bellegueule

Posty: 160 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-11-05, 15:39
|
|
|
Przychodzi facet do sklepu zoologicznego, trzyma żółwia do reklamacji.
Sprzedawca: - Co się dzieje? dlaczego chce pan go oddać?
Facet: Bo łapki mu się grzeją...
Sprzedawca popatrzył dziwnie na klienta, ale żółwia wymienił, na drugi dzień znowu przychodzi ten sam facet i znowu chce reklamować żółwia, bo mu się łapki grzeją...
Sprzedawca: A co pan z nimi robi?
Facet: Nic. Daję dziecku.
Sprzedawca: a dziecko?
Facet: Dziecko? eee nic, bierze żółwia i robi brummm brummm.... po podłodze. |
_________________ nie było nas był las, nie będzie nas będzie las... |
|