Pustułka - pustułka na balkonie
Janka - 2006-05-25, 09:14
| Mirek napisał/a: |
Trzeba by zmobilizować chłopców do akcji. Najpierw trzeba przygotować skrzynki (myślę, że na początek 10 szt. wystarczy), znaleźć jakiegoś miłośnika wspinaczek, a następnie wysłać pismo do Spółdzielni i zaproponować konkrety, tzn. wytypować bloki -ściany szczytowe zwrócone na wschód lub północ w miejscach, gdzie pod spodem nie ma chodników, ścieżek, placów zabaw etc. Najlepiej, jeśli znajduje się jakaś nadbudówka. W razie czego służymy folderkiem o ochronie pustułki - oraz kolejnymi instrukcjami! Oczywiście to robota na jesień (sierpień-listopad). Koledzy z MKTPB zainteresujcie się tematem bliżej... |
Na 10-piętrowych punktowcach są nadbudówki windowe. Najprawdopodobniej wchodziłyby w grę punktowce najbliżej pól, ale co najmniej jedna para jest też w głębi osiedla.
Co do folderków to na pewno by się przydały.
Na osiedle zapędzają się też np. gołębiarze (rok temu trzeba było wyciągać jednego mlokosa z żywoplotu ^___^ - został poczatkowo "zidentyfikowany" jako "duża pustułka"). No a w nocy odzywa się coś jak sowa - taki dżwięk pojedyńczego "zawodzenia" co jakiś czas.
amikosik - 2006-05-25, 17:53
pójdźka ?!
Przesłuchaj nagrania pójdźki w internecie.
...nie, to nie może być pójdźka, człowiek nie może mieć tyle szczęścia na jednym osiedlu....
amikosik - 2006-05-25, 17:56
..chociaż może, ja mam puszczyka i pustułkę na jednym osiedlu.
Janka - 2006-05-25, 19:06
| amikosik napisał/a: | pójdźka ?!
Przesłuchaj nagrania pójdźki w internecie.
...nie, to nie może być pójdźka, człowiek nie może mieć tyle szczęścia na jednym osiedlu.... |
Znalazłam i to może być to, choć wydaje mi się jakby to co się u nas odzywa miało nieco niższy głos (ale to może budynki zniekształcają) i przerwy były trochę dłuższe.
Janka - 2006-05-25, 19:12 Temat postu: Zdjęcie w albumie Do Albumu dodałam zdjęcie moich odratowanych pustułek.
GOSIA 695 - 2006-05-30, 10:55
Są juz!!!!!!!!!!!!!!!!! rano jak wstalam byly juz trzy piskalki zapraszam do ogladania
http://pustulkakryska.w.interia.pl - i co dalej ????????????? jak juz sie przyzwyczailam ze kryska siedzi na jajkach to teraz do nowej sytuacji trza sie bedzie przyzwyczaic hehe
jemi - 2006-05-30, 12:32
BRAWO! Widziałem są trzy!
Wyruszam na sprawdzenie "swoich" budek.
GOSIA 695 - 2006-05-30, 17:47
Hop hop mam male pytanko moze glupie ale ja sie nie znam: Jak to jest czy jesli juz sie 3 wykluly i pozostaly jeszcze 3 jajka to czy jest prawdopodobne ze z nich sie tez sie wykluja mlode ,jak tak to jak dlugi moze byc odstep czasu.
Pytam sie bo dzisiaj nasza mamusia wyrzucila jednego ze skrzynki, my je wlożylismy spowrotem ale nie wiem czy ta skrzynka nie jest za cisna.Wydaje mi sei ze ona nie moze ich tak ogarac skrzydlami wiec sie wkurzyla i jednego wyrzucila .A jesli juz nic sie nie ma wykluc to moze zrobie jej taka kwadratowa skrzyneczke bo wczesniej pisaliscie ze mozna je przelzyc.
Ja sie tak tym zdenerwowalam ze chyba dzisiaj bede miala calonocna warte hehe
Mirek - 2006-05-30, 18:18
Pustułka w miarę regularnie zaczyna ponoć wysiadywać od 3 jajka, więc być może jest różnica 1-3 dni pomiędzy rodzeństwem. Zresztą, jak się kontroluje budki z pisklakami, to widać, że jedne są większe, a inne mniejsze!
jemi - 2006-05-30, 20:13
P. Śliwa i Ł. Rejt w monografii pustułki podają że:
Tylko 1% małych wykluwa się jednocześnie
Zazwyczaj 3-4 kluje się jednocześnie a pozostałe w przeciągu kilku dni
70% wykluwa się przed południem
GOSIA 695 - 2006-05-31, 06:59
Słuchajcie dzisiaj po raz drugi wywalila jednego malego z gniazda co ja mam robic dalej czy mam jej wkladac do gniazda czy zabrac i sama odchowac?
a moze juz im zbic wieksze siedzisko ?
zoomaniak - 2006-05-31, 18:24
| GOSIA 695 napisał/a: | | Słuchajcie dzisiaj po raz drugi wywalila jednego malego z gniazda co ja mam robic dalej czy mam jej wkladac do gniazda czy zabrac i sama odchowac? |
Jesli pustułka wywala piskle to oznacza, że:
- albo nie ma odpowiedniej ilości pokarmu w okolicach,
- albo piskle jest chore.
Ja bym próbował podrzucać pisklaka cały czas. Może pustułka zrobi wyjątek i odchowa go, kto wie A jeśli będzie robiła to faktycznie często to bedziemy myślec co z tym zrobić, albo odchować w warunkach domowych albo...
| GOSIA 695 napisał/a: | | a moze juz im zbic wieksze siedzisko ? |
Moim zdaniem można spróbować
Tetrao - 2006-05-31, 18:56
| zoomaniak napisał/a: | | Ja bym próbował podrzucać pisklaka cały czas. |
Aż pisklak padnie z głodu i pragnienia?
Gosiu powinnas zdecydować sama - czy czujesz się na siłach wychować piskle, bo mysle że bez takiej pomocy się nie obejdzie.
Obawiam się że Muzeum Górnośląskie tu nie pomoże Jeżeli nie możesz sama zajmować się pisklakiem spróbuj zawieźć ptaka do śląskiego zoo w Chorzowie. tam też jest prowadzony mini azyl dla ptaków.
Ja też kilka razy tam zawoziłem i przyjmowali bez problemu od razu!
Przyjedź i powiedz w bramie głównej że przywiozłaś ptaka, który wypadł z gniazda. Zaprowadzą Cię do azylu!
życze powodzenia i daj znać!
Mirek - 2006-05-31, 18:59
| Tetrao napisał/a: | | Ja też kilka razy tam zawoziłem i przyjmowali bez problemu od razu! |
O ile nie mają formalnego zakazu przyjmowania ptaków w związku z ptasią grypą!
Kami pewnie wie, jak to teraz formalnie wygląda!
zoomaniak - 2006-05-31, 19:03
No faktycznie troche źle wyraziłem swoje myśli Powinno być "Ja bym próbował podrzucać pisklaka JAKIŚ czas"
A co do azylku to racja. Myślę jednak, że dobrze by było wcześniej zadzwonić i powiadomić azyl, że ma się taką pustułkę na balkonie i przedstawić sytuacje wyrzucania pisklaka z gniazda. Lepiej powiedzieć, że ptaszek jest wyrzucany a nie, że wypadł z gniazda. Można przynajmniej domniemywac z jakich powodów... a i pracownicy azylu będa wiedzieli na czym stoją...
No nie wiem... tak tylko myślę...
|
|
|