Weles

Posty: 647 Skąd: Podlasie
|
Wysłany: 2008-06-19, 08:25 Spalone gniazdo bocianów
|
|
|
| Cytat: | | Kilka miesięcy temu para bocianów wybrała sobie na budowę gniazda komin na budynku przy ulicy Grodzieńskiej w Wasilkowie. Jego właścicielem jest Janusz Rydzewski, szef firmy JR-Tech. Jak poinformowała policja, jeden z jego pracowników postanowił spalić śmieci w zakładowym piecu... Zaczął iść dym z komina. Zapaliło się gniazdo i koniec. Po jakichś pięciu minutach wszystko wpadło do komina... Najgorsza to była tragedia tych bocianów. One na te palące gniazdo wchodziły, a strażak je odganiał... Jak poinformował nas rzecznik białostockiej policji Tomasz Krupa, w gnieździe były dwa jaja. Maciej Czauż z wasilkowskiej Ochotniczej Straży Pożarnej precyzuje te informacje: - Jedno jajko było już rozbite i pojawił się w nim pisklak... Pomimo tragedii, jeden z bocianów codziennie przesiaduje na feralnym kominie: - O czwartej z rana zawsze klekocze - opowiada Zdanowicz. |
Źródło |
|