Ochrona przyrody - Myśliwi
Basior - 2007-03-22, 23:45
| green power napisał/a: | | nieładnie Basiorku, że nie pilnujesz psa | hehe, mój pies jest groźny tylko za bramą (na podwórku), chyba że jestes listonoszem ale to co innego. A nawet jak jest brama otwarta to biega po lini bramy i szczeka na obcych, a za brame wyskakuje aby sie przywitac z znajomymi
A co do mysliwych i strzelania do wałęsających się psów to tez popieram strzelanie i sam byłem kiedys świadkiem takiej akcji w Kampinoskim PN. Ale różnica była taka, że do chałup było kilka km i nie było cienia wątpliwości po zachowaniu psów z kim mamy doczynienia. A strażnik mimo ze miał jednorurkę 2 z 3 załatwił (był to wspólny patrol Strazy PN i SOPu jeszcze uazami sie wtedy jeździło...). Strzelanie takie jak opisane w artykule, na terenach gdzie masa ludzi wypoczywa z psami to raczej podkładanie się...
myśliwy - 2007-03-22, 23:48
Cieszę się, że popieracie w tej kwestii myśliwych. Przyznam szczerze, że ręce opadają kiedy widzę jak coraz więcej ludzi (i to na wiosnę!!!) prowadzi psa bez otoku w terenie leśnym lub polnym. Powiedźcie jak walczyć z takimi zachowaniami??
Wiele razy próbowałem tłumaczyć właścicielowi psa jaką szkodę wyrządza zwierzynie drobnej czy ptakom gniazdującym na ziemi, ale jakoś to nie trafia do nich.
Jeśli chodzi o odstrzał psa, gdy gdzieś w pobliżu kręci się właściciel, to jestem daleki od niego, gdyż nie mam ochoty spędzać później wielu godzin w sądach.
Pytałem strażników miejskich co robić w takiej sytuacji i byłem zdegustowany ich odpowiedzią: "Przecież pies gdzieś musi się wybiegać, więc lepiej niech to zrobi na polu a nie w mieście gdzie chodzą ludzie...".
Reasumując: właściciel psa może robić co chce, a ty zajączku czy skowronku martwcie się o siebie sami...
green power - 2007-03-22, 23:53
| Basior napisał/a: | | Strzelanie takie jak opisane w artykule, na terenach gdzie masa ludzi wypoczywa z psami to raczej podkładanie się... | zgadza się bo potem ma sie z tego wiecej kłopotu niż to wszystko warte , ale w takich miejscach, gdzie rzeczywiście wielu ludzi wypoczywa, powinno się nieodpowiedzialnych właścicieli karać mandatami z całą surowością
green power - 2007-03-22, 23:57
| myśliwy napisał/a: | | "Przecież pies gdzieś musi się wybiegać, więc lepiej niech to zrobi na polu a nie w mieście gdzie chodzą ludzie..." | ehh, ja miałem z kolei kiedyś "małą" chryję z ludźmi w Bieszczadzkim PN, którzy beztrosko pospuszczali pieski żeby sie wybiegały. A nasze pouczenia i próbe postraszenia skwitowali "urzędniczą upierdliwością..."
myśliwy - 2007-03-22, 23:57
| variicornis napisał/a: | | Sądzę, iż nie można ogólnikowo ocenaić wsztkich myśliwych, są wśród nich porządni ludzie, a że "beton" siedzie w zarżadach okręgowych a kasa czyni mysliwym a nie doswiadczenie to ju8z inna sprawa. |
Z przykrością powiem tylko tyle, niektóre zachowania tzw. nowo-bogackich myśliwych pozostawiają wiele do życzenia... Trzeba o tym mówić i z tym walczyć!!
variicornis - 2007-03-23, 00:05
| myśliwy napisał/a: | | Reasumując: właściciel psa może robić co chce, a ty zajączku czy skowronku martwcie się o siebie sami... |
...a ty spacerowiczu martw się sam, dla mnie ewidentnym problemem są psiaki np. w Lesie Kabackim biegnące z rowerzystami i zaczepiające czasami o spacerowiczów.
| Cytat: | | Z przykrością powiem tylko tyle, niektóre zachowania tzw. nowo-bogackich myśliwych pozostawiają wiele do życzenia... Trzeba o tym mówić i z tym walczyć!! |
Trzeba, trzeba, szkoda tylko, ze to mało daje, Oni wiedza lepiej, a wkołach pieniądze pomagają- np na walnym przekonac o swoich racjach, wybronić się, zmienić skład zarządu lub po prostu przejąć koło.
Jaki kraj, takie obyczaje...
Maria02 - 2007-03-23, 00:09
Akurat temat jest o mysliwych ale mnie juz dawno gnebi jedna rzecz juz chyba gdzies o tym pisalam .Chodzi o spacery wlascieli z duzymi psami po lakach gdzie gniazduja czajki to sa konkretne tereny legowe tych ptakow jest tam spora populacja oprocz tego bazanty .Co roku wiosna gnebi mnie to czesc tych terenow to laki obok jest kawalek pola ornego .Nieraz widze jak czajki lataja probujac odciagnac psa i chyba wychodze na glupka jak prubuje tlumaczyc ze ptaki maja tam swoje gniazda .Musialabym stac tam ikazdej damie i panu tlumaczyc .Ale ludzie nawet nie zauwazaja takich drobnostek .Moze zadam naiwne pytanie czy takich terenow nie dalo by sie oznakowac i czy by to cos dalo czy nie bylby to efekt odwrotny sory ze nie w temacie
variicornis - 2007-03-23, 00:13
| Maria02 napisał/a: | | Chodzi o spacery wlascieli z duzymi psami po lakach gdzie gniazduja czajki to sa konkretne tereny legowe tych ptakow jest tam spora populacja oprocz tego bazanty |
Jakby tak kilka psów zostało złożnych na ołtarzu świadmości rekreacyjnej po oddaleniu sie od właścicieli...
green power - 2007-03-23, 00:15
| variicornis napisał/a: | | wkołach pieniądze pomagają- np na walnym przekonac o swoich racjach, wybronić się, zmienić skład zarządu lub po prostu przejąć koło. | a apropos walnego i wyborów w kołach to przypomniał mi się dowcip:
Dziadek spoczywajacy na łożu smierci pyta siedzącą przy nim żonę:
-A powiedz ty mi Żono, zdradziłaś ty mnie w życiu?
-Tak, zrobiłam to 3-krotnie-odpowida babcia.
-A kiedy to było, powiesz ty mi -drąży temat dziadek
-Raz, gdy miałeś ciężki wypadek i żyby przyśpieszyć operację musiałam oddać się odynatorowi szpitala.
-(Cóz za dobrą mam żonę myśli dziadek - poświeciła się by mnie ratować)
-Drugi raz gdy szukałeś pracy - oddałam sie prezesowi firmy by Cię zatrudnił
-Rozumie-odpowiada starzec-byliśmy w cieżkiej sytuacji -zrobiłaś to by nam się lepiej żyło. No a trzeci raz?-pyta
-A trzeci raz to gdy chciałeś zostać prezesem koła łowieckiego i brakowało ci ..... 50 głosów...
Corvus - 2007-03-23, 00:18
| myśliwy napisał/a: | | Z przykrością powiem tylko tyle, niektóre zachowania tzw. nowo-bogackich myśliwych pozostawiają wiele do życzenia... Trzeba o tym mówić i z tym walczyć!! |
to tak jak z nowobogackimi(choć tych jest mniej....większość to betonowe dziadki) "wędkarzami"...... tzw DSMT.. czyli:" Dużo Sprzętu, Mało Talentu"
Beata - 2007-03-23, 00:21
| Cytat: | | Z łąki do ścieżki rowerowej jest 100 metrów. Do najbliższego domu 160. To ważne, bo ustawa o ochronie zwierząt, która zezwala strzelać do zdziczałych psów, ściśle definiuje warunki, które pozwalają myśliwemu na zabicie psa: zwierzę musi być 200 metrów od zabudowań mieszkalnych, myśliwy musi mieć upoważnienie na jego zabicie wydane przez koło łowieckie, pies powinien być bez opieki i wykazywać oznaki zdziczenia oraz stanowić zagrożenie dla dzikich zwierząt. |
to ja w takim razie zaczynam się bać
Jest jasno określone w jakich warunkach myśliwy może, a nawet powinien odstrzelić psa. Wszyscy dobrze wiemy jaki jest problem ze zdziczałymi watahami psów, które napadają nawet na ludzi - media w ostatnich latach dosyć często o tym donosiły.
Ale jest jedna podstawowa różnica między zdziczałym psem , a psem, który jest na spacerze z właścicielem. Chociażby z wyglądu.
Faktem jest, że nie wolno spuszczac psów ze smyczy w lesie, a nawet w miastach i właścicielka owego pechowego wilczura nie powinna była tego robić.
Jednak to wcale nie znaczy, że trzeba od razu strzelać do psa i to w odległości 160m od najbliższych zabudowań Zwróćcie uwagę na to, że w całej Polsce wybudowano podmiejskie dzielnice domków, w bliskiej odległości od lasów. To gdzie ci ludzie, którzy tam mieszkają i z reguły posiadają psy, mają wychodzić na spacery ze swoimi pupilami Jechać do miasta?
No, ja nie wiem jakbym zareagowała, gdyby ot, tak sobie , nagle wyłaniający się z krzaków myśliwy strzelał do mojego psa, z którym wyszłam na spacer.
Moim zdaniem w tej sytuacji mysliwy poprostu "przegiął".
green power - 2007-03-23, 00:26
| Beata napisał/a: | | To gdzie ci ludzie, którzy tam mieszkają i z reguły posiadają psy, mają wychodzić na spacery ze swoimi pupilami | właśnie tam, ale już jakiś czas temu pomysłowy Homo sapiens wymyślił coś takiego jak smycz, nawet są takie fajne rozwijane automaty , wiec czemu by jej nie użyć?
Beata - 2007-03-23, 00:41
Problem polega na tym, że ludzie nie znają przepisów. Dopiero co nauczyli się, że w miastach nie wolno spuszczać psów ze smyczy, a psy powinny mieć kagańce; a jeżeli chcą, żeby ich pies sie wybiegał, to muszą iść na wyznaczone miejsca - tak przynajmniej jest w Gorzowie.
Nie ma właściwej informacji i edukacji. Skąd mają wiedzieć? przecież na co dzień nie czytają ustaw?
Zresztą , przecież dobrze wiemy, że ludzie są bardzo różni - jedni będą prawo respektować , inni - nie.
green power, jasne, że powinno sie używać smyczy i ja wcale z tym nie dyskutuję.
A zmyśliwymi to jest bardzo różnie, przecież ostatnio jeden drugiego zastrzelił, bo myślał, że to jest dzik Wiec może najpierw by się upewniali do kogo lub czego strzelają
green power - 2007-03-23, 00:44
| Beata napisał/a: | | Problem polega na tym, że ludzie nie znają przepisów | nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności
| Beata napisał/a: | | Wiec może najpierw by się upewniali do kogo lub czego strzelają | a co do myśliwych to zgadzam sie - takie przypadmi są karygodne, bowiem myśliwy nie może strzelać do nierozpoznanego celu!
xhardcorex - 2007-03-23, 00:46
| Batman napisał/a: | | Na pewno, ale to sie wiaze z tym ze obecnie mysliwi reguluja liczebnosc roslinozercow a nie ich naturalni selekcjonerzy - drapiezcy, ktore teraz sa albo na skraju wyginiecia ( zbik) albo nim zagrozone (rys, wilk), za sprawa wlasnie mysliwych, ktorzy w poprzednich dziesiatkach lat doprowadzili do tego, ze drapiezcom powaznie skurczyla sie baza pokarmowa (liczebnosc sarny glownie). | Batmanie, czy Ty sugerujesz, że żbika wytępili myśliwi, którzy nadmiernie polowali na mysz wielkooką leśną Bo ja upatruje raczej winy w krzyżowaniu się ze zdziczałymi kocurami
|
|
|