Ochrona przyrody - motocrossowcy
Sławek - 2007-02-03, 08:29
| Accipiter napisał/a: | | Tak, dopiero jak zdarzy się jakieś (odpukać!) nieszczęście, to wtedy policja i cała reszta (miejmy nadzieję) ruszy tyłki, by cos robić w tym kiedunku! Im mniej quadów i motocykli w lasach i szlakach turystycznych tym lepiej! |
Na szczęście już się zaczęły działania ale jakie dadzą efekty... któż to może wiedzieć.
Zmiana prawa mogłaby pomóc: konfiskata sprzętu, wysokie manadaty, odpracowywanie np. przy odtwarzaniu niszczonego szlaku (w górach z noszeniem i układaniem kamieni - mmmmm... ale miałem sen )
tadekptaku - 2007-02-03, 15:39
Tez jestem motocyklista ale ludzi rozjezdzajacych lasy i gory quadami crossami i jeppami normalnie nie rozumiem i latal bym im takie kary ze az milo( no i zabieral"zabawki".Moze by im to dalo do myslenia...
Jarek P - 2007-02-04, 07:07
I jeszcze jedno. Wszystkie te zabawki nie maja numerów rejestracyjnych, bo nasze prawo tego nie wymaga.
Sławek - 2007-02-04, 09:09
| Jarek P napisał/a: | | I jeszcze jedno. Wszystkie te zabawki nie maja numerów rejestracyjnych, bo nasze prawo tego nie wymaga. |
I to jest problem wymagający zmiany w regulacjach prawnych. Może ktoś ma znajomego posła?
jarek s - 2007-07-05, 08:44
http://www.motox.com.pl/f...p?p=39683#39683
Powiem Wam jedno, jako motocyklista-tylko krowa nie zmienia zdania (na tym forum jestem jako gajowy), nie jesteśmy niereformowalni.
Pzdr.
Beata - 2007-07-05, 08:49
jarek s, no to jesteś chyba rodzynkiem, który ma taką świadomość i chwała Ci za to! A co z tą całą rozbestwioną resztą, która uważa , że jak las jest państwowy, to wszystko im wolno? Może trzeba nawiązać wspólpracę z tymi okropnymi leśnikami i zorganizować coś w rodzaju szkoleń, żeby kolesie zrozumieli w czym jest problem?
Albo zaprosić leśników na to wasze Forum, żeby rozpoczeli przynajmniej tą drogą uświadamianie? Im Was więcej będzie wiedziało na czym polega blues, to może świadomość pójdzie dalej na zasadzie domina?
pozdrowienia Beata
jarek s - 2007-07-05, 09:01
Zapraszam Was na to, czy inne forum-można uświadamiać motocyklistów również drogą elektroniczną, przez forum. Na tym forum MotoX jestem moderatorem, więc zapewniam Wam "ochronę" i wolę współpracy, plus moje pozytywne nastawienie do Was.
Nie jestem rodzynkiem, coraz więcej moich kolegów spuszcza z tonu, i szuka innych, legalnych sposobów upuszczenia motocyklowej adrenaliny, i ma serdecznie dosyć leśnej partyzantki. Największy problem jest z młodzieżą która jest bardzo nagrzana, i stawia swoje pierwsze motocyklowe kroki w enduro. Oni są napaleni, i trzeba do nich jakoś trafic żeby nie robili głupich rzeczy. Ja z ledwością odróżniam dąb od tulipana:), więc na uswiadamiacza ekologicznego średnio się nadaję.
Pzdr.
GrzegorzBP - 2007-07-05, 10:16
| jarek s napisał/a: | | są napaleni, i trzeba do nich jakoś trafic żeby nie robili głupich rzeczy. |
Wiesz na rozgrzaną głowę najlepszy kubeł zimnej wody. Niestety prawda jest taka że każde zajęcie podnoszące poziom adrenaliny powoduje u młodych samców emocje i erekcję w wielu dziedzinach osobniki zbyt napalone eliminują się same - tak dzieje się np. z młodymi napalonymi wspinaczami - jedno dupnięcie i spokój, lub jak ma to miejsce np. u jeleni są oni skutecznie sprowadzani do pionu przez starszyznę. W rzeczowej sytuacji prawdopodobieństwo że zrobi sobie kuku jak wjedzie w las jest nie az tak wielkie zaś ze strony starszyzny widzą tylko łypanie okiem i uśmiech. Skutek - jak widać. Co do kubła zimnej wody - okolice Warszawy to również zagłębie wszelkiej maści nowobogackich a co za tym idzie pragnących adrenaliny. Jako leśnicy jesteśmy rzeczywiście często przegrani - pomijam kwestie sprzętu - ale musimy działać zgodnie z prawem bowiem zawsze jesteśmy na widelcu. Co innego właściciele prywatni - i tu przykład - w okolicę X co "wikend" przyjeżdzała grupa z naczepami - panie gril, panowie w las. Straż leśna "mogła naskoczyć" bo co nie można na grila z przyczepą przyjechać??? hamskie zaczepki, docinki - trwało to 3 tygodnie - aż... chłopcy zapragnęli pojeżdzić po zbożu - wioska urządziła krucjatę - jak chłopcy wrócili zastali przestraszone panienki i trzy dopalające się wraki samochodów . Od tego czasu upłyneły już z 3 miechy - las szumi, cisza. Czy więć naprawdę jedyna skuteczna metoda to "wyrwać chwasta"?
jarek s - 2007-07-05, 10:33
| Cytat: | | ze strony starszyzny widzą tylko łypanie okiem i uśmiech |
To nie jest do końca tak jak to widzisz...No ale nie dziwię się że tak jesteśmy postrzegani, jako jeden wredny monolit, są widać ku temu powody.
Co do palenia aut, motocykli-każdy robi w życiu to co uważa za słuszne, i za to odpowiada przed drugim czlowiekiem, przed sobą, czy przed sądem.
Ja z nikim nie mam zamiaru sie w lesie lać, przed nikim uciekać, nie mam zamiaru robić trzody, i straszyć zwierząt. Bójki, podpalenia, podciananie głów rozwieszonymi drutami zostawmy dla ekstremistów, lub wirtualnych kozaków. Ja jestem zwolennikiem dialogu i edukacji, i egzekwowania litery prawa, w granicach prawa.
GrzegorzBP - 2007-07-05, 12:06
| jarek s napisał/a: | | Ja jestem zwolennikiem dialogu i edukacji, i egzekwowania litery prawa, w granicach prawa. |
I to jest cenne - tym większa Twoja rola i osób podobnie myślących w samooczyszczeniu środowiska - w wyłapywaniu napalonych i laniu im kubłów wody na głowę. Coż...wszystko podlega prawom ewolucji inaczej mozna dostać jedynie Nagrodę Darwina
litoria - 2007-11-03, 00:28
Tak się złożyło, że ostatnio padł mi szczurek no i ruszyłam w teren, w którym dawno mnie nie było, by biedaka zakopać w gruncie. Chodzi o mały skrawek lasu - obecnie pomiędzy 3 osiedlami (w tym 1 dużym). Ku mojemu zdumieniu wszystkie drogi zostały przeobrażone w trasę dla dwukołowych o napędzie silnikowym. Doły i skocznie. Zastanawiam się gdzie uderzyć czy do lasów państwowych, policji, straży miejskiej, może do wydziału ochrony środowiska Urzędu Miejskiego? Hmm... jak dowiedzieć się do kogo należy ten las i czy w sumie powinno mnie to interesować (to do kogo należy ten las)? Co radzicie?
Basior - 2007-11-03, 20:46
Chyba sama sobie odpowiedziałas, zacznij od urzedu miasta.
litoria - 2007-11-03, 23:49
Niby tak, ale na czworo babka wróżyła.. Zatem, czyż nie lepiej zasięgnąć języka ?
Dzięki
Jarek P - 2007-11-05, 08:22
| litoria napisał/a: | | Zatem, czyż nie lepiej zasięgnąć języka ? |
Najłatwiej zasięgnąć języka w UM.
litoria - 2007-11-06, 23:01
Sprawa się rozwinie chyba..Dzięki
|
|
|