Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dla mnie dzisiejszy myśliwy to jest POMYŁKA!!
Autor Wiadomość
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2011-11-29, 20:17   

Sturnus vulgaris napisał/a:
nie należy to delikatnie mówiąc do przyjemności, po każdej takiej sytuacji mam moralniaka, zwłaszcza jeśli masz świadomość że odbierasz innej istocie życie a tej świadomości chyba brak myśliwym, bo gdyby ją mieli to na ich ryjach po zabiciu zwierzęcia nie widniał by banan od ucha do ucha bo z czego tu się cieszyć


nic dodać nic ująć
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 20:26   

@ S.V
Cytat:

Dojrzewałem w środowisku myśliwych, byłem w nagonkach, jeździłem na polowania mój ojciec był myśliwym


Czyli taki Kruczynski - bis. Choc ten zdaje sie nie napisal:
szkoda, ze nie poluje sie na mysliwych co rodzina zapewne przyjelaby
z lekka konsternacja. Ale moze w przyszlosci ? Literackiego Nobla przyznaja co roku.....
Tylko nad stylem bym na Twoim miejscu odrobine popracowal.

W sumie ewidentny przypadek z II grupy - niechec do polowania bazujaca na
niecheci do srodowiska na podstawie osobistych doswiadczen odbieranych
jako negatywne. Lekkie akcenty wskazujace na podatnosc na argumentacje
obowiazujaca w grupie I. Z wiekiem powinno nastapic przesuniecie w tym kierunku.

Zaskakujaca i zastanawiajaca jest slabosc merytoryczna argumentacji "anty",
przy podstawie bazujacej na osobistym doswiadczeniu......no coz -
papier jest cierpliwy a monitor jeszcze cierpliwszy...... :grin:

Cytat:
Widzisz, Ty szukasz przyczyn niechęci do myśliwych i do łowiectwa u innych, w innych ale nie szukasz podstaw owej niechęci w samych myśliwych i w ich środowisku, nie dostrzegasz ignorancji, obłudy, hipokryzji, samouwielbienia dla siebie i dla własnej roli w środowisku - idealnie oddaje to ta wypowiedź z leśnego forum:


Lis22, 23......

Przypadek klasyfikujacy sie do grupy I, mimo wciskania sie na chama
do grupy drugiej -

Ale to nic nowego.....


Bardziej interesujace sa takie kwiatki.....


Cytat:
a tej świadomości chyba brak myśliwym, bo gdyby ją mieli to na ich ryjach po zabiciu zwierzęcia nie widniał by banan od ucha do ucha bo z czego tu się cieszyć.


Na ryjach zadnego mysliwego z czasow przeszlych i zaprzeszlych nie dojrzalbys
skierowanej w dol podkowki - nigdy i nigdzie. Onegdysiejsze zabicie zwierzecia
bylo okazja dla onegdysiejszych lowcow do fetowania wiekszego niz to bedzie
mialo kiedys w kraju nad Wisla po wygraniu przez reprezentacje bialo - czerwonych
meczu z Niemcami. Kiedys. Gosciu, ktory w tym gronie domagalby zeby
lowcy przestali rechotac z okazji obiadu wyladowalby w owczesnym psychiatryku.
Przy odrobine szczescia.
Dzisiaj - na szczescie dla S.v. - obyczaje nieco zlagodnialy.
Zmiana paradygmatu miala miejsce w tej kwestii stosunkowo niedawno -
trend - w srodowisku mysliwych - mial miejsce w sferze "ideologicznej" -
gdzies od polowy XIX wieku, a w praktycznej wykladni jest to kwestia
ostanich kilkudziesiecu lat. Balowanie nad zwlokami zwierzat bylo czyms
normalnym i najnaturalniejszym pod sloncem. Bo dlaczego nie miano balowac ?.

Parodia ludzkiego pogrzebu przy pokocie,ktorej odstawiania domaga sie nasz
Kruczynski - bis byla postrzegana nawet jako...... bluznierstwo.

Rytualy zaczeto praktykowac zupelnie niedawno - u nas w zasadzie jest
to kwestia proby powrotu do jakichs korzeni w ostatnim dwudziestoleciu ,
ktora rezultuje jakims - kabaretowym - folklorem.

I to najwidoczniej farbuje na "anty", ktorzy niedlugo zapewne
beda sie domagac nie tylko zakazu podsmiechujkow nad zwlokami braci
mniejszych ale i obowiazkowego kiru z kadzidlami.....

No ale tak juz jest .....

A najlepszy bedzie kiedys zapewnie owity w czern rzeznik witajacy na rampie swiniaki.
Z grobowa mina. Coby sie nikt nie dop.....lal. Ukradkiem robiacy w oswietlonej swiecami
ubojni grymasy. Zeby bron Boze nikt nie zobaczyl.....
:grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin:

dobrej nocy zyczac.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 20:33   

lis23 napisał/a:
myśliwy nie zdobywa pożywienia dla siebie, myśliwy napełnia Państwową kiesę, zabijając Państwowe zwierzęta za przyzwoleniem Państwa i bez akceptacji społecznej.

Robiąc to zgodnie z prawem przy akceptacji większości społeczeństwa -a więc zgodnie z zasadami demoktacji.
aka napisał/a:
Moze lepiej by sie
nadawal do uwazania na ognisko, zeby sie bigos nie przypalil

jak by przypalił to jeszcze mały miki gorzej że pewno wurst by wybrał :green: :green:
lis23 napisał/a:
o drugie, o ile dobrze pamiętam, to Pani Kossak pisała też, że " przyjaciół się nie zjada "

owszem tylko po pierwsze było to w innym kontekście po drugie od tego są skupy zwierzyny.
lis23 napisał/a:
taki myśliwy, np. z Niemiec

chyba ci już AKA wyjaśnił różnicę - a ty jak mantra swoje
Cytat:
Dojrzewałem w środowisku myśliwych, byłem w nagonkach, jeździłem na polowania mój ojciec był myśliwym jego koledzy również, nie zapomnę tych typów

Szpak przykro mi że masz traumę z dzieciństwa. Massz tu niejako rację po II WŚ do PZŁ zapisało się wielu z UB, MO, ORMO i innych komunistycznych pomiotów - w tym kontekście masz rację że wypaczyli to czym było i powinno być myślistwo.
lis23 napisał/a:
nie nazywali by tego " pozyskaniem " a krwi nie nazywaliby " farbą "

i znów nieudolnie mieszasz fakty i mylisz - "farba", "jucha" to staropolskie określenia na krew - poczytaj sobie Sienkiewicza, Mickiewicza i innych - czym się zalewali w czasie walk? krwią? czy farbą? juchą? Stety lub niestety określenie te przetrwały jedynie w środowisku osób polujących.
lis23 napisał/a:
to służby takowe miałyby na starcie większe zrozumienie społeczeństwa
dlaczego?

Ależ teraz też mają zrozumienie społeczeństwa i jedynie nie akceptację jednostek.
lis23 napisał/a:
Zieloni pseudoekolodzy to banda potarganych nieudaczników, z pretensjami do wszystkich i wszystkiego z nieuregulowanym życiem osobistym i często materialnymi problemami.
no niestety tak to wygląda - i to niezależnie od kontekstu myślistwa - wchodzi się na salę i widać gdzie siedzi "zielone" z pretensjami do całego świata i utopijną wizją świata wg siebie.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 20:39   

Weles napisał/a:
nie przy tym prawie jakie mamy obecnie

ee... Weles nie wycofuj się rakiem jak pokazuje przykład Pana B. dobra papuga +panowie od białych kaftanów są w stanie udowodnić ze mordując 70 prę osób miałeś pomroczność jasną :green: nie jest chłopie źle - nie zniechęcaj się tosz to nie przeszkoda nie do pokonania :green: :green: ( w ramach offu :green: :green: )
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 20:41   

aka napisał/a:
Lis22, 23......

Przypadek klasyfikujacy sie do grupy I, mimo wciskania sie na chama
do grupy drugiej -


Jak widać, już nas wszystkich pogrupowałeś i przypisałeś do odpowiednich szufladek?

jednego nie rozumiem: skoro tak bardzo nie odpowiada Ci towarzystwo " nawiedzonych ", czyli nas, to dla czego nie przeniesiesz się np. na łowiecki.pl?
tam będziesz mógł do woli użalać się nad tym, jakie to wilki, rysie, kruki, wrony, sroki % co są " be " a jacy to myśliwi są biedni, bo im te " szkodniki " " zarzynają " sarenki i zajączki.

Jeszcze raz powtórzę, bo widzę że nie dociera: ludzie najbardziej nie lubią hipokryzji, obłudy i zakłamania myśliwych, głodnych frazesów o dokarmianiu, tradycji, etyce, ochronie, itp.
tępy żołnierz wykonujący wyrok byłby lepiej zrozumiały niż myśliwy " pozyskujący " " odnawialny zasób przyrody ".
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 21:10   

lis23 napisał/a:
towarzystwo " nawiedzonych ", czyli nas

mów za ziebie ja za nawiedzonego się nie uważam - zaś ty jak sam przyznałeś na temacie dyskusji sie nie znasz.
lis23 napisał/a:
to dla czego nie przeniesiesz się np. na łowiecki.pl?

na takiej samej sadzie jak ty - działa magia :green: :green: forum i opaczność bociana :green: :green:
lis23 napisał/a:
ludzie najbardziej nie lubią hipokryzji, obłudy
. i tu nalezy postawić "." i zobacz teraz kto ją uprawia - AKA czy ja pisząc prawdę? Weles - podpuszczający cię na strzał? Szpak - zacietrzewiony choć umiejący wytłumaczyć co nim kieruje czy ty posiłkujący się papką z netu i usiłujący udowodnić że trawa jest fioletowa bo pewien myśliwy w Chinach....
lis23 napisał/a:
tępy żołnierz wykonujący wyrok byłby lepiej zrozumiały

dziwne ale jakoś ci co tępo rozstrzeliwali polskich oficerów nie znajdują "lepszego zrozumienia" w społeczeństwie :razz:
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 21:49   

GrzegorzBP napisał/a:
Robiąc to zgodnie z prawem przy akceptacji większości społeczeństwa -a więc zgodnie z zasadami demoktacji.


Hmm ... przy akceptacji Twojej, Aka i czyjej jeszcze?
nadal mylisz zezwolenie Państwa z akceptacją społeczną
społeczeństwo nie akceptuje łowiectwa, społeczeństwo ma je głęboko w czterech literach
chociaż, można by się zastanowić, czym jest obojętność?

GrzegorzBP napisał/a:
Ależ teraz też mają zrozumienie społeczeństwa i jedynie nie akceptację jednostek.


To chyba żyjemy w innym społeczeństwie ;)

GrzegorzBP napisał/a:
mów za ziebie ja za nawiedzonego się nie uważam - zaś ty jak sam przyznałeś na temacie dyskusji sie nie znasz.


Używając określenia " per " " nawiedzony, nawiedzeni " Aka określa całą grupę z którą prowadzi konwersację - zresztą, za to wyleciał z innego przyrodniczego forum.

GrzegorzBP napisał/a:
. i tu nalezy postawić "." i zobacz teraz kto ją uprawia - AKA czy ja pisząc prawdę?


Tylko, gdzie Wy piszecie prawdę' i co jest prawdą?
jak wiadomo, jest prawda, tyż prawda i g prawda ;)

GrzegorzBP napisał/a:
dziwne ale jakoś ci co tępo rozstrzeliwali polskich oficerów nie znajdują "lepszego zrozumienia" w społeczeństwie :razz:


Miałem na myśli służby które by zabijały zwierzęta zamiast myśliwych - ot, myśliwskie SF ;)

Myśliwych cechuje jeszcze jedna rzecz, zbieżna z poglądami niektórych przyrodników, ekologów, itp.
a mianowicie, wrogość do drapieżników
jak sobie czytam założenia takich naukowców z UK i przedstawicieli Fundacji Ochrony Głuszca, że w imię ochrony głuszca należy wybijać wszelkie inne gatunki, także ptaki drapieżne, także przy użyciu pułapek, to zastanawiam się, czy ludzie ci mają jakiś szacunek do przyrody, czy tylko do głuszca?
myśliwi chwalą się zabijaniem drapieżników, czasem opisują swe czyny z drobiazgowością, są dumni ze swoich czynów, bo tylko oni " ratują ' przyrodę
Ty, Grzegorzu w innym wątku piszesz z sarkazmem i uciechą o stosowaniu pawulonu do zabijania zwierząt w PN i widzę, że sprawia Ci to przyjemność, ta świadomość śmierci, odbierania życia " ścierwu " - od razu przypomina mi się " ochrona " ptaków gniazdujących na ziemi w UK, która polegała na wybijaniu wszystkiego co się zbliży do miejsca ich bytowania i na chwaleniu się przy ognisku tym, kto więcej ubił
dla mnie, jeżeli ktoś nie ma szacunku do zwierząt i cieszy się z zabijania, nieważne, z jakich intencji - nie różni się niczym od myśliwego uśmiechniętego nad zwłokami dzika czy wędkarza z wielką rybą.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 23:09   

W kwestii formalnej:

Cytat:

Miałem na myśli służby które by zabijały zwierzęta zamiast myśliwych - ot, myśliwskie SF


Nie wiedzialem, ze najwidoczniej istniej sluzby zabijajace mysliwych zamiast zwierzat.
Napisz na ten temat wiecej to weles z s.v tez sie uciesza.


A zawodowi mysliwi (bo o nich tutaj forumowiczowi z grupy nr I chodzi) jak najbardziej istnieja i pracuja. oprocz obszaru parkow narodowych gdzie ci mysliwi zamiast innych
mysliwych strzelaja do zwierzyny. W jednym wypadku w Europie te sluzby na
terenie odpowiadajacym powierzchnia miastu stolecznemu Warszawie z woli
tamtejszego ludu zastapily hobby mysliwych. Kanton Genewy w Szwajcarii.
W wyniku referendum wprowadzono tam model lowiectwa zwany "polowaniem
panstwowym" - nawiedzeni mowia o zakazie polowania.
W wyniku zakazu polowania strzela sie tam bodajze do 400 dzikow rocznie,
golebie domowe, pare saren i innej drobnicy (gdyby kogos interesowalo to
wyszukam dane) Model sie nie przyjal w calej CH bo potrzeba bylo do
20 zawodowych strzelaczy, czesto wspomaganych policja. Co nawet dla
dzianych Szwajcarow bylo (jest) ciut za drogie.
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 23:21   

aka napisał/a:
Nie wiedzialem, ze najwidoczniej istniej sluzby zabijajace mysliwych zamiast zwierzat.


Ty w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem?

Cytat:
myśliwi pitolą, że bez nich i bez ich ingerencji przyroda sobie nie poradzi a Polska a następnie cała cywilizacja człowieka zaniknie, uważają też, że gdyby ich nie było to musiałyby powstać państwowe służby do zabujania dzikich zwierząt - ja nie podzielam tej opinii, ale nawet gdyby teoretycznie doszło do takiej sytuacji to służby takowe miałyby na starcie większe zrozumienie społeczeństwa
dlaczego? - ano dlatego, że przedstawiciele takich służ nie bazowaliby na obłudzie i hipokryzji, na zakłamaniu, nie zasłaniałyby się tradycją, etyką, itp. oni po prostu by zabijali, w sposób zimny i wyrafinowany, i nie nazywali by tego " pozyskaniem " a krwi nie nazywaliby " farbą "


te służby miałem na myśli, nie jakieś Twoje fantazje na temat służb zabijających myśliwych.

aka napisał/a:
A zawodowi mysliwi (bo o nich tutaj forumowiczowi z grupy nr I chodzi) jak najbardziej istnieja i pracuja. oprocz obszaru parkow narodowych gdzie ci mysliwi zamiast innych
mysliwych strzelaja do zwierzyny


I to dopiero jest obłuda - podobnie, jak " ochrona " żubra:

Cytat:
Podlasie zjada żubra

Okazuje się, że Minister Środowiska rokrocznie wydaje zgodę na kontrolowany odstrzał żubrów. Strzela się do zwierząt starych, chorych lub agresywnych. W samej Puszczy Białowieskiej na czarną listę trafia zwykle kilkadziesiąt osobników – około 30 lub 40, czyli niemal co dziesiąty żubr. Przyrost naturalny tych zwierząt jest dodatni – co roku w puszczy rodzi się od 50 do 80 osobników. Dla niektórych brakuje więc miejsca i trzeba je po prostu zabić. Tym bardziej, że – jak donosi „Gazeta Współczesna" - samce z Białowieży cierpią na genetyczne zapalenie napletka.

Czy odstrzelone okazy – szczególnie te chore – nadają się do celów gastronomicznych? Według restauratorów, jak najbardziej. W końcu wszystko odbywa się pod okiem resortu środowiska.


http://www.rp.pl/artykul/82677,742469.html

ciekawe jest to mięso z chorych żubrów - ciekawe, czy konsumenci owego " rarytasu " o tym wiedzą?.
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2011-11-29, 23:28   

GrzegorzBP napisał/a:
jak pokazuje przykład Pana B. dobra papuga +panowie od białych kaftanów są w stanie udowodnić ze mordując 70 prę osób miałeś pomroczność jasną :green: n


w ramach offu napiszę Ci, że jak zwykle nie jesteś zbyt dobrze zorientowany w sytuacji :green:
gdyby pan B. dostał maksa siedziałby 21 lat
jak wyślą go do psychiatryka mogą go przetrzymywać do końca jego życia
i co głupio Ci :green:
znając Cię Grzesiu jak zaliczysz wtopę szybko zmieniasz temat, zobaczymy czy tak będzie też tym razem
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 00:14   

Pan B będzie sądzony, mimo tego, że lekarze orzekli jego niepoczytalność, tylko u nas niepoczytalność zwalnia z odpowiedzialności
to w ramach off topic.
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 09:43   

Aka napisał

"Na ryjach zadnego mysliwego z czasow przeszlych i zaprzeszlych nie dojrzalbys
skierowanej w dol podkowki - nigdy i nigdzie. Onegdysiejsze zabicie zwierzecia
bylo okazja dla onegdysiejszych lowcow do fetowania wiekszego niz to bedzie
mialo kiedys w kraju nad Wisla po wygraniu przez reprezentacje bialo - czerwonych
meczu z Niemcami. Kiedys. Gosciu, ktory w tym gronie domagalby zeby
lowcy przestali rechotac z okazji obiadu wyladowalby w owczesnym psychiatryku.
Przy odrobine szczescia."

Tylko, przyczyna polowania uległa zmianie, kiedyś polowano po to by przetrwać. Więc, jeśli np. 10000 tys. lat temu jakiemuś plemieniu udał się upolować mamuta i to bez ofiar wśród myśliwych, to był to powód do ogromnej radości, bo oznaczało to brak głodu przez kilka miesięcy. Ludzie świętowali koniec głodówki albo oddalenie jej widma a nie to że dla sportu palnął w banie np pięknemu bykowi albo, że podbudował swe ego i pokazał kto jest władcą tego świata. Poza tym sam doskonale wiesz, że są do dnia dzisiejszego (choć nie wielu ich zostało) myśliwi w plemionach zamieszkujących np puszcze amazońską, którzy biorą tylko tyle ile im potrzeba, nie zabijają dla zabawy, ba nawet oddają hołd zwierzęciu które zabili, okazując mu szacunek. Respektują prawa panujące w przyrodzie, potrafią żyć w równowadze przez setki a może i tysiące lat. A tym czasem w innej części świata polowanie staje się sportem, zabijanie sprawia przyjemność. Bogaci płacą np 1000 tys dolarów za to żeby mogli upolować niedźwiedzia brunatnego i zjeść potem jego serce. Powtarzam jak mantrę wiem że nie da się w obecnym świecie nie zabijać zwierząt ale każde zwierze zasługuje na godną śmierć a zabijanie zwierząt dla sportu jest po prostu chore.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 12:06   

Cytat:
Poza tym sam doskonale wiesz, że są do dnia dzisiejszego (choć nie wielu ich zostało) myśliwi w plemionach zamieszkujących np puszcze amazońską, którzy biorą tylko tyle ile im potrzeba, nie zabijają dla zabawy, ba nawet oddają hołd zwierzęciu które zabili, okazując mu szacunek. Respektują prawa panujące w przyrodzie, potrafią żyć w równowadze przez setki a może i tysiące lat


To jest mniej wiecej to co mialem na mysli piszac o slabej merytorycznie argumentacji -
te banialuki mozesz pociskac w gronie kolka rozancowego dla nawiedzonych, gwoli
pokrzepienia serc.
Ani archeolodzy grzebiacy osadach pierwotnych lowcow, ani etnografowie zajmujacymi sie ostatnimi lowcami na naszym padole nie potwierdza ci tego lukrowanego obrazka z
"mysliwym bioracym tylko tyle ile im trzeba". Pierwotny lowca nie mogl sobie
pozwolic na luksus zabawy w rownowage. Zabijal tyle ile mogl zabic a nie
tyle ile mogl zjesc. Spedzenie kilkuset zwierzat w przepasc, czy na urwisko,
zaszlachtowanie calego stada zwierzat, ktore dostaly sie w jakas naturalna
pulapke bylo regula - niezaleznie od tego ile lowcy mogli skonsumowac -
a nie wyjatkiem. Przypominam sobie tez film z lat 60 (?) w ktorym Indianin
z Amazonii zaskoczyl stado wyjcow na dwoch wolno stojacych drzewach.
Nie zabil wszystkich przy pomocy dmuchawy i curary tylko dlatego,
ze mu braklo strzal. Z zabitych zwierzat w osadzie wykorzystano tylko
co smakowitsze kaski reszta poszla w piz....du w dzungle.
O ile mozna mowic o "rownowadze" to nie w kontekscie "racjonalnego
korzystania z odnawialnych zasobow przyrody" lecz w kontekscie
skromnych srodkow technicznych i szczuplosci owczesnych populacji
lowcow, "redukowanej" czynnikami naturalnymi.

Odkrycie, ze "nie mozna zabic wiecej niz sie urodzi" zostalo dokonane
duuuzo pozniej. I jest wlasciwie jednym z filarow dzieki ktorym
mniej lub bardziej ulomnie dzisiejsze lowiectwo moze funkcjonowac.

Zastanawiam sie czy pociskanie takich bzdetow rezultuje w Twoim przypadku
z niewiedzy, "autoprania mozgu" czy z checi manipulacji. Nie wiem.
Przypuszczam, ze wszystko razem zusammendokupy sklada sie na fome
i tresc Twoich wypowiedzi. Moze sie myle.



Cytat:
A tym czasem w innej części świata polowanie staje się sportem, zabijanie sprawia przyjemność.


Polowanie sprawia przyjemnosc. Wyzej doszlismy przeciez do wniosku, ze zabijanie
jest raczej przyjemnoscia bedaca udzialem niektorych niepolujacych forumowiczow.




Cytat:
Bogaci płacą np 1000 tys dolarów za to żeby mogli upolować niedźwiedzia brunatnego i zjeść potem jego serce. Powtarzam jak mantrę wiem że nie da się w obecnym świecie nie zabijać zwierząt ale każde zwierze zasługuje na godną śmierć a zabijanie zwierząt dla sportu jest po prostu chore.


Swego czasu uwazalem to zabijanie za dolary ( za 1000 dolarow to mozesz misia
najwyzej pocalowac w dooope, zeby do niego moc strzelic musisz wylozyc do 10- ciu
razy tyle.... :green: ) za dosc perwersyjne. Jednak mimo watpliwosci natury
etycznej (interpretacja jako zabicie za pieniadze, dla pieniedzy) to polowanie
za kase spelnia pozyteczna funkcje. Ta kasa nie idzie w zasadzie do kieszeni
tego czy owego lecz bezposrednio lub posrednio wydatkowana jest na zwierzeta,
czy to oplate personelu, "opiekujacego" sie danymi terenami czy tez na
wyrownanie obywateom szkod wyrzadzonych przez te zwierzeta, tak by ow
ich obecnosc mniej lub bardziej akceptowal.

Grzimek - ktory byl zacietym przeciwnikiem polowan "dewizowych" w Afryce
jednoznacznie okresla ten czynnik jako przyczyne zachowania sie w naszych szerokosciach poplulacji kopytnych, ktore w obliczu wymagan gospodarki
rolnej i lesniej nie maja u nas racji bytu.

Naturalnie nawiedzeni uwazaja tego typu regulacje za "chore". Owe jednak funkcjonuja
z grubsza zarowno w interesie zwierzat jak i ludzkiej gospodarki. Swego rodzaju
"rownowaga", ktorej w przeciwienstwie do banialukow, ktore smarujesz, onegdaj
nie bylo. Gdyby owczas istniala, po polskich lasach hasalyby do dzis tury.


Racjonalnosc nawiedzonych wizji zwiazanych z tym problemem mozna przetestowac
na malenkim eksperymencie. Z pewnoscia znalazlby sie w Polsce kawalek lasu
i pol, ktory pod antylowiecka opieke mogliby wziasc lis23 z S.v. i welesem na
dodatek. Takie antykolko lowieckie. Panowie zobowiazani byliby tylko i wylacznie
do pokrycia wszystkich kosztow i nakladow zwiazanych z uciazliwoscia zwierzatek
dla gatunku homo sapiens wystepujacego na tym terenie. Z wlasnej kieszeni.

To naturalnie nie funkcjonuje - nie slyszalem o zadnych tego typu inicjatywach
finansowanych przez osoby prywatne, badz organizacje - jesli juz to marginalnie.
Owszem tego typu zadania - strefa bezmysliwska - sa wysuwane przez nawiedzony
margines, jednak finansowac ma ja "ogol ".

Ten ogol ma jednak z reguly dosc gleboko w doopie nawiedzone wizje i sklania
sie ku kontynuowaniu "rownowagi" przez "chore" strzelanie do zwierzat za pieniadze, dla
pieniedzy.
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 13:18   

No widzisz każdy ma inaczej ty wierzysz w kasę, ja w moralność,
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 15:10   

aka napisał/a:
Polowanie sprawia przyjemnosc. Wyzej doszlismy przeciez do wniosku, ze zabijanie
jest raczej przyjemnoscia bedaca udzialem niektorych niepolujacych forumowiczow.


Efektem polowania jest śmierć, myśliwy nie poluje tylko po to, żeby sobie połazić po lesie, gdyby tak było, to robiłby to bez broni
myśliwy poluje, żeby coś upolować, a jeżeli poluje, musi zabijać, a jak mi jeden z myśliwych kiedyś tłumaczył; oni / myśliwi / poprzez codzienne obcowanie ze śmiercią są do niej tak przyzwyczajeni, że nie robi już ona na nich żadnego wrażenia - jak inaczej to nazwać, jak nie emocjonalna ułomność?.

aka napisał/a:
Swego czasu uwazalem to zabijanie za dolary ( za 1000 dolarow to mozesz misia
najwyzej pocalowac w dooope, zeby do niego moc strzelic musisz wylozyc do 10- ciu
razy tyle.... :green: ) za dosc perwersyjne. Jednak mimo watpliwosci natury
etycznej (interpretacja jako zabicie za pieniadze, dla pieniedzy) to polowanie
za kase spelnia pozyteczna funkcje.


No, tak,np.:

Cytat:
8
SĄD - Myśliwy walczy o odszkodowanie za nieudane polowanie na słonie

Takiej sprawy w poznańskim sądzie nie było nigdy. Myśliwy domaga się ponad 37 tysięcy złotych zapłaty za nieudane polowania na słonie w Afryce. Za pierwszym razem zamiast samca ustrzelił słonicę, zaś za drugim słoń był, ale... myśliwy spudłował.


http://poznan.naszemiasto...ie-na,id,t.html

powtarzasz dokładnie to samo, co " nawiedzeni inaczej " powtarzają już od kilku lat, że polowania na dzikie zwierzęta w Afryce to ratunek dla tych zwierząt - cóż, gdyby było tak różowo to chyba nie prowadzono by fermowych hodowli dzikich afrykańskich zwierząt z przeznaczeniem na łowy bogatych białych myśliwych.
Był też taki jeden, który pisał, że to " pseudoekolodzy " doprowadzili do złej sytuacji zwierząt afrykańskich, min. słoni i dopiero biali myśliwi je uratowali ... polując na nie
był też swego czasu ciekawy dokument, o myśliwych polujących w Afryce, doskonale uwypuklał on szacunek owych myśliwych do obiektów swoich łowów, m.w.: " to tylko głupie zwierzęta, nie czują, nie myślą, więc nie robimy nic złego ".

aka napisał/a:
Swego rodzaju
"rownowaga", ktorej w przeciwienstwie do banialukow, ktore smarujesz, onegdaj
nie bylo. Gdyby owczas istniala, po polskich lasach hasalyby do dzis tury.


Widzisz, o " równowadze w przyrodzie " najwięcej pitolą właśnie myśliwi
myśliwi twierdzą, że muszą przywrócić równowagę w przyrodzie
czym jest owa równowaga?
kiedy nadejdzie?
czy wtedy myśliwi porzucą swą zbawienną misję?
zdaniem myśliwych, wszystkie drapieżniki muszą cierpieć dopóty, dopóki przyroda, ekosystem nie będzie w równowadze
więc pytam, kiedy to będzie?
czy w ogóle jest coś takiego, jak owa mityczna " równowaga w przyrodzie "?

moim zdaniem, to mit, utopia - równowagi nie ma, nie było i nigdy nie będzie ( no chyba, że nasz gatunek szlag trafi, jak wcześniej dinozaury ;) )
myśliwi i niektórzy biolodzy, przyrodnicy, itp. postrzegają przyrodę jak wielki katalog niczym w bibliotece, w którym wszystko jest poukładane, wszystko ma swoje miejsce, wszystkiego jest tyle, ile trzeba, a to nie tak
przyroda jest zmienna, nie stoi w miejscu, nie znosi próżni, pustki
nie da się osiągnąć mitycznej równowagi i powszechnej szczęśliwości, podobnie jak w społeczeństwie w każdym ustroju politycznym muszą być biedni, średnio zamożni i bogaci, była już jedna utopia zwana socjalizmem, wszyscy pamiętamy, jak to się skończyło.

Wszelkie zmiany w przyrodzie, w środowisku naturalnym są zmianami cyklicznymi: ocieplenie lub oziębienie klimatu, nawet masowe wymieranie populacji - efektem jednego z takich masowych wymierań była zagłada dinozaurów ( i wcale nie musiał jej dokonać meteoryt, mówi się też właśnie o zmianach klimatu ) i przejęcie dominującej roli przez ssaki, w tym też przez nas, gdyby nie to, być może nadal bylibyśmy osobnikami o rozmiarze i intelekcie gryzonia, bo tak wyglądały ówczesne ssaki.

aka napisał/a:
To naturalnie nie funkcjonuje - nie slyszalem o zadnych tego typu inicjatywach
finansowanych przez osoby prywatne, badz organizacje - jesli juz to marginalnie.
Owszem tego typu zadania - strefa bezmysliwska - sa wysuwane przez nawiedzony
margines, jednak finansowac ma ja "ogol ".


Widzisz, jeden z przedstawicieli " nawiedzonych inaczej " próbował mi kiedyś wmówić, że koszty szkód wyrządzanych przez dzikie zwierzęta w rolnictwie to kilka miliardów zł rocznie, które to miliardy wypłacają " biedni myśliwi " - tymczasem, owe koszta to ok. 50-55 milionów zł rocznie
może miał on na myśli także szkody wyrządzane w gospodarce leśnej?, ale gospodarka leśna to działalność Państwa, więc tutaj Państwo musiałoby wypłacać odszkodowania same sobie
zostawmy to, skupmy się na szkodach rolniczych, uważasz, ze te 50-55 milionów zł to dużo w skali wydatków całego Państwa?
myślisz, że trzeba by mocno zacisnąć pasa, aby Skarb Państwa znalazł taka kasę na wypłatę odszkodowań/
myślę, że wystarczyłoby po 2-5 zł rocznie od pracującej części obywateli, aby zaspokoić potrzeby odszkodowań.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo