Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dokarmianie ptaków (i nie tylko)
Autor Wiadomość
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-13, 11:52   Dokarmianie ptaków (i nie tylko)

Przez listę dyskusyjną PPtaki przetoczyło się sporo wypowiedzi na ten temat. Większość krytycznie podeszła do tego tematu, krytykując władze dzielnicy, które dały fundusze na dokarmianie, oraz emeryta leśnika i jego kumpli, którzy tym się zajmują.

Głównym argumentem było to, że wczesne rozpoczynanie dokarmiania powoduje więcej szkody niż pożytku, bo mówiąc w skrócie zniechęca ptaki do tradycyjnych wędrówek.

Był też pogląd, że dokarmianie służy właściwie tylko właścicielom karmników (bo mogą sobie poobserwować ptaszki).

Tymczasem Minister apeluje:
http://www.mos.gov.pl/1ak...3.01.2006.shtml

m.inn.
Cytat:
O porady w sprawie sposobów dokarmiania proponuję zwracać się do Polskiego Związku Łowieckiego, jednostek Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, a także organizacji pozarządowych, których statutowym celem jest ochrona przyrody



Może kolejność nie jest najwłaściwsza ;)
 
     
Marfu 


Posty: 3016
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2006-01-13, 12:00   

Na pewno zaczynac jesienia nie mozna, ale jak juz spadnie snieg. Chyba warto. ja wystawilem karmnik gdzies pod koniec listopada, jak juz byly pierwsze oznaki zimy.

No i wazne, aby nie przerwac!! Bo wtedy bedzie tragedia. Widze, jak czasami rano, przed nasypaniem, przylatuja i grzebia w resztach... I czekaja skubane...
_________________
Warszawski Oddział TP "Bocian"
 
 
     
Corvus 
Corvus corax


Posty: 1060
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2006-01-13, 12:26   

ja zaczynam dokarmiać z jak największym możliwym opuźnieniem.
nie zaczynam jak przychodzi mróz na dwa dni, lub spadnie śnieg, który następnego dnia się rozpłynie.
jak już wiem z prognozy podopgy że śnieg i mróz ma się utrzymywać cn tydzień to wtedy zaczynam dokarmiać.

nigdy nie przerywam dokarmiania raz zaczętego, choćby na jeden dzień.
_________________
waxwing fanatic

 
 
     
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-13, 13:41   

Był jeszcze jeden argument dość ciekawy - przy karmnikach spotykają się gatunki, które w naturze nie występują fizycznie obok siebie (poza tym są zpore zgrupowania), co może powodować zagrożenie np. epidemiologiczne.
 
     
Marfu 


Posty: 3016
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2006-01-13, 13:45   

O - to ciekawe... Trzeba by podpytac fachowca... Moze Kamikazi tu zajrzy i zapyta Szefa :-)
_________________
Warszawski Oddział TP "Bocian"
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-01-13, 14:01   

Namor napisał/a:
co może powodować zagrożenie np. epidemiologiczne.

Właśnie, w wielu miejscach o tym się pisze, ale tak naprawdę chyba nikt tego nie dowiódł.
_________________
TP Bocian
 
     
Wadera 
życie jest piękne


Posty: 507
Wysłany: 2006-01-13, 23:40   

a ja zaczynam karmić od pierwszego mrozika - miękkie mam serce niestety
_________________

 
 
     
Batman 


Posty: 1735
Skąd: z dzikiej natury
Wysłany: 2006-01-17, 17:35   

Myślę, że wiecej pożytku by przyniosła odpowiednia uprawa w ogródkach przydomowych, działkowych i obsadzania śródpolne, gdzie sadziłoby się takie gatunki krzewów, które mogą stanowić bazę pokarmową zimą dla ptaków, np. głóg, dzika róża, dereń czy kalina.

[ Dodano: 2006-01-17, 18:29 ]
Artykuł Andrzeja Kepela do tematu:
http://www.salamandra.org.pl/news/index.php?id=78
 
     
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-17, 22:48   

Batman napisał/a:
Artykuł Andrzeja Kepela do tematu:
http://www.salamandra.org.pl/news/index.php?id=78


Trochę wydumane to argumenty:
z artykułu:
Cytat:
NIEWŁAŚCIWY STAN POKARMU powoduje groźne choroby przewodu pokarmowego (szczególnie niebezpieczny jest wszelki pokarm, który zaczyna pleśnieć czy butwieć, ale także przemoczony i następnie zamarznięty chleb lub zamarznięte ziemniaki, buraki, marchew czy brukiew wyłożone w paśnikach).

ostatecznie w naturze spotykamy dokładnie to samo, resztki przemarznietych jabłek na drzewch i pod, resztki ziemniaków, buraków, liści kapusty na polach. I zwierzętom to nadzwyczaj smakuje, bo miejsca te są b. silnie penetrowane przez zwierzęta.

Cytat:
MAŁO UROZMAICONY POKARM powoduje niedobory niektórych ważnych składników pokarmowych, prowadzące do osłabienia organizmów i ich odporności na inne niekorzystne czynniki, a w wypadku zwierząt roślinożernych może powodować groźne zmiany w składzie gatunkowym mikroorganizmów przewodu pokarmowego, uczestniczących w trawieniu (np. rozkładających celulozę (naturalny pokarm jest niemal zawsze wielokrotnie bardziej urozmaicony od tego, który wykładamy w karmnikach czy paśnikach).
toż właśnie dokarmiając często urozmaicamy pokarm i nie są przecież w kaltce odcięte od naturalnego żerowania.

W sumie sporo argumentów przeciw mocna naciaganych.
 
     
Andrzej 

Posty: 85
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-01-19, 01:45   

Namor napisał/a:
Trochę wydumane to argumenty:<...>
ostatecznie w naturze spotykamy dokładnie to samo, resztki przemarznietych jabłek na drzewch i pod, resztki ziemniaków, buraków, liści kapusty na polach. I zwierzętom to nadzwyczaj smakuje, bo miejsca te są b. silnie penetrowane przez zwierzęta.


SŁUSZNIE! Zapomniałem, że lasy jabłczane, kartofliska i zarośla buraczane to odwieczny, naturalny składnik naszej rodzimej przyrody, do którego nasze zwierzęta się przystosowały przez tysiące lat ewolucji, a to, czy komuś coś smakuje, jest wyznacznikiem tego, czy dany pokarm jest zdrowy! :wink:

Naprawdę uważasz, że zbutwiały lub przemoczony i zamarznięty chleb nie jest szkodliwy dla ptaków? Na czym opierasz takie przekonanie? Bo wg weterynarzy jest szkodliwy BARDZO. W przypadku ptaków wodnych w ogóle chleb - jeśli stanowi ponad 10-20% diety (zależnie od gatunku) - powoduje poważne schorzenie przewodu pokarmowego połączone z silną biegunką. To, zwłaszcza zimą, może powodować poważne osłabienie i śmierć (w ubiegłym roku było to prawdopodobnie powodem śmierci znacznej liczby kaczek w Parku Sołackim w Poznaniu.

W naturze dziki i jeleniowate żywią się korzonkami i różnymi bulwami. To prawda. Tyle że wygrzebują je spod śniegu i ziemi - zwykle nie zamarznięte i stopniowo - w małych porcjach. Tymczasem wysypywane koło karmników stosy ziemniaków czy buraków przemarzają całkowcie, a zwierzęta zjadają je szybko w dużej ilości. To powoduje także poważne choroby przewodu pokarmowego (zwłaszcza u jeleniowatych) - do śmierci włącznie.

Namor napisał/a:
toż właśnie dokarmiając często urozmaicamy pokarm i nie są przecież w kaltce odcięte od naturalnego żerowania.


Słusznie. Czasami dokarmiając urozmaicamy pokarm naturalny. Też nie twierdziłem że KAŻDE dokarmianie jest szkodliwe. Pisałem, że zwraca się uwagę, iż czasami dokarmiając znacząco zubożamy pokarm i jeśli tak się dzieje - może to być szkodliwe. A tak naprawdę bywa. Np. niekóre zwierzęta przestawiają się w znaczej części na łatwo dostępną paszę w karmnikach. W naturze sarny żywią się zimą średnio ok. 30 gatunkami roślin (bardzo różnego rodzaju - od siewek, nazion i korzonków, po liście, korę i łyko. Zimą przy paśnikach przestawiają się w znacznym stopniu na 2 zasadnicze rodzaje pokarmu - np. kolby kukurydzy i suche siano (często kiepskiej jakości). I to jest szkodliwe. Obecnie już się to bierze pod uwagę i coraz częściej leśnicy starają się urozmaicać karmę. Wykłada się pnie do spałowywania, zostawia poletka z roślinami pastewnymi, różnicuje wykładaną karmę. Ale nie wszędzie i nie zawsze.

Namor napisał/a:
W sumie sporo argumentów przeciw mocna naciaganych.


Nie twierdzę, że te wszystkie negatywne oddziaływania są powszechne i uniwersalne. Wymieniłem te zagrożenia, które wykryto i na które wskazują przyrodnicy i weterynarze. Wielu z tych zagrożeń można uniknąć, dokarmiając "z głową". Ale aby ich unikać, warto je znać. Nie apelowałem, aby nie dokarmiać. Poddaję w wątpliwość sens ogłaszania "pospolitego ruszenia" bez próby zapewnienia podstawowych informacji (zrzucenie tego obowiązku bez pytania na innych jest rozwiązaniem... takim sobie) i apeluję, aby jeśli ktoś chce dokarmiać, niech robi to rozważnie, przestrzegając podstawowych zasad minimalizujących zagrożenia.

A swoją drogą - chętnie poznam argumenty PRZYRODNICZE przemawiające ZA dokarmianiem. Ciekawe, czy będą "mniej naciągane". :)
 
     
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-19, 08:57   

Andrzej napisał/a:
Naprawdę uważasz, że zbutwiały lub przemoczony i zamarznięty chleb nie jest szkodliwy dla ptaków?

tego nie napisałem , napisałem

Namor napisał/a:
ostatecznie w naturze spotykamy dokładnie to samo, resztki przemarznietych jabłek na drzewch i pod, resztki ziemniaków, buraków, liści kapusty na polach. I zwierzętom to nadzwyczaj smakuje, bo miejsca te są b. silnie penetrowane przez zwierzęta.


Na temat chleba się nie wypowiadam, jest sporo ostrzeżeń o tym podawanych na tablicach przy stawach miejskich. Inna sprawa, że np. krzyżówki i łyski na Szczęśliwicach są przez ludzi dokarmiane przez ostatnie (powiedzmy dziesiątki. a nie tysiące lat) i nie widze setek trupów na brzegach, ani w stawie.

Z innej strony kiedyś przebywałem sporo w terenie (a właściwie stale) i przy wysokiej pokrywie śnieżnej (a gdy jest zmarznięta po odwilży) regułą jest, że sarny są tak osłabione, że można je wziąć w ręce. Nie są w stanie dokopać się do podłoża i coś zszamać, a przy wysokich mrozach jest większy wydatek energetyczny.
Myśliwi (co byśmy o nich nie myśleli) też od lat to obserwują i dokarmiają zwierzynę. Akurat myśliwych trudno posądzać o działanie wyłącznie ideowe, dokarmiają aby najwięcej (saren, jeleni) mogło przeżyć i by można było do czego strzelać.

Podobnie przy wysokiej pokrywie śnieżnej (długo się utrzymującej) kuropatwy i bażanty właściwie same przychodzą do gospodarstw wiejskich i próbują coś uszczknąć kurom z jedzenia.

A na koniec, aby być bardziej demagogiczny niż Leper, to weterynarz jak lekarz, jak mu sie da pacjenta to chorobę zawsze znajdzie :mrgreen:
 
     
Wadera 
życie jest piękne


Posty: 507
Wysłany: 2006-01-22, 12:15   

Słuchajcie (moze to głupie pytanie) czy mozna sypać do karmnika ryż?? Słonecznik mi sie dziś skończył a mam dużo ryżu.
 
 
     
kubelec 

Posty: 124
Skąd: Wawa
Wysłany: 2006-01-22, 20:45   

ryz to sama skrobia, tak samo jak inne zboza, wiec moim zdaniem jest OK, ale to jest wywod racjonalny, nie mam danych empirycznych, wiec moze jeszcze niech sie inni wypowiedza.

pozdrawiam
Kubelec

[ Dodano: 2006-01-27, 21:28 ]
No i co Wadera, co przlecialo do tego ryzu?
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-01-30, 17:51   

Andrzej Kruszewicz - o dokarmianiu ptaków
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Batman 


Posty: 1735
Skąd: z dzikiej natury
Wysłany: 2006-01-30, 18:02   

Wadera napisał/a:
Słuchajcie (moze to głupie pytanie) czy mozna sypać do karmnika ryż?? Słonecznik mi sie dziś skończył a mam dużo ryżu.

Podczas liczenia ptaków zimujących w Parkach i ogrodach zagadnąłem mieszkańca jednego z osiedli na Grunwaldzie. Mówił że przedewszystkim sypie ryż suchy (surowy) i przylatuja do niego na tenże bogatki, modraszki i mazurki.
Poza tym dowiedziałem sie wielu ciekawych informacji o awifaunie tegoż osiedla (Mikołaja Kopernika). Wychodzi na to, ze grubodzioby są tam lęgowe, a na zime zatrzymuje sie tam w sumie:
wróble
modraszki
bogatki
mazurki
kosy
kwiczoły
sroki
gawrony
wrony siwe
kawki
jery
dzwońce
grubodzioby
strzyżyk
no i gołębie (bez sierpówek)
W sumie 14 gat. i to w środku miasta!
_________________
"Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy".
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo