Temat Włodzimierza Puchalskiego – jego fotografii, albumów i filmów przyrodniczych jest i łatwy i trudny. Z jednej strony bardzo wielu ludzi, nie tylko pasjonatów dzikiej przyrody zna jego nazwisko i reaguje na nie z ożywieniem i sympatią. Każdy z nich ma w swojej bibliotece (dawno nie wznawiane, a szkoda) albumy, pamięta nawet poszczególne zdjęcia - czy też ujęcia z filmów. Lwia część kadry polskich parków narodowych pod ich wpływem wybrała zawód i drogę życiową. Nie ma też fotografa, który by nie znał „Bezkrwawych łowów”, a samo pojęcie weszło na stałe do naszego języka i wyobraźni.
Z drugiej strony – tak naprawdę ten ogromny dorobek znamy tylko w części. Muzeum Niepołomickie przechowuje archiwum Włodzimierza Puchalskiego. Są to setki negatywów, z tysiącami jeszcze nigdy nie publikowanych kadrów, które czekają dopiero na odkrycie. A teraz wychodzą na światło dzienne i budzą wielkie zainteresowanie miłośników przyrody, fotografików, leśników i - co ciekawe - naukowców. Czas tylko dodał im wartości, bo Puchalski działał na terenie całej Polski, a przy tym uchwycił krajobrazy i zjawiska, które często już bezpowrotnie odeszły w przeszłość. |