Oddział Warszawski - Wyjazdy terenowe OW
Namor - 2006-02-16, 14:07
| PePe napisał/a: | | Namor, złapiesz się z Szybszym w sprawie wyjazdu? |
Tak, nie pisałem tu wcześniej, bo byliśmy już wstępnie umówieni z Szybszym.
Szybszy - 2006-02-17, 09:19
Dobra, Basior wczoraj odwiedził mnie w pracy i oznaczył sprawnym sikiem na mapie nasz cel na niedzielę, teraz się musimy jakoś pozbierać i ustalić o której. Proponuję żeby Namor wpadł do mnie około 8:30-9:00 w niedzielę, potem zabieramy Michała (gdzie?) i Pepe w Legionowie lub jakimś innym ustalonym miejscu. Michał -wysyłam Ci numer telefonu na priva
R_Michal - 2006-02-17, 10:33
Hej, ja jestem z Wawra - z tego co widze na poczatek kierunek polnocny obieramy. Moge dojechac gdzies do Centrum i tam sie mozemy spotkac.
Szybszy zadzwonie dzis do Ciebie.
PePe - 2006-02-17, 11:34
No! Cieszę się, że Basiorowi udał się "przekaz", bo ja nie miałem szansy wyjechać mu na spotkanie.
Szybszy, zadzwonię do Ciebie to się zgadamy. Ja z Legionowa to tylko auto służbowe mam i biuro firmy hehe - i całe szczęście
Nie ma problemu, abym gdzieś podjechał, aby było sprawniej i wygodniej sie zebrać.
R_Michal - 2006-02-17, 23:01
Wlasnie wysypal mi sie w pracy projekt i wiem, ze bede mial zapracowany weekend. Tak wiec niestety nie bedzie mi dane z Wami sie wybrac. Mam nadzieje, ze mimo wszystko jak bedziecie organizowac kolejne wyprawy terenowe to bede mogl sie do Was przylaczyc!
PePe - 2006-02-18, 12:51
Shit! Jak widać wszystkim od czasu, do czasu coś nieplanowanego się przytrafia, bo już sie martwiłem, że tylko mnie jakiś czarny okres dopadł.
Waśnie wieczorem straciłem nawet system w kompie i dopiero udało mi się go podnieść, ale niestety - od nowa i bez treści dysków
Jasne - miejsce "wyjazdowe, zawsze na Ciebie czeka! Powodzenia w weekendowej walce!!! Wypijemy za nie po kubeczku herbatki z termosu z soczkiem malinowym. Wszak nigdzie indziej tak herbata nie smakuje, jak w terenie
Basior - 2006-02-18, 17:57
Chłopaki weźcie kalosze, wczoraj jak pozyskiwalem wikline na łące to w niżej położonych miejscach pod sniegiem gromadzi sie juz woda... A że sniegu dużo, to do butów moze sie od góry wlewać 8) Ogólnie hardkor sniegowo-wodny, tylko łańcuchy zapobiegły wzywaniu zaprzyjaźnionego traktorzysty
Miłego wypadu
R_Michal - 2006-02-18, 23:26
PePe niestety najgorsze jest to ze okreslenie "wysypal mi sie w pracy projekt" niedotyczy mojej dzialalnosci, ale mniej rozgarnietych kolegow a ja musze dla dobra ogolu czuwac nad szybka poprawa. Eh... jeszcze patrzac na dziejsza pogode to juz totalnie zalamka!
Dzieki za "miejscowke" na przyszlosc
Zycze owocnych poszukiwan i pogody rownie dobrej co dzis!
Namor - 2006-02-19, 21:02
Jak wiadomo w W-wie od rana było mgliście i zaczął padać deszcz. Postanowilismy go przeczekać, akurat po drodze był zachęcająco wygladający pub. W środku było znacznie przyjemniej niż na zewnątrz, wyglądaliśmy co prawda kilka razy, ale ciągle lało. Ani się spostrzegliśmy, jak zrobiło się ciemno, a po ciemku wiadomo nic się nie zobaczy. Mimo wszystko uważamy wypad za bardzo udany, za tydzien też jedziemy
W radosnym nastroju pozdrawiają PePe, Szybszy i Namor.
Basior - 2006-02-19, 21:12
| Namor napisał/a: | | W środku było znacznie przyjemniej niż na zewnątrz, wyglądaliśmy co prawda kilka razy, ale ciągle lało. Ani się spostrzegliśmy, jak zrobiło się ciemno, a po ciemku wiadomo nic się nie zobaczy. |
Twarde z Was sztuki
PePe - 2006-02-19, 21:14
Taaaak to był wyjazd... Mokro tylko w tym pabie na podłogach mieli, bo cholercia po kolana spodnie miałem przemoczone...hehe
Warto jednak było zobaczyć te mgliste klimaty podmokłych olsów Kampinosu...super - postaram się wrzucić cos do albumu, jak już się z tym ogarne.
Przyznam też, że Namor nie do końca ma taki układ z łosiem w puszczy - ale chylę czoła - jest tam na bank, ślady, legowiska, odchody, ale ni widu...póki co...
Niestety z powodu tragicznej widoczności lokalizację bielika przesunęliśmy w czasie...
R_Michal - 2006-02-20, 12:54
Wlasnie sie zastanawialem jak sie Wam Panowie udalo dziczenie
| PePe napisał/a: | | Niestety z powodu tragicznej widoczności lokalizację bielika przesunęliśmy w czasie... |
Ha, to z jednej strony dobra wiadomosc bo moze zalapie sie na te kolejne poszukiwania.
Szybszy - 2006-07-06, 15:57
Jakie obozy pracy przewidywane są w tym roku na sierpień/wrzesień ?
Basior - 2007-01-15, 00:59
Cos dawno tu nie pisano, choc w terenie sie siedzi...
13-14 stycznia kilkuosobowa ekipa działała w KPN i otulinie wieszając budki dla pójdzki, kilka budek dla nietoperków i ptaków, odciążając i poprawiając gniazda bocianie. Wybieralismy też wierzby głowiaste do ogławiania i umawialismy sie na sobote za tydzień z gospodarzami. Po tych dwóch dniach mamy 4 lokalizacje na nowe gniazda dla bocianów, w tym dwie pilne, tzn takie gdzie jeszcze do niedawna były gniazda. Jesli w niedziele za tydzień będziemy w stanie wleźć jeszcze na jakieś drzewo to zapraszam do pomocy (po ogławianiu).
Fotki z wierzbami i budkami pójdźkowymi dałem w odpowiednich teamtach w Ochronie przyrody, tu kilka słów o reperowanych gniazdach boćków.
Odciążylismy dwa gniazda, polegało to na zrzuceniu górnej częsci wysokich i ciężkich gniazd, jedno z drzewa drugie z juz przechylonego słupa. W jednej platformie na słupie w Górkach (za sklepem) uzupełnilismy wyściółkę i nowy wieniec daliśmy (może nam zaczną tam sprzedawac na zeszyt? )
W pracach udział brali: Janek, Szybszy, Szpaku, Adam Olszewski i ja.
Wujek Adam - 2007-01-15, 04:34 Temat postu: Ściągniete gniazdo Z cyklu SE pytania:
Panowie, w sezonie bardziej ciepłym też takie wielkie bocianie gniazda ściągacie i naprawiacie i/lub wymieniacie? To doskonała okazja by była dla entomologa! W takim gnieździe, oprócz legalnych mieszkańców gnieżdżą się masy przeróżnych owadów. Oprócz ptasich pasożytów mozna się tam spodziewać trochę przedziwnych i unikalnych chrząszczy, z którymi robalolog nieczęsto w kontakt wchodzi. Jakby od maja były zaplanowane jakieś prace przy starszych, dużych, zwłaszcza bocianich gniazdach, to ja się do Was uśmiechnę, do wyprawy przyłączę i do pomocy chętnie najmę. Dajcie tylko z wyprzedzeniem znak: kiedy i gdzie?
Pozdrawiam + z góry dziekuję.
Wujek Adam
|
|
|