|
Lęg pustułki czyli historia od zalota do podlota |
| Autor |
Wiadomość |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2007-05-17, 08:38 Lęg pustułki czyli historia od zalota do podlota
|
|
|
pustułki w niewoli ? a może się uda
... I tak trochę historii. Samiczka - przyszła mamusia ma pewnie 5 lat i jest kaleką - po wypadku straciła poł lewego skrzydła. Aby się u mnie znalazła przebyła pół Polski - a konkretnie na początku trafiła do przemiłej Pani weterynarz we Wrocławiu ledwo żywa a z jej skrzydła czuć było zapach rozkładającego się mięsa... Po wyleczeniu skrzydła i doprowadzeniu ptaka do normalnej kondycji nie było na niego chętnego ogrodu ZOOlogicznego i pustułka mieszkała w przestronnej wolierze na działce. Byłą tam rozpieszczana i zimą mięso dostawała lekko podgrzane aby się nie przeziębiła . Po ponad roku we wrocławiu za pośrednictwem forum.bocian.org.pl trafiła do mnie. Okazało się że ptak jest w dobrej kondycji, ma tylko leki przerost dzioba... wiec potencjalna mamusia już jest zameldowana. Żeby nie być posądzonym o bezprawne działanie - oczywiście wyslalem pismo do ministerstwa środowiska z opinią ornitologa i lekarza wetwrynarii o stanie zdrowia ptaka z prośbą o zgodę na przetrzymywanie - nie musze chyba kończyć - oczywiście na odpowiedź czekam już pół roku...
Mamusia się zaaklimatyzowała i pewnego dnia zadzwonił do mnie pewien znany lekarz - ornitolog, że ma samca do rozlatania - oczywiście długo nie trzeba było czekac na moją decyzję - tego samego dnia byłem już po 200 km podróży i rzekomy samiec był z samiczką. I tak było ok 2 miesięcy - woliera półodkryta budka pustułkowa w środku, pustułki razem i co ? i właśnie NIC... Samiec okazał się samicą... Cóż było począć - przeniosłem go do osobnej duuużej woliery rozlatał się - przybrał na wadze i poleciał.
I znowu historia się powtarza - nie będę się rozpisywał jak ale trafiła do mnie kolejna pustułk a- ta niestety w tragicznym stanie. Ale... samica więc odłożona do osobnej woliery -zaczęła się pierzyć i latać....
I tu zaczyna się historia tatusia - jako przewodnik na Ostrowskich Spotkaniach Ornitologicznych dostaje przypadkiem informację, że w Sokołowie Podlaskim jest samiec pustułki, niby nic dziwnego bo gniazduje tam kilka par dziekich ale ten... jest w wolierze z kaczkami, pawiami, bażantami i gołebiami. Kilka telefonów i wieczorem już jestem w Sokołowie. Pustułek śliczny jak malowanie ale nie do sprzedania... cóż trudne negocjacje i umowa zostaje zawarta - samczyk za 6 przepiórek. Broń Boże nie mam nic do tego Pana, który trzymał samczyka on był przekonany, że może i wogóle to mu pomaga i faktycznie, samczyk 3 lata temu spadł gniazda na kominie cukrowni i od tamtej pory był u niego. I tak już dużo pisze - wiec reasumując - samczyk w wyśmienitej kondycji więc pytam co on jadł tyle lat - a ten człowiek na to - mięso mielone zdębiałem, ale faktycznie patrze a w wolierze na ziemii leży góra miesa mielonego, a ten człowiek nadal mówi on to bardzo lubi ale dopiero jak zaczyna śmierdzieć ... Więc draże temat a nie przeszkadza on tym gołebiom? na to słysze - nie one sie bardzo lubia i samczyk często wchodzi do młodych do budki i z nimi siedzi - więc odpowiedź przyszła naookoło i już wiem czemu taki piękny i zdrowy bo na gołebiach hodowany...
Przyjechał... no i cóż - pierwsza próba - samiec wędruje do samicy ale tej co przyjechała druga - ta już kończy pierzenie, śliczne sterówki i samica jest tak agresywna że muszę jej przyciąć pazury żeby go nie zabiła. mijają dni budka pusta. Mówię cóż za późno chyba na połączenie ich wiec wszystkei 3 lądują w jednej wolierze i tu zaczyna się...
Samiec krzyczy nieustannie, atakuje obie samice i cały czas przygotowuje gniazdo w budce.
Więc ok - może zostawię je w tej wolierze. NIestety nie dało się - samica ta już sprawna zostaje bardzo napastowana przez samca i nie mam sumienia ich trzymać razem - po kilku dniach samiczka zostaje przetestowana pod względem polowania i zostaje wypuszczona, zostawiam jej kilk arazy kurczaki na dachu woliery przylatuje aż wreszcie się oddala.
Samiec nadal krzyczy a kaleka samiczk anic sobie z tego nie robi. NIestety nadzieja na lęg umiera.
Po przenieieniu gołebiarzy do innej woliery zostaje mi wolna woliera 7/3/2,5m - i przenoszę tam pustułki, żeby posprzątać ich mniejszą wolierę. I Tu odrazu coś się zmienia - samiec zaczyna przynosić samicy jedzenie, ona już go nie odtrąca i siada na półce z dawnym gniazdem gołebiarzy. Mówię sobie - i tak nic z etgo nie będzie bo to już maj.. pokrzyczy i sie uspokoi. Przyjeżdzają znajomi i pytają co i jak - ja mówię, juz za późno nic napewno z tego nie będzie. Ale samica jako, że nie lata - ustawilem jej tak gałęzie żeby mogła wchodzić na gniazdo i wszystkei siedziska - kilka razy widziałem ją na gnieździe, samiec krzyczy ale nadzieje przecież już umarła tydzień temu....
wtorek 15.05.2007 - wchodze do woliery zmienić wodę i tak czysto z ciekawości podchodzę do gniazda ale samiec przelatuje mi po głowie strasznie krzycząc - i tu szok - jest jajko!
Sms'y mmsy radość... zobaczymy co będzie dalej.
środa 16.05.2007 - kolejny szok - jest drugie jajko
a teraz trochę udziwnień -wg naukowców zajmujących się pustułką samica nie zniesie pierwszego jajka jeśli jej masa nie przekracza 230G - i tu wszystkich zaskoczę tydzień przed przeniesieniem moja ważyła 196g wiec maleństwo...
poniżej zdjęcia tatusia, mamusi i pierwszego jajka - jeśli będzie zainteresowanie - dziennik będzie prowadzony nadal
piotrek
mama.jpg mama |
 |
| Plik ściągnięto 16563 raz(y) 17,38 KB |
tata.jpg tata |
 |
| Plik ściągnięto 16563 raz(y) 21,43 KB |
|
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
krotom
miłośnik PRZYRODY ;)

Posty: 305 Skąd: Brodnica
|
Wysłany: 2007-05-17, 09:00
|
|
|
| no to niezłe jaja wyszły z tego wszystkiego - rewelacja... pisz, pisz jak najwięcej. |
_________________
[...]Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi Panie[...]
C. K. Norwid |
|
|
|
 |
Jarek P
Posty: 1580 Skąd: Siedlce
|
Wysłany: 2007-05-17, 09:19
|
|
|
| ZaP napisał/a: | | i pierwszego jajka |
jajkop gdzieś się zagubiło |
_________________ Jarosław Paciorek |
|
|
|
 |
Beata
Gorzów n/Wartą

Posty: 1799 Skąd: Gorzów n/Wartą
|
Wysłany: 2007-05-17, 10:12
|
|
|
ale fajnie, ciekawe ile zmajstrują tych jajek
czekamy, pisz, pisz jak najwięcej i zdjęcia wstawiaj |
_________________ PTASIE POGOTOWIE POMOC |
|
|
|
 |
krotom
miłośnik PRZYRODY ;)

Posty: 305 Skąd: Brodnica
|
|
|
|
 |
jemi

Posty: 761 Skąd: Sokołów Podlaski
|
Wysłany: 2007-05-18, 13:28
|
|
|
Totalizator jajeczny:
jemi – 5
orlik06 – 4
Lulek – 6
Litoria – 3
P@tryk - 4
Krotom - 5 |
|
|
|
 |
Jarek P
Posty: 1580 Skąd: Siedlce
|
Wysłany: 2007-05-18, 13:56
|
|
|
| Ja obstawę 3 - fizjologia to fizjologia |
_________________ Jarosław Paciorek |
|
|
|
 |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2007-05-18, 14:02
|
|
|
ja też obstawiam 6, wg moich ustaleń dzisiaj powinno być trzecie i zobaczymy czy usiądzie - wiele się wtedy wyjaśni bo pustułka jak pewnie wszyscy wiedzą zaczyna ogrzewanie systematyczne od ostatniego lub przedostatniego jaja
ZaP |
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2007-05-18, 20:11
|
|
|
no chyba sie przeliczylem, dzisiaj jest trzecie jajko ale samica już siedzi na nich. Wniosek z tego, że albo to jest ostatnie albo jescze jedno i koniec. W sumie dla mnie nie liczy się ilośc tylko jakość - mam obawy czy samiec się dobrze spisał... w końcu to pierwsza jego samiczka... cóż poczekamy zobaczymy
cdn..
ZaP |
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
Batman

Posty: 1735 Skąd: z dzikiej natury
|
Wysłany: 2007-05-19, 00:56
|
|
|
| Ja stawiam ze bedzie 5 |
_________________ "Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy". |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2007-05-21, 22:39
|
|
|
3?!? oo to mi przypadnie wygrana?!
tfu tfu.. |
|
|
|
 |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2007-05-22, 07:05
|
|
|
nowe wieści z mojej woliery - pustułki już mają 4 jaja ale dzisiaj zapewne pojawi się piąte.
ZaP |
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-05-22, 07:09
|
|
|
| ZaP napisał/a: | | dzisiaj zapewne pojawi się piąte. |
ZaP, jak tak podpatrujesz, to powiedz o jakiej porze samica znosi te jajka?! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2007-05-22, 07:21
|
|
|
wszystkie znoszone są rano do godz 10tej już jest nowe jajko systematycznie co 2 dni.
ZaP |
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
ZaP
Harris user

Posty: 745 Skąd: z nienacka
|
Wysłany: 2007-05-22, 07:23
|
|
|
acha i ciekawostka - jak już pisałem samica jest kaleką i nie lata, ma odpowiednio ustawione gałęzie aby mogla wskoczyć w każde miejsce woliery. W związku z tym u mnie to SAMIEC w większości wysiaduje a samica patrzy czy dobrze mu idzie.
ZaP |
_________________ --
http://drapole.pl |
|
|
|
 |
|
|