Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Basior
2014-02-10, 02:05
Bułgaria, 8-28.05.2011
Autor Wiadomość
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-08-28, 13:36   

Następnym punktem podróżowania było zobaczenie monastyru w Rożen, a przy okazji zbadanie entomofauny okolic.
Rożen nie wyróżnia się niczym specjalnym w porównaniu do okolicy, jedyne co można tu wspomnieć - po drodze do niego zaobserwowaliśmy mnóstwo rozjechanych Morinusów (funereusów, a aspera spotkałem tylko jednego żywego - w Melniku i jednego martwego - w Sandanskim).
O wiele ciekawszym miejscem okazały się okolice wsi Winogradi - już za pierwszym razem nam się tam spodobało. Gosia znalazła tam jakieś bardzo rzadkie modraszki, a mnie już pierwszego dnia udało się zaobserwować mnóstwo różnych gatunków.
Teren z ciekawym widokiem na Melnik, Pirin, oraz Belasicę przy tym sam ciekawie ukształtowany. Większość połowów prowadziliśmy wokół drogi, nie zbaczając z niej na więcej niż 0,5 km. Ciekawe jest to, że każdego dnia trasą, którą i my podążaliśmy przeganiane jest tam stadko krów. W zasadzie jest to jeden z dwóch terenów, gdzie udało nam się zaobserwować jakiekolwiek ślady Carabusów (aczkolwiek były to tylko bardzo zniszczone szczątki): Carabusa graecusa morio i C. violaceusa azurescens.
Natomiast udało się tu również odnaleźć szczątki Lethrusa apterusa w mocno zaawansowanym stadium rozkładu. Sądzę, że powinno się je odnaleźć tu w dużej ilości tak z 2-3 tygodnie wcześniej, ale lepiej go poszukać w okolicznych uprawach winorośli przylegających do łąk po których my chodziliśmy.
Na drodze chodziło tu również sporo Dorcadionów (lubugre, bilineatum i jeszcze jakiś jeden złapany w jednej sztuce), czarnuchów i ryjkowców. Skarabeusze, Gymnopleurusy i Sisyphiusy były tu pospolite. Najpospolitszą kózką był tu Calamobius filum, ale można tu było też spotkać sporo różnych Agapanthii. W jednej sztuce zaobserwowałem tu żywą Meloe erythrocnemus. Co do ciekawych żuków to ostatni raz kiedy tu byliśmy zaobserwowaliśmy pojaw Chaetopteroplii segetum straminea, oraz Anisoplii sp. (tylko jedna sztuka, w dodatku samica, więc nie da jej się rozpoznać).

4.JPG
jeden z wielu różnych storczyków
Plik ściągnięto 10739 raz(y) 23,99 KB

3.JPG
jeden z dwóch Gymnopleurusów toczących kulkę - drugi zawsze nam uciekał podczas robienia zdjęcia :/
Plik ściągnięto 10739 raz(y) 26,42 KB

2.JPG
Plik ściągnięto 10739 raz(y) 16,35 KB

1.JPG
Plik ściągnięto 10739 raz(y) 17,44 KB

 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-08-31, 13:21   

Kolejnym punktem, który mieliśmy odwiedzić był "szczyt" Kisielec. Nie jest to górka wysoka (z tego co pamiętam niecałe 1700m), ale temperatura powietrza i długość trasy, którą mieliśmy pokonać z Melnika sprawiły, że była to dla nas wyprawa porównywalnie trudniejsza niż wspinaczka na Rysy.
Podczas tej wspinaczki mieliśmy nadzieję odnaleźć wysokogórskie gatunki. Okazało się jednak, że im wyżej tym mniej owadów. Na samym Kisielcu nie spotkaliśmy nic nadzwyczajnego. Okazało się, że wiosna dopiero się tam zaczyna i miłoby było odwiedzić to miejsce, ale za jakiś miesiąc. Sądzimy, że jeśli ktoś chce się wybrać na wysokogórskie gatunki - to trzeba iść jeszcze wyżej i to najlepiej w lipcu (takie jak np.: endemiczne Nebrie).
Poza tym trasa na Kisielec jest nie zaznaczona i kilka razy zbaczaliśmy z kursu, a to w bagno, a to w ślepy zaułek. Podczas schodzenia też doszliśmy do ślepego zaułka, a że lepiej było kilka kilometrów przedzierać się przez las bez ścieżki, niż robić spooore koło to tak też się to skończyło.
Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło i podczas drogi powrotnej udało się odnaleźć kilka ciekawych Anthaxii, Otiorhynchusów, Lixusów, a i sztuka Miltotrogusa vernusa też się trafiła. Najbardziej jestem jednak zadowolony z odłowienia w tym miejscu Tridontelli dalmatici, która to latała jakieś 5 metrów nad ziemią w koronach drzew, a ściągnąłem ją dzięki siatce Gosi (moja była za krótka).

5.JPG
środowisko życia Tridontelli dalmatici
Plik ściągnięto 10678 raz(y) 19,36 KB

4.JPG
widok z Kisielca
Plik ściągnięto 10678 raz(y) 14,04 KB

3.JPG
droga na Kisielec
Plik ściągnięto 10678 raz(y) 16,19 KB

2.JPG
zagubiona cerkiew św. Eliasza - entomologicznie polecam okolicę
Plik ściągnięto 10678 raz(y) 27,34 KB

 
     
Jacek Mazepa 


Posty: 108
Wysłany: 2011-08-31, 16:34   

klekel napisał/a:
a to w bagno, a to w ślepy zaułek......było kilka kilometrów przedzierać się przez las bez ścieżki

......Bożesz Ty mój, jak ja Ci cholernie zazdroszczę.... :sad:
Mazep
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-08-31, 20:48   

Jacek Mazepa napisał/a:
klekel napisał/a:
a to w bagno, a to w ślepy zaułek......było kilka kilometrów przedzierać się przez las bez ścieżki

......Bożesz Ty mój, jak ja Ci cholernie zazdroszczę.... :sad:
Mazep


a toz Jacku masz na Roztoczu pod dostatkiem takich cymeliów jeno trzeba schaby z domu ruszyć.

Niemniej Łukaszu z niezwykła uwaga śledzę relację jest świetna!!
_________________

 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2011-09-01, 01:24   

Relacja jest zaiste świetna, a ja, jak to zauważył Łukasz, odnajduję w niej sporo podobieństw do tego, czego sam onegdaj w Bułgarii doświadczyłem. :wink:

I w związku z tym zagadam o tamtejszych Carabus'ach:
- C. coriaceus ssp. kindermanni - ten stwór dominował w okolicach Melnika! Nie sporkałeś go przypadkiem Łukaszu?
- C. gracecus - fakt, ów gatunek trafiał się tu i tam.
- C. montivagus - a po tego koleżkę trzeba się było udać nad Morze Czarne, w okolice miejscowości Kiten.

A jeśli już o Kiten mowa: był tam również drugi z europejskich kontynentalnych wałkarzy (nazwy gatunkowej nie pomnę, może Autor wątku poratuje w tym względzie?), oraz jakieś Miltotrogusy/Rhizotrogusy, których każdy się boi oznaczyć. :grin:
A w Melniku wieczorem całkiem żwawo do światła leciały Anoxie, Coprisy: lunaris i hispanus, A także Pentodon idiota (a może i jakiś inny też?)

Jak więc widać do Bułgarii pojechać zawsze warto.
... tylko kto ten cały zebrany materiał później zdeterminuje?? :roll: :?: :razz:
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
CARABUS12
[Usunięty]

Wysłany: 2011-09-01, 12:38   odp

Wujek Adam napisał/a:
Relacja jest zaiste świetna, a ja, jak to zauważył Łukasz, odnajduję w niej sporo podobieństw do tego, czego sam onegdaj w Bułgarii doświadczyłem. :wink:

I w związku z tym zagadam o tamtejszych Carabus'ach:
- C. coriaceus ssp. kindermanni - ten stwór dominował w okolicach Melnika! Nie sporkałeś go przypadkiem Łukaszu?


Dla ścisłości Procrustes coriaceus kindermanni n.pseudofurax (Maran,1952)
Ja spotkałem go w Kiten i Burgas.
Pzdr.
 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-09-01, 14:17   

Cytat:
A jeśli już o Kiten mowa: był tam również drugi z europejskich kontynentalnych wałkarzy (nazwy gatunkowej nie pomnę, może Autor wątku poratuje w tym względzie?)

Polyphylla boryi - sam nigdy nie obserwowałem :)
Cytat:
C. coriaceus ssp. kindermanni

Nie odnalazłem go w Melniku, za to we wsi obok (Karlanovo) widziałem Carabusa intricatusa.
Cytat:
oraz jakieś Miltotrogusy/Rhizotrogusy, których każdy się boi oznaczyć.
,
Hmmm... no tak, żeby oznaczyć tu rodzaj to bez większego problemu, ale oznaczenie gatunku to już jest wyzwanie. Wśród Polaków, których znam, a zajmują się żukowatymi nikt nie chce podjąć się "oznaczenia na 100%", a część mówi: "jeszcze nie teraz, spróbuję w przyszłości". Osobiście się nie dziwię, bo grupa jest bardzo zmienna i trudna, a może i lepsze to niż sytuacja, którą widzę u Czechów: wszyscy oznaczają, większość źle, część fifty/fifty, a pojedyncze osoby zawsze mają rację :) .

Z Bułgarii, w zbiorze u znajomego (z Lilianowa) widziałem jakieś Amphimallony i oznaczyłem je na A. caucasicum, ale 100% pewności też nie mam. Przede wszystkim brak jest w zbiorach u innych osób okazów porównawczych, do których mógłbym się odnieść, a w naszych muzeach, żeby umówić się na spotkanie, by obejrzeć konkretne gatunki też łatwo nie jest (często albo nie mają tych gatunków, albo nie wiedzą gdzie też one mogą być...)

W każdym razie gdyby ktoś chciał zawsze mogę pomóc przy oznaczeniu.

Cytat:
A w Melniku wieczorem całkiem żwawo do światła leciały Anoxie, Coprisy: lunaris i hispanus, A także Pentodon idiota (a może i jakiś inny też?)


Anoxii w Melniku nie widziałem żadnych, a z Pentodonów - to i P. idiotę i P. bidensa punctatusa
 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-09-01, 14:22   

Cytat:
......Bożesz Ty mój, jak ja Ci cholernie zazdroszczę....

Jacek sam jeszcze pewnie wybierzesz się na wyprawę, której ja Ci będę zazdrościł, a poza tym mówiłem Ci: u Ciebie też są super gatunki, tylko trzeba się porządnie napracować, żeby je znaleźć. Dla przykładu, co Ci jeszcze nie mówiłem: rozejrzałbym się za Hoplią hungaricą, bo jest u Ciebie w okolicy duża szansa na jej znalezienie.

Hmm... a jak podczas pisania daje się np: "Jacek Mazepa napisał/a:" ?
 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-09-01, 14:51   

Wracając do dalszej części wyprawy, po pewnym czasie zaczęły fauna zaczęła się znacznie zmieniać. W Winogradi np.: dominującym gatunkiem okazała się Pedonta nigrita, wypierając Dorcadiony i Calamobiusa, zaczęły pojawiać się Zerynthie. Postanowiliśmy więc wybrać się w okolice wygasłego wulkanu Kożuh (sam wulkan jest objęty rezerwatem, ale interesowała nas jego okolica). Ze względu na trudny (a raczej bardzo czasochłonny) dojazd busami, postanowiliśmy dogadać się z naszym wynajmncą, czy by nas tam nie podwiózł samochodem następnego dnia z rana, tak koło 9, a nie przyjechał po nas koło 18. Biorąc pod uwagę, że my umieliśmy: polski, angielski, niemiecki, a on: rosyjski i bułgarski, to był cud, że nam się udało :) .
Zostaliśmy podwiezieni do wsi Rupite (a raczej pod cerkiew św. Petki, która tam się znajduje). Okolica entomologicznie niesamowita, fauna znacznie inna niż w Melniku, czy Lilianowie. Na łąkach natrafiliśmy na rójkę Anisoplii thessalici (na niektórych źdźbłach potrafiło kopulować po 10 okazów stłoczonych w jedną kulkę), częste były też majki: Zonitis immaculata, Zonitis nana, znalzała się też w jednej sztuce Epicauta erythrocephala, w odchodach dominujące były tu: Onthophagus illyricus i taurus, trafił się też dość rzadki w Europie Onthophagus sericatus, a w locie (w dzień!) złapała się Anoxia villosa. Wszędzie pełno różnych bogatków.
W okolicy udało się również odnaleźć samca Oryctesa nasicornisa kuntzei.
Następnie postanowiliśmy wybrać się nad rzekę, do wsi obok (Ribnik) w celu odnalezienia Leiopsammodiusa...

4.JPG
okolice wsi Rupite
Plik ściągnięto 10620 raz(y) 25,27 KB

3.JPG
Anisoplia thessalica
Plik ściągnięto 10620 raz(y) 31,69 KB

2.JPG
widok ogólny na Kożuh
Plik ściągnięto 10620 raz(y) 17,72 KB

1.JPG
gorące źródła przy Kożuhu
Plik ściągnięto 10620 raz(y) 21,15 KB

 
     
Jacek Mazepa 


Posty: 108
Wysłany: 2011-09-01, 15:16   

Prem napisał/a:
a toz Jacku masz na Roztoczu pod dostatkiem takich cymeliów jeno trzeba schaby z domu ruszyć.

:twisted: :twisted: taaaaak, już mi taki jeden dohtór od zwierków z Lublyna obiecywał gdzie to my na wakacyjach nie pojedziemy.......wakacyjna kanikuła się okończyła, a my w krzakach RAZ byli :evil:
wcale niezłośliwy Mazep :razz:
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-09-01, 16:29   

No do diabła a co to beze mnie nie możesz? Nie każdy obija gruchy przez 2 miesiące wakacji niektórzy tez pracują w tym czasie. Niektórym to się w tyłkach poprzewracało z tego dobrodziejstwa jeszcze go ciągaj po krzakach, żeby ty pedagogu jeszcze był blondynką z dużymi ..hmm oczami :-) to może bym zwagarował z pracy. Ot takie życie jedni pracują po 40 godzin tygodniowo a drudzy się obijają przy 20 godzinach pensum :green: :green: :razz: :razz: :razz: i jeszcze narzekają :razz:
_________________

 
     
Jacek Mazepa 


Posty: 108
Wysłany: 2011-09-01, 18:34   

.......tak, tak, głośno o tym w internecie. Faktycznie, obiboki i darmozjady ci nauczyciele, nic tylko podwyżki mają (potrafiłem dostać na rękę dwadzieścia parę złotych), same wakacje i ferie.......stań za biurkiem i poucz przez dwa, trzy miesiące.........błagał będziesz o wakacje :neutral:
 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-09-01, 21:49   

Panowie proponuję rozejm i podanie dłoni, co by to nie zaczęło tu się dziać dziadostwo jak na innych forach i ludzie nie zaczęli znikać :shock: . A wpierniczę się w Waszą dyskusję i powiem, że każdy ma to na co mu państwo pozwoliło (bo napewno nie to co chciał).
Przedstawię to na przykładzie niektórych moich znajomych:
Nauczyciele może i mają trochę większe pieniądze niż reszta społeczeństwa i wolne, wtedy gdy inni pracują, ale też by być nauczycielem mianowanym, czy tytułowanym trzeba się douczać. Poza tym nie jestem pewien, czy chciałbym uczyć takie popaprane dzieci z jakimi miałem nieprzyjemność chodzić do podstawówki, czy gimnazjum (oczywiście nie mówię o wszystkich).
A co mają do tego moi znajomi: też biadolą, że nauczyciele to mają lepiej, bo to, bo tamto. A ja się ich pytam: to czemu nie idziecie na studia, by później być nauczycielami?Odpowiedź: a bo nie.
Inna sytuacja:
kolega: ja to bym chciał zarabiać chociaż z 2 tysiące na rękę.
ja: to ucz się języków, potrzeba teraz tłumaczy (chociażby czeskiego - często widziałem ogłoszenia 3 tysiaki na rękę, potrzebny od zaraz)
ON: a teraz to już jest za późno (kol. ma 23 lata), albo: nie chce mi się (zainteresowania kolegi: brak, sposób na spędzanie wolnego czasu: żłopanie piwa i obrzeranie się pizzą), albo: to dla mnie za trudne (no tak wszystko co wymaga więcej uwagi niż 15 minut dziennie jest za trudne).

Każdy w swoim życiu wybrał jakąś ścieżkę (chociaż niektórym tą ścieżkę wybrało życie, ale mniejsza o to) i powinniśmy to zaakceptować.

W związku z tym apeluję: Szanujmy się nawzajem i nie dogryzajmy sobie w sposób, który mógłby urazić drugą osobę. Lepiej skupmy się na naszych zainteresowaniach, bo to dzięki nim możemy powiedzieć, że jesteśmy kimś innym niż zwykły Pan Kowalski (oczywiście nie chodzi mi o mojego prof. ze studiów Jana Kowalskiego - guru genetyki :green: )

Osobiście mam nadzieję, że Panowie się nie poobrażają na siebie, a te dogryzki pomogą tylko wyjaśnić sporne kwestie. Szkoda by było tej znajomości.

A dalsza część relacji z wyprawy jutro.
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-09-02, 08:09   

Ależ oczywiście to takie koleżeńskie prztyczki w nos na zasadzie koleżeńskich przepychanek. Bez złośliwości ot tak w sumie można by uniknąć, ale to obopólna kwestia bo ktoś zaczął i pewnie ja to przepraszam :-)
mam w rodzinie belfrów na pęczki i wiem że to nie bułka z masłem. Sam byłem belfrem akademickim 4 lata a żona jest juz chyba 8 lat i powiedzenie - przekleństwo ,,obyś cudze dzieci uczył" nie powstała z niczego, tak więc Jacku bez urazy, pojeździmy jeszcze z pewnością.
A wracając do meritum napisz może jakim sprzętem focisz? Tzn interesują mnie parametry sprzętowe.
No i kwestia nad która się zastanawiam, czy można wypożyczyć bez problemu samochód w Bułgarii czy to kosztowna sprawa??

W kwestii wypraw/ekspedycji zwłaszcza zagranicznych, łatwiej jest wyrwać się komuś kto albo ma dzieci dorosłe albo wcale ich nie ma. Ja pomimo wielkich chęci często obywam sie smakiem, Jacek chyba też, bo dzieci potrafią zamęczyć!! o żonie nie wspomnę.
W przyszłym roku jednak wybieram się do Chorwacji bo Bułgaria lub Czarnogóra póki co upadła na dzień dzisiejszy, no i termin znowu będzie przesunięty bo pewnie pojedziemy w połowie lipca. Piszę o tych duperelach bo ta Bułgaria nie daje mi spokoju. Mam wielka chętkę na nią. Stąd wchłaniam wszelakie informacje o tym kraju jak gąbka.
_________________

 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-09-02, 10:15   

Cytat:
A wracając do meritum napisz może jakim sprzętem focisz? Tzn interesują mnie parametry sprzętowe.

Hmmm, 6 letni aparat, 3,2 megapiksela, 3-krotny zoom optyczny - prehistoria aparatów cyfrowych :green:
Znacznie lepsze zdjęcia robią niektóre osoby na włoskim forum.
Pierwsze lepsze dla przykładu:
http://www.entomologiital...p?f=248&t=14414
http://www.entomologiital...p?f=163&t=17180
http://www.entomologiital...p?f=166&t=16226
Ale tutaj oczywiście w grę wchodzi dużo lepszy aparat, a czasem i drogie przystawki.
Pośrednim rozwiązaniem jest również kupno średniej klasy aparatu i zamontowanie go do mikroskopu. Dzięki temu można robić zdjęcia na różnej wysokości, a później posklejać je za pomocą jakiegoś programu, np.: Helicon focus (czy jakoś tak).

Cytat:
No i kwestia nad która się zastanawiam, czy można wypożyczyć bez problemu samochód w Bułgarii czy to kosztowna sprawa??

Co do wynajmu samochodu, to nie rozglądaliśmy się za tym, ale sądzę, że w Sofii nie powinno być z tym problemu. Oczywiście jest to napewno dosyć drogie rozwiązanie, bardziej opłacalne przy większej liczbie osób (sądzę, że taniej niż te 100 zł/dzień nie będzie).
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo