To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Bocian biały - Poszkodowane bociany

Mirek - 2006-08-23, 05:40
Temat postu: Poszkodowane bociany
Temat powinien zostać wyodrębniony wcześniej. Niniejszym to czynię.
W poniedziałek po południu, tj. 20 VIII odbieraliśmy (ja + Marcin) bociana ze wsi Kopcie (gm. Grębków, pow. węgrowski, woj. mazowieckie). Młody bociek został lekko porażony prądem i chyba dość szybko dojdzie do siebie. Niestety jego współtowarzysz zginął :sad: (patrz foty niżej). Przez dwa dni boćkiem dzielnie opiekowały się dzieciaki, które łapały dla niego koniki polne :grin:

Batman - 2006-08-29, 17:28

Pospieszylem sie i wpisalem juz swoje doniesienie: http://forum.bocian.org.p...p?p=14365#14365

Moze ktos to ladnie wyedytowac?

madlen - 2006-08-29, 21:46

W czwartek, 24 sierpnia, przewieźliśmy z mężem do azylu w zoo bociana odebranego z miejscowości Zakrzewo-Zalesie (wieś za Małkinią w gminie Szulborze Wielkie). Bocian wpadł na linię niskiego napięcia i najprawdopodobniej to właśnie było przyczyną skomplikowanego złamania nogi. Bocian mieszkał w stodole u gospodarzy przez 3 dni, ponieważ nie mogłam znaleźć dla niego pomocy ani transportu. Nie chciał go nawet obejrzeć lokalny weterynarz, bo mu się "nie opłacało", pomimo, iż chciałam pokryć koszty ewentualnej wizyty. Alternatywą była "pomoc" gospodyni, która zaoferowała, że poderżnie bocianowi gardło, żeby mu skrócić cierpienia. De facto ptak i tak został poddany eutanazji, gdyż nie rokował szans na wyleczenie :sad:
ZaP - 2006-08-30, 06:25

ja niestety także przedwczoraj musialem uśpić bociusia... rozerwana torebka stawowa, zerwane ścięgna... to już 4ty w tym roku :(
ZaP

aristo - 2006-08-31, 08:51

Ja pisalam o tym problemie rowniez wczesniej http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?t=555, ale jakos nikogo to zbytnio nie zainteresowalo, a i odpowiedz jaka otrzymalam, byla jakas taka... U mnie na przewodach elektrycznych, pod gniazdem zginal 2 lata temu dorosly mam gdzies niewywolane jeszcze zdjecia), w gniezdzie zostal drugi na jajach. Co ja sie nadzwonilam, nakombinowalam. Chetnych urzedasow do pomocy nie bylo. Wydalam kupe kasy na pomoc drugiemu ptakowi. Nikt nie wiedzial, co zrobic. Kazali mi samej podejmowac decyzje (lamiac prawo?). Dopiero telefon do ministerstwa dal efekty (5 dni walki). Ustawa o ochronie tych ptakow ( dobro narodowe) jest tylko martwym tworem ludzi bez zadnej wyobrazni i chyba braku znajomosci tematu i srodowiska. Kazdego roku na gniezdzie sa problemy, wobec ktorych z powodu martwych przepisow czlowiek obojetnieje. Szkoda tylko, ze te cudowne istoty, od ktorych my ludzie powinnismy sie uczyc wielu pozytecznych rzeczy o zyciu, musza ginac, po pokonaniu tylu kilometrow, w swoich wlasnych gniazdach. TO PRZYKRE!

p.s. I jeszcze jedno, jak samodzielnie pomoc ptakom, ktore maja gniazdo na slupie energetycznym, a energetycy twierdza, ze opieka nad ptakami ich nie dotyczy?

krotom - 2007-10-19, 07:19

Wczoraj dostałem cynk o jednym bocianie który pałęta się po polach w okolicy m. Świedziebnia (Kuj-Pom), okazało sie że to ptak po przejściach związanych ze zderzeniem się z jakąś przeszkodą.
Podesłana dziś brygada ze schroniska stwierdziła słaniającego się już na nogach boćka który miał otwarte złamanie skrzydła oraz brak przedniej połowy żuchwy :cry:

Chłopaki skrócili mu tylko cierpienie



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group