mln.) i na podstwową opiekę zdrowotną obywateli (znacznie, znacznie więcej niż 20mln.) znajdzie się ~100mln. rocznie na zabezpieczanie wałów i innych elementów infrasrtuktury przed bobrami z jednoczesną świadomością, że problem będzie ciągle narastał (bobrów przybywa i będzie przybywać jeśli nie rozpocznie się redukcja). Prozmawiaj z sadownikami w dolinie Wisły którym bory wycinają drzewa z sadu (widziałem w poleconym przez Ciebie materiale zabezpieczenia pojedynczych drzew tylko kto za to zapłaci gdy powierzchnia sadu wynosi 30ha?) Trzeba patrzeć na problem realnie. Rzecz nie w przyjemnosci strzelania, rzecz w świadomym i odpowiedzialnym gospodarowaniu populacją tak aby nasze dzieci i wnuki miały okazję bobra zobaczyć w naturze a jednocześnie dziś dalo się żyć. Podobny problem jest aktualnie z łosiami w podwarszawskich lasach ale to już temat na inny wątek.
_________________
Sławek
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo