Ochrona przyrody - Dzień Wierzby Głowiastej - 20 stycznia 2007
tadekptaku - 2007-01-26, 22:10
| litoria napisał/a: | trafiaja do mnie tylko dwa argumenty:
Zabobieganie rozłamaniu drzewa (agrh.. )
Romnażanie drzewa przez ucięte gałązki
No i ewentualnie jeszcze pozbawianie gałęzi drzew wierzbowych rosnących na polach
i miedzach
generalnie ptaszki mieszkające w pękniętym drzewie to żadna atrakcja..(same ptaszki oczywiście tak)
Bardzo lubię drzewa! | Ja tez ale drzewa lubia tez zwierzeta:) a na zdjeciach sa zupelnie nieszkodliwe zabiegi ochronne(szerokopojete).Proponuje zajac sie zapoznaniem z tematem tree surgery mimo wszystko w polsce jeszcze malo znanym.Moze wtedy bedzie mniej buntu w Twoich postach jezeli dowiesz sie ze to nie szkodzi a czasami wrecz pomaga W logo firmy w ktorej pracuje jest:We love trees. i tak jest...
Pzdr
Tree surgeon.
tadekptaku - 2007-01-26, 22:15
| litoria napisał/a: | | Czy mogę prosić o parę słów na temat: skąd pomysł cięcia wierzb i czemu ma on służyć? Może niektórym moje pytanie wydać się śmieszne..ale nie lubię kaleczenia drzew (uzasadnienie znajduje w zasadzie dla korygowania wzrostu i nadawania formy wyłacznie drzewom owocowym, no i oczywiscie w takich sytuacjach gdy ktos lekkomyslnie posadzi sobie tuz przy domu olbrzymie drzwo, ktore pozniej zagraza mu - czlowiekowi). Nie bardzo mnie interesuje odpowiedz - ze robiono tak kiedys. Interesuje mnie natomiast jaki wplyw ma to na drzewa. Lubie wierzby - sposrod 6 sztuk ktore co wieczor prawie mijam, idac z psem, tylko jedna wyglada jak krzak (nieco makabrycznie) na skutek ścinania. | Bo tym musza sie zajmowac fachowcy a nie tzw.firmy krzak...
Basior - 2007-01-26, 22:50
| litoria napisał/a: | | nie lubię kaleczenia drzew (uzasadnienie znajduje w zasadzie dla korygowania wzrostu i nadawania formy wyłacznie drzewom owocowym, no i oczywiscie w takich sytuacjach gdy ktos lekkomyslnie posadzi sobie tuz przy domu olbrzymie drzwo, ktore pozniej zagraza mu - czlowiekowi). Nie bardzo mnie interesuje odpowiedz - ze robiono tak kiedys. |
Coś z podanych przez Ciebie przykładów mozna dopasować do wierzb głowiastych, nie sa to co prawda jabłonki, ale przez lata ścinano ich gałęzie, które były "owocami" wierzb - służyły zwierzętom i ludziom, mistrzami ich wykorzystania byli olendrzy. I tak jak przycina się jabłonki dla jabłek, żywopłoty dla osłony i zachowania formy zywopłotowej, tak wierzby głowiaste sadzi sie poto aby je ogławiać. Oczywiste jest że ogławianie powoduje przyśpieszone próchnienie drzewa, dzięki temu mamy mnóstwo dziupli w krótkim czasie. Natomiast w tych miejscach gdzie rosły rolnicy raczej nie sadziliby normalnych drzew (przynajmniej kiedys), a nawet jesli to na powstanie takiej ilości dziupli musielibysmy czekać pewnie z min 80-100 lat.
Rozumiem, że zdjęcia świeżo przyciętych wierzb mogą szokowac, takie rany itp. ale na tym to polegało przez wiele lat. Litorio, zywopłoty tez formuje sie z gatunków drzewiastych, specjalnie sadzonych do tego celu i regularnie przycinanych. I tak jak napisaliśmy w aktualności, nie tniemy drzew o naturalnym pokroju to zupełnie inna bajka. A jesli nadal twoje odczucia sa negatywne, to trudno, uszanujemy je.
| litoria napisał/a: | No i ewentualnie jeszcze pozbawianie gałęzi drzew wierzbowych rosnących na polach
i miedzach | i własnie to robilismy, nie latamy po lesie i parkach z piłami patrząc coby tu ogłowić
| Wujek Adam napisał/a: | Jeśli faszyna, witki, gałązki, czy jak to tam zwał pójdą na przemiał, czy do pieca, będzie to działanie przeciwne do podnoszenia bioróżnorodności środowiska...
Ogłowienie to jedno, ale co po nim? Na sprawę trzeba spojrzeć szerzej, a nie jedynie w ujęciu jednego czy dwóch wątków. Na przyszłość zalecam, by pewna część tego co zostało ucięte była pozostawiona w środowisku, by różne istoty nie zostały pozbawione swej bazy rozwojowej i pokarmowej. Ptaszarzom przypomnę, że moje kochane robale są również ważne dla ptaków owadożernych. Jeśli usuniemy, bądź skutecznie zredukujemy entomofaunę odbije się to na całym łańcuchu pokarmowym, prawda? |
Jasne, koszenie, oranie, zrąb w lesie, wymieniać więcej miejsc eksterminacji masowej owadów??
A napewno część zostanie w naturze, przynajmniej na tej drugiej powierzchni.
litoria - 2007-01-26, 23:56
ha! i mam co chciałam, a nawet więcej - dziękuję za wyjaśnienia i wyrozumiałość.
Wujek Adam - 2007-01-27, 00:51 Temat postu: Masowa exterminacja Ha,
A ja nie mam co chciałem, ale dziękuję, choć spotkałem się z niezrozumieniem...
Wujek Adam
mender - 2007-01-27, 00:51
| Wujek Adam napisał/a: | | ale co z tymi rozwijającymi się w gałęziach? |
Zapytam z ciekawości: jakie owady rozwijają się w gałęziach? Gatunki mi nic nie powiedza... może rodziny szybciej
Basior - 2007-01-27, 01:00 Temat postu: Re: Masowa exterminacja
| Wujek Adam napisał/a: | Ha,
A ja nie mam co chciałem, ale dziękuję, choć spotkałem się z niezrozumieniem...
Wujek Adam |
A jakie są twoje oczekiwania, sprecyzuj?
Wujek Adam - 2007-01-27, 01:07 Temat postu: Owady z wierzby Cześć!
Spieszę z odpowiedzią. W grubszych galęziach ogławianych wierzb spotkaliśmy m. in. czynne żerowiska larw dużego, charakterystycznego chrząszcza z rodziny kózkowatych: wonnicy piżmówki (żery w konarach i gałęziach były liczniejsze niż w pniu). Ponadto w cieńszych gałązkach odbywa rozwój nieprzeliczona rzesza kózkowatych właśnie, a także bogatkowatych, ryjkowcowatych i innych chrząszczy, a także drzewotoczne błonkówki.
Nieśmiało zaznaczę, że gdyby część tylko materiału pozostawić na miejscu po ogłowienu, będzie on miejscem rozwoju, żerowania i schronienia dla wielu organizmów. Nie odnoszę się tu do samego faktu ogławiania, któremu nie jestem przeciwny, a raczej chciałem powiedzieć o wielostonnym podejściu do tego zagadnienia, a także o tym, jak po ogłowieniu wierzba i "jej częći" mogą służyć i uczestniczyć dalej w podtrzymywaniu, a nawet rozwojowi bioróżnorodności...
To nie zbrodnia, prawda?
Po nieco większe rozwinięcie tematu robalo-wierzbowego zapraszam na stronki Sekcji E do artykułu "Owadzi świat ogłowionej wierzby".
Pozdravki!
Wujek Adam
Basior - 2007-01-27, 01:18
| Wujek Adam napisał/a: | | To nie zbrodnia, prawda? |
Zbrodnia to nie jest, tylko ze wszech miar pozyteczna działalność, dlatego zapytałem sie jakie są twoje oczekiwania. Rozumiem, że przy następnej okazji ogławiania dogadujemy się z gospodarzami aby np. ok. 10% drewna zostawić pod drzewami w jakiejś pryźmie? Warto pewnie dołozyć tam troche kamieni, karp... i siedlisko dla jeszcze wiekszej rzeszy organizmów mieć będziemy. TAk jak pisałem, w Zamościu, czyli w tym drugim po Górkach miejscu gdzie ogławialiśmy wiekszość drobnych gałęzi napewno pozostanie za tzw. płotem.
Słyszałem gdzies o realizowanym w którymś z PArków Krajobrazowych projekcie formowania "wałów" z gałęzi po zrębie czy pielęgnacji drzew, ponoć bardzo ciekawe wyniki mają, ale szczegółow nieznam.
Wujek Adam - 2007-01-27, 01:33 Temat postu: Robakowierzba Eh,
Widzę, że piszemy z Basiorem jednocześnie. Rozwinę trochę swe głowowierzbne dywagacje. Postaram się dokonać trudnej sztuki: wyjaśnić o co mi chodzi i jednocześnie nie zanudzić...
Weźmy drzewo. Np. wierzbę. Ma ona swoją charakterstyczną i właściwą faunę. Skupmy się na wycinku tej fauny o który mi chodzi - na entomofaunie, czyli na owadach. Są tu gatunki właściwe dla korzeni, strefy przyziemnej, pnia, konarów, gałązek i dla liści. Są także owady typowe dla zdrowego drzewa, a i pojawiające się na usychającym, bądź wolące już obumarłe. To duży i złożony mini-ekosystem. Ogławiamy przykładowo żywą, zdrową na pniu wierzbę. Zostaje pień, a gałęzie, patyki i witki idą na przemiał lub do ognia.
W ten sposób pozbywamy się całego towarzystwa, które żyło w gałązkach, a także tych, co w postaci jajeczek czekają wiosny przyklejone do witek i pączków, a także ich pasożytów i czyhających na nich małych drapieżców. Jeśli trochę tych gałązek zostawimy pod drzwem, żyjące w nich larwy ukończą rozwój, dorosłe owady opuszczą zimowiska, a z jajeczek wylęgną się gąsienice, które powędrują sobie w poszukiwaniu wierzbowych listków. Mali mięsożercy przetwają także i ruszą na łowy. Wszystkie te owady dadzą następne pokolenia. Gatunki przetrwają, a równowaga w przyrodzie zostanie zachowana. Jeśli o nie nie zadbamy - pierwotna równowaga, sprzed naszej ingerencji - może zostać poważnie naruszona, co w konsekwencji może nie wyjść na zdrowie drzewom.
Bardzo to uprościłem, jednak trudno o wpół do drugiej w nocy wyjaśniać fluktuacje entomocenozy drzewa na przykładzie ogłowionej wierzby.
W każdym razie celowe pozostawienie na miejscu resztek uciętego różnośrednicowego materiału jest dobrym, proekologicznym rozwiązaniem, sprzyjającym poprawie jakości środowiska...
Mniej-więcej o to mi się rozchodziło.
Pa!
Wujek Adam
Wujek Adam - 2007-01-27, 01:36 Temat postu: TAK-TAK-TAK! TAK-TAK-TAK!
O to właśnie mi chodzi! Teraz Panie Basiorze się zrozumieliśmy! (I nadal jednocześnie piszemy posty. Kończę więc - może uda mi się Cie wyprzedzić!)
Pozdrawy!
Wujek Adam
Basior - 2007-01-27, 01:45
| Wujek Adam napisał/a: | | Bardzo to uprościłem, jednak trudno o wpół do drugiej w nocy wyjaśniać fluktuacje entomocenozy drzewa na przykładzie ogłowionej wierzby. |
Nie rozumiem, przecież dla Ciebie to normalna godzina? Ale mozemy zakończyc narazie jesli doszliśmy do porozumienia.
Wujek Adam - 2007-01-27, 02:32 Temat postu: Boruta Eh,
nawet Boruta (z czarów to chyba właśnie on zamieszkiwał głowiaste wierzby - a jeśli nie on, proszę o sprostowanie) musiał pomoć czasem odpocząć od swych psot, pijaństwa i od swawoli z dziewkami. A my ludźmi jeno jesteśmy... Ale widać, że coś Adamy lubią po nocach siadywać.
Niechaj Wam się przyśni stara, rosohata, mądra i dobra wierzba, a tym co niegrzeczni byli niech się we śnie jawi tęgi kij sękaty z jej konaru uczyniony...
Pa!
SMUGA - 2007-01-27, 06:47
Taaa... Pozostawmy nieużytkowane łaki, to za chwilę będziemy mieli tam las...
Nie możemy robić jak chcemy, na nie swoim terenie... To były tereny chłopskie...
To była akcja medialna i po części edukacyjna...
Nie pchaliśmy się z ogławianiem na tereny ochrony ścisłej w KPN...
Choć jedno z zadań OCHRONNYCH Parku ujęte w Rozporządzeniu, to... ogławianie wierzb wlaśnie...
Co to chroni?...
Ano myślę, że krajobraz kulturowy...
A swoją drogąWujek Adam, Dyrektor KPN bardzo narzekał na kiepskie rozpoznanie świata owadziego w Parku i bardzo liczy na pomoc entomologów z TPB...
litoria - 2007-01-27, 10:38
| SMUGA napisał/a: | | Taaa... Pozostawmy nieużytkowane łaki, to za chwilę będziemy mieli tam las... |
Narazie mówimy tylko o wierzbach..
| Cytat: | Nie możemy robić jak chcemy, na nie swoim terenie... To były tereny chłopskie...
To była akcja medialna i po części edukacyjna... |
Problem martwego drewna to chyba nic nowego w zadrzewieniach? Drzewo, w każdym cyklu swojego rozwoju (żywe, usychające, martwe) jest środowiskiem życia wielu organizmów (w tym rzadkich owadów jak i chronionych grzybów)
| Cytat: | | Nie pchaliśmy się z ogławianiem na tereny ochrony ścisłej w KPN... |
hmm...tzn. że tylko drzewa rosnące w PN są warte zainteresowania? brr...
| Cytat: | Choć jedno z zadań OCHRONNYCH Parku ujęte w Rozporządzeniu, to... ogławianie wierzb wlaśnie...
Co to chroni?...
Ano myślę, że krajobraz kulturowy...
|
hmm..jaki stopień przekształcania krajobrazu osiągnięty został przez wcześniej zamieszkująca ludność najlepiej widać w rzeźbie terenu i stosunkach hydrograficznych..
Wydaje mi się, że pozostawiona pryzma gałęzi przy drzewie jak najbardziej wpisuje się w krajobraz kulturowy
p.s. chyba rzeczywiście przyśniła mi się taka rosochata wierzba, bo coś mnie kości bolą z rana..
|
|
|