Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Interwencje
Autor Wiadomość
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-05-30, 10:54   Interwencje

Dosyć często zgłaszają się do nas ludzie i instytucje z prośbą o pomoc w różnych ptasich wypadkach. W Warszawie od lat działa nieformalny system wymiany informacji i pomocy pomiedzy ludźmi i organizacjami ochroniarskimi. Udaje sie też dość często do tych działań włączać Straż Miejską, Pożarną i Policję. Jednak jesli ktoś będzie czytał ten temat, a potem zadzwoni do nas myśląc, że za 5 minut przyjedzie ptasie pogotowie :green: to będzie w błędzie. Coś takiego nie istnieje... Wszystkie działania dotychczasowe były mozliwe dzieki dobrej woli i poswiecaniu wolnego czasu przez rzesze różnych ludzi. Przy czym nie wazne nigdy było z jakiej organizacji. I tak zgłoszenie o piskletach krzyżówek w ogródku, z piątku przekazałem Otopowi do załatwienia, a w poniedziałek ja pojechałem z Waderą na interwencję do Nadarzyna. Jedzie ten kto jest akurat w okolicy. A poniżej kilka fotek z wczorajszej akcji.


Uszatka na ziemi

Po niedzielnych wichurach młoda uszatka wylądowała na ziemi w ogródku, kot włascicieli ja wykrył. Próby posadowienia na gałęzi nie dawały rezultatu - spadała. W poniedziałek pojechałem tam po południu z Waderą, ptak po zblizeniu sie nas do klatki puszył sie i stroszył próbując nas odstraszyc. Najwyraźniej pierwszy szok po lądowaniu na ziemi minął i mozna bylo spróbować powtórzyc umieszczenie sowy na drzewie w pobliskim lasku sosnowym, w którym latała zaniepokojona stara uszatka. Sowe nakarmiono i napojono. Dla pewności ze od razu nie zleci, w koronie sosny uwiązaliśmy koszyk uszatkowy (z starych zapasów :smile: ). Po włozeniu uszatki przykryłem koszyk kurtką aby sie uspokoiła. Po kilku minutach zdjąłem kurtke, sowa widząc mnie, zachowywała sie normalnie tzn.chciała mnie przestraszyc. Już z ziemi obserwowaliśmy jak wyszła na krawędź kosza walneła kupe i powędrowała w korone sosny. Po pół godzinie siedziała juz ok 1 m powyzej kosza spokojnie czekając na papu od rodziców. Tak wiec obyło sie bez kursu do azylu, w poblizu bylo stare gniazdo krogulca, w ktorym sie prawdopodobnie wyległy, ale nie chciałem tam zaglądac aby inne nie powyskakiwały. :smile:

karmienie.jpg
Plik ściągnięto 268 raz(y) 51,78 KB

próba przyczepności.jpg
Plik ściągnięto 272 raz(y) 59 KB

pora do koszyka.jpg
Plik ściągnięto 284 raz(y) 63,46 KB

krótka aklimatyzacja w koszu.jpg
Plik ściągnięto 271 raz(y) 71,1 KB

napuszona.jpg
Plik ściągnięto 291 raz(y) 89,13 KB

_________________
www.ussuri.pl
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-05-31, 11:15   

:green: bardzo fajnie, że wszystko tak dobrze sie skończyło, gratulacje i szacunek!
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-06-01, 18:22   

Beata napisał/a:
dobrze sie skończyło
:green:
W środe dzwoniła do mnie pani, która znalazła tą uszatkę. We wtorek ptak urzędował na sąsiednim drzewie, a w środe znaleźli duzo odchodów pod koszykiem. W nocy słychac tez piszczace rodzeństwo.

A moze chce ktoś jutro łapać piskleta krzyżówki, w zbiorniku przeciwpożarowym o pionowych scianach na Ursynowie? Świeżo wyklute pisklaki pływaja, ale brak tam raczej dla nich pokarmu, stara kaczka czeka az wyjdą na brzeg i pójdą dalej, ale nie mogą oczywiscie sie wydostać... Akcja planowana ok godz.10 . Ulica Poleczki 47. Norbert bedziesz w okolicy?

I nastepna sprawa, ranna bocianica siedzaca na gnieździe... Wbrew naszym instrukcjom ludzie wsadzili bocianice ranną podczas walk o gniazdo z powrotem na gniazdo (ptak nie latał). Od walki mineło 1,5 dnia. Piskleta ogrzewał tylko samiec. Samica po włozeniu do gniazda wyrzuciła 2 młode (zywe) a trzeciego zjadła. :shock: A teraz ludzie dzwonia aby zabrac ptaka do weterynarza... Jest obawa ze zdechnie na gnieździe wkrótce, samiec opuscił gniazdo po wlozeniu bocianicy...(tzn. przylecial ze dwa razy ale jak zobaczyl ze niema mlodych to sie wiecej nie pokazał) Ptak do zabrania z miejscowości Miąse ul Malownicza, gmina Tłuszcz powiat Wołomin. Kontakt telefoniczny mozliwy. Ma ktos czas?
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Wadera 
życie jest piękne


Posty: 507
Wysłany: 2006-06-01, 23:31   

Kurcze, nikt nie ma czasu chyba...
_________________

 
 
     
norbert 


Posty: 213
Skąd: Radom / Mysiadło
Wysłany: 2006-06-02, 07:54   

Basior napisał/a:
A moze chce ktoś jutro łapać piskleta krzyżówki, w zbiorniku przeciwpożarowym o pionowych scianach na Ursynowie? Świeżo wyklute pisklaki pływaja, ale brak tam raczej dla nich pokarmu, stara kaczka czeka az wyjdą na brzeg i pójdą dalej, ale nie mogą oczywiscie sie wydostać... Akcja planowana ok godz.10 . Ulica Poleczki 47. Norbert bedziesz w okolicy?



no będe w okolicy
pracuję na tej ulicy tylko dalej na wyczółkach
ale jestem w pracy i mnie nie puszczą
przepraszam Basior
 
     
amikosik 

Posty: 602
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-02, 23:42   

I jaki jest los krzyżówek?
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-06-03, 08:33   

amikosik napisał/a:
I jaki jest los krzyżówek?

Niestety, o 9 rano odebralem telefon, że nie ma sladu piskląt w zbiorniku, prawdopodobnie cos je zjadlo. A o bocianicy nic nie wiem...
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo