Zaznaczam na wstępie, że jestem motocyklistą, czynnym offroadowcem, zawodnikiem, dziennikarzem największego w Polsce serwisu motocyklowego oraz inicjatorem całej akcji.
Szczerze mówiąc całkowicie nie mam chęci, po raz kolejny tłumaczyć co jest celem całej inicjatywy, ale z drugiej storny nie mogę przejść obojętnie obok takich oszczerstw. Wnioskuje, że ewoluowaliśmy z bandy terorrystów, na bandę manipulantów...
Zacznijmy od tego, że nikt nie ma zamiaru cokolwiek legalizować. Cała akcja nie ma też nic związanego z jakimi aktami prawnymi. Chcemy tylko stworzyć bazę danych parktów i rezerwatów, która posłużyłaby za pomoc dla motocyklistów, którzy wbrew pozorom nie mają żadnej wrodzonej chęci do niszczenia natury.
Jako pierwsi wyciągneliśmy rękę do Was i już naprawdę wierzyłem, że coś z tego będzie (nadal zresztą wierzę), ale taka postawa napewno nie wniesie nic pozytywnego. Bo jeśli mam być szczery to równie dobrze mógłbym to olać . . . |