Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Poszkodowane pustułki
Autor Wiadomość
Bella 

Posty: 64
Wysłany: 2006-08-09, 15:38   

Borkussia napisał/a:
ja znalkazlam chora pustulke. ma zranione skrzydlo.Łapke ma skuloną i czerwoną a teraz zaczyna czernieć i nie wiem co zrobic. :cry: :cry: :cry:


obawiam sie ze to martwica mialam juz z tym do czynienia noga odpadnie to pewne. jelsi nie umiesz sie nia zajac koniecznie oddaj ja weterynarzowi, powinien wiedziec cos o jakichs placokach ktore zajmuja sie tymi ptakami. Jelsi takiej nie ma to chyb anajlepiej ja uspic, wiem ze to brzmi strasznie ae napatrzylam sie juz takich rzeczy i wierz mi wiem co to dla niej znaczy... :cry:
 
     
Bella 

Posty: 64
Wysłany: 2006-08-09, 15:54   

zap napisał/a:
wiecie co, bulwersuje mnie fakt, jak ludzie podchodzą do ptaków - koleżanka z 2 postów wyżej pyta sie co zrobić z pustułkę - przysyła mi zdjęcia chorej łapki, ja pisze .. długo i nawet na temat że ptak to nie zabawka itd a ona, że niektórzy takie trzymają w domu i koniec rozmowy.. tłumacze, żvaeKLcMLTzdkRV potrzebuje lekarza, być może amputacji nóżki i antybiotyku następnie, co musi jeść żeby nie miała anemi - że nawet po nią pojade te 200 km żeby tylko ptak nie został zabawką domową - i znowu - niektórzy to takie trzymają w domu...
oceńcie sami...
ZaP


tragedia jest to za naprawde trzymaja... zadzwonila do mnie pani ze znalazla zamarznieta pustulke, ktora spadla jej z dachu i ma ja w domu...ale chce ja juz oddac bo ptak odmarzl i szarpie jej firanki, malo tego nie chce jesc, dlala mu kielbasy ale nie wzial..

szybko tam pojechalam.okazalo sie ze ptaszek przymarzl bez szkody dla zdrowia i spadl w nocy, troche go oszolomilo i tyle. Po dwóch dniach dostal prowiant na droge i polecial..
Boje sie pomyslec co by sie stalo z ta pustulka gdyby pani postanowila ja recznie nakarmic..surowa polska. To nie jest smieszne.
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-08-09, 16:57   

Bella napisał/a:
Boje sie pomyslec co by sie stalo z ta pustulka gdyby pani postanowila ja recznie nakarmic..surowa polska. To nie jest smieszne.

No tak, ostatnio mieliśmy zgłoszenie o osłabionym bocianie, który nie chciał jeść. Okazało się, że gospodarze zaserwowali mu suchy chleb, którego na oczy nie widział!
_________________
TP Bocian
 
     
Bella 

Posty: 64
Wysłany: 2006-08-09, 20:41   

pomyslowosc ludzi przechodzi moje pojecie..
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-08-09, 20:59   

Bella napisał/a:
pomyslowosc ludzi przechodzi moje pojecie..

raczej brak podstawowej wiedzy, co może jeść bociek. W poprzednich latach bywało, że bocianom dawano gotowane ziemniaki (dość często) a nawet zboże :???:
_________________
TP Bocian
 
     
Bella 

Posty: 64
Wysłany: 2006-08-09, 21:05   

a od dziecka sie ludziom wpaja ze bociany jedza zaby :lol: no ale takie kartofelki to pozywne sa... czepiasz sie :razz:
a tak powaznie to ludzi powinno sie uswiadamiac co w takiej sytuacji robic..szkoda ze niektorzy sa odporni na wiedze
 
     
ZaP 
Harris user


Posty: 745
Skąd: z nienacka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-08-10, 07:30   

jeśli ma jeść żaby to tylko wczesną wiosną - podstawową dietą bocianów droga koleżanko nie są żaby!!
_________________
--
http://drapole.pl
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-08-10, 08:03   

zap napisał/a:
podstawową dietą bocianów droga koleżanko nie są żaby!!

Zap, to zależy gdzie. Jak boćki mieszkają przy podmokłej dolinie rzeki, to żaby wcinają cały sezon, ale u nas rzeczywiście coraz rzadziej spotyka się takie pary. Z uwagi na brak płazów muszą zadowalać się coraz częściej szarańczakami i gryzoniami. pamiętam jak kilka lat temu obserwowałem starego boćka, który przyniósł do gnazda 6 żab, które trzymał w dziobie ustawione rządkiem :cool:
_________________
TP Bocian
 
     
Bella 

Posty: 64
Wysłany: 2006-08-10, 09:43   

ja nie mowie ze podstawowym ja tylko twierdze ze lepsza zaba niz kartofel!
 
     
mender 


Posty: 1231
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-08-12, 14:31   

Pustułki wyfrunęły nad Notecią oraz film
_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
     
Sokół 

Posty: 1
Skąd: Solec Kujawski
Wysłany: 2007-01-15, 16:00   Każdy ptak i postułk może przeżyć

trzeba tylko wiedzieć komu można ją oddać
a powinny być to ręce doświadczone i umiejące układać ptaki ponieważ samo wyleczenie nic nie da trzeba go także ułożyć aby mógł sam przeżyć bez pomocy człowieka na teranie polski jest kilka zakonów sokolników którzy potrafią to zrobić
 
 
     
ZaP 
Harris user


Posty: 745
Skąd: z nienacka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2007-01-15, 21:07   

zakon sokolników jest jeden i gniazdo sokolników jest jedno i to są TYLKO i WYŁĄCZNIE 2 organizacje zrzeszające sokolników w tym kraju.
ZaP
_________________
--
http://drapole.pl
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-07-27, 21:45   

Dzisiaj do Biura BOCIANA trafiła poszkodowana pustułka (dorosła samica). Zadzwonił przed południem rolnik z okolic m. Przesmyki. Ptak - "jastrząb" został znaleziony na polu w czasie prac żniwnych. Poczatkowo myślałem, na podstawie opisu, że to łąkowiak. Przywiózł ptaka Dominik, a zabrał Zap, który po krótkiej wymianie informacji przez telefon przyjechał z Ostrowi. Po szczegółowych oględzinach okazało się, że ptak ma stłuczone skrzydło i uszkodzoną miednicę. Wg ZaP-a jest szansa na uratowanie :???:
_________________
TP Bocian
 
     
ZaP 
Harris user


Posty: 745
Skąd: z nienacka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2007-07-28, 08:13   

ano jest - skrzydło powinno wrócić do normy po ok 2 tyg, nie ma wysięku ze stawu łokciowego, ale najgorsza jest strzskana miednica, przez to ptak ma niewład jednej nogi - po konsultacji z lekarzem mimo to spróbuje ją przywrócić do natury. W najgorszym wypadku ptak będzie latał na wolności a nie będzie mogl polowac i będzie dokarmian tak jak moje 2 myszołowy.
Pistułka teraz jest u mnie w domu, niestety nie zaakceptowały inne moje pustułki, to nawet lepiej bo jest cały czas na oku.
ZaP
_________________
--
http://drapole.pl
 
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-08-07, 08:03   

I znowu ranna pustułka - tym razem podobno samczyk znaleziony w Siedlcach lub okolicy -informacja od Janusza Łuczaka. Szczegółów co dalej nie znam - w każdym razie ZaP powiadomiony!
_________________
TP Bocian
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo