Ochrona przyrody - motocrossowcy
Logan - 2006-06-28, 17:08
| Cytat: | | Straz lesna moze sie ze soba dobrze komunikowac w terenie i blokowac drogi wjazdowe/ wyjazdowe. Wtedy maja b.duze szanse na zlapanie tych "ludzi" na goracym uczynku. |
Jesli tylko bedzie im sie chcialo bo jak dotad to mam wrazenie, ze zlewaja ten problem - szkoda srodkow i czasu na uganianie sie za takimi crossowcami Odpowiedz w stylu: "Dziekujemy za informacje, zajmiemy sie tym oczywiscie, no ale nasza interwencja z pewnoscia juz nic nie da bo oni juz napewno odjechali i ciezko bedzie ich znalezc... itp. itd". Straz Lesna musi miec tez dobry sprzet i kase na jego uzytkowanie jesli ma lapac jezdzacych po lesie.
Batman - 2006-06-28, 17:20
Tu nie chodzi o sprzet (nie w takim stopniu) a o nastawienie pracownikow. Moze zmasowane sygnaly, zgloszenia tego w jakims konkretnym miejscu by cos dalo. A jesli takie argumenty podaja to wtedy walic z grubej rury - pytac sie: kto jest panskim przelozonym, z kim mam przyjemnosc i tak kilka razy, az sie zjawi patrol. Trzeba byc nieustepliwym w tej materii a czasem trzeba patrzec na rece pracownikom panstwowym
Logan - 2006-06-28, 17:25
| Batman napisał/a: | | Trzeba byc nieustepliwym w tej materii a czasem trzeba patrzec na rece pracownikom panstwowym |
tylko ze ja dzwonilem wtedy do lokalnego szefa lesnych ludzi - widziales by jakas Straz Lesna pojawila sie w tamten weekend na Mogielicy
Batman - 2006-06-28, 17:53
| Logan napisał/a: | | tylko ze ja dzwonilem wtedy do lokalnego szefa lesnych ludzi - widziales by jakas Straz Lesna pojawila sie w tamten weekend na Mogielicy |
No widac bylo samych crossowcow
A ile razy dzwoniles?
Logan - 2006-06-28, 18:42
| Batman napisał/a: | | No widac bylo samych crossowcow |
Ano widzisz
| Cytat: | | A ile razy dzwoniles? |
Raz, jak po 1 razie nikogo nie przyslali to pewnie i tak by sie nikt nie pofatygowal. Zreszta pare miesiecy wczesniej i tydzien po obozie poruszalem ta sprawe w RDLP.
Batman - 2006-06-28, 18:44
| Logan napisał/a: | | Raz, jak po 1 razie nikogo nie przyslali to pewnie i tak by sie nikt nie pofatygowal. Zreszta i pare miesiecy wczesniej i tydzien po obozie poruszalem ta sprawe w RDLP. |
Ok, ale warto coby dzwonilo w tej sprawie wiecej osob (nie tylko Ty) i czesciej, nie raz na jakis czas, a pare, parenascie zgloszen na dobe. Wtedy jak oleja sprawe, to mozna pisac wyzej o takim stanie sprawy, moze warto zainteresowac ta sprawa media
Logan - 2006-06-28, 18:47
| Batman napisał/a: | | moze warto zainteresowac ta sprawa media |
Padl juz taki pomysl jak sie uda to pojdzie krotka notka do prasy.
| Batman napisał/a: | | zwonilo w tej sprawie wiecej osob |
No to niech kazdy sobie wpisze do komory numery do Nadlesnictw i SL w swoim rejonie i dzwoni
Batman - 2006-06-28, 18:49
| Logan napisał/a: | | No to niech kazdy sobie wpisze do komory numery do Nadlesnictw i SL w swoim rejonie i dzwoni |
Jasne, ale np. wtedy nie pomyslelismy, ale na przyszlosc jak bedziemy np. na Mogielicy to tel wykonujesz Ty, za pare minut inni w odstepach paru minut. Mysle ze to cos da
Logan - 2006-06-28, 18:51
| Batman napisał/a: | | Mysle ze to cos da |
lesnicy przyjda nam wytlumaczyc , zebysmy im linii nie blokowali
Mirek - 2006-06-28, 18:53
| Logan napisał/a: | | jak sie uda to pojdzie krotka notka do prasy. |
Co ma sie nie udać. Prasa tylko czeka na takie smaczki! A dlaczego krótka notatka?! Chyba macie jakieś foty. Ja bym najpierw zadzwonił a następnie pofatygował się do redakcji ze zdjęciami. A jaka lokalna gazeta u Was jest najbardziej poczytna?! Może udało by się nawiązać stałą współpracę i wtedy można pisać o wszystkich zagrożeniach!
Beata - 2006-06-28, 20:16
parę lat temu (5) spędzaliśmy letni urlop koło Stronia Śląskiego - Czarna Góra.
dużo łaziliśmy po tych górach, ludzi prawie wcale nie było, pogoda dopisywała, wszystko super. aż tu któregoś dnia zobaczyliśmy taki oto widok: "wypasiony" samochód terenowy stał sobie w w samym środku potoku, a jego właściciel spokojnie i bezczelnie mył to swoje "cacko" - z szamponem - dużo piany
Dobrą chwile wcześniej minęliśmy z mężem gajówkę czy też leśniczówkę (nie pamiętam) , z tablica infprmacyjną, że tu własnie jest posterunek straży leśnej.
Piorunem zawróciliśmy, żeby poinformować tę straż o tym co zobaczyłiśmy. Nie wiem co to był leśnik ( leśniczy, gajowy, ktoś ze straży , ale był w mundurze), - w każdym bądź razie wcale nie był zainetersowany tym , żeby pójść zobaczyć i poprostu wygonić faceta. Wymusiliśmy z mężem na nim to, że w końcu z ociąganiem ruszył z nami w tamtą stronę i zapewniam Was, wcale się nie śpieszył (chyba liczył na to, że gość zdąży odjechać). Na szczęście dla nas - nie zdążył, ale okazało się, że to jest duńczyk i trudno było się z nim dogadać . "pomogliśmy" z mężem dogadać się , facet wyobraźcie sobie tłumaczył się, że nie wiedział, że nie wolno myć samochodów w górskim potoku na terenie krajobrazowego parku
Ale głównie mi chodziło o reakcję tego mundurowego - nie chciał reagować a my przecież byliśmy u niego "osobiście" . To tym bardziej nie reagowałby na nasze telefony
Szybszy - 2006-07-04, 16:09
Jedyna metoda to tak długo suszyć głowę straży parkowej, leśnikom, policji i dziennikarzem aż nie będzie im wypadało NIE zająć się sprawą. A wtedy spełni się czarny sen z forum endurowców:
Zaraz pewnie ktos mnie zjebie i powie ze nie ma nic piekniejszego jak 150dB silnika crossowgo. Mam dlaniego rade niech szuka duzego mieszkania bo za kilka lat tylko tam bedzie mogł sobe pojezdzic.
Batman - 2006-07-04, 16:17
Dokladnie, na zasadzie woda powoli drazy skale, ale po dluzszym czasie widac diametralne roznice. Zatem dzwonic, dzwonic, dzwonic, pisac, pisac.... i wytrwalosci zycze
Namor - 2006-07-04, 21:30
| Beata napisał/a: | | Ale głównie mi chodziło o reakcję tego mundurowego - nie chciał reagować a my przecież byliśmy u niego "osobiście" . To tym bardziej nie reagowałby na nasze telefony | prawdopodobnie to był pracownik najniższy rangą (i jak każdy wolałby nie mieć kłopotów). Radzę w podobnych przypadkach po prostu zgłosić zastrzeżenia co do operatywności pracowników szczebelek lub dwa wyżej
http://www.lp.gov.pl/pgl_lp/organizacja/linki_lp
przez ten link mozna dotrzeć do nadlesnictwa lub Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. LP zalezy na dobrym wizerunku, a pracownikom na pracy (która teraz w LP jest nieźe opłacana).
Jasne, że można trafić na ludzi nieprzychylnych, ale radzę za każdym razem, poprosić o dane osoby z ktorą się rozmawia (i zaznaczyć, że będziecie się interesować sprawą).
W interesie nas wszystkich leży, aby służby te reagowały należycie. Miałem podobny przypadek (nie pracuję w LP), gdzie wkurzony odjechałem z nadleśnictwa (a w niespełna tydzień dostałem wyczerpujące wyjaśnienia i informację o ukaraniau pracownika, który zlekceważył moje uwagi).
GrzegorzBP - 2006-07-05, 07:22
| Beata napisał/a: | | Ale głównie mi chodziło o reakcję tego mundurowego - nie chciał reagować a my przecież byliśmy u niego "osobiście" . To tym bardziej nie reagowałby na nasze telefony |
i takie przypadki się zdarzają - jednak twoja ocena czy aby nie jest jednostronna? może facet właśnie wrócił z terenu gdzie zrobił 20 kilometrów z buta? może był już po prostu po pracy? może miał dzień wolny, urlop itp. Coż często uważa sie ze pracownik lasów ma zapieprzac 24 na godzine.
| Namor napisał/a: | prawdopodobnie to był pracownik najniższy rangą (i jak każdy wolałby nie mieć kłopotów). Radzę w podobnych przypadkach po prostu zgłosić zastrzeżenia co do operatywności pracowników szczebelek lub dwa wyżej
http://www.lp.gov.pl/pgl_lp/organizacja/linki_lp
przez ten link mozna dotrzeć do nadlesnictwa lub Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. |
Beata pisałą ze był to teren Parku Krajobrazowego - wiec jeśli była to straż parku to jest podlegla dyrektorowi parku a nie RDLP - wiec ten link nie ma zastosowania.
|
|
|