Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Próba doprowadzenia do upadłości Lasów Państwowych?
Autor Wiadomość
PrzemekS 

Posty: 41
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-07, 14:45   

Gdy się czyta u stawę o lasach, to widać, że są to 3 kawałki: 1) o lasach, 2) o lasach państwowych (prawdopodobnie wynik lobbingu) i 3) o leśnikach (tej cześci nie napisali ani rolnicy, ani górnicy, ani ... tylko leśnicy). Państwo może podkreślać szczególną rolę lasów państwowych - zgoda bo są duże i państwowe, ale nie można narzucać poglądu, że państwowe są dobre, a prywatne niedobre. Poza tym nie powinno się popierać praktyk monopolowych, czy syndykatowych, bo podobno od 21 lat mamy równouprawnienie sektorów gospodarki (podobno?). Z właścicielami lasów prywatnych nikt się nie liczy i nikt ich nie traktuje poważnie. Czasem można odnieść wrażenie, że są nękani: Mój znajomy został zobowiązany do "oczyszczenia" pasa lasu przylegającego do drogi publicznej w sezonie lęgowym (maj-czerwiec) pod groźbą wykonania tych czynności przez lasy państwowe i obciążenia kosztami. Jednocześnie okazało się że nie może zapoznać się z uproszczonym planem urządzenia lasu (większego terenu, gdzie jest też jego las), bo... to nie jego sprawa. Wielu rolników- właścicieli małych lasów to emeryci - jak można zmuszać ludzi w wieku powiedzmy 85-95 lat do wykonywania "natychmiast" czynności gospodarczych w lasach? Zaczynają powstawać stowarzyszenia właścicieli lasów i może wytworzy się zdrowa równowaga -być może za kilka lat powstaną właściwe regulacje prawne dotyczące lasów pywatnych (i własciciel lasu nie będzie traktowany jak złodziej na swoim). Może tylko śmieszyć że "prawnym nadzorcą lasów"np. w Warszawie jest p. H. G-W, a wcześniej inne osoby, podobnie nie mające z lasami nic wspólnego - od lat wiadomo, że powinna to być osoba o wyraźnie określonych kompetencjach zawodowych.
Inny przykład z lasu: moja znajoma planowała wymianę dachu, z wykorzystaniem drewna ze swojego lasu. Nadzorujący leśnik zgodził się na wycięcie tylko okazów krzywych i ledwo żywych. Czy z tego da się zrobić solidną więźbę dachową? Oczwiście mogłaby kupić proste zdrowe belki w tartaku czy w LP, ale dla niej to poważne obciążenie finansowe.
Często zapominamy o jeszcze jednej sprawie: "leśnicy" to szeroka grupa, obejmująca leśników praktyków (będących w lesie na codzień), leśników-urzędników (odwiedzających czasem lasy w ramach delegacji, za to mających najwięcej do powiedzenia), leśników-naukowców (którzy niekoniecznie patrzą na las, tak jak praktycy) i dużą grupę robotników leśnych, którzy często lubią las, czy po prostu pracę na świeżym powietrzu, ale "szczególna misja lasów państwowych" jest im wyraźnie obca i liczą się metry sześcienne, bez względu na inne okoliczności (też zostawiają po sobie charakterystyczne odpady). Sadzenie drzew, a tym bardziej wycinanie i wywózka (szczególnie w polskich warunkach) to ciężka praca, której wielu ludzi nie chciałoby wykonywać.
_________________
Przemek
 
     
drTrutek 


Posty: 90
Skąd: Chynchy Dolne
Wysłany: 2010-12-07, 17:04   

PrzemekS, - w pełni zgadzam się z twoimi opiniami i cieszę się, że są ludzie posiadający las prywatny, z taką głęboką świadomością ekologiczną i troską o przyrodę. Z moich obserwacji wynika, że lasy prywatne dobrze funkcjonują bez leśników. I myślę, że także w lasach państwowych nie jest potrzebny tak rozbuchany aparat urzędniczy, bo tak naprawdę leśnicy to urzędnicy, na których państwo musi ponosić duże koszty. W lasach prywatnych tego problemu nie ma, choć widać ciągłe próby niepotrzebnego wtrącania się administracji leśnej do dobrze funkcjonującego, niekosztownego systemu. Mam nadzieję, że prywatni właściciele dadzą temu odpór.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-12-07, 22:00   

PrzemekS napisał/a:
Udział lasów prywatnych wg rocznika statystycznego:

z którego roku???
PrzemekS napisał/a:
Z właścicielami lasów prywatnych nikt się nie liczy i nikt ich nie traktuje poważnie.

bo macie mało i kiepskie drewno co mieliście lepsze sprzedaliście na początku lat 90 a teraz zostały wam ochłapy - sprzedajecie 1-2 sztuki licząc że ktoś bedzie gnał 50-70km po kłodę
PrzemekS napisał/a:
Mój znajomy został zobowiązany do "oczyszczenia" pasa lasu przylegającego do drogi publicznej w sezonie lęgowym (maj-czerwiec)

dostał decyzję??? mógł się odwołać - takie bajki to dzieciom w przedszkolu opowiadaj.
PrzemekS napisał/a:
Jednocześnie okazało się że nie może zapoznać się z uproszczonym planem urządzenia lasu

był w starostwie??? złozył wniosek???
PrzemekS napisał/a:
jak można zmuszać ludzi w wieku powiedzmy 85-95 lat do wykonywania "natychmiast" czynności gospodarczych w lasach?

no i prosze mamy wyjście kupuje las na dziadka tnę w pień a potem jęczę ze jak można zmuszać dziadzia do zalesienia...
PrzemekS napisał/a:
Inny przykład z lasu: moja znajoma planowała wymianę dachu, z wykorzystaniem drewna ze swojego lasu.

oj biedaczka....
PrzemekS napisał/a:
Nadzorujący leśnik zgodził się na wycięcie tylko okazów krzywych i ledwo żywych.

i doszliśmy do sedna sprawy - ZŁY leśnik nie dał wyciąć więc rozwalić lasy - oto jak partykularne interesy przekładają się na interes kraju.
PrzemekS napisał/a:
Może tylko śmieszyć że "prawnym nadzorcą lasów"np. w Warszawie jest p. H. G-W,

ot to żeś pojechał - a co ma do tego persona pani HGW???? nadzór sprawuje PREZYDENT WÓJT BURMISTRZ STAROSTA - tu jeśli chodzi o Warszawę dyrektorem Lasów Miejskich jest leśnik z tytułem dr nauk leśnych - widać że masz pojęcie jak wilk o gwiazdach - pełna kompromitacja gratuluję.
drTrutek napisał/a:
bo tak naprawdę leśnicy to urzędnicy, na których państwo musi ponosić duże koszty.

TAK ??? to powiedz ile Państwo dopłaca do PGL LP?
 
     
PrzemekS 

Posty: 41
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-07, 22:47   

To jest właśnie ciekawe, że w lesie państwowym wycina się proste, a zostawia krzywe (ostatecznie można pociąć stare drzewo z dziuplą na plasterki, żeby się przekonać, że to niczemu nie służy), a w lesie prywatnym można wycinać tylko wyjątkowo krzywe.
Podobnie tylko w lasach państwowych można sadzić w rezerwacie dąb czerwony, klon srebrny, sosnę banksa i kasztanowce (bo sadzonek było w nadmiarze) - ten temat był poruszany w innym miejscu.
Mało kto kupuje las "na dziadka" - tak się składa, że obaj moi dziadkowie mieli las: jeden solidną buczynę karpacką, a drugi bór mieszany, który spokojnie mógłby być rezerwatem (że nie jest, to już problem profesorów).
Co do kompetencji, to najdziwniejszy jest fakt, jak pracownik administracyjny lasów państwowych bez specjalizacji, który nie jest w stanie własnymi słowami napisać tekstu popularno-naukowego, może atakować doktora nauk biologicznych (mam na myśli kolegę WN), który uczciwie i oficjalnie wykonuje od lat liczne prace na rzecz ochrony środowiska, podpisuje sie pod tym i płaci podatki.
Nieuczciwość nie popłaca - osoba, która zamówiła plagiat u GBP uniknęła odpowiedzialności w oryginalny sposób - kończąc życie pod Smoleńskiem. Chyba jest coś takiego jak sprawiedliwość przyrody.
_________________
Przemek
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-12-07, 23:07   

PrzemekS napisał/a:
Podobnie tylko w lasach państwowych można sadzić w rezerwacie dąb czerwony, klon srebrny, sosnę banksa i kasztanowce

a kto wydał zgodę na sadzenie Nadleśniczy czy Konserwator ponadto jesli pijesz do rezerwatów podwarszawskich to po prostu KŁAMIESZ - gatunki te rosły tam zanim utworzono rezerwaty - i zapewne chodzi ci o 3-4 obiekty utworzone przez śp. Cz. Łaszka.
PrzemekS napisał/a:
Co do kompetencji, to najdziwniejszy jest fakt, jak pracownik administracyjny lasów państwowych bez specjalizacji, który nie jest w stanie własnymi słowami napisać tekstu popularno-naukowego,

a co ma piernik do wiatraka - równie dobrze możesz wymagać od sanitariusza by wykonał trepanację czaszki???
PrzemekS napisał/a:
Nieuczciwość nie popłaca - osoba, która zamówiła plagiat u GBP uniknęła odpowiedzialności w oryginalny sposób - kończąc życie pod Smoleńskiem. Chyba jest coś takiego jak sprawiedliwość przyrody.

no toś pojechał... proponuje zmnień forum - Maciarewicz przygarnie cie jak syna :green: :green:
Ponadto odpowiedz na postawione pytania:
ile Państwo dopłaca do PGL LP?
dziennik z którego roku???
dostał decyzję??? mógł się odwołać - takie bajki to dzieciom w przedszkolu opowiadaj.
nie znasz odpowiedzi czy świadomie kłamiesz?
 
     
PrzemekS 

Posty: 41
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-08, 00:06   

Państwo może dotować szkoły, muzea, instytuty badawcze, ale w zasadzie nie powinno przedsiębiorstwa produkcyjnego.
Ile państwo na tym traci?
-brak podatku za tereny pod lasem do 40 r.ż. (ok 40% z kilku mln ha), ochronne itp.
- dotacje z funduszy ochrony środowiska itp.
-zaniżone podatki od sprzedaży "niepotrzebnych mieszkań służbowych"
-koszty akcji pożarniczych (w tym spowodowanych niewłaściwym zabezpieczeniem lasów)
Tu być może widać pewien trik techniczno-gospodarczy - jak w lesie prywatnym nie ma zrębów na dużym obszarze, to las jest "stary" cały czas i ten w sumie umiarkowany podatek trzeba płacić, jak w LP zrobi się zrąb zupełny to z podatkiem na lata jest spokój.
W tym miejscu trzeba kolejny raz przypomnieć, ża są to lasy PAŃSTWOWE, a nie własność jakiejś dziwnej sekty "mieszkańców lasu".
Potwierdzam też, że obce gatunki były sadzone w już istniejących rezerwatach (może bez liści nie było wiadomo co to jest???) - nie twierdzę, że robił to ten, czy inny konserwator, bo on się takimi rzeczami nie zajmuje. Poza tym (np. na Mazowszu) nie istnieje program walki z gatunkami obcymi, choćby na terenach chronionych (i brak planów ochrony większości rezerwatów).
Z tym sanitariuszem to dobre porównanie: człowiek od "czyszczenia lasu" po próbie czyszczenia trafił do szpitala i czekał na przeszczep serca - wtedy nie był w stanie się odwołać, a co było dalej nie wiem.
Co do "poziomu szkoły podstawowej", to reprezentuje go większość leśników w zakresie palenia tytoniu w lesie - może teraz to się poprawi, bo las państwowy to w sumie miejsce publiczne. Zabawne są widoki leśniczego z papierosem, gdy strażacy właśnie gaszą las obok, podobnie jak leśniczego z papierosem, gdy szkolne dzieci sadzą las.
_________________
Przemek
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-12-08, 09:09   

No właśnie jak już się, chwalimy to ja tez mam las prywatny, około hektara lasku łęgowe rosnącego na bagiennych terenach w którym od kąd pamiętam czyli od około 20 lat nikt nie wyciął ani jednego drzewa bo w większości ten lasek należy do mnie, jest w nim masę dziupli zmurszałych pni, jest dzięcioł czarny, dzięciołek, dzięcioł średni co najmilsze dla mnie wchodzi ten lasek w skład N2000 "Łąki kauńskie" do tego na wyższym terenia mam około 2ha monokultury sosnowej z której również praktycznie nie pozyskuje drewna, właściwie to nie robię w nim żadnych zabiegów pielęgnacyjnych las miejscami obumiera bo jest to pierwszy na gruntach porolnych jak większość lasów w polsce, przynajmniej tych prywatnych i kasuje go placami huba korzeniowa ale w przyrodzie nic nie ginie i w te placyki wchodzi brzoza i dąb. A mimo to nadal uważam, że lasy powinny być państwowe, dlaczego?. Bo nasze społeczeństwo nie dojrzało do tego aby oddać mu owe lasy. Bo czym innym jest odziedziczyć las po rodzicach a czym innym kupić 1000 ha lasu do celów gospodarczych na zarobek. Jak masz 2 ha lasu albo nawet 5 ha po rodzicach i mieszkasz na wsi z dala od dużych miast to tam sobie wytniesz jakąś suszkę a to parę żerdzi. Ale jak już ktoś kupuje las to po to żeby na nim zarobić i to teraz a nie za 50 lat czy nawet za sto. taka jest nasza mentalność. To jest biznes i trzeba na nim zarobić trzeba na nim zrobić kasę, od razu. ja nie wiem albo Trutek i Przemek jesteście naiwni, albo nie znacie realiów, nie wiem nie macie kontaktu z polskim obywatelem,na dorobku marzącym o zarobieniu dużo kasy szybko łatwo i przyjemnie, nie wiem nie rozumiem tego.
przykład pewien włodarz gminny na terenie naszego powiatu kupił sobie około 1 ha lasu, następnie wystąpił do starosty z pismem że chce w tym lesie dokonać zabiegu pielęgnacyjnego zgodnie z planem urządzenia lasów, w teren udał się leśnik wyznaczył drzewka które należałoby usunąć, gość wpadł z piłami wyciął trzy razy tyle i po upływie dwóch miesięcy od tej rzezi, wystąpił do starosty o zmianę lasu na użytek rolny jako przyczynę podając fakt że las jest obumierający rosną tylko pojedyncze drzewa, dzięki bogu starosta nie był naiwny i odmówił zmiany lasu na użytek rolny. a dlaczego cała ta akcja, bo tereny dookoła są bardzo atrakcyjne.
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-12-08, 10:40   

Sturnus vulgaris napisał/a:
wystąpił do starosty o zmianę lasu na użytek rolny .


to coraz bardziej popularne działanie: działka leśnia -> ziemia rolna 3 lata -> działka budowlana
1 link
2 link
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-12-08, 11:13   

Weles napisał/a:
to coraz bardziej popularne działanie: działka leśnia -> ziemia rolna 3 lata -> działka budowlana

no i widać że Weles czasami trybi o co chodzi :green: :green:
to co poniżej to komentarz do tych co chcą prywatyzacji.

http://bielskobiala.gazet...a_kolejne_.html

P.S. na szczęście wybory już niedługo i zielony lud wystawi laurki co poniektórym "promotorom" :wink:
 
     
PrzemekS 

Posty: 41
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-08, 12:20   

Zdjęcia z Łysej Przełęczy to przykład jaskrawy, ale WYJĄTKOWY i przejaskrawiony:
1)dom wygląda stylowo (nie jest to kanciasty kolcek) - trudno się przyczepić
2) ogrodzenie jest paskudne i nie pasuje do otoczenia i pytanie co na to plan zagospodarowania przestrzennego: mógł sobie człowiek ogrodzić na gęsto wokoł domu , a całość płotem pastwiskowym - byłoby ładniej i taniej.
3) oboby, ktory mówią, że czują się "jakby je ktoś okradł" chyba nie odróżniaja, rzeczywistości od oczekiwań
4)jaka okolica - takie zwyczaje
_________________
Przemek
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-12-08, 13:03   

PrzemekS napisał/a:
1)dom wygląda stylowo (nie jest to kanciasty kolcek) - trudno się przyczepić

no widzisz Weles a ty się czepiałeś Soplicowa :green: :green: :green:
Weles co ty na to by przy ścisłym po prywatyzacji walnać coś ładnego i stylowego wg przemka bedzie git :green: :green: :green:
 
     
PrzemekS 

Posty: 41
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-08, 14:11   

Są też wyraźnie pozytywne przykłady prywatyzacji: np. doświadczalne gospodarstwo polno-leśne posła i byłego ministra J. Szyszko (znanego z pewnością forumowiczom). P. poseł nie grodzi, nie wycina, a wręcz przeciwnie dosadza, pielęgnuje, zaprasza gości, wycieczki, dziennikarzy, robi szkolenia. Jak widać wszystko zależy od człowieka.
Żeby tylko ktoś mu nie kazał robić "czyszczenia lasu", czyli usuwania na siłę starych martwych i próchniejących drzew z chrząszczami (czyli urzędowo: niebezpiecznymi szkodnikami)
_________________
Przemek
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-12-08, 20:44   

PrzemekS napisał/a:
doświadczalne gospodarstwo polno-leśne posła i byłego ministra J. Szyszko

no jeśli szyszka to dla ciebie guru to wszystko jasne - nad Rozpudą też chciał robić doświadczenia - o obwodnicy warszawy którę przesunął z dala od swojej chałupy tak że przecinała najcenniejsze siedliska i ostoje na terenie poligonu nie wspominając.
:evil: :evil:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo