Przesunięty przez: Marfu 2006-05-04, 18:37 |
pustułka na balkonie |
| Autor |
Wiadomość |
Tetrao

Posty: 98 Skąd: leśna głusza ;)
|
Wysłany: 2006-05-31, 18:15
|
|
|
Jest też inny prywatny azyl w Mikołowie
- tzw. Leśne Pogotowie
dokładnego adresu nie mam ale mam numer telefonu - 605 100 179
Podejrzewam ze tam nie ma żadnego zakazu, bo to prywatny azyl. Nawet jeżeli nie zaniesiesz tam ptaka to przynajmniej możesz dostac fachową poradę :oki: |
_________________ Szymon |
|
|
|
 |
zoomaniak
Posty: 153 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2006-05-31, 18:23
|
|
|
Schronisko dla Dzikich Zwierząt - Katowice/Mikołów
Leśne Pogotowie przy Nadleśnictwie Katowice
Adres: ul. Kościuszki 70; 43-190 Mikołów
Tel.: 032-322-07-17;
Tel.kom.: 0692-786-632, 0605-100-179
www: http://www.lasykatowice.com.pl
Da potomności dodam, że adresy ptasich azyli pochodzą ze stronki KC, czyli Lecznice i azyle
|
_________________ "Świat bez wariatów byłby nienormalny"
Klub Ciconia |
|
|
|
 |
Janka
Posty: 13 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2006-05-31, 18:57
|
|
|
| zoomaniak napisał/a: | Schronisko dla Dzikich Zwierząt - Katowice/Mikołów
Leśne Pogotowie przy Nadleśnictwie Katowice
Adres: ul. Kościuszki 70; 43-190 Mikołów
...
|
Moje właśnie tam trafiły na udziczenie. Oddawałam tam też potrąconego młodego gawrona północnego. Oddając tam zwierzaka można mieć pewność, że jeżeli da się go uratować to oni to zrobią, a jak nie będzi mógł iść na wolność to zapewnią mu dom.
Szkoda tylko, że ciąglę borykają się z problem terenu no i pieniędzy... szkoda, bo to co robią jest rzeczą wyjątkową, a miasta zamiast pomagać to stwarzają problemy. |
|
|
|
 |
Batman

Posty: 1735 Skąd: z dzikiej natury
|
Wysłany: 2006-05-31, 19:06
|
|
|
| Janka napisał/a: | | Oddawałam tam też potrąconego młodego gawrona północnego. | Ooo, a jaki to jest polnocny??
| Janka napisał/a: | | Szkoda tylko, że ciąglę borykają się z problem terenu no i pieniędzy... | tak to niestety jest - brak stalego dochodu, czasem sie trafi sponsor... | Janka napisał/a: | | a miasta zamiast pomagać to stwarzają problemy. |
W interesie maista powinno lezec by takie osrodki funkcjonowaly, a jest na odwrot, najczesciej |
_________________ "Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy". |
|
|
|
 |
Janka
Posty: 13 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2006-06-01, 06:27
|
|
|
| Batman napisał/a: | | Janka napisał/a: | | Oddawałam tam też potrąconego młodego gawrona północnego. | Ooo, a jaki to jest polnocny?? |
Chodziło mi o te co przylatują do nas z północy i tutaj zimują.
| Janka napisał/a: | | Szkoda tylko, że ciąglę borykają się z problem terenu no i pieniędzy... | tak to niestety jest - brak stalego dochodu, czasem sie trafi sponsor...[/quote]
Jak się pytałam to okazało się, że oni nie mogą przyjąć pieniędzy - chyba trzeba by przez nadleśnictwo. |
|
|
|
 |
GOSIA 695
Posty: 32 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2006-06-01, 10:54
|
|
|
dzisiaj wyklulo sie jeszcze jedno a co do jedzenia to mysle ze ma wystarczajaco bo mieszkamy przy samych polach i nawet jej facet dzisiaj przynosil
poczekam jeszcze i zobaczymy bo dzisiaj Kryska jak narazie byla laskawa i opiekuje sie wszystkimi. |
|
|
|
 |
amikosik
Posty: 602 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-01, 13:19
|
|
|
Istnieje również prawdopodobieństow że to za każdym razem wypada inne pisklę. Powody mogą być różna na przykład mało doświadczona samiczka która niezbyt zgrabnie porusza się po wąskiej skrzynce. Jak wypadnie następnym razem oznacz kolorowym niezmywalnym mazakiem jakieś piórko. Zobaczymy czy to jest stale to samo pisklę.
Niektóre pisklaki są nadzwyczaj ruchliwe i same kręcąc się po skrzynce mogą spaść. Moim zdaniem wkładaj za każdym razem pisklaka do skrzynki. Jeśli masz możliwość to zrób większą skrzynkę. Jak młode będą ćwiczyć skrzydła mogą częściej spadać na balkon. |
|
|
|
 |
Batman

Posty: 1735 Skąd: z dzikiej natury
|
Wysłany: 2006-06-01, 13:21
|
|
|
| amikosik napisał/a: | | Jeśli masz możliwość to zrób większą skrzynkę. Jak młode będą ćwiczyć skrzydła mogą częściej spadać na balkon. |
A czy to nie jest zbyt duza ingerencja w okresie legowym - przeciez moze porzucic pisklaki, jak zobaczy ze ktos jej "przeszkadza", pomimo ze chce dobrze. |
_________________ "Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy". |
|
|
|
 |
Basior
Posty: 2634
|
Wysłany: 2006-06-01, 14:07
|
|
|
| Batman napisał/a: | | A czy to nie jest zbyt duza ingerencja w okresie legowym - przeciez moze porzucic pisklaki, jak zobaczy ze ktos jej "przeszkadza", pomimo ze chce dobrze. |
Myśle, że nie porzuci, ale narazie wykonałbym płaską skrzynkę, przypominajacą skrzynke na kwiaty tzn bez daszka. Chyba 2 lata temu mielismy przypadek oderwania sie budki dla pustułki od drzewa, budka zahaczyła się w gałęziach olchy otworem do góry. O dziwo pustułki w tak umieszczonej budce zaczeły składać jaja. Jajka wyjeliśmy, budke pożądnie umocowaliśmy i z powrotem włozylismy jaja. Pustułka bez problemu zaakceptowała budkę i dołozyła reszte jaj. Budka była potem kontrolowana, młode wyleciały szczęsliwie. |
_________________ www.ussuri.pl |
|
|
|
 |
amikosik
Posty: 602 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-01, 16:23
|
|
|
| Ja też myślę, że jak już są pisklaki to ich nie zostawi. |
|
|
|
 |
GOSIA 695
Posty: 32 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2006-06-01, 20:56
|
|
|
No dzisiaj np. nie wyrzuciła zadnego a co do tego ze mlode sa ruchliwe i wypadają to nie, bo ewidentnie widzielismy jak wziela malego w dzob i wyskoczyla pooza skrzynke i tam pozostawila(moze miala zly humor ). Mysle ze Kryska nie porzuci malych jak przeniesimy mlode do wiekszej skrzynki bo juz raz przestawilismy tą jej skrzynke do środka wiekszej bo balam sie ze wlasnie jak bedzie taki przypadek to maly moglby spasc z szafy na balkon albo co gorsza na parter . Juz mam zbitą taka skrzyneczke ala szufladka 30x25x8 cm wypelnie jej troszke ziemią tak jak ma teraz i wloze do tej duzej na wszelki wypadek ( po kątach w tej duzej Kryska ma pochowane swoje myszki) mysle ze bedzie spoko. |
|
|
|
 |
amikosik
Posty: 602 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-01, 21:47
|
|
|
Skoro ma zapasy gryzoni to wyrzucenie młodego nie mogło być spowodowane brakiem pokarmu. Czy to był najmłodszy i najmniejszy pisklak?
A ja się pochwalę - wróble na moim balkinie mają 6 jajek |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-06-02, 08:31
|
|
|
| amikosik napisał/a: | | wróble na moim balkinie mają 6 jajek |
Czyżbyś hodował pokarm dla pustułek?! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
amikosik
Posty: 602 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-02, 11:24
|
|
|
Raczej dla puszczyków .Puszczyki polują między blokami a pustułiki tylko przelatują nad moim podwórkiem i polują gdzie indziej. |
|
|
|
 |
GOSIA 695
Posty: 32 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2006-06-02, 15:57
|
|
|
no i mamy piątego malucha jeszcze zostało jedno jajo.Kurcze nie moge zidentyfikowac gdzie ona lata po myszki bo to jest dokładnie moment i jest - czas około 10 sekund.To pewnie jej facet zostawia w jakims miejscu bo czasami dostarcza na samą szafe a ona chowa sobie po kątach.
Wyrzucania młodych -brak -może pokochała swoje dzieci |
|
|
|
 |
|
|