 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
Zle się stało |
| Autor |
Wiadomość |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2006-04-20, 14:50
|
|
|
Co do pytania - myślę że ten kto ma czyste sumienie i cywilną odwagę na pytanie odpowie - inaczej cóż wg rzymskiej zasady milczenie oznacza przyznanie się do winy....
Swoją drogą ciekawe jaka byłą by rekacja środowiska gdyby sprawa rzeczywiście trafiła do sądu - na pewno któraś ze ston była by spalona - może rzeczywiście to najlepsze rozwiązanie - publikacja na forum wyroku w imieniu Rzeczypospolitej - ten winien ten nie
Cała sytuacja przypomina dowcip o Breżniewie i Reganie jak brali udział w zawodach - Regan był pierwszy Breżniew drugi. W prasie amerykańskiej ukazała sie informacja - Regan wygrał Breżniew był ostatni zaś w rosyjskiej Breżniew był drugi a Regan przedostatni
| turkish napisał/a: | | wybacz GrzegorzuB - ja takich argumentow nigdy bym nie uzyl |
takie czy inne konkluzja ma wspólny mianownik - czyż nie?
| turkish napisał/a: | | bezprawnie prezentuje moje wyniki jako swoje |
Tu się zgodzić nie mogę - jeśli na wnioskach o dofinansowanie jest TP Bocian - a nie fizycznie twoje personalia - o sorki ale sa to wyniki Bociana - Ty robiłeś za murzyna - murzyn zrobił swoje murzyn moze odejśc- bo sie jescze krzywo uśmiecha i dopomina o splendor. Niestety takie sa brutalne zasady gry. Jeśli nie miałeś pisemnej umowy że jako koordynator masz prawo do dysponowania wynikami to sa one "dorobkiem" TP Bocian - i to TPB może robić z nimi co chce. Taka prawda - reguluje to ustawa o prawach autorskich - polecam lekture - choc w tym przypadku może nie być ona przyjemna.
A co do pytania - jak na wstępie - uznając że Zarząd TP B ma czyste sumienie pewno już wkrótce poznamy prawde. bo czeka na nią pewno wiele osób. |
|
|
|
 |
turkish
Posty: 14
|
Wysłany: 2006-04-20, 15:11
|
|
|
| Bocian napisał/a: | | W harmonogramie rzeczowo- finansowym projektu nie było wynagrodzenia za pracę specjalisty podczas kontroli skrzynek -wogle nie ma takiego punktu harmonogramu. |
jak to nazwać jak nie mijanie się z prawdą (delikatnie rzecz ujmując)?
| koordynator, ówczesny przewodniczący sekcji teriologicznej we wniosku napisał/a: | Kontrole budek przeprowadzone będą przez specjalistów z Sekcji Teriologicznej. Wszystkie dane zebrane podczas kontroli zostaną zapisane i zdeponowane w komputerze Towarzystwa, co posłuży w późniejszym czasie do oceny skuteczności przeprowadzonego projektu oraz analiz. W trakcie kontroli zostaną przeprowadzone ewentualne drobne naprawy oraz konserwacja budek. Wszystko zostanie wykonane przy użyciu sprzętu własnego.
|
i do tego odpowiedni punkt harmonogramu:
| Cytat: | Kontrola budek wraz z drobnymi remontami i konserwacją
(685szt x 7zł) |
pozostawiam bez komentarza...
| GrzegorzBP napisał/a: | | Swoją drogą ciekawe jaka byłą by rekacja środowiska gdyby sprawa rzeczywiście trafiła do sądu - na pewno któraś ze ston była by spalona - może rzeczywiście to najlepsze rozwiązanie |
niestety jak tak dalej pójdzie na tym się rzeczywiście skończy...
| GrzegorzBP napisał/a: | | Tu się zgodzić nie mogę - jeśli na wnioskach o dofinansowanie jest TP Bocian - a nie fizycznie twoje personalia - o sorki ale sa to wyniki Bociana - Ty robiłeś za murzyna - murzyn zrobił swoje murzyn moze odejśc- bo sie jescze krzywo uśmiecha i dopomina o splendor. Niestety takie sa brutalne zasady gry. |
przepraszam bardzo a jakie są dokumenty to stwierdzające? nie dostałem ani wynagrodzenia, ani delegacji, ani nawet zwrotu kosztów paliwa?! Robiłem to jako osoba prywatna do momentu finalizacji w postaci rachunków, przelewów etc, a, że pieniądze zostały [...autocenzura...] i nie doszło do finalizacji to nadal te dane należą do mnie (oznaczanie wymaga sporej wiedzy teriologicznej i nie każdy wie co jest co w budce). Co innego jak by było zapłacone, faktura wystawiona itd - tutaj jesteśmy zgodni |
|
|
|
 |
Bocian

Posty: 225
|
Wysłany: 2006-04-20, 16:02
|
|
|
| Nie Przesadzaj kolego - w okresie kiedy trwało wywieszanie, a następnie kontrola skrzynek Byłeś wynagradzany jako koordynator projektu (na wszystko są rachunki, przelewy bankowe itd), sporo rachunków na benzynę podpisanych przez Ciebie z różnych miejsc i z tego okresu- także znajduje się w naszym posiadaniu- podsumujemy je w najbliższych dniach i pokażemy syntetycznie wraz z miejscami ich wzięcia bo rachunki z Kozienic, Przysuchy, Jedlni, Końskich, Kielc i inne to chyba nie przypadek jest. |
|
|
|
 |
turkish
Posty: 14
|
Wysłany: 2006-04-20, 16:21
|
|
|
| Bocian napisał/a: | | Nie Przesadzaj kolego |
nie przesadzam kolego bo rachunki są z tego co pamietam w sprawozdaniu połówkowym czyli przed przeprowadzonymi kontrolami budek dla pilchow (planowane od 07.2005 do 10.2005) ale mogę czegoś nie pamiętać - czekam więc z niecierpliwością na tą rozpiskę
poza tym to i tak nie zmienia faktu i nie odpowiada na pytanie gdzie są pieniądze za wspomniany, konkretny punkt harmonogramu co do którego mijałeś się z prawdą? Chyba, że to taka nowa strategia zarzadu - koordynator zapierdziela od rana do nocy z drabina poswiecajac m.in. weekendy a ktos inny bierze za to kase? Tylko pytanie czy akceptuje taki stan rzeczy sponsor i czy w ogóle o tym wie?
