Ssaki - Mysliwi zabili rysia
wieslawbaginski - 2009-12-02, 21:00
| ZaP napisał/a: | - mozna kochac ptaki, wspierac je, chronic i polowac .....Kaczki dopuszczone do polowania czyli glowiekni, czernice, cyraneczki i krzyżówki nie są gatunkami zagrożonymi wiec prosze o podanie powodu dlaczego nie ??
|
Pierwszej części wypowiedzi nie jestem w stanie zrozumieć myślę,że może to być kwestia wpływu wychowania we wczesnym dzieciństwie, w załączeniu program scenariusza lekcji dla dzieci z II klasy szkoły podstawowej , w tym wieku naprawdę mocno można wpłynąć na stosunek ucznia do przyrody i dla porównania inny scenariusz, już dla gimnazjum i wątpię by treści w nim zawarte wywarły większe wrażenie na uczestnikach lekcji w tym wieku:
http://www.szkolnictwo.pl/index.php?id=PU9124
http://cepl.sggw.pl/eduka...rap/sad_nad.htm
Odnośnie drugiej części wypowiedzi to wyręczył mnie Wajrak:
http://wyborcza.pl/1,8771...te_gatunki.html
Pozdrawiam.
Weles - 2009-12-02, 22:12
szok
GrzegorzBP - 2009-12-02, 22:16
| borynio napisał/a: | | W poprzednim poście prosiłem Ciebie, abyś cytując moje wypowiedzi starał się zachować ich sens. |
A w którym miejscu go zmieniłem - zapoznaj się z regulaminem Forum - nikt tu nie cytuje całych postów.
| borynio napisał/a: | | Moja przykładowa wypowiedź: Ludzie, wy świnie i bydło rogate hodujcie | cytując sam siebie pomijasz znaki interpunkcyjne
| borynio napisał/a: | | Chyba nie zrozumiałeś dlaczego wskazałem postać tego wybitnego znawcy tematu, ale to wynika z szerszego kontekstu mojej wypowiedzi. A to, że P. Leszek Berger pisze w taki a nie inny sposób to chyba zaleta, a nie wada. |
Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi i znaczka który znajduje się na końcu. | borynio napisał/a: | | Za jakiś czas będziesz opowiadał wnukom, jaki to ich dziadek był dzielnym myśliwym, i zabił ostatniego wilka w obszarze trzech województw, ale piękny był i dzięki temu możemy sobie poopowiadać myśliwskie historie siedząc na jego skórze. |
tak... przeczytać to jedno a zrozumieć tekst to drugie - a co napisałem wcześniej- "Choć sam mam uprawnienia nie poluję - wolę pojechać sobie na strzelnicę" widzisz różnicę ? nie no cóż - jak widać poruszamy się po inych poziomach troficznych...
| borynio napisał/a: | Tego nie skomentuje, bo prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi, możesz trochę jaśniej?
| to przecież Twój tekst o ekologach jedzących kebaby - dodałem tylko jego uzupełnienie - jako obrazu hipokryzji tej grupy ludzi...
| borynio napisał/a: | | A może zamiast olbrzymiego kółka wzajemnej adoracji jakim jest PZŁ, rozsądniejsze będzie zlikwidowanie w/w i powierzenie roli opieki nad pogłowiem zwierzyny ludziom, którzy zawodowo by się tym zajęli. |
Czyli konkretnie komu?
| borynio napisał/a: | | Może wtedy w pierwszej kolejności były by strzelane osobniki słabsze, a nie medalowe. | coż porażająca znajomość tematu...bez komentarza.
| wieslawbaginski napisał/a: | | Popieram to, bo nie rozumiem jak można być być miłośnikiem ptaków i jednocześnie do nich strzelać, proszę mi wytłumaczyć czym się takie osoby kierują - zdaje się, że są tacy na tej liście. Proszę mi podać chociaż jeden racjonalny powód. |
Włodzimierz Łapiński - mówi ci coś to nazwisko?
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | Macie zastąpić w lesie duże drpieżniki. Które polowały ale też strzegły swoich rewirów tym samych chroniąc przed innymi drapieżnikami zwierząt żyjąccyh na ich terytorium. |
I tu nie masz racji niech no tylko myśliwy z innego koła wejdzie na rewir sąsiada
TB - 2009-12-02, 22:27
i tu prosze jak to mysliwi opiekuja sie zwierzyna(ptakami) - wypowiedz Zap-a
http://sokolnictwo.pl/for...p?p=12969#12969
borynio - 2009-12-03, 13:52
| GrzegorzBP napisał/a: | borynio napisał/a:
W poprzednim poście prosiłem Ciebie, abyś cytując moje wypowiedzi starał się zachować ich sens.
A w którym miejscu go zmieniłem - zapoznaj się z regulaminem Forum - nikt tu nie cytuje całych postów. |
Nie no proszę, albo dyskusja na poziomie, albo skaczemy sobie do gardeł. Czy naprawdę muszę wskazywać wszystkie?
| GrzegorzBP napisał/a: | borynio napisał/a:
Moja przykładowa wypowiedź: Ludzie, wy świnie i bydło rogate hodujcie
cytując sam siebie pomijasz znaki interpunkcyjne |
No wysoki sądzie przyznaję się do winy, ten przecinek udowodnił, że nie mam zielonego pojęcia o niczym.( A najgorsze, że pominąłem go z premedytacją) Uff dobrze, ze nie miałem dziadka w wehrmachcie.
Co do osoby P. Leszka Bergera, użycie jego właśnie osoby, było całkowicie przypadkowe (no może nie całkiem) w tej wypowiedzi, CAŁEJ chciałem wskazać tylko, że ja nie uważam siebie za takiego znawcę tematu jak Pan Profesor a z moją wiedzą bliżej mi do tego przyrodnika, który ledwo poznał budowę pantofelka.(A poużywajcie Sobie )
| GrzegorzBP napisał/a: |
borynio napisał/a:
Za jakiś czas będziesz opowiadał wnukom, jaki to ich dziadek był dzielnym myśliwym, i zabił ostatniego wilka w obszarze trzech województw, ale piękny był i dzięki temu możemy sobie poopowiadać myśliwskie historie siedząc na jego skórze.
tak... przeczytać to jedno a zrozumieć tekst to drugie - a co napisałem wcześniej- "Choć sam mam uprawnienia nie poluję - wolę pojechać sobie na strzelnicę" widzisz różnicę ? nie no cóż - jak widać poruszamy się po inych poziomach troficznych... |
Łoł Ale mądrze zabrzmiało (Teraz jeszcze argument, o tym, że Ty jestes starym użytkownikiem tego forum, a ja nie i jestem załatwiony)
| GrzegorzBP napisał/a: | borynio napisał/a:
Tego nie skomentuje, bo prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi, możesz trochę jaśniej?
to przecież Twój tekst o ekologach jedzących kebaby - dodałem tylko jego uzupełnienie - jako obrazu hipokryzji tej grupy ludzi... |
Wiem, co napisałem, tylko nie wiedziałem po co to dopisujesz.
Bo moim zdaniem ten dopisek ma mniej więcej takie znaczenie:
Ja napisałem " Musimy się cofnąć" a teraz ta wypowiedź z Twoim dodatkiem " Musimy się cofnąć - i to do tyłu"
Dlatego napisałem, że nie rozumiem, myślałem, że masz na myśli coś zupełnie innego.
Czy mi się wydaję, że zaczynamy opadać "w dół"?
A to o hipokryzji tej grupy ludzi - mocne, na szczęście u myśliwych nie występuje.
| GrzegorzBP napisał/a: | borynio napisał/a:
A może zamiast olbrzymiego kółka wzajemnej adoracji jakim jest PZŁ, rozsądniejsze będzie zlikwidowanie w/w i powierzenie roli opieki nad pogłowiem zwierzyny ludziom, którzy zawodowo by się tym zajęli.
Czyli konkretnie komu? |
O i to jest temat do jakiejś szerszej dyskusji, i może tym razem merytorycznej. (Jak już pisałem, traktuję takie rozwiązanie jako utopię, ale może)
No Ja proponuję na początek: Leśniczy ds. Łowieckich (czy jak to się nazywa) może być? | GrzegorzBP napisał/a: | borynio napisał/a:
Może wtedy w pierwszej kolejności były by strzelane osobniki słabsze, a nie medalowe.
coż porażająca znajomość tematu...bez komentarza. |
Odpowiedziałem w innym poście... reszta faktycznie bez komentarza.
Przykro mi trochę, że zaczynamy traktować temat bardzo osobiście, wolał bym abyśmy potraktowali go bardziej merytorycznie. Ja nie neguję potrzeby istnienia myślistwa i odstrzałów. Chciałbym aby to jednak odbywało się w jakiś cywilizowany sposób, a nie walenia do wszystkiego co się rusza.
Nie twierdzę, że wszyscy myśliwi są tacy, ale jak było napisane kilka postów wcześniej wystarczy jedna łyżka dziegciu aby zepsuć beczkę miodu. Najgorsze jest wszechobecne kolesiostwo, i PZŁ w MOICH oczach strasznie przypomina PZPN.
Jeżeli ktoś poczuł się urażony moimi wypowiedziami, to przepraszam . Może trochę wyluzujemy?
Weles - 2009-12-03, 17:44
| borynio napisał/a: | | No Ja proponuję na początek: Leśniczy ds. Łowieckich (czy jak to się nazywa) może być? |
Proponuję raczej przerzucić takie etaty z LP do RDOŚ.
Namor - 2009-12-03, 20:54
Świat nie jest tylko czarny lub tylko biały. Chciałbym tu stanąć w obronie ZaPa mimo, że go osobiście nie znam, ale pamiętam jak 2-3 lata temu opisywał na forum jak walczy z kłusownikami wykorzystującymi ptaki drapieżne. Wiele skutecznych akcji, choć pewnie też i pozaprawnych.
GrzegorzBP - 2009-12-03, 22:14
| borynio napisał/a: | | albo skaczemy sobie do gardeł. | a kto zaczął?
| borynio napisał/a: | | Uff dobrze, ze nie miałem dziadka w wehrmachcie |
czasami lepszy dziadek w wermachcie niż babcia w UB
| borynio napisał/a: | | Teraz jeszcze argument, o tym, że Ty jesteś starym użytkownikiem tego forum, |
o ciekawy argument - zapamiętam na zaś
| borynio napisał/a: | | wolał bym abyśmy potraktowali go bardziej merytorycznie | wiec wyluzuj i nie zachowuj się jak papa rydz węszący spiskowe teorie dziejów
tO TYLE W TEMACIE OFFU...
| borynio napisał/a: | | Nie twierdzę, że wszyscy myśliwi są tacy, ale jak było napisane kilka postów wcześniej wystarczy jedna łyżka dziegciu aby zepsuć beczkę miodu. Najgorsze jest wszechobecne kolesiostwo, i PZŁ w MOICH oczach strasznie przypomina PZPN. |
Więc się określ - rozmawiamy o myślistwie - jako takim - (nawet w aspekcie utopijnym) czy o patologiach związanych z wykonywaniem polowań i odstrzałów.
| borynio napisał/a: | | PZŁ w MOICH oczach strasznie przypomina PZPN. | nie tylko w twoich - spokojnie można dorzucić tu jeszcze PZW - teorie o rybach to jak nic o medalowych bykach, czy też RZGW i parę innych.
| borynio napisał/a: | | No Ja proponuję na początek: Leśniczy ds. Łowieckich (czy jak to się nazywa) może być? |
no ok to co on miałby robic?
| Weles napisał/a: | | Proponuję raczej przerzucić takie etaty z LP do RDOŚ. |
Weles na Boga ZNÓW MASZ UCZULENIE ???? A JUŻ MYŚLAŁEM ŻE BYŁA POPRAWA....
Weles - 2009-12-04, 09:33
| GrzegorzBP napisał/a: | Weles na Boga ZNÓW MASZ UCZULENIE ???? A JUŻ MYŚLAŁEM ŻE BYŁA POPRAWA.... |
Ej no chwilka, mało macie roboty przy produkcji drewna? Niech LP zajmuje się surowcem, a selekcjonowanie zwierzyny powinno przejść do instytucji związanych z ochroną środowiska. Gdyby taki "PZŁ" przeszedł do LP wiele by się nie zmieniło w temacie. Poza tym nie mam uczulenia na LP, wręcz przeciwnie
harrykumar - 2009-12-04, 11:11
| Weles napisał/a: | | Niech LP zajmuje się surowcem, a selekcjonowanie zwierzyny powinno przejść do instytucji związanych z ochroną środowiska. |
Tylko żę w RDOŚ pracuje kilkanaście osób i to w mieście wojewódzkim. Natomiast w lasach pracuje tyle osób na terenie jednego powiatu. Znajomość terenu i możliwości produkcyjnych lasów lepiej przemawiają za leśnikami. Przecież lasy nie mają dodatkowych pieniędzy z tego tytułu. Robią to w ramach działalności. Ciekawe za co RDOŚ wykonają te obowiązki.
| Weles napisał/a: | | Ej no chwilka, mało macie roboty przy produkcji drewna? |
nie mało, ale jakoś leśnicy sobie radzą- kwestia organizacji pracy.
| Weles napisał/a: | | Ej no chwilka |
to wyrażenie jest nie na miejscu- troszkę kultury
Weles - 2009-12-04, 13:57
| harrykumar napisał/a: | | Tylko żę w RDOŚ pracuje kilkanaście osób i to w mieście wojewódzkim. Natomiast w lasach pracuje tyle osób na terenie jednego powiatu. |
W takim przypadku i tak trzeba stworzyć nowe etaty, więc co za różnica gdzie się to zrobi?
| harrykumar napisał/a: | | Znajomość terenu i możliwości produkcyjnych lasów lepiej przemawiają za leśnikami. |
a nie widzisz konfliktu interesów przecież leśnicy cisną na większy odstrzał (szkody: zgryzanie, spałowanie itp). To by dopiero było gdyby leśnicy zaczęli pod siebie ustalać stan zwierzyny w lasach, zgroza już nie wiem co gorsze w tym przypadku PZŁ czy LP
| harrykumar napisał/a: | | Weles napisał/a: | | Ej no chwilka |
to wyrażenie jest nie na miejscu- troszkę kultury |
co w tym niekulturalnego
harrykumar - 2009-12-04, 14:19
| Weles napisał/a: | co w tym niekulturalnego | "ej"
| Weles napisał/a: | | gdyby leśnicy zaczęli pod siebie ustalać stan zwierzyny w lasach, zgroza | A teraz kto niby według ciebie ustala? Fakt robi to zazwyczaj koło łowieckie ale musi podpisać w tym przypadku nadleśniczy.
W wyłączonych kołach ustala nadleśniczy a zatwierdza dyrektor regionalny.
I jakoś zgrozy nie widzę.
Jeżeli przeszło by to na RDOŚ to wtedy kto by płacił za odszkodowania rolnikom oraz lasom? RDOŚ? jak nawet brakuje na wypłatę za szkody wyrządzone przez zwierzęta chronione. A myśliwi się nie zgodzą, żeby płacić za coś na co nie mają wpływu.
| Cytat: | W takim przypadku i tak trzeba stworzyć nowe etaty, więc co za różnica gdzie się to zrobi?
|
A nawet że jest taka różnica, że np czasami od RDOŚ do lasu lub rolnika jest 150km, a od nadleśnictwa tylko kilkanaście km.
Ponadto nawet ktoś coś źle zrobi na poziomie nadleśnictwa skutki są tylko w tym nadleśnictwie, jak ktoś zrobi źle na poziomie województwa, skutki będą na większym obszarze.
borynio - 2009-12-04, 14:21
Na początek sorki za wszelki off...
| GrzegorzBP napisał/a: | | papa rydz |
Nie znam tego powiedzonka, możesz wyjaśnić, bo brzmi dość przyjemnie.
| GrzegorzBP napisał/a: | | czy o patologiach związanych z wykonywaniem polowań i odstrzałów |
ale jak te patologie zlikwidować, czy może czasami problem nie leży w gestii ilości osób uprawnionych do polowań?
| GrzegorzBP napisał/a: | borynio napisał/a:
No Ja proponuję na początek: Leśniczy ds. Łowieckich (czy jak to się nazywa) może być?
no ok to co on miałby robic? |
To samo co myśliwi, tyle że zgodnie z prawem(dotyczy tej patologicznej części) i pod nadzorem. (Może coś na wzór łowczych, pod nadzorem RDOŚ?) Tak tylko gdybam.
I jeszce jedno pytanie, czy myśliwy ma prawo polowania na terenie ostoi zwierzyny, czy nie? No sorki, ale nigdzie nie mogę znaleźć konkretnej odpowiedzi.
Dzięki.
harrykumar - 2009-12-04, 14:34
| Cytat: | | I jeszce jedno pytanie, czy myśliwy ma prawo polowania na terenie ostoi zwierzyny, czy nie? |
http://kola.lowiecki.pl/k...c/CzescII/6.htm
z tego wynika że można ale tylko sanitarne i selekcyjne
Weles - 2009-12-04, 15:38
| harrykumar napisał/a: | | A teraz kto niby według ciebie ustala? Fakt robi to zazwyczaj koło łowieckie ale musi podpisać w tym przypadku nadleśniczy. |
Widzę, że nadal nie rozumiesz, albo udajesz że nie rozumiesz. Myśliwym zależy na jak największym stanie zwierzyny (więcej się rozmnaża i tym samym jest więcej "mięsa" do odstrzelenia), leśnikom na jak najmniejszym (mniej szkód w lasach, mniej kosztów związanych z ochroną lasów, grodzeniem itp). Chcesz oddać pełnię decyzji w tym względzie leśnikom? Szaleństwo.
| harrykumar napisał/a: | | Jeżeli przeszło by to na RDOŚ to wtedy kto by płacił za odszkodowania rolnikom oraz lasom? RDOŚ? jak nawet brakuje na wypłatę za szkody wyrządzone przez zwierzęta chronione. |
To fundament w dyskusji na ten temat - trzeba przeznaczyć pieniądze z budżetu, a ponieważ podejście do przyrody jest jakie jest, na razie byłoby trudno przerzucić koszta na społeczeństwo (choć mi podoba się ta koncepcja).
| harrykumar napisał/a: | | A nawet że jest taka różnica, że np czasami od RDOŚ do lasu lub rolnika jest 150km, a od nadleśnictwa tylko kilkanaście km. |
No i co z tego? komunikacja się rozwinęła - czasy furmanek się już skoczyły, przejechać 150 km to nie problem, niektórzy tyle codziennie jeżdżą do pracy. Poza tym przesadą byłoby zatrudnianie po jednym selekcjonerze na nadleśnictwo, wystarczyłoby 1-2 na powiat (więcej lub mniej w zależności od zasobności zwierzyny w danym regionie).
| harrykumar napisał/a: | | z tego wynika że można ale tylko sanitarne i selekcyjne |
czyli polowania na pozostałym terenie mogą nie mieć tego celu - i wszystko w temacie
|
|
|