Ssaki - Odstrzały łosi w Biebrzańskim Parku Narodowym
Weles - 2010-12-07, 15:58
a widziałeś kto jest autorem?
lis23 - 2010-12-07, 16:04
| Cytat: | | Dr hab. Mirosław Ratkiewicz jest Kierownikiem Projektu w Instytucie Biologii Uniwersytetu w Białymstoku |
Jednak niepokoi mnie tak kwestia " gospodarowania populacją " - oby nie było to takie " gospodarowanie " jak sprzed moratorium.
GrzegorzBP - 2010-12-07, 22:01
| lis23 napisał/a: | | Jednak niepokoi mnie tak kwestia " gospodarowania populacją " - oby nie było to takie " gospodarowanie " jak sprzed moratorium. |
ależ właśnie takie bedzie bo na tym polega gospodarka populacją
lis23 - 2010-12-07, 22:55
To lepiej Przeczytaj sobie ten post:
| Cytat: | Otóż na początku lat 90., za czasów pewnego ministra czy też Dyrektora Lasów, którego nazwiska nie pamiętam, ale m.in. myśliwi je dobrze zapamiętali, doszło do planowej i dużej redukcji pogłowia jeleni i łosi. W latach 80. oba te gatunki osiągnęły wysokie stany liczebności, m.in. za sprawą gospodarki łowieckiej ukierunkowanej wówczas na dewizy z polowań dla myśliwych "dewizowych". Wysokie stany jeleni dawały gwarancję udanych rykowisk i dużej ilości byków do strzelenia. Właśnie w latach 80. jelenie pojawiły się w wielu miejscach gdzie wcześniej pojawiały się tylko sporadycznie, lub w ogóle ich nie było. Podobnie, ale na większą skalę dotyczyło to także łosia - regularnie polowano na nie nawet na Pomorzu Zachodnim i w Lubuskiem.
Natomiast według owego ministra, tak wysokie stany powodowały znaczące szkody w lasach, co w warunkach nowej gospodarki mogło stanowić problem (szczególnie duże szkody miały robić właśnie łosie). Efektem była planowa redukcja pogłowia jeleni i łosi. Na koła łowieckie narzucono wysokie plany odstrzałów, często 2-3 wyższe niż w latach poprzednich, szczególnie w odniesieniu do łań i łosz. Przy czym koła łowieckie protestowały, bo myśliwi chcą mieć wysokie stany jeleni, dające dochody. Osobiście byłem świadkiem "wymuszania" takich odstrzałów - robiono to bardzo prosto - zmniejszano plany odstrzału dzików, których z kolei myśliwi chcą mniej, bo robią szkody. Na dodatek od początku lat 90. za szkody płacą koła łowieckie z własnych pieniędzy (wcześniej płacono z pieniędzy nadleśnictw). W efekcie, gdy koła mające duże szkody występowały o zwiększenie ostrzału dzików, to słyszały - ok., ale najpierw wykonajcie plan odstrzału łań. Podobnie było z łosiami. W efekcie po redukcji z początku lat 90. zapomniano o polowaniach na łosie na większości terenów na zachód od Wisły.
Nie było to więc żadne "drastyczne załamanie populacji" z planowe jej zredukowanie, odgórną decyzją, w interesie Lasów Państwowych. |
http://forum.przyroda.org...4,60.htm#365932
oby nie było powtórki z rozrywki.
aka - 2010-12-08, 05:59
| GrzegorzBP napisał/a: | | lis23 napisał/a: | | Jednak niepokoi mnie tak kwestia " gospodarowania populacją " - oby nie było to takie " gospodarowanie " jak sprzed moratorium. |
ależ właśnie takie bedzie bo na tym polega gospodarka populacją |
To byloby najprawdopodobniej ponowne potwierdzenie przyslowia "ze Polak
sobie nowa przypowiesc kupi, iz przed szkoda i po szkodzie glupi".
Z mojego - laika - punktu widzenia doprowadzenie do (prawie) zaglady tego gatunku
w Polsce spowodowane bylo glownie praktykowanymi zasadami "gospodarki populacja".
Te sa "proste jak drut czy instrukcja obslugi cepa". Zeby nawet najglupszy buc w zielonym
kapelusiku z piorkiem je pojal. Najprawdopodobniej.
Czyli
- gadzine trza najsamprzod policzyc.
- potem ustalic, oszacowac przyrost/ubytki
- potem ustalic wysokosc i strukture odstrzalu
- potem odstrzelic.
I wtedy wszyscy zyja dlugo i szczesliwie (zwierzyna do nastepnego sezonu)
Tyle teoria.
W praktyce lesni nie lubia losia, a mysliwi lubia. Lubia do niego strzelac.
To "policzenie" wygladalo zapewne w ten sposob, ze te same zwierzeta liczono
na terenie kilku albo kilkunastu obwodow. Losiow bylo w inwentaryzacji - produkcie
mysliwskiej fantazji - jak mrowkow. No i sie szczylalo. Ile wlizie. Az gadziny braklo i
pod koniec "inwentaryzowano" z pewnoscia tropy kazdej krowy, ktora
chlop przepedzil przez las jako swiadectwo obecnosci losia w obwodzie.
Lesni to przyklepywali i skonczylo sie tak jak sie musialo skonczyc.
Z jeleniem bylo zreszta podobnie, aczkolwiek nie tak drastycznie.
Przyklad (prawie) wytepienia losia w naszym kraju dowodzi paru rzeczy:
- Niektore zasady "gospodarki lowieckiej" w odniesieniu do niektorych zwierzat
lownych mozna spokojnie o kant doopy trzepnac i nikomu sie nic nie stanie
a wrecz przeciwnie. Nawet jakby ktorys z lesnych dziadkow rzadzacych "gospodarkami
populacja" w naszym kraju palpitacji serca z tego powodu dostal
- Mysliwi pospolu z lesnymi dali wspolnie dooopy. Albo lesni z mysliwymi.
Niepotrzebne skreslic.
- powtorzenie tej rozrywki byloby oddaniem malpie brzytwy do reki.
Malpie w zielonym mundurku, tudziez zielonym kapelusiku z piorkiem - tez.
Miedzy nami laikami:
Osobiscie widzialbym "gospodarowanie populacjami" nie na szczeblu pan prezesa
kolka wzajemnej adoracji czyli lowieckiego i pan nadlesniczeg czy tez jego
przydupas ds. mordowania Bambi ale wyzej. Niekoniecznie zaraz przed oltarzem
Pana B.
Powiedzmy na szczeblu co najmniej wojewodzkim, RDLP, jescze lepiej krain geograficznych, rejonow itp. Jak aktorzy mogliby, oprocz losi - na rownych prawach - brac udzial lesni, mysliwi, naukowcy, przedstawiciele chlopstwa rodzimego czyli rolnikow, pracownikow publicznej ochrony srodowiska, czy tam jeszcze kogos, kto z ta gadzina ma do czynienia. Wlacznie z odpowiedzialnymi ze Swietych Gajow,
(Poza nawiedzonymi laikami z pozarzadowych organizacji, ktorych nalezaloby
wywalic na zbity ryj przy najmniejszej nawet probie wkrecenia sie do takiego
gremium)
- Potem rozpoznanie: Gdzie los jest, gdzie bywa,kiedy bywa. SZACUNEK (!!!) ilosciowy,
rozmiar i wystepowanie szkod w lasach i na polach. wypadki komunikacyjne, upadki.
Gdzie ma wiecej spokoju, gdzie mniej. I inne takie.
- Po rozpoznaniu - planowanie - ile trzeba i mozna zwierzakow wyjac
coby losowi bylo dobrze i zlosiem bylo dobrze. Z grubsza. Nie przez okres jednoroczny,
ale w przedziale 3 - 5 letnim, z permanentna kontrola wykonania. I mozliwoscia
korektur.
- Aktion czyli szczylanie.
- Rachunek sumienia. Fakty, fakty, fakty. Ile gadziny zastrzelono, ile zezarla lasu, owsa
ile przejechali kierowcy, ile zdechlo, zostalo sklusowanych. gdzie to mialo miejsce,
kto nie szczelil a mial szczelic itp.
Celem byloby utrzymanie losia na jakims poziomie - jakim ? - do ustalenia.
Tak zeby los cos mial i z losia cos bylo.
Ile to by moglo kosztowac ?
Na pewno pare milionow - moze dwa - moze piec ? Nie wiem. Nie moja dzialka.
Jak sfinansowac ?
Ano los moglby se czesciowo sam to jego zagospodarowanie zapacic. Buc czy
lesny, ktory by w ramach powyzszego ukatrupil jakiegos zwierzaka moglby
odprowadzic pare zlociszy do tej fundacji. W rozsadnych granicach. W relacji
do ilosci pozyskanego miecha albo rogow. Odstrzaly moznaby sprzedawac
nadzianym krajowym albo zagranicznym. (Rowniez te w Swietych Gajach...... )
Tyle z rozwazan laika o dooopie Maryni. Pardon, klempy.
Podchodzac do sprawy realistycznie z duza doza prawdopodobienstwa trza przypuszczac,
iz ponowne szczylanie do tytulowej gadziny odbywac sie bedzie na "sprawdzonych"
zasadach.
Do Szwecji czy gdzie indziej, gdzie tez sie "gospodaruje populacjami", aczkolwiek
odrobine inaczej raczej nikt zagladac nie bedzie. Malpy znow dostana sie
do brzytew. Przypuszczam.....
GrzegorzBP - 2010-12-08, 11:14
| aka napisał/a: | powtorzenie tej rozrywki byloby oddaniem malpie brzytwy do reki.
Malpie w zielonym mundurku, tudziez zielonym kapelusiku z piorkiem - tez. |
zapominasz że odbyło się to za zgodą Państwowej Rady Ochrony Przyrody - nie wiń wiec małpy a tego kto daje jej brzytwę - wystarczyła przeciez odmowa
wieslawbaginski - 2010-12-08, 20:33
| aka napisał/a: | | GrzegorzBP napisał/a: | | lis23 napisał/a: | | Jednak niepokoi mnie tak kwestia " gospodarowania populacją " - oby nie było to takie " gospodarowanie " jak sprzed moratorium. |
ależ właśnie takie bedzie bo na tym polega gospodarka populacją |
To byloby najprawdopodobniej ponowne potwierdzenie przyslowia "ze Polak
sobie nowa przypowiesc kupi, iz przed szkoda i po szkodzie glupi". |
Państwowej Radzie Ochrony Przyrody chodziło prawdopodobnie o to by nie dopuścić do tego czego chce GrzegorzBP - bo wtedy to dopiero byłby odstrzał !
Światli przedstawiciele łowiectwa zdaje się , już zrozumieli ( zobacz wyżej ) że szybko nie mieliby do czego strzelać, więc bardziej wolą chyba spełniać życzenia naukowców niż leśników.
Pozdrawiam
GrzegorzBP - 2010-12-08, 20:42
| wieslawbaginski napisał/a: | | czego chce GrzegorzBP - |
jasnowidz??? a czegóż to ja niby chcę??? oświeć o wielki manitu....
wieslawbaginski - 2010-12-08, 21:36
Może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem.
| GrzegorzBP napisał/a: | | lis23 napisał/a: | | Jednak niepokoi mnie tak kwestia " gospodarowania populacją " - oby nie było to takie " gospodarowanie " jak sprzed moratorium. |
ależ właśnie takie bedzie bo na tym polega gospodarka populacją |
Pozdrawiam,
GrzegorzBP - 2010-12-08, 22:51
| wieslawbaginski napisał/a: | | Może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. |
bardzo precyzyjnie. Widać ewidentnie nie zrozumiałeś mojego wpisu a zwłaszcza jego końcówki " " - rzeczywiście moja wina przepraszam zapominam się myśląc że mam do czynienia z osobami inteligentnymi rozumiejącymi zasady używania i znaczenie emotikonów....
wieslawbaginski - 2010-12-08, 23:25
| GrzegorzBP napisał/a: |
Widać ewidentnie nie zrozumiałeś mojego wpisu a zwłaszcza jego końcówki " " - rzeczywiście moja wina przepraszam zapominam się myśląc że mam do czynienia z osobami inteligentnymi rozumiejącymi zasady używania i znaczenie emotikonów.... |
Nie zauważyłem by inni ludzie inteligentni do tego stopnia ich nadużywali, więc myślałem ,że to taki " przecinek" służący do podkreślenia wagi słów słyszany często na ulicy Tak czy owak jednego wszyscy nie przewidzieli, że społeczeństwo w międzyczasie się zmieniło wbrew cytowanej wyżej mądrej przypowieści.
Pozdrawiam
aka - 2010-12-09, 01:07
| GrzegorzBP napisał/a: | | aka napisał/a: | powtorzenie tej rozrywki byloby oddaniem malpie brzytwy do reki.
Malpie w zielonym mundurku, tudziez zielonym kapelusiku z piorkiem - tez. |
zapominasz że odbyło się to za zgodą Państwowej Rady Ochrony Przyrody - nie wiń wiec małpy a tego kto daje jej brzytwę - wystarczyła przeciez odmowa |
Wspominajac "rozrywke" mialem na mysli "gospodarke populacja" losia
do momentu ogloszenia moratorium na odstrzaly.
Te 50 czy 90 zwierzat, z powodu ktorych nawiedzone towarzycho popada w histerie
jest malym pikusiem. Perspektywicznie do losi sie bedzie strzelac - na
jakim poziomie populacji - i jaki % populacji - nie wiadomo.
Z ta brzytwa rozchodzi sie raczej o mechanizmy ktore doprowadzily do
przerzedzenia populacji w latach 90 - tych.
GrzegorzBP - 2010-12-09, 20:57
| aka napisał/a: | losia
do momentu ogloszenia moratorium na odstrzaly. |
coż taka była wtedy filozofia jak mawiał Stalin nie ma człowieka nie ma problemu.
| aka napisał/a: | Z ta brzytwa rozchodzi sie raczej o mechanizmy ktore doprowadzily do
przerzedzenia populacji w latach 90 - tych. |
mechanizm był prosty u nas były słabe byki wieć mysli je olewali a jak je olewali - to loski zjadały wiecej niż jelenie a że za jelenia lepiej płacili dewizowcy to łosiek był konkurentem przy korycie. Poza tym w LP za nieprzestrzeganie instrukcji wylatywało się z pracy bo większość inspektorów miał korzenie SB więc wybór był prosty
|
|
|