Rachunki za paliwo to chyba osobna część harmonogramu? Teraz zdaje się nastąpiła strategia "zmiana tematu" :]
czy ktoś ma jeszcze wątpliwości? |
_________________ http://forum.bocian.org.p...tail&userid=246 |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-04-20, 16:51
|
|
|
| Ja mam watpliwości. To bardzo fascynujaca lektura jak koordynator zna dokładnie harmonogram projektu, szkoda, że nie trzymał się go od samego początku... |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
SMUGA
arborysta

Posty: 249 Skąd: chłop z miasta
|
Wysłany: 2006-04-20, 17:58
|
|
|
Fragment ZEMSTY A. Fredry:
"PAPKIN:
Ależ bo to było żwawo
Diablem gromił w lewo, w prawo
Ledwie żyję - kaz dac wina -
A starego - wyschła slina
Pot strugami ciecze z czoła
któz me dzieła pojąć zdoła?!
CZEŚNIK:
Ja - bom widział
PAPKIN;
Ha! Widziałeś?!
Gracko?
CZEŚNIK:
Gracko?!
Z tyłu stałeś!
PAPKIN:
Z tyłu, z przodu - nic nie znaczy
dobry rycerz wszędzie straszny
CZEŚNIK:
Twa bezczelność...
PAPKIN:
Nie inaczej - bezczelności trzeba było
Aby walczyc z taka siłą
CZEŚNIK:
Waszeć kłamiesz!!! mocium panie
PAPKIN:
Tylko słuchaj (słuchać warto):
Chciałem zdobyć rusztowanie
Lecz skoczyłem tak zażarto
Żem sie znalazł z drugiej strony
Przycisniety, otoczony
Mularzami, hajdukami...
A, kroć! kroć! Jak sie zwinę...
Jak dwóch chwycę za czuprynę
Dalej! Żwawo! Młenka z niemi
Jak cepami wokół młócę
Ile razy sie obrucę
Po dziesieciu ich na ziemi
Tak mi rosła wciaż mogiła
A gdy z murem była równa
Otworzyłem obie dłonie
I stanałem po tej stronie..."
Nie wiem czemu to napisałem (z pamieci, heh)
Pozdrawiam wszystkich... |
_________________ Pozdrawiam...
- Wojtek M.
 |
|
|
|
 |
Beata
Gorzów n/Wartą

Posty: 1799 Skąd: Gorzów n/Wartą
|
Wysłany: 2006-04-20, 20:12
|
|
|
jedna strona twierdzi, ze mówi prawdę - druga strona twierdzi, że pierwsza kłamie...
"Wyszedł żuczek przed chałupkę,
zdjął majteczki, zrobił kupkę!
Żuczku, żuczku! Coś ty zrobił?!
Jam chałupkę przyozdobił!
Leży kupka przed chałupką,
Chodzi żuczek z gołą pupką..."
Cos mi sie zdaje, że obie strony będą "lizały rany"
"a kupka leży przed chałupką..." A szkoda... |
|
|
|
 |
SMUGA
arborysta

Posty: 249 Skąd: chłop z miasta
|
Wysłany: 2006-04-22, 19:23
|
|
|
Ta dyskusja nie ma końca, a najczęsciej nie ma sensu coś co końca nie ma...
Ten spór powinien rozstrzygnąć ktoś niezaangażowany emocjonalnie w sprawę...
teraz przy sadach mają powstac instytucje mediatorów sądowych i to tam zainteresowani powinni się spotkać...
A wynik pracy mediatora powinien sie znaleźć na Forum Przyroda i Bocian...
Nie wszystkim może on sie spodoba, ale na pewno wszystkim zrobi dobrze: Zarządowi, Mopkowi i Publice...
A na przyszłość:
Nie zawsze jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze...
Czasami chodzi o to, ze przed rozpoczęciem projektu nie ustalono szczegółowych zasad współpracy i, ze nie poproszono prawnika o sporządzenie dokładnej umowy, od której odstępstwa możliwe są tylko na piśmie...
Przy współpracy potrzebne jest zaufanie, ale odstepstwa od pewnych określonych ram - tylko na piśmie...
Nie wyobraźam sobie rozmowy telefonicznej w stylu: "idzie mróz; dajmy szybko do posadzenia te dzrzewka, a potem usiadziemy i spiszemy zmiany do tego projektu"...
Trzeba umieć przewidywać, nawet czasami bardzo egzotyczne scenariusze - trzeba mieć wystarczająco dużo czasu na wszelkie prace koncepcyjne...
Wszystkich Was bardzo szanuję za wiedzę przyrodniczą (bo sam czuję sie laikiem w tych sprawach), ale nad stroną formalnego prowadzenia projektów trzeba chyba popracować trochę... I to pisze do wszystkich zaangazowanych...
"Kochajmy sie jak bracia, ale liczmy sie jak żydzi" - powiedzonko stare, ale chyba jare...
I na koniec słowa Nixona, jedynego prezydenta w historii USA, który sam zrezygnował ze stanowiska (zanim afera Watergate rozpetała sie na dobre):
"Człowiek jest skończony nie wtedy, gdy został pokonany, lecz gdy rezygnuje"...
No i zauważyłem, że cierpi na tym przyroda, oczym świadczą słowa Irka:
| Bocian napisał/a: | | Dążąc do końca wypowiedzi - aby nie komplikować założyliśmy nowe forum a także zrezygnowaliśmy z niektórych działań w Puszczy Kozienickiej. |
Według mnie nie powinno sie kończyć takich projektów wcześniej niż to jest zaplanowane...
Pozdrawiam Was wszystkich naprawdę ciepło...
Podobno człowiek czuje sie lepszy jak kogoś opieprzy...
ale... po co...???
Howgh... |
_________________ Pozdrawiam...
- Wojtek M.
 |
|
|
|
 |
turkish
Posty: 14
|
Wysłany: 2006-04-25, 15:09
|
|
|
| Mirek napisał/a: | | To bardzo fascynujaca lektura jak koordynator zna dokładnie harmonogram projektu |
może dlatego zna, że sam go pisał (poza pomocą Irka Kaługi przy części dot. owych drzewek) wbrew plotkom jakie niektóre osoby bezczelnie rozsiewają (oczywiście, jak zwykle - nie publicznie), że to niby Irek go podał koordynatorowi na tacy (mam kilkanaście plików wordowskich, excelowskich z poszczególnych etapów, szczegółowych wyliczeń, etc). Teraz zaś udowodnił, że nawet nie zna punktów harmonogramu, publicznie podając nieprawdę (wyboldowane bo to dość istotne i nie chciałbym aby komuś umknęło ). Smutne to wszystko, smutne... Czy po tym wszystkim ktoś może jeszcze mieć wątpliwości?
| Mirek napisał/a: | | szkoda, że nie trzymał się go od samego początku... |
jeśli nie podasz konkretnych argumentów będę musiał po raz kolejny stwierdzić, że mijasz się z prawdą (powiedziane dyplomatycznie). Od samego początku wszystko było wykonywane terminowo (a nawet więcej niż zaplanowano) Jedyne opóźnienia to nie z mojej winy (o czym pisałem) sadzonki trześni i prezentacje w nadleśnictwach (raz w miesiącu jest narada, podczas której można było tego dokonać). Opóźnienia bo oczywiście wszystkie prelekcje zostały przeprowadzone |
|
|
|
 |
Marfu

Posty: 3016 Skąd: Jabłonna
|
Wysłany: 2006-05-28, 09:29
|
|
|
Trudno. Skoro Błażej się dopomina - bedzie odpowiedz.
Jednoczesnie informuje, ze dajemy kilka dni na ewentualne wyjasnienia i temat konczymy. Takie dyrdymały Błażej może pisać sobie na swoim własnym forum. Tu nie pozwalamy. Mozna rzeczowo dyskutowac, takie na taki nawał kłamstw nie pozwolimy.
Ponieważ wiem, że większości osob nasze dywagacje nie interesuja, zalaczam moja odpowiedz jako plik do sciagniecia. Kto chce - moze sobie sciagnac i przeczytac...
Niestety.doc
|
Pobierz Plik ściągnięto 759 raz(y) 71,5 KB |
|
_________________ Warszawski Oddział TP "Bocian" |
|
|
|
 |
turkish
Posty: 14
|
Wysłany: 2006-06-01, 01:31
|
|
|
Cieszę się, że w końcu odpowiedział Marek Kowalski, którego uważałem od wielu lat za swojego przyjaciela i również przyjaciela domu, a który oszukał mnie jak dotąd najbardziej w moim życiu. Ciekaw byłem jak daleko może się posunąć w zakłamaniu i hipokryzji i oto proszę - już wiem
Natomiast do kłamstw Adama Tarowskiego już zdążyłem przywyknąć... w dodatku są proste do zdemaskowania :]
niestety - w tym co napisał Marek jest taka masa kłamstw i prób oczernienia mojej osoby, że demaskując je nie chciałbym czegoś pominąć. Czasu niestety mam mało wbrew bredniom, które wypisuje Marek (skąd Marku masz takie informacje, że się nudzę? jesteś BigBrotherem? masz kamery w moim domu? ) więc muszę podzielić to na części - dzisiaj pierwsza :]
ale może po kolei:
| Cytat: | | Nie wiem, jak jest gdzieś indziej, ale my przyjęliśmy kilka prostych zasad. Jeżeli komuś nie odpowiadają – trudno. Ustaliliśmy zatem, że wszyscy pracujemy na Towarzystwo, zaś ono nam (jak są pieniądze) wypłaca pensje. Ustaliliśmy też, że wymagamy od siebie pełnego zaangażowania w pracę, zatem nie ma możliwości dorabiania (chyba że za zgodą Zarządu). No i zasada podstawowa – każdy stara się zarobić „na siebie”. Wszyscy wiemy, że jeśli nie zdobędziemy pieniędzy pisząc wnioski (lub w inny sposób) na realizację naszych projektów - nie otrzymamy wynagrodzenia. Z pustego – jak już kiedyś słusznie zauważono – i Salomon nie naleje. |
oczywiście, tylko jest jedno ale - umawialiśmy się inaczej i pisałem już o tym wielokrotnie. Sam mi tłumaczyłeś, że nie każdy pracownik jest w stanie na siebie zarobić bo musi robić rzeczy, na które ciężko zdobyć fundusze (były i są do tej pory takie osoby - nieprawdaż?). Perspektywa uzyskania regularnej kasy na pracę administracyjną strony pojawiły się dopiero ostatnio i doskonale o tym wiesz, lecz zbyt wiele już wtedy wiedziałem... ale o tym później. Najpierw umowa była między nami (uważałem ją za wiążącą ale jak widać kłamałeś jak z nut), później zatwierdził to zarząd oficjalnie długo długo po czasie i to co do tej pory pisałem dotyczyło tylko i wyłącznie tego własnie okresu - nie liczę tego co było wcześniej i z czego się nie wywiązałeś jako prezes, ale do czego się przyznałeś publicznie przy zarządzie!. Może to cię tak zabolało, że okazałeś się być zwykłym oszustem?
Dlaczego przy zarządzie nie bałeś się tego powiedzieć a teraz kłamiesz publicznie ściemniając rzeczywistość?
| Cytat: | | I tu pojawił się Błażej, narzekający niemiłosiernie (uważaj Błażej – przecież wiele osób to pamięta, więc teraz nie pisz, że pracę miałeś taką fascynującą...) na swoją prace na SGGW. |
ależ przecież sam o tym pisałem że zmienił się profil pracowni i słysząc twoje słodkie kłamstwa uwierzyłem... niestety okazało się to być oszustwem i moje ponad 4 letnie zaangażowanie zostało zadeptane, a kolejne kłamstwa (ciekawe czy tak w głębi serca wierzysz w to co piszesz) pojawiają się chociażby w twoim poście...
| Cytat: | | Zwolnił się z pracy, zajął się płomykówką |
niby wszystko się zgadza tylko jakoś tak wybiórczo :] zwolniłem się z pracy tak jak pisałem wcześniej - ponieważ zaproponowałeś mi konkretnie miesięczną "pensję" (w rozumieniu samozatrudnienia) czego część miała pochodzić rzeczywiście z płomykówki. Bardzo długo się zastanawiałem i dopytywałem o szczegóły m.in. o regularność wypłat, na co odpowiedziałeś kłamliwie jak już wiadomo, że jeśli nie ma czasowo "pensji" to odbiera się ją później (nie widziałem żadnego problemu w tym). Mimo swej naiwności dość długo drapałem się po głowie czy skusić się na twoją propozycję. Dlaczego teraz mijasz się z prawdą? Przecież to wszystko potwierdziłeś przy wszystkich członkach zarządu. Sprytnie to pomijasz i manipulujesz faktami...
| Cytat: |
Do zrobienia było – powtórzę - 250 kościołów do zinwentaryzowania oraz 100 budek do powieszenia. Termin – inwentaryzacje od VI 2002 do I 2003, zaś budki od X 2002 do V 2003. Wyliczyliśmy, że spokojnie da się zrobić – robiąc cztery kościoły dziennie wyjdzie około 60 dni roboczych, czyli 3 miesiące z ponad sześciu... Pozostały czas można mile spędzić na nietoperzach, robiąc stronę internetową itp. Z budkami podobnie. Ale cóż – jak się można domyślać, raptem się okazało, że Błażej się nie wyrabia... |
a to już szczyt hipokryzji i bezczelności! Wiesz doskonale, że w tym czasie siedziałem po kilkanaście godzin dziennie nad stroną interentową oczywiście na sprzęcie firmy moich rodziców (łatwo się przyzwyczaić do tego, że nie trzeba dawać Błażejowi komputera - przecież i tak se poradzi). Dziękuję opaczności, że mam tak wyrozumiałą dziewczynę bo inna dawno by odeszła od gościa, który miesiącami siedzi przed kompem dzień i noc! To co piszesz jest na prawdę żałosne... naciski szły od zarządu non stop a ja jeszcze musiałem w teren na inwentaryzację jeździć - taka jest polityka zarządu :/ Musiałem zatrudnić osoby do pomocy tracąć tym samym pieniądze ale inwentaryzacja została zrobiona i dokumentacja przesłana!
| Cytat: | 1. Nigdy nie dostaliśmy pełnego wykazu zawieszonych budek dla płomykówki.
2. Nigdy nie dostaliśmy informacji, który kościół był przez kogo skontrolowany (jak pisałem – kontrolowało sporo osób). |
Nie moja wina Marku, że masz burdel w swoim komputerze (oraz zaawansowaną sklerozę) i nie możesz tego znaleźć - jesteś z tego już znany! Musiałem ci po kilka razy przesyłać różne pliki, a ty mimo tego je gubiłeś - nie pamiętasz? Jak było np z informacją o projekcie do informatora? Kilka razy ci to słałem a i tak się nie ukazało a później pretensje, że mało ludzi, że nie wiedzieli Rozumiem, że masz swoje lata ale bez przesady... nie można za to winić innych Ja drugi raz dziewczyny do przepisywania nie będę zatrudniał a sam nie mam ochoty ani czasu (moje pliki excelowskie niestety padły razem z kompem)!
| Cytat: | | pozostałe ankiety (od osób pracujących pod naszą koordynacją – czy z Mazur, czy z północnego Podlasia) są w biurze. |
taa, to ciekawe bo sam mówiłeś, że prawdopodobnie duuuża część budek robionych przez inne organizacje (chodziło chyba o południe kraju ale głowy nie dam - przypomnij) prawdopodobnie wcale nie wisi w kościołach i jest to ciężkie, a wręcz niemożliwe do sprawdzenia? Mówiłeś to przy mnie do Irka Kaługi! sugerowałeś, że prawdopodobnie część ankiet nie jest prawdziwa i że nie da się tego sprawdzić... to jak to w końcu jest? ale tak szczerze
| Cytat: | | jesień, deszcze... |
zima łatwo zganiać na innych - gwoli prawdy historycznej warto tu wspomnieć jak załatwił zarząd sprawę. Budki dostałem od podwykonawcy z Hajnówki w... środku zimy! Okazało się, że zarząd podpisał rachunek w ciemno nie mając towaru... tak więc właściciel firmy dostał pieniążki a budek ni widu ni słychu W końcu po usilnych naciskach i z wielkim opóźnieniem przywiózł i zwalił u mnie na działce. Okazało się jednak, że przywiezione elementy były zrobione z mokrych desek! No ale wiadomo - skoro już pieniążki wykonawca miał od dawna na koncie to po cholerę ma się starać? nie muszę tłumaczyć co w takiej sytuacji się dzieje z deskami? Deski się przez zimę wypaczyły, pozniekształcały tak, że był problem z ich montowaniem (dwa razy więcej roboty), niektóre nadgniły, i czyja to wina? pewnie moja jak zwykle Ale oczywiście wszystkie dokumenty są OK :]
| Cytat: | | Kilka dni temu odkryłem, że w bazie, jaką sporządził Błażej z inwentaryzacji w kościołach, ponad 30 kościołów (miasto Radom) się powtarza. Zakładam, że to tylko pomyłka, więc liczę, że zaraz dostanę informacje o brakujących 30 kościołach.. |
zaczyna mnie to bawić rzeczywiście taki fakt miał miejsce ale po zwróceniu mi uwagi mailowo sprawdziłem to, wyjaśniłem z dziewczyną wprowadzającą ankiety (dobrze, że jest świadek :] ) do komputera, poprawiła to błyskawicznie i taki plik ci przesłałem :] ale oczywiście teraz wygodniej zwalić na mnie, że część kościołów się powiela poszukaj dobrze a przypuszczam, że znajdziesz wątpię jednak abyś się przyznał... i przeprosin się nie spodziewam raczej
| Cytat: | | 5. Ponadto – z własnej inicjatywy!! – Błażej zgłosił się do napisania tekstu podsumowującego kontrole kościołów (tekst planowany do Kulona). |
inicjatywa była moja ale, że zrobimy to wspólnie lecz oczywiście wygodniej ci było zwalić na mnie... trudno (było tak wielokrotnie również z innymi rzeczami wobec innych osób np przy organizacji 10-lecia na SGGW) - rzeczywiście tekst i analizy w excelu były wykonane w stopniu zaawansowanym ale padł komputer (oczywiście nie muszę wspominać, że nie bociana) - straciłem ogrom danych, nie dało się nic odzyskać :/ ale dobra, niech będzie - moja wina
| Cytat: | | Potem pojawił się problem - co dalej. |
ciekawie przedstawione bo z tego co ja pamiętam to byliście (jako zarząd) niemożebnie wniebowzięci i zadowoleni z mojej pracy chwaląc się na lewo i prawo tym co zrobiłem a tu proszę :] co za hipokryzja hehehe, to dobre :oki: jak ktoś nie wierzy niech prześledzi chociażby posty na Forum Przyroda z tego okresu
| Cytat: | | Byliśmy chętni (mimo wszystko) na współpracę. Zaproponowaliśmy pracę, na naszych warunkach. I co? Niestety – nie można założyć firmy. Błażej postanowił zostać rolnikiem, więc płacąc przez 12 pierwszych miesięcy KRUS nie mógł mieć działalności gospodarczej. |
oj Marku, Marku wszystko ci się kiełbasi... nie wiem czy śmiać się czy płakać to o czym piszesz było w trakcie trwania projektu płomykówkowego (wtedy to płaciłem KRUS) i co oznacza "Zaproponowaliśmy pracę, na naszych warunkach"? kto zaproponował? bo z tego co pamiętam zrobiłeś to jednoosobowo i te warunki to właśnie owa "pensja" ze zwrotami w razie opóźnień (co powtarzam dla opornych - potwierdziłeś na zebraniu zarządu). Mam wrażenie, że wszystko ci się miesza i sam zatraciłeś granicę pomiędzy rzeczywistością a kłamstwem... Ustaliłem z tobą przed zwolnieniem się z pracy na SGGW, że do kiedy będę płacił KRUS równowartość pensji będzie w umowach o dzieło lub zleceniach. Niestety jak wiesz wszystko to okazało się twoim oszustwem.
Pracę oficjalnie "na waszych warunkach" zaproponował mi zarząd na jesieni 2003 roku. Jest moze protokół z tego zebrania? czy może gdzieś się zapodział? na tym zebraniu wszyscy członkowie zarządu byli niezwykle pozytywnie nastawieni i to co piszesz czyli
| Cytat: | | Potem pojawił się problem - co dalej [...] Byliśmy chętni (mimo wszystko) na współpracę. |
jest stekiem bzdur i kłamstw! podziwiam z jaką łatwością ci to przychodzi... lecz po tym wszystkim chyba już mnie nic nie zdziwi
| Cytat: | | W październiku przystąpiliśmy do dalszych rozmów. Ciągle byliśmy za |
dalsze rozmowy? zaraz zaraz bo się zaczynam gubić zarząd niezmiernie zadowolony z mojej pracy zaproponował mi zatrudnienie - trochę mnie to zdziwiło bo wyglądało jak by nic nie wiedział o naszych z Markiem ustaleniach i, że pracuję w TPBocian już od dawna Postanowiłem to przedyskutować z Markiem wszak to z nim jako prezesem prowadziłem uzgodnienia. Spytalem sie pewnego pieknego dnia jak wracalismy z Siedlec co z naszymi wczesniejszymi ustaleniami - wyskoczyłeś na mnie z gębą, dlaczego to się nie upominałem o pensję wczesniej? że teraz to będzie trudno... tak to z tobą było Marku - żałuję, że jak Michnik nie miałem w zwyczaju nosić dyktafonu
| Cytat: | | Nie może być tak, że pracownik nie odzywa się przez dwa tygodnie i nie wiadomo, co się z nim dzieje. Jak trzeba było coś zrobić – brak Internetu, brak komputera. |
to już trzeba mieć tupet... doprawdy oczywiście było tak, że nie miałem kompa ale to było o wiele później - kompletnie mylisz i mieszasz fakty w czasie - nie w okresie tworzenia Katalogu. Poza tym to co piszesz tylko pokazuje jaki z ciebie ignorant i jak małe masz pojęcie o tym co piszesz... Katalog to skrypt freewere do zainstalowania w jakieś 5 minut na bylekompie... natomiast praca nad innymi elementami strony w HTML to dwie różne rzeczy - niebo a ziemia... eh, szkoda gadać
poza tym wcześniej się wypieraliście, że nie pracowałem, że nia ma żadnych umów i nie rozumiecie o co mi właściwie chodzi a teraz piszesz:
| Cytat: | | Praca to jest praca. Nie może być tak, że pracownik |
to zdecyduj się - byłem tym pracownikiem czy nie?
| Cytat: |
Albo się okazywało, że był straszny problem na Forum, pochłaniający cały czas... (Zaś w grudniu roku 2005 się okazało, że to Forum jest prywatną własnością Błażeja...). |
tak i siedziałem po nocach kiedy komp był wolny. Zadziwia mnie to co piszesz w sytuacji zaległości finansowych rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, bez zapewnienia jakichkolwiek warunków pracy masz pretensję, że po nocach dbałem o forum w gabinecie firmy ketmar poza tym, Forum Przyroda jest społeczności wkoło niego stworzonej - tłumaczyłem to ale nie potrafisz tego zrozumieć bo rzeczywistość postrzegasz jako "mieć" - twoje poglądy są powszechnie znane :/ Boję się pomyśleć co by się stało z niezależnością Forum gdyby zarząd położył na nim łapę Mam wrażenie, że mieliście bardzo komercyjne plany wobec forum i to was tak zabolało. Dziwi mnie też, że po ostatniej rozmowie na zarządzie podałeś mi rękę jakby nigdy nic... czyżby ktoś zrobił ci wodę z mózgu i ostro podpuścił? o co tak na prawdę chodzi w tym wszystkim? słyszałem nawet, że w zarządzie krążą plotki, że to niby chcę sprzedać forum? może sami o tym myśleliście? ale się chłopcy nawzajem nakręcacie... normalnie szok
| Cytat: | A co najciekawsze – jak tylko Błażej zrezygnował, i musieliśmy sami wrzucać aktualności, szło nam w 1-2 godzinki Dziwne... |
no tym to mnie rozbawiłeś do łez "podziwiałem" działania Moniki jak to po kliknięciu w link następna pojawiała się poprzednia aktualność; po kliknięciu w poprzednia pojawiała się jakaś zaległa, a w indexie pozostawało wszystko po staremu, w biuletynie były stare aktualności itd. kompletna amatorszczyzna i bałagan w dodatku robione było wszystko w programie graficznym, który nadpisywał masę rzeczy niezgodnych ze standardem HTML i w innych przeglądarkach aktualności krzaczyły się tytuł aktualności np "VI Walne Zgromadzenie Członków TP Bocian" miał tytuł (czyli widoczne na belce przeglądarki) "Europejskie Dni Ptaków w Warszawie" czy jakoś tak, itp, itd, efekt był taki, że jak ktoś szukał w wyszukiwarce o dniach ptaków to otwierał walne bociana tak właśnie wygląda to twoje 1-2 godziny i kolejny dowód na ignorancję i brak znajomości tematu ubawiłem się po pachy
| Cytat: | | Potem pojawiły się popielice. Już jakiś gość na forum Błażeja napisał, że Błażej kłamie, mówiąc że połowa wkładu własnego z inwentaryzacji, czyli 15 000 PLN, pochodziła „z jego kieszeni”. No cóż – lepiej jest napisać, że się nic nie rozumie, niż wymienić swoje wyjazdy – okazałoby się, że wydało się kilkaset złotych. |
ten koleś ma dziwnie podobne IP do Twojego ale to na marginesie
teraz właśnie pokazujesz jak zarząd ma głęboko w du..ie swoich własnych współpracowników-specjalistów, uznając ich pracę w terenie za BEZWARTOŚCIOWĄ! i jednocześnie jak pięknie ściemnia się donatorów typu GEF. Czyli jak mam rozumiem wyliczanie w projekcie pracy specjalisty jest wg ciebie fikcją? czyli jeśli siedzę w terenie i poświęcam swój czas i to w nocy, swoim samochodem to nie jest przeliczalne na pieniądze tylko to taka ściema dla sponsora? proszę wyjaśnij dokładniej swoją i zarządu "filozofię działania". Obawiam się, że pewne osoby właśnie dlatego po kilku rozmowach z tobą zrezygnowało z prowadzenia projektu przez TPB
| Cytat: | | A do tego „NIKT Z ZARZĄDU TP Bocian nie ruszył palcem w tej sprawie i nie dał żadnych pieniędzy” – no proszę, a myślałem, że ja jestem w Zarządzie. Wymień swoje wyjazdy inwentaryzacyjne, a ja wymienię swoje. Zobaczymy, kto się bardziej napracował... Zresztą wiem, że nie wymienisz... |
nie moja wina, że nie rozumiesz czytanego textu i nie potrafisz wiązać prostych zdań w ciąg logiczny pisałem wielokrotnie, że ty byłeś tą drugą osobą, której inwentaryzacja została podana w projekcie wiec automatycznie caly zarzad poza toba jak dziecku... :]
| Cytat: | | Zresztą wiem, że nie wymienisz... |
ależ dlaczego? cała przyjemność po mojej stronie
z FP
| Cytat: | oto screenshot z oryginalnego pliku excelowskiego w którym są przeprowadzone oficjalne wyliczenia zatwierdzone przez zarząd (pewnie zapomnieli jak znam życie Irku poszperaj w poczcie i dokumentach ) i później w całości przez Komitet Sterujący GEF:
dokładnie to jest we wniosku - to są te właśnie wyjazdy!
teraz dla wyjaśnienia legenda:
Mielnicka - Marek
PPB - Podlaski Przelom Bugu - ja (była ze mną dla towarzystwa Justa i PoPo więc są świadkowie nawet z tego forum )
NPK - Nadbuzanski Park Krajobrazowy - ja (j.w.)
KPK - Kozienicki Park Krajobrazowy - ja (moje rodzinne tereny - znane mi doskonale więc jest zrobione bardzo dokładnie - Marek mógł zapomnieć, że kiedyś w prawdzie robił ze mną popielice w KPK ale było to kilka lat wstecz a GEF uznaje tylko rok w tył)
Staporkow - ja
Barycz - ja
Przysucha - Marek
Skarzysko - ja
Sobiborski Park Krajobrazowy - Marek
Chelmski PK - Marek
Kazimierski - ja (jest nawet z tego przygotowana publikacja)
teraz sobie policzcie - skromność mi nie pozwalała mówić, że więcej niż połowa to moja zasługa |
zaczyna mi ciebie być żal... widzisz jak kłamstwa łatwo wychodzą?
| Cytat: | | Dalej niestety też prawdy niewiele. Rozpracujmy kilka rewelacji. „Dodatkowo uzgodnienia z RDLP Radom i nadleśnictwami (do każdego musiałem jechać osobiście) czyli 2000 zł które również musiałem pokryć osobiście z własnych pieniędzy.” A kto ma pokryć koszty przygotowania projektu?? Jak Piotrek Tyszko przygotowywał projekt polski-ukraiński, pojechał na Ukrainę i załatwiał wszystko na miejscu... Nie rozumiem tego zarzutu. |
znowu nie zrozumiałeś - nie jest to zarzut a stwierdzenie faktu. Tylko jak się ma stwierdzenie bodajże Irka, że zarząd zatrudnia do projektu to i ma prawo zakończyć współpracę na tle kosztów jakie ponosił od samego początku nie Irek tylko koordynator? Chodzi o brak zrozumienia przez ciebie i zarzad jak nieetyczne jest wasze postępowanie wobec ludzi - ktoś daje wkład własny w postaci pracy (wycenionej przez zarząd - ja tego nie wymyśliłem), paliwa, zużycia samochodu, etc a Irek stwierdza, że nie widzi problemu w zakończeniu z nim współpracy, w zawłaszczeniu zebranego materiału, wykorzystaniu go dalej jako wkład własny w duży projekt (oczywiście duże pieniądze – duża pokusa) tylko dlatego, że koordynator źle się odezwał do jaśnie nam panującego...
| Cytat: | | Poza tym - Błażej sugeruje, jakby wyłożył z własnej kieszeni te 2 000 PLN, a przecież w większości był to wkład niefinansowy, uznawany oczywiście przez sponsora, czyli GEF (czas, amortyzacja samochodu). „Nie wspominam już o stronie projektu, którą wykonałem (1500 zł) za darmo.” To samo. Potrzebny był wkład własny – zrobienie strony umożliwiło ruszenie projektu. |
Tak Marku, ja te pieniądze wyłożyłem z kieszeni bo jak się samochód psuł po takich eskapadach terenowych to ty mi nie dałeś na naprawę (co było wymieniane nie będę pisał bo nie starczyłoby klawiatury). To kolejny przykład ignorancji zarządu...
poza tym czy mam rozumieć, że to kolejny przykład jak fikcyjnie pisane są wnioski w TP Bocian? proszę o wyjaśnienia bo to może być istotne dla przyszłych koordynatorów. Poza tym to niebywale ciekawa lektura dla sponsorów
| Cytat: | | Czy ktoś dostał od Błażeja na to fundusze?? Akurat tu firma Ketmar chyba nie miała zbyt wiele do powiedzenia – warsztaty miały miejsce w woj. świętokrzyskim, więc co miała wspólnego z nimi firma Ketmar?? Opamiętaj się |
po raz kolejny - czytaj ze zrozumieniem - pisałem:
| Cytat: | | Doliczyć tu należy też warsztaty zorganizowane przeze mnie (i organizowane również wcześniej) |
gdzie firma ketmar zapewnila noclegi dla wszystkich uczestnikow w razie zlej pogody oraz dala do dyspozycji samochod, ale jak rozumiem to się nie liczy bo po co? przecież to "niefinansowe"
może powiesz wszystkim jaką rolę odegrała firma ketmar podczas spotkania dot. ochrony sów i bociana czarnego? Ile było na to pieniędzy z GEF a za ile zorganizowała to firma ketmar? ile Bocian zaoszczędził na tym pieniędzy? i nawet wtedy nie dostałem "pensji" - jak wam nie wstyd? ale zaczynam się przyzwyczajać do twojej mentalności - że to zaszczyt, że firma mogła przekazać pieniądze i powinna podziękować, i że należało się to wam jak psu zupa... żenada
| Cytat: | | Jakbyś znał wniosek, to być wiedział |
Pierwszy, który się skompromitował totalnie to Irek pisząc, że nie ma takiego punktu w harmonogramie ty tez nieźle się w tej materii ośmieszyłeś (załączone wyżej oficjalne wyliczenia) a ty co podczas pisania i realizacji projektu zrobiłeś? bo sobie jakoś nie przypominam? Miałeś powiesić tylko (!!!) budki w jednym nadleśnictwie i co? ano musiałem je powiesić SAM. Miałeś przyjechać dzień wcześniej pomóc w przygotowaniach warsztatów i co? przyjechałeś tuż przed samym otwarciem warsztatów... to chyba wszystko co "zrobiłeś", a właściwie czego nie zrobiłeś. O czymś zapomniałem? myślę, że powinieneś wygrać konkurs na najbardziej olewającego i nawalającego terminy członka sekcji teriologicznej uczestniczącej w tym projekcie ale do rozszerzenia to byłeś pierwszy czyli tak jak pisał GrzegorzB - murzyn zrobił swoje można dać kopa w siedzenie i zabrać się za grubszą kasę dzięki niemu (kradnąc oczywiście jego dane)
| Cytat: | | A co do braku zaangażowania innych osób – cóż, nie chcę się powtarzać, ale chyba coś tam przy tych warsztatach robiłem i w Zarządzie też wówczas byłem. |
to może napisz co robiłeś do czasu otwarcia warsztatów? napisz ile budek powiesiłeś. Napisz ile skontrolowałeś. Kompromitujesz się Marku niemiłosiernie jedyne co zrobiłeś "dobrze" to wziąłeś pieniądze za coś czego nie wykonałeś :/
| Cytat: | | A kto miał wieszać? Obowiązkiem kierownika projektu jest ten projekt zrealizować! Czy Kierownik robił to za darmo? Nie... Otrzymywał co miesiąc wynagrodzenie (1000 PLN). Przez 12 miesięcy! TYLKO ZA KIEROWANIE PROJEKTEM!! |
1000zł brutto czyli na rękę jakieś 700 - kto się pisze na taki rarytas? oczywiście żartuję - to tylko gwoli ścisłości
| Cytat: | | Właśnie między innymi za to, żeby budki zawisły. Obojętne – czy Kierownik powiesi je sam, czy zorganizuje powieszenie. |
no właśnie zorganizowałem wieszanie np w nadl Przysucha tylko oczywiście nawaliłeś i oszukałeś mnie, że powiesisz a w rezultacie musiałem zrobić to sam - taki to z ciebie rzetelny i słowny współpracownik ale na innych pisać kłamstwa to czemu nie? prawda?
| Cytat: |
Obowiązkiem Kierownika projektu było zorganizowanie drzewek i ich sadzenia. A Błażej co? Zorganizował ludzi do sadzenia, ale drzewek nie było. |
chyba pomyliłeś adresy Marku - pretensje do Irka bo to on odwołał wszystko. Najpierw powiedział "załatwiaj transport na środę a ludzi do sadzenia na weekend" i to powiedział oczywiście w ostatniej chwili! Mimo wszystko załatwiłem dzięki dr Klimaszewskiemu z SGGW sporą ekipę studentów. Ja zapewniłem noclegi choć grosza na to nie było - ale co tam - pewnie i tak wg ciebie Marku to należało się jak psu zupa (że się powtórzę). No i raptem telefon - akcja odwołana przez samego Irka. I co? musiałem odwoływać załatwiony transport po drzewka. Studenci przyjechali i dłubali w nosie oraz pili piwo. I czyja to wina? pewnie moja jak zwykle
| Cytat: | | okazało się, że nadleśnictwa mają narady raz w miesiącu, albo rzadziej, i nie dość, że do listopada nie da się szkoleń zrobić, to nie będzie to możliwe nawet do końca roku. Już ta sytuacja zmusiła nas do przesunięcia terminu rozliczenia końcowego projektu, |
spokojnie dało się zorganizować do końca roku bez żadnego problemu (chyba, że ty nie potrafiłeś ze swoimi)! Oczywiście to fakt, że opóźnienie było ze względu na narady organizowane raz w miesiącu ale do końca roku było to do zrobienia! Oczywiście jak się okazało, że jest przedłużenie o dwa miesiące (oczywiście załatwione za plecami i bez wiedzy koordynatora) to ciśnienia nie było i część rozłożyło sie na styczeń.
| Cytat: | | którego nie dało się zgodnie z harmonogramem zakończyć. Aby ratować sytuację zorganizowaliśmy wsparcie – przeprowadziliśmy 8 szkoleń z 11 planowanych. |
przecież tak się podzieliliśmy w końcu pojeliście, że koordyntor sam pewnych rzeczy w projekcie nie zrobi - trochę mnie to kosztowało pracy wtedy była chwila kiedy myślałem, że praca w zespole w TPB jest jednak możliwa, ale podczas załatwiania sprawy drzewek szybko sprowadziliście mnie na ziemię
| Cytat: | | Komputer – trzeba sobie na niego zapracować! |
oooo, to ciekawe trzeba było to powiedzieć jeszcze jak pracowałem na SGGW - wtedy przedstawiałeś sytuacje zupełnie inaczej
| Cytat: | | I jeszcze – mieć gdzie ten komputer postawić... |
no własnie - to też ciekawa kwestia i pomijana przez cały zarząd - lokal na biuro w wa-wie załatwiłem od samego początku do samego końca sam za własne pieniądze. Był jeden moment kiedy się obawiałem o losy lokalu - wtedy kiedy z tobą się pojawiłem u Pani Burmistrz... ale to pominę
komputer chciałem wpisać do projektu koszatkowego ale zabronił Irek... dlaczego? nie mam pojęcia...
| Cytat: | | Ale przecież nie da się rozliczyć kosztów ani Twojego, ani mojego prywatnego Internetu! |
nie wiem czy się nie da... kwestia sporna. Też tak stanowczo stawiałeś sprawę telefonu szefa azylu a jednak się dało! Chodzi o to, że gdyby nie ja i moje zaangażowanie biura by NIE BYŁO WCALE. To, że załatwiałem biuro było swoistym gestem rozpaczy, że dalej tak być nie może ponieważ miałem coraz mniejsze możliwości korzystania z dotychczasowego sprzętu a zarząd miał to serdecznie w d..pie. Moje tlumaczenie, ze nie mam mozliwosci uznawane byly za kombinowanie, pomijam to, ze jak mozna miec pretensje do pracownika, ze ma opoznienia nie zapewnijac NIC, ani sprzetu ani lokalu do pracy, ani "pensji"? Jesli was nie było stać to trzeba było szczerze powiedzieć a nie robić fikcję zatrudnienia i oszukiwać przez kilka lat!
| Cytat: | | Nie był to rzeczywiście komputer najwyższe jakości, ale nie był też najgorszy. |
tłumaczyłem wam jak chłopu na miedzy ale wasza ignorancja nie zna granic - można o tym poczytać m.in. na niezlaeżnym forum. Pisałem i mówiłem, że do grafiki, zwłaszcza notorycznie przesyłanej w ogromnych formatach potrzebny jest dobry komp. I co? dostalem stary rupieć, na ktorym nie działał ani flop, ani nie było nagrywarki a przy otworzeniu 2 programów (najistotniejszych w pracy webmastera) natychmiast się wieszał... a jaki komputer ma Irek? i co na nim robi? jakich programów używa? worda? może excela (choć wątpię) no i oczywiście Gadu-Gadu i to godzinami całymi - nawet się Adam Tarłowski zbijał jak do mnie kiedyś przyjechał
| Cytat: | Tu już mamy do czynienia i z oszustwem i z całkowitą nieznajomością wniosku, który Kierownik powinien znać. Po pierwsze, w dotacji z GEF były pieniądze na paliwo na wieszanie i kontrole budek... Dokładnie było to 3 309 PLN na przejechanie 11 030 km... Wiecie, ile można przejechać jadąc ponad 11 000 km? Bardzo proszę policzcie sami. Na Gibraltar i spowrotem i jeszcze zostanie Do terenu badań – powiedzmy średnio Błażej miał75 km, powrót drugie 75. Razem 150 km. Daje to ponad 70 wyjazdów . Przypomnę - to miało być na wieszanie budek i na ich kontrolę. Kierownik wydał to do maja! |
sprytne kłamstwo Marku manipulacja, że hej - powinieneś zostać posłem samoobrony - tam takich się ceni Wiesz ile pali UAZ? teraz policz sobie przejazdy z Brwinowa do wszystkich nadleśnictw (Adama Tarłowskiego) oraz z Wa-wy do Kozienic i dalej w świętokrzyskie i radomskie (moje). Ty nie byłeś w stanie dojechać nawet do jednego jedynego jakie sam wybrałeś Nie ładnie tak manipulować, a feee :] te średnie to też od czapy Sami sobie z Adamem na wzajem zaprzeczacie
| Cytat: | | Dlaczego wiec Błażej pisze „Tak więc wszystkie koszty w tym paliwa poniosłem po raz kolejny z własnej kieszeni!” |
bo tak było - może właśnie dlatego można było to zminimalizować gdybym dostał wynagrodzenie za sprawdzanie ale niestety poszło to do osoby jak już wiemy, która w tej materii nie kiwnęła palcem - nawet tym w bucie
| Cytat: | | No i te „pensje Zarządu” - przecież wiesz dobrze, Błażeju, że Zarząd nie otrzymuje żadnych pensji. Otrzymują je tylko pracownicy. Tu zaś – zgodnie z umową między TPB a Tobą, pieniądze za kontrolę zostały po prostu w Towarzystwie. A rachunek wystawiła osoba najbardziej do tyłu z pensjami, czyli (ciesz się...) ja. |
przecudownie zaprzeczasz sam sobie a może jest coś o czym nie wiem? nie jesteś już w zarządzie? niezłe niezłe
| Cytat: | | Nie rozumiem, jak możesz realizować projekt przez Towarzystwo, zaś Towarzystwo potem ma nie mieć praw do wyników. |
Marku, kompromitujesz się aż miło sprawa jest niezwykle prosta i myślę, że do pojęcia nawet przez absolwenta szkoły podstawowej Na ten cel były przeznaczone pieniądze w harmonogramie (już się Irek skompromitował dostatecznie twierdząc, że takiego punktu nie ma) dla specjalisty z Sekcji Teriologicznej. Z tejże sekcji podczas sprawdzania byłem ja jako jej przewodniczący. Ciebie tam nie było więc wziąłeś pieniądze za kontrole budek, których jak mniemam nawet nie widziałeś na oczy w terenie. Reasumując - TPBocian nie zapłacił za zbiór tych danych osobie, która to przeprowadziła i przez to nie ma do nich żadnych praw! Jeśli mielibyście rachunek ode mnie - sprawy by nie było! fersztejen? chyba jaśniej się nie da
| Cytat: |
Potem informacja, że ktoś rozpuszcza plotki, że brakuje dokumentów - toż to już zaczyna być wielki ogólnonarodowy spisek |
to trzeba było takich plotek nie rozsiewać - a to informacja akurat z pewnego źródła
CDN... pewnie już jutro - późna pora... jeśli są jakieś literówki to wybaczcie - jestem zmęczony dniem a tu jeszcze dementować bezczelne kłamstwa trzeba... |
|
|
|
 |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2006-06-03, 22:46
|
|
|
@mopek i sądzisz że ktoś bedzie to czytał ?? mi sie znudziło przy pierwszym akapicie...
poza tym czytać radze regulamin - jest tam punkt o obtażaniu innych... a wogóle to chyba czas zamknać ten temat...
ZaP |
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
Marfu

Posty: 3016 Skąd: Jabłonna
|
Wysłany: 2006-06-05, 08:54
|
|
|
Kazdy sobie moze poczytac i sam wyciagnac wnioski- dyskusja generalna jest zakonczona. Co do popielic - tradycyjnie nie bylo odpowiedzi na zaden powazniejszy zarzuty:
| turkish napisał/a: | Cytat:
Poza tym - Błażej sugeruje, jakby wyłożył z własnej kieszeni te 2 000 PLN, a przecież w większości był to wkład niefinansowy, uznawany oczywiście przez sponsora, czyli GEF (czas, amortyzacja samochodu). „Nie wspominam już o stronie projektu, którą wykonałem (1500 zł) za darmo.” To samo. Potrzebny był wkład własny – zrobienie strony umożliwiło ruszenie projektu.
Tak Marku, ja te pieniądze wyłożyłem z kieszeni bo jak się samochód psuł po takich eskapadach terenowych to ty mi nie dałeś na naprawę (co było wymieniane nie będę pisał bo nie starczyłoby klawiatury). To kolejny przykład ignorancji zarządu... |
To, ze masz psujacy sie samochod nie ma nic do rzeczy. We wniosku nie ma punktu: "Naprawa samochodu". Powtorze - w wiekszosci był to wklad niefinansowy, UZNAWANY przez sponsorow.
"Doliczyć tu należy też warsztaty zorganizowane przeze mnie (i organizowane również wcześniej) których koszty to kolejne 3000zł (wszystko z własnej kieszeni i firmy ketmar prowadzonej przez moich rodziców - NIKT Z ZARZĄDU TP Bocian nie ruszył palcem w tej sprawie i nie dał żadnych pieniędzy a sponsora potraktowali w późniejszym czasie per noga)."
Tlumaczysz sie wykretnie. We wniosku mamy do czynienia TYLKO z warsztatami 2004, wiec innych nie mieszaj. Ich koszt - 3 000 PLN. Ile z tego wylozyles z wlasnej kieszeni? Jest to wklad wszystkich uczestnikow warsztatow! W roku 2004 firma Ketmar niemiala z nimi nic wspolnego, bo odbywaly sie daleko od Kozienic (na temat wczesniejszych nie pisalismy - TY wyraznie napisales, ze wylozyles te 3 000 wraz z firma Ketmar na warsztaty 2004, co jest bzdurka). No i jak piszesz NIKT Z ZARZADU - to znaczy, ze ja tez nie, wiec sie zagolopowales.
Prelekcje - planowane byly w okresie maj-listopad, wziales sie za nie we wrzesniu - nie jest to prawda? Nie wyrobiles sie do listopada - nie jest to prawda?? Jest. I tyle, Twoje tlumaczenia sa troche nie na temat.
Co do inwentaryzacji - 1:0 dla Blazeja. Nie przyszlo mi do glowy, ze nie wykorzystal wkladu mojego oraz innych osob, dzialajacych np. w Gorach Swietokrzyskich. Szkoda - byłby wiekszy wklad naszej organizacji. Zatem - SKŁAMAŁEM...
Co do mojego udzialu w projekcie - NIGDY nie mowilem, ze bede przy nim cos robil, ustalilem to zreszta z Zarzadem, nie bede sie tu tlumaczyl dlaczego. Dopiero musialem przy prelekcjach wspierac, na prosbe Zarzadu... |
_________________ Warszawski Oddział TP "Bocian" |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|