Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
ZAPROSZENIE NA HAPPENING - Liście to nie śmieci
Autor Wiadomość
marioptak 


Posty: 833
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2008-11-27, 11:30   ZAPROSZENIE NA HAPPENING - Liście to nie śmieci

Liście wracają do parków!

Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian” zaprasza na happening pod hasłem „Liście wracają do parków”.

Czemu powinny pozostawać w parkach? Czy powinny być dokładnie grabione, czy nie? Co zyskujemy, a co tracimy, wywożąc liście z parków? Odpowiedzi na te pytania postaramy sie udzielić w parku Moczydło na warszawskiej Woli, w sobote 29 listopada, od 11 do 12, w okolicach placu zabaw. Będą liście, trochę zabawy (rozrzucimy liście po parku!), nasze propozycje zmniejszenia gospodarowania w parkach i my, czyli Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian”.
_________________
"APUS" Mariusz Grzeniewski
www.apusmg.pl
 
     
Ania B. 


Posty: 527
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-27, 11:41   

a to ja się chyba wybiorę :smile:
 
 
     
marioptak 


Posty: 833
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2008-11-27, 11:46   

zapraszamy serdecznie
i nie sama tylko z cała gromadką :-)
im więcej nas będzie tym lepiej
do zobaczenia
_________________
"APUS" Mariusz Grzeniewski
www.apusmg.pl
 
     
Hors 


Posty: 118
Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-11-27, 13:29   

Fajne akcje tam u siebie organizujecie Szkoda że tak daleko ode mnie :sad:
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-11-27, 17:59   

Hors napisał/a:
Fajne akcje tam u siebie organizujecie Szkoda że tak daleko ode mnie :sad:
E no, my niedawno jeździlismy do Augustowa... Więc co za problem? :smile: Oczywiście żartuję, nie ten kaliber sprawy.

Co do happeningu to całe szczęście śnieg stopniał i nie trzeba bedzie sypac lisci na śnieg...
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2008-11-28, 07:50   

Basior, świetny tekst o liściach, może by go tu zamieścić?
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Hors 


Posty: 118
Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-11-28, 08:48   

Świetny tekst,świetny pomysł także z pozostawianiem wyciętych w parkach pniaków. Można je wspaniale wkomponować w roślinność i infrastrukturę parkową, z korzyścią dla spacerowiczów i przyrody. Przecież wielu architektów krajobrazu w swoich aranżacjach ogrodów już od dawna wykorzystuje właśnie pnie ściętych drzew aby wprowadzić wrażenie naturalności.Więc dlaczego by nie wprowadzać tego w parkach, tym bardziej że będzie to także z ogromną korzyścią dla ubożejącej przyrody miast.Pozdrawiam
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-11-30, 16:37   

Pomimo kiepskiej pogody (zimno i wiatr w oczy) udało się rozsypać całą wywrotkę liści w miejscu, z którego zostały wygrabione. Takich miejsc w Warszawie jest jeszcze dużo - ocienione miejsca pod drzewami pozbawione w zupełności roślinności.
O akcji informowała tez Gazeta Wyborcza , choć z tekstu można było zrozumieć, ze domagamy się całkowitego zakazu grabienia liści w parkach, to pragnę podkreślić, ze nie mamy nic przeciwko grabieniu na trawnikach dla dobra trawy i na alejkach dla dobra spacerowiczów. Natomiast wygrabianie do gołej ziemi pod krzewami i drzewami uznajemy za niepotrzebne i szkodliwe. Reakcje ludzi były różne, najczęściej zdziwienie, niektórzy po krótkim tłumaczeniu o co chodzi popierali, choć dziwili się ze pozwolono nam rozsypać z powrotem liście, a inni byli nie wzruszeni i pukali się w głowę... Informacje o znaczeniu liści na pewno trzeba będzie w parkach jakoś umieścić, bo wiemy ze wiele osób wydzwania do urzędów z ponagleniami dla ekip sprzątających... Tak więc jeszcze dużo roboty (patrz komentarze w portalu Gazety...), ale kolejny punkt gospodarki parkowej został przez nas dość wyraźnie naświetlony - wszyscy zarządcy parków warszawskich dostali na temat martwych liści dokładne instrukcje od nas. Choć znając warszawskie procedury biurokratyczne na efekty trzeba bedzie poczekac kilka lat :cool:
Podziękowania dla wszystkich, którzy pomagali przy organizacji akcji, pisali teksty, załatwiali zezwolenia, drukowali ulotki, malowali transparenty oraz dla operatorów grabi i wideł. Podziękowania również należą się Burmistrzowi Woli za zgodę na pozostawienie tych liści oraz firmie AG Kompleks, pielęgnującej zieleń w parku, za dowiezienie liści.
kilka fotek:

powrot.f.jpg
Park Moczydło Dzielnica Wola Warszawa
Plik ściągnięto 279 raz(y) 65,76 KB

liscie1.jpg
cały samochód lisci, zamiast jechac na wysypisko zostal w parku
Plik ściągnięto 275 raz(y) 69,57 KB

liscie2.jpg
Plik ściągnięto 286 raz(y) 87,07 KB

liscie3.jpg
Plik ściągnięto 281 raz(y) 86,45 KB

liscie4.jpg
Plik ściągnięto 275 raz(y) 72,79 KB

linia-frontu.jpg
odzyskiwania terenu dla przyrody
Plik ściągnięto 274 raz(y) 93,73 KB

po-robocie1.jpg
Plik ściągnięto 282 raz(y) 212,8 KB

po-robocie2.jpg
Plik ściągnięto 277 raz(y) 103,13 KB

obok-klepisko.jpg
czyli standardowa procedura czyszcząca w warszawskich parkach
Plik ściągnięto 285 raz(y) 88,43 KB

_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-11-30, 16:56   

Jarek P napisał/a:
Basior, świetny tekst o liściach, może by go tu zamieścić?


A proszę bardzo:

Cytat:
LIŚCIE TO NIE ŚMIECI!


PO CO DRZEWOM MARTWE LIŚCIE?

W lasach liściastych naszej strefy klimatycznej ok. 50 – 60 % rocznej produkcji pierwotnej opada w postaci ściółki na powierzchnię gleby, jest to ok. 15-30 ton/ha. To właśnie ściółka jest źródłem większości składników pokarmowych dla roślin. Od stałego jej tworzenia i rozkładu zależy zachowanie ekosystemów leśnych. Tymczasem w miejskich parkach trwa nieustająca walka z opadłymi liśćmi. O ile uzasadnione jest grabienie liści na trawnikach i alejkach, to wygrabianie do gołej ziemi liści spod krzewów i drzew jest szkodliwe.

OPADŁE LIŚCIE = PRÓCHNICA = WODA I SKŁADNIKI POKARMOWE W GLEBIE

Opadłe jesienią liście nie przestają pełnić ważnej roli, gdyż razem z gałązkami, owocami, nasionami, piórami, skrawkami sierści i odchodami zwierzęcymi tworzą ściółkę – środowisko życia licznych organizmów glebowych (nicienie, wrotki, dżdżownice, ślimaki, stawonogi: wije, pareczniki, krocionogi, owady bezskrzydłe, owady skrzydlate jak chrząszcze z rodziny biegaczowatych czy kusakowatych, muchówki i larwy licznych owadów). Te drobne bezkręgowce połączone siatką zależności pełnią niezwykle ważną rolę w funkcjonowaniu całych ekosystemów. Odżywiając się martwą materią organiczną, biorą udział w fazie jej mechanicznego rozkładu: rozdrabniają, przemieszczają i mieszają ją z innymi składnikami gleby, przygotowując tym samym pole do działania mikroorganizmów: grzybów i bakterii glebowych. Te zaś przyczyniają się do powstawania próchnicy. Jest to niezwykle ważny składnik organiczny gleby, gdyż decyduje o jej strukturze (kształtuje korzystne stosunki wodno-powietrzne i termiczne) i właściwościach odżywczych – jest źródłem składników pokarmowych dla roślin.

OPADŁE LIŚCIE – OCHRONA DLA ROŚLIN I STOŁÓWKA DLA ZWIERZĄT

Rozkładające się liście i szczątki innych roślin chronią przed mrozem korzenie i nasiona znajdujące się w ziemi. Zapobiegają nadmiernemu parowaniu i przesuszeniu gleby. W ich zastępstwie wokół świeżo posadzonych roślin stosuje się ściółkowanie mieloną korą lub zrębkami, a to kosztuje. Okazuje się jednak, że i ta sztuczna ściółka po kilku akcjach wygrabiania liści znika – nie ma ani kory, ani liści. A posadzone z wielkim trudem okrywowe byliny są podczas grabienia uszkadzane i osłabiane brakiem naturalnej osłony z liści.
Ściółka jest schronieniem dla licznych organizmów glebowych, które z kolei stanowią pożywienie dla kręgowców. O ile trudno jest zaobserwować pierwotniaki i grzyby rozkładające ściółkę, to o wiele łatwiej zobaczyć i usłyszeć ptaki poszukujące tu licznych owadów i ich larw. Kosy, kwiczoły, drozdy śpiewaki, gołębie grzywacze, rudziki, strzyżyki, wszystkie ptaki krukowate żerują na ziemi. Przeszukują systematycznie każdą kępkę trawy i każdą nie zgrabioną kupkę liści. Z braku naturalnego pokarmu na ziemi wrony nauczyły się wyciągać odpadki z parkowych koszy i rozwlekają je po okolicy… Tym gatunkom nie pomagają wieszane skrzynki lęgowe; bez źródła pokarmu w ściółce i gęstych krzewów nie usłyszymy ich śpiewu. A wszędzie tam, gdzie koszone jest 100% terenu zapomnijmy o słowikach. Innych mieszkańców opadłych liści trudniej zobaczyć – kilka gatunków płazów, gryzoni, czy w końcu bardziej znane jeże nie będą mieszkać w parkach, gdzie na ziemi nie ma się gdzie ukryć. Doskonale obrazuje to rozmieszczenie sów puszczyków w warszawskich parkach – są tylko tam, gdzie duże powierzchnie są nie wygrabiane – np. wzdłuż stromej skarpy wiślanej na Powiślu, w Łazienkach i Arkadii, a dawno wycofały się z dokładnie sprzątanych parków w Centrum i na Woli, w których ich pokarm – myszy, boją się pokazywać.

DOKŁADNE GRABIENIE LIŚCI ZMNIEJSZA ATRAKCYJNOŚĆ PARKU

Łatwe do zaobserwowania w warszawskich parkach dokładne usuwanie wszystkich opadłych liści jest zamachem na naturalny proces krążenia materii, niezbędny dla utrzymania różnorodności biologicznej. Park jest bardziej atrakcyjny, gdy można w nim zobaczyć i usłyszeć wiele gatunków zwierząt i zdrowych drzew. Wieloletnie wygrabianie wszystkich liści może w końcu zaszkodzić drzewom. Wyobraźmy sobie taką sytuację: na polu ornym rolnik tylko zbiera plony, a niczym nie nawozi – to szybka droga do wyjałowienia gleby, pustynnienia okolicy. W naturze kilka lat trwa proces całkowitego rozkładu ściółki na składniki odżywcze. Oby opamiętanie nie przyszło za późno, gdy osłabione spalinami, solą i obniżonym, z powodu licznych budów, poziomem wody gruntowej drzewa zaczną masowo usychać. Odnosi się dziś wrażenie, że zarządcom parków zależy, aby o podległych im terenach można było powiedzieć: „mucha nie siada”, więc może od razu zakładać parki z plastikowymi drzewami i sztuczną trawą, pierwszą palmę już w Warszawie mamy. Jednak pod nią dzieci nie mogą bawić się w kolorowych liściach.

CO PROPONUJEMY?

W miejscach mniej reprezentacyjnych, szczególnie tam gdzie z powodu ocienienia przez drzewa i krzewy nie rośnie trawa, postulujemy pozostawianie opadłych liści. W takich miejscach obecnie po wygrabieniu liści jest goła ziemia, a nie jest to zjawisko naturalne w naszej szerokości geograficznej.
W powyższych miejscach, zacienionych i pozbawionych trawy, zaczęto w Warszawie wprowadzać rośliny okrywowe, najczęściej bluszcz i barwinek. To krajowe leśne gatunki, które wręcz wymagają opadłych liści do swojego rozwoju. Dlatego postulujemy zakaz wygrabiania liści spomiędzy krzewów i okrywowych bylin. Ewentualne samosiewy drzew można usuwać ręcznie, co jest o wiele tańsze, niż coroczna kampania usuwania liści.
Zgrabione liście dobrze by było gromadzić w wyznaczonych ustronnych miejscach w parku. Zaoszczędzi się w ten sposób na kosztach transportu, odciąży zakorkowane ulice, a dostarczy się cennego kompostu dla roślin i doskonałych miejsc rozrodu i ukrycia dla licznych zwierząt.
Dla uporządkowania miejsc nie wygrabianych, można je otoczyć układanymi na ziemi pniakami drzew wycinanych w parkach. Rozkładające się powoli drewno przyciągnie szereg nowych gatunków zwierząt, w tym liczne dzięcioły. Powstałe w ten sposób bariery zniechęcą spacerowiczów z psami do penetracji tych miejsc, zapewniając spokój ssakom i ptakom.
Konieczne jest informowanie społeczeństwa o korzyściach z pozostawiania martwej materii organicznej również w parkach, brak zrozumienia w tej kwestii powoduje interwencje u zarządców parków z powodu nie wygrabiania liści. W tym celu można ustawiać tablice edukacyjne.

WYJĄTKI

Wyjątek stanowią liście kasztanowców, które bezwzględnie należy usuwać i utylizować ze względu na szerzącą się w ostatnich latach inwazję szkodnika tych drzew - motyla szrotówka kasztanowcowiaczka (Cameraria ohridella). Poczwarki szrotówka zimują w opadłych liściach kasztanowców i przeżywają nawet 30 stopniowe mrozy. Dorosłe osobniki zaczynają pojawiać się na przełomie kwietnia i maja, składają jaja na młodych liściach, a z tych wylęgają się gąsienice, które wygryzając z liści miękisz powodują, że te brązowieją i opadają. W rezultacie drzewa tracą liście już latem, co wymusza zbyt wczesny moment spoczynku. Kasztanowce wydają jesienią nowe kwiaty, które nie maja szans na wydanie owoców, a dodatkowe kwitnienie osłabia drzewa tak, że zimą często przemarzają. Im szybciej i dokładniej usuniemy zaatakowane liście, tym większa szansa, że w następnym roku kasztanowce pozostaną zielone.

Wszędzie tam, gdzie sytuacja na to pozwala, warto zostawić naturze odrobinę samodzielności. Przesadny porządek wymaga dużych nakładów pracy, generuje koszty, a przede wszystkim nie służy przyrodzie!!!

_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-12-11, 17:18   

Niespodzianka:
Cytat:
Poczta Teremiski: Nie grabię liści
Adam Wajrak2008-12-09, ostatnia aktualizacja 2008-12-08 20:30

Na jesieni wszyscy chwytają za grabie, czyszczą ogrody i parki. Tysiące ton liści albo lądują w kompostowniach, albo są palone. Tak właśnie robimy z naszych ogrodów biologiczne pustynie

Piszę o liściach, bo wielu czytelników pyta mnie, dlaczego w ich ogrodach nie ma ptaków, choć są w nich budki, karmniki i poidła. Może dlatego, że ogrody są sterylne, a tego ptaki nie lubią.

Ja liści nie grabię. Przyznam się, nawet nie myślałem, że jest jakieś naukowo-ochroniarskie uzasadnienie dla braku tej powszechnej ogrodowej aktywności. Dotychczas po prostu byłem leniwy. Po co grabić, skoro liście mi nie przeszkadzają, a wiosną nie ma po nich śladu?

Od niedawna wiem, że takie działanie - a raczej jego brak - ma głęboki sens. Pod koniec listopada w warszawskim parku na Moczydle działacze Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian" przypomnieli, że liście to nie śmieci, ale ważny składnik ekosystemów.

W normalnym lesie liściastym co roku na jeden hektar opada od 15 do 30 ton liści. Tak powstaje ściółka. Liście i to wszystko, co się w nich znajduje - martwe niewielkie zwierzęta, odchody oraz drobne gałązki, owoce i nasiona - to źródło składników odżywczych oraz chroniąca glebę przed wysychaniem i mrozami kołdra. To miejsce życia bakterii, grzybów, pierwotniaków, mięczaków, pierścienic, pajęczaków i owadów. Na jednym metrze kwadratowym leśnej ściółki może żyć ok. 1,5 mln roztoczy tylko jednego gatunku.

To, co się dzieje w ściółce, jest też szalenie ważne dla ptaków takich jak strzyżyki, rudziki, kosy, drozdy. One szukają tam bezkręgowców, czyli pokarmu. Sójki nie tylko przeszukują ściółkę, ale też chowają w niej pokarm, np. żołędzie, i tak rozsiewają dąb. Grzebać w ściółce lubią też gawrony i orzechówki.

Liście to także schronienie dla gryzoni, płazów i gadów. Działacze z TP Bocian stwierdzili, że w parkach, w których grabione są liście, nie występują puszczyki. Związek sowy z liśćmi jest bardzo prosty - puszczyki uwielbiają jeść gryzonie.

Podobnie jak usuwając martwe drewno, uśmiercamy całe planety, tak samo dzieje się przy liściach. A palenie ich to już zbrodnia. Nie dość, że zabijamy miliony organizmów, to jeszcze puszczamy do atmosfery węgiel ocieplający klimat. To niewielkie ilości, ale lepiej by było, żeby zostały zmagazynowane w glebie, a nie ulatywały w powietrze.

Jedyny wyjątek od reguły niegrabienia i niepalenia powinny, jak twierdzą działacze Bociana, stanowić liście kasztanowców, w których zimują larwy szrotówka - owada, który stał się ostatnio przekleństwem tych drzew. Choć ja, przyznam szczerze, liści kasztanowca też nie grabię.

No i jeszcze jedna rzecz. Otóż tam, gdzie nie grabimy, psie kupy znikają o wiele szybciej. Są po prostu sprawniej rozkładane.

Czekam na państwa listy pod adresem: adam.wajrak@gazeta.pl

źródło

:smile: I nawet komentarze jakieś bardziej normalne niz przy poprzednim tekscie w Gazecie... :wink:
_________________
www.ussuri.pl
 
     
amikosik 

Posty: 602
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-12, 21:05   

Niespodzianka to by była jakby urzędnicy zlecili firmom porządkującym parki zaprzestanie całkowitego wygrabiania liści. Tymczasem z moich lokalnych obserwacji wynika, że Warszawa nadal jest sprzątana tak jak była.
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-12-12, 21:16   

Ale my nie z PO i cudów nie obiecywaliśmy :green:
_________________
www.ussuri.pl
 
     
amikosik 

Posty: 602
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-12, 21:35   

A te liście co rozrzuciliśmy na Moczydle to są tam nadal czy zostały uprzątnięte?
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-12-12, 21:56   

Za zgodą Burmistrza mają zostać, potwierdzałem to też u brygadzisty. W przyszłości trzeba będzie wynegocjowac obłożenie tego terenu pniami i ustawienie informacji. W ten sposób bedzie można pokazywac ten przykład innym.
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2008-12-30, 14:18   

Wpadłem dziś na chwilę do Parku Moczydło, sprawdzić jak tam nasze liście, czy przypadkiem nie wywiało na alejki... :wink:
Ale wszystko w porządku, co więcej rozpoczął się proces mieszania liści z glebą, który zapoczątkowały krety silnie ryjąc pod liśćmi i kopce robiąc, a w okolicy wcale kretowisk za dużo nie widać, najwyraźniej jest to jeden z pierwszych efektów naszej akcji - powrót kretów :green: A krety gupie nie są, wiadomo wymieszają liście z glebą, to im sie dżdżownice lepiej utuczą :smile:
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo