Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciekawsze spotkania z ssakami
Autor Wiadomość
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-15, 17:41   Ciekawsze spotkania z ssakami

Dzisiaj na spacerku po Puszczy Kampinoskiej spotkaliśmy 2 łosie. Szliśmy przez zamarznięte bagno w ok. Wyględów. Tam, gdzie zawsze bankowo były dziki, dzisiaj pustki. Przez rozległą polanę praktycznie brak tropów, ale przejście 2 km zajęło nam chyba 2 godz. Śnieg pokrywający turzyce zamarzł i prawie nie sposób po nim chodzić, co krok człowiek się zapada na 70 cm. Dziki prawdopodobnie tego też nie wytrzymują, jedynie co jakiś czas widać tropy łosi.

Na zdjęciu mniejszy, większy się pokazał tylko na moment. W drodze powrotnej jeszcze 2 sarny.

Łoś.jpg
Plik ściągnięto 212 raz(y) 79,68 KB

 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-01-15, 20:34   

Ja dzisiaj zlokalizowałem na polu 2 wejścia do czynnych nor lisa - dookoła świeże ślady - ok. 1 km od domu (Łosice) - w kierunku Olszanki.
_________________
TP Bocian
 
     
Marcin 

Posty: 341
Skąd: Sadowne
Wysłany: 2006-01-16, 09:10   

I masa saren! - przez trzy dni - co prawda w dość dużym rozrzucie - ale około 40 osobników! Chyba mglista pogoda im odpowiada i śmielej wychodzą z lasu!
 
 
     
Słodki 

Posty: 12
Skąd: Patrykozy
Wysłany: 2006-01-18, 14:42   

W wakacje 2005 przechodząc przy stodole sąsiada zauważyłem coś dziwnego. Była to gromadka tchórzy jeszcze ślepych. Było jch dziewięć, po chwili zobaczyłem samice która zaczęła przenosić małe jeden po drugim do rowu, przepustem na łąkę i w porzeczki. Zobaczyłem kilku mężczyzn zmojej wsi biegli z kijami i pospuszczanymi psami w celu wybicia tchórzy. Pewien dziadek przechodził wcześniej widział jak tchórze przenoszą małe i oczywiście powiadomił ich. Samica Tchórza zdążyła poprzenosić młode w samą pore. Gdy chłopi byli już blisko myślałem że zwierzęta są całkiem bezpieczne. Bardzo przestraszyłem się gdy samiec tchórz wyszedł ze stodoły, staną 1,5 metra odemnie i przez chwilę patrzył mi się prosto w oczy. Odwróciłem sie bo ci chłopi biegnąc krzyczeli '' gdzie one są '' zpowrotem odwróciłem się do tchórza z chęcią przepędzenia go ale na szczęście już sam uciekł. Bezmyślnych chłopów okłamałem. Wskazałem im przeciwny kierunek do tego w którym uciekły tchórze i z zadowoleniem odeszłem z tego miejsca. Akcja ta trwała bardzo krótko. po tym zdarzeniu wolał bym niewidzieć już tchórzy w biały dzień między ludzmi ze względu na ich bezpieczeństwo. :D
 
     
Wadera 
życie jest piękne


Posty: 507
Wysłany: 2006-01-18, 19:07   

:) Bardzo ciekawa historia hymm
_________________

 
 
     
Słodki 

Posty: 12
Skąd: Patrykozy
Wysłany: 2006-01-19, 12:51   

Dzięki :wink:
 
     
sas 


Posty: 183
Wysłany: 2006-01-19, 20:00   

Wczoraj wybralem sie nad rzeke z zamiarem podpatrzenia bobra , niestety bobra nie spotkalem (swieze slady tak ) mialem za to przyjemnosc spotkac wydre . Przez dluzsza chwile demonstrowala mi swoj kunszt lowiecki , po czym spokojnie dala nura i ...tyle ja widzialem .
 
     
PePe 


Posty: 234
Skąd: W-wa i okolice
Wysłany: 2006-01-19, 20:56   

Cześć sas, szmat czasu.., a pstryknąłeś fotkę, jak miałeś tyle czasu??
Czy kunszt wydry cię zaskoczył?
Pozdrawiam i jakoś do usłyszenia.Pepe
 
     
sas 


Posty: 183
Wysłany: 2006-01-20, 10:10   

Czesc PePe , faktycznie szmat czasu ... Niestety nie wzialem aparatu (heh) a czasu mialem faktycznie sporo w przeciwienstwie do poprzedniego spotkania .Kunszt wydry zawsze mnie zaskakuje :)
 
     
PePe 


Posty: 234
Skąd: W-wa i okolice
Wysłany: 2006-01-20, 12:25   

Ja też miałem kiedyś fart i około 45 minut obserwowałem żer wydry na Narewce.
Było to w okolicy świtu, więc w nad brzegiem była znikoma ilość światła - stąd zdjęcie trochę niewyraźne, ale jest :D . Nie pokazuję jednak zgodnie z zasadą, że "złych fotek się nie przedstawia".
Masz rację sas rzeczywioście miło popatrzeć na taką zrećzność i szybkość.

[ Dodano: 2006-01-20, 12:28 ]
Namor napisał/a:
Dzisiaj na spacerku po Puszczy Kampinoskiej spotkaliśmy 2 łosie. Szliśmy przez zamarznięte bagno w ok. Wyględów.


Miłe spotkanie. Ja przyznam do kampinoskich łosi nie mam jakoś farta, mimo, że na maratonach pieszych i prywatnie pokonałem już w dzień i w nocy tysiące kilometrów po Puszczy... :(

Namor farciażu, jak tego dokonałeś, to podopieczni, że je zgwizdujesz..? :mrgreen:
 
     
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-21, 22:42   

PePe napisał/a:
Namor farciażu, jak tego dokonałeś, to podopieczni, że je zgwizdujesz..?

Myślę, że nie więcej niż 10% wyjść to spotkanie z łosiem. Najciekawsze było wiosną ubiegłego roku jak przepływały Łasicę. No i najczęściej zimą, bo od maja unikam P.Kampinoskiej z uwagi na komary.

Cały czas czekam na rysia. Ostatnio miałem jakąś fatamorganę, bo przez krzaki zobaczyłem coś dość dużego siedzącego po "kociemu". Zmierzchało już i podniosłem lornetkę aby się przyjrzeć , ale błyskawicznie przy mrozie zaszła mgłą i w tym czasie zwierze dało susa w krzaki. Mógł też to być lis, który też często siada w ten sposób, no i kolor też trochę podobny. Łaziłem aby znaleźć trop, ale było tam tyle wszystkiego, że nic nie wypatrzyłem.

Ubiegłej zimy widziałem swieży trop rysia, i szedłem nim przez kilkaset m. Wskoczył przez otwór okienny zdewastowanej chałupy, wyskoczył drugim oknem, pokręcił się po podwórzu i wszedł do szopy. Bałem się trochę wejść bo w środku było ciemno (a nuż siedzi na belce i czeka na mnie ;) ), ale niestety nie było go.

Ale wierzę, że kiedyś się spotkamy.
 
     
PePe 


Posty: 234
Skąd: W-wa i okolice
Wysłany: 2006-01-22, 21:12   

Namor napisał/a:
Myślę, że nie więcej niż 10% wyjść to spotkanie z łosiem. Najciekawsze było wiosną ubiegłego roku jak przepływały Łasicę.


Przestań, przestań, nie dobijaj.. :cry:
Dzisiaj gadałem też o tym z Basiorem. On podobnie jak ja też do kampinoskich nie miał szczęścia. Nie mówię, że brak mi spotkań z łosiem, bo miałem ich dość dużo, ale dlaczego te kampinoskie takie dla mnie niewdzięczne..?
Ty masz z nimi jakiś układ... :mrgreen:
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-01-22, 21:16   "Spotkanie" z zimujacymi bobrami

Dzis, 22 stycznia przy temperaturze ok -20 stopni a moze niższej, mielismy z Pepe ciekawą obserwację.
Mianowicie idąc po lodzie wzdłóz brzegu jednej z kęp wiślanych w okolicach Wyszogrodu zauwazyłem unoszące sie z ziemi, delikatne obłoczki pary, ok 5 m od brzegu skarpy pomiedzy drzewami. Po wejściu na brzeg spostrzegłem zagłebienie w śniegu, z którego unosiła sie para, ponieważ wokól było sporo tropów zajecy i lisa, myślałem że w kotlince wygrzebanej w śniegu siedzi jednak jakiś lądowy ssak. Jednak pierwsze podejżenie było prawdziwe, była to dziura w ziemi z której unosiła się para. Jest to otwór wentylacyjny, czyli tak zwany "komin" nad zimowiskiem bobrów, umiejscowionym w norze wykopanej w kilkumetrowej skarpie wislanego brzegu. Takie kominy znajdują się w każdym żeremiu bobrowym, bo jak wiadomo wejscie do żeremia jak i do nory znajduje się pod wodą. Bobry budując żeremie bardzo dbają o te otwory wentylacyjne, bo za duży mógłby spowodowac zbytnie wychłodzenie gniazda, a za mały mógłby zasypać snieg. Co ciekawe, kominy w żeremiach są dobrze zabezpieczone ostrymi gałęziami przemieszanymi z błotem, które po zamarznięciu zapobiega przed rozkopaniem przez np. wilki. Tymczasem nadwiślańskie kominy, które widziałem nie maja takich zabezpieczeń, poza kilkoma gałeziami włozonymi w otwór. Ten komin parujący który dziś znaleźlismy nawet tego nie miał. Widac boberki nad Wisłą czują sie bezpiecznie.

bobrowy komin.jpg
Plik ściągnięto 208 raz(y) 22,9 KB

_________________
www.ussuri.pl
 
     
Namor 


Posty: 662
Skąd: Europa
Wysłany: 2006-01-22, 21:25   

PePe napisał/a:
Ty masz z nimi jakiś układ...

no mówiąc szczerze układ mam, ale na razie tylko na te 10% :mrgreen:

A dzisiaj z Hubertem i Szybszym na Zalewie za zaporą w Dąbiu obserwowaliśmy wydrę, co prawda z dużej odległości, ale za to do woli. Przebiegała taflę zalewu, czasami przepływając oparzelska chowała się pod wodę. Przez moment krążył nad nią bielik, ale nie zdecydował się zaatakować. Oglądaliśmy też jej tropy.
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2006-01-31, 09:35   

w sobote 28 stycznia tropy rysia pod Mogielicą (Beskid Wyspowy) - obserwacja z Loganem i ekipą Marcina Krzyzanskiego.
_________________

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo