Ochrona przyrody - Kłusownictwo
Namor - 2006-02-08, 14:28
| rafklim napisał/a: | | świadomość rolników trzeba podnosić bo jak słyszę że zabijają sowy bo przynoszą nieszczęście to mnie krew zalewa i ręce opadają. |
Ja akurat z tym się nie spotkałem - rolnicy wiedzą, że sowy poluja na myszy i są dość przyjażnie nastawieni.
Natomiast jeśli chodzi o ptaki drapieżne, to już najczęściej nie ma cienia sympatii, każdy ma przykład jak mu jastrząb porwał kurczaka, nie mówiąć juz o hodowcach gołębi.
Mirek - 2006-02-08, 18:04
| Namor napisał/a: | | Natomiast jeśli chodzi o ptaki drapieżne, to już najczęściej nie ma cienia sympatii, każdy ma przykład jak mu jastrząb porwał kurczaka, nie mówiąć juz o hodowcach gołębi. |
I to jest wielki problem - żeby choć odrózniali myszołowy od jastrzębi...
wiesław - 2006-02-08, 18:44
jak potrzebujecie do akcji samochdu terenowego to dajcie znać
Mirek - 2006-02-08, 18:49
| wiesław napisał/a: | | jak potrzebujecie do akcji samochdu terenowego to dajcie znać |
Witam na Forum - nie jest wykluczone, że może się przydać do wielu różnych wyjazdów terenowych... Sprawa do przemyślenia!
Basior - 2006-02-08, 21:54
sas napisał:
| Cytat: | | Chlopaki . jakby potrzebne bylo wsparcie to biore dzide i ide ..... |
świetnie namiary znasz, ale proponuje tez sie rozejżec w swojej okolicy, a potem bedzie fajna wycieczka.
| wiesław napisał/a: | | jak potrzebujecie do akcji samochdu terenowego to dajcie znać |
wszystko do uzgodnienia CB jest w toyocie?
PePe - 2006-02-09, 10:28
| forestman napisał/a: | | Najgorsze jest to ze wydaje mi sie ze tego problemu nigdy sie nie zlikwiduje. |
WOW - nie było mnie dwa dni, a tu taka dyskusja!!
Wydaje mi się niestety, że forestman ma rację. Chciałbym tylko wcisnąć swoje 5 gr. i zwrócić uwagę, na drugą stronę medalu. Wiele złych rzeczy wypływa z biedy i/lub tragicznie złej sytuacji egzystencjalnej.
Oczywiście nie pochwalam tego, co chyba wiecie (o czym świadczy też udział w akcji),ale przyznam staram się zrozumieć.
Nie mówię absolutnie o wszystkich tych, którzy kłusownictwo mają "we krwi", bo kłusował dziadek, ojciec, to i ja. Nie mówie też o nieświadomych hodowcach gołębi, rolnikach, ale jak widać nawet leśnikach - wydaje mi się, że tych należy edukować. Czasami może dość brutalnie, ale cóż - każda bitwa niesie groźbę ofiar.
Dobrze jednak wiecie, że są miejsca w tym kraju, że ludzie zimą nie mają co jeść i np. jedynym źródłem posiłku jest taki skłusowany zając.
Nie pochwalam kłusownictwa, ale nie pochwalam też stanu który determinuje takie