Ochrona przyrody - Puszcza Białowieska
Weles - 2010-08-13, 08:31
Wreszcie zaczyna się coś dziać
http://warszawa.gazeta.pl
Weles - 2010-08-13, 15:21
Fajny komentarz pod materiałem na stronie http://puszcza-bialowieska.blogspot.com
| Cytat: | Apel do Narodu Polskiego!!!
Terrorystyczna mniejszość białoruska parceluje Polskie lasy na Podlasiu wycinając Puszczę Białowieską, będącą dziedzictwem przyrodniczym także Polaków i Litwinów w zmowie z mafijną organizacją, uważającą się za "leśną szlachtę", a w zamian za jej ochronę domagając się haraczu od polskich obywateli!!! Turystom fotografującym „pejzaże” karczowanej Puszczy zajeżdżają drogę ciągnikami i wyzywając nas od polaczków , lachów oraz warszawki. Zabraniają nam chodzić po Puszczy uprzykrzając pobyt i wypoczynek swoim wulgaryzmem wszech obecnym dźwiękiem spalinowej piły oraz śmieciami w tym rozbitymi szklanymi butelkami pozostawionymi przez drwali na zrębach. Zarzucając, że powiększenie Parku Narodowego uderza w ich kulturę niszcząc ich odrębność narodową(!?!) A my durnie Polaki o słuszną ochronę Puszczy NASZEJ sąsiadów i mniejszości pytać się musimy!?! |
GrzegorzBP - 2010-08-15, 19:40
| Weles napisał/a: | | Wreszcie zaczyna się coś dziać |
Weles nie bądź naiwny - przecież wszystkie wróble wiedzą o co tak naprawdę chodzi
Basior - 2010-08-23, 07:49
| Cytat: |
Bandycka debata o przyrodzie
Jakub Medek
2010-08-22, ostatnia aktualizacja 2010-08-22 21:06
Kolejny atak na pracującego w Puszczy Białowieskiej ekologa. Tym razem nieznani sprawcy zdewastowali samochód działacza Pracowni na rzecz Wszystkich Istot
Do zdarzenia doszło w czwartek w osadzie Zwierzyniec, kilka kilometrów na północny zachód od Białowieży. Adam Bohdan, który od kilku miesięcy prowadzi na terenie puszczy badania inwentaryzujące stanowiska chronionych gatunków, umówił się z dziennikarzami realizowanego dla TVP programu "Prosto z lasu".
- Około dziewiątej zostawiłem samochód na parkingu przy drodze wojewódzkiej. Dalej pojechałem z ekipą telewizyjną. Gdy po trzech godzinach wróciliśmy z lasu, miałem przebite dwie opony i porysowany bok. Musiałem kupić nowe opony, czeka mnie jeszcze wizyta u lakiernika - opowiada Bohdan.
Nie jest specjalnie zaskoczony tym faktem. Na początku maja, kilka kilometrów od Zwierzyńca napadł na niego pracownik Zakładu Usług Leśnych, pracujący dla Nadleśnictwa Hajnówka. W środku lasu zajechał Bohdanowi (który pokazywał tereny badań współfinansującym je norweskim naukowcom) drogę. Wulgarnie zapowiedział, że gdy spotka ekologa samego, utopi go w bagnie. Powód - praca na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej. Bohdanowi udało się nagrać groźby robotnika i poszedł z nimi na policję.
- To były groźby karalne. Ich spełnienie zaś, biorąc pod uwagę, że pracuję w lesie, często sam, było jak najbardziej realne - uważa.
Policja na początku czerwca odmówiła wszczęcia dochodzenia.
- Ci panowie w programie telewizyjnym podali sobie ręce. Uznaliśmy, że te groźby to był żart - przekonuje Adam Bondaruk z komendy powiatowej policji w Hajnówce.
- Program nie ma tu nic do rzeczy. Skargi nie wycofałem - ripostuje Adam Bohdan, który decyzję policjantów zaskarżył do sądu w Bielsku Podlaskim i czeka.
Nie wie, kto mu porysował samochód.
- Ale to wszystko układa się w jakąś całość - twierdzi. - Kilka tygodni temu kontrolowała mnie straż graniczna, w tym czasie mijał nas pojazd Zakładu Usług Leśnych. Jego pasażerowie obrzucili mnie obelgami i wymachiwali w moim kierunku pięściami. Według pograniczników to byli synowie tego człowieka, który napadł na nas w maju. Ale za rękę nikogo przy swoim samochodzie nie złapałem - mówi ekolog.
Dla policji ani wcześniejsze zdarzenia, ani przypuszczenia Bohdana nie stanowią podstawy do sprawdzenia tego konkretnego tropu.
- Musieliby być świadkowie dewastacji samochodu. Ale oczywiście będziemy prowadzić dochodzenie w kierunku wykrycia sprawców przestępstwa - zapowiada Bondaruk.
Całym zajściem oburzone jest Ministerstwo Środowiska, które nadzoruje Lasy Państwowe zarządzające czterema piątymi powierzchni Puszczy Białowieskiej.
- Minister zażąda od miejscowego nadleśniczego wyjaśnienia sprawy, niezależnie od doniesienia do organów ścigania, które złoży zapewne poszkodowany - informuje Magdalena Sikorska, rzecznik ministra środowiska Andrzeja Kraszewskiego.
Siłowe zachowania przeciwników ochrony przyrody mają w Puszczy Białowieskiej długą tradycję. Podczas poszerzania Białowieskiego Parku Narodowego w 1996 r. w lokalnych publikacjach pojawił się szereg anonimowych gróźb. Ich autorzy zapowiadali, że po poszerzeniu parku "zatańczy czerwony kur". Niedługo potem nieznani sprawcy spalili leżący opodal wsi Masiewo hotel Głuszec. W roku 2000 w Białowieży, znów nieznani sprawcy, obrzucili ministra środowiska jajkami. W 2005 r. ówczesna wójt Białowieży na spotkaniu z przedstawicielami organizacji pozarządowych zapowiedziała, że jeśli ci nie przestaną zabiegać o ochronę puszczy, ta spłonie. Dwa lata później najpierw wybito szyby w domu mieszkającego w jednej z puszczańskich wiosek dziennikarza "Gazety Wyborczej" Adama Wajraka, a później ciężko pobito jednego z jego sąsiadów i przyjaciół. Według sprawcy powodem pobicia była właśnie działalność Wajraka na rzecz ochrony przyrody.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok |
Weles - 2010-09-06, 18:52
Jestem na świeżo po obejrzeniu dyskusji nt. powiększenia parku narodowego w Puszczy Białowieskiej w TVP Białystok. Poziom dyskusji był bardzo niskich lotów (zresztą jak cały oddział białostocki telewizji publicznej). Jedyne co pozostaje to zrecenzować rozmówców:
- Wójt gminy Hajnówka Olga Rygorowicz – kobieta nie dość, że poraża skrajną głupotą („drewno się marnuje, bo gnije w lesie”), to nawet po Polsku nie umie sklecić zdania. Pewnie wystąpienie lepiej by jej poszło w czasie antenowym dla mniejszości białoruskiej. Zadziwiające, że do władz w Rzeczypospolitej Polski mogą dorwać się ludzie, nie posługujący się płynnie polszczyzną!
- Dyrektor RDLP Białystok Ryszard Ziemblicki – LP schodzi na psy skoro tacy ludzie reprezentują wysokie władze Lasów Państwowych, faceta wczoraj oderwali od brony, wsadzili w mundur i posadzili przy biurku. Może prywatnie robi lepsze wrażenie, bo w mediach to masakra.
- Dyrektor BPN – duże rozczarowanie, kreuje się na rozjemcę, gada ciągle o dialogu i czasie, jednak nic konkretnego nie proponuje.
- Adam Bohdan – cele ma słuszne, niestety nie jest to medialna postać, niewyraźnie mówi, daje się przekrzykiwać, nie jest przekonywujący.
- Gość z Gazety Wyborczej – żałowałem, że nie ma Wajraka, ale ten dziennikarz godnie go zastąpił, merytoryczny, medialny, najkonkretniejsza postać w tej mizernej dyskusji.
Do obejrzenia: http://www.tvp.pl/bialyst...tyka/bez-kantow
GrzegorzBP - 2010-09-06, 20:08
Weles a ty? co robiłeś za szary tłumek??? co lepiej nie wychylać się co? no ale niby fakt jak nie ma się nic mądrego do powiedzenia.
Co do LP - myślę że twoje określenie | Weles napisał/a: | | faceta wczoraj oderwali od brony, wsadzili w mundur i posadzili przy biurku. | po raz kolejny przyczyni się do tworzenia nic porozumienia i wypracowywania wspólnego stanowiska - ale dzięki podesłałem już koledze z Białowieży - ucieszył się okrutnie - jutro przekaże to Dyrektorowi.
Swoją drogą ciekawe jakie ty masz kompetencje do krytyki? i od czego zostałeś oderwany?
Weles - 2010-09-06, 20:25
łapniesz plusa u szefa mój opis to tylko spostrzeżenia zwykłego widza nic nie poradzę na to, jak się kto prezentuje w mediach, choć myślę, że piastując wysokie stanowiska państwowe powinno mieć się klasę, której niestety zabrakło pani wójt i dyrektorowi RDLP. Co do dyrektora pozostaje mieć nadzieję, że to specjalista w swoim fachu
Weles - 2010-09-14, 21:47
Reportaż z Radia Białystok o biednych uciemiężonych miejscowych i krwiożerczych ekologach. Najlepsza jest końcowa teza - że prawa przyrody rozrosły się bezgraniczne i trzeba chronić człowieka oraz, że pięknie można chronić puszczę jak jest to teraz robione - po takich wypowiedziach nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
Anton - 2010-09-16, 22:26
Myślę ,że kluczową sprawą jest przekonywanie o potrzebie ochrony Puszczy "miejscowych". Władza centralna nie podejmie decyzji o rozszerzeniu Parku wbrew ich opini,by nie stworzyć sobie nowego punktu zapalnego.Jesli jest wola ze strony rządowych decydentów by zwiekszyć zakres ochrony Puszczy,powinny w pierwszym rzędzie iść środki na tworzenie nowych miejsc pracy dla ludzi dotychczas żyjących z eksploatacji Puszczy.To powinno zmieniać nastawienie ludnosci i łatwiej będzie podejmować zabiegi ochroniarskie.
Weles - 2010-09-18, 09:57
Miejscowi wcale nie są przeciwni powiększeniu, mają tylko drobne obawy (w większości zresztą bezpodstawne), które zajadle wykorzystują i rozdmuchują pracownicy LP, myśliwi i samorządowcy. Miejsca pracy same się tworzą, choćby przez średnią i drobną przedsiębiorczość (przykład Białowieża). Czasy komuny się skończyły, Państwo nie tworzy już miejsc pracy, tylko administruje i ściąga podatki.
Podstawą w tej sytuacji PB jest ograniczenie wpływu na puszczę lobby leśno-łowieckiego oraz ukrócenie możliwości szantażowania rządu przez samorządy.
Anton - 2010-09-20, 18:50
No tak Wales,zgadzam się z Tobą w tym względzie że lobby leśniczo-eksploatacyjne przeciwne jakiemukolwiek ograniczeniu jego dochodowej działalności posługuje się "dobrem miejscowej ludności" .Tak jest wszędzie .Tak było u mnie na Podkarpaciu,np. projekt utworzenia parku Narodowego w lasach wokół Arłamowa ,w byłym zamknięym komunistycznym ośrodku"rozrywkowym" dla notabli.Nawet tam gdzie ja mieszkam gdy miał powstawać Park Krajobrazowy i miało powstać parę rezerwatów ,leśnicy robili wszystko co mogli,by zachamowac wyjęcie choćby niewielkich obszarów z ich ' hodowli lasu" Objawiało się to np. w propagandzie szeptanej rozpuszczanej wśród miejscowej ludności ,jakie to jakoby klęski spadną na miejscowych w związku z tym Parkiem.Jak wiadomo P.K.to żadna ochrona ale ile złego ziarna wykiełkowało w duszach ludzkich przez taką propagandę ,to szkoda gadać.Dlatego napisałem że jedynie silna centralna władza może być sprawna i skuteczna i gdy trzeba tworzy odpowiednie inwestycje w regionie.Poważne rzady i poważne państwa troszcza sie o miejsca pracy i nie zwalają tego na samorządy i to wcale nie świadczy o ich "komuniźmie",miejscowe władze czesto są uwarunkowane interesami miejscowych wpływowych ludzi.Myślę że jesli była by odpowiednia wola rzadowych decydentów ,problemów z poszerzeniem Parku by nie było,uważam ze takiej woli nie ma.
Anton - 2010-09-20, 20:29
Przepraszam,Weles.
mysz leśna 2 - 2010-09-24, 11:11 Temat postu: Strzeleckie pomyłki Ministerialne Lasy Państwowe zastrzeliły żubra w administrowanej przez siebie Puszczy Białowieskiej. Utrzymują, ze pomyliły go z dzikiem. Bo w nocy ktoś nagminnie gasi światło i nic nie widać.
Niestety takie są skutki braku ochrony Puszczy czyli braku parku. I nie jedyne.
http://rss.feedsportal.co...tml/story01.htm
http://rss.feedsportal.co...tml/story01.htm
GrzegorzBP - 2010-09-24, 12:38
| mysz leśna 2 napisał/a: | | Ministerialne Lasy Państwowe zastrzeliły żubra w administrowanej przez siebie Puszczy Białowieskiej. |
nie klam ni3e klam nie lasy a mysliwy ktory nawet nie jest lesnikiem - wiec nie klam bo przyjdzie pani z jamnikiem co ma radary w uszach i zobaczą co robisz
mysz leśna 2 - 2010-09-24, 12:44
Ciekawe czy gdyby zubra zastrzelil mysliwy niemiejscowy i nie przyznal sie do tego, czy tez groziloby mu usuniecie z PZL i taka grzywna.
| GrzegorzBP napisał/a: | | nie klam ni3e klam nie lasy a mysliwy ktory nawet nie jest lesnikiem | To tak jakby mówić że ZULE wycinające Puszczę to nie Lasy Państwowe.
|
|
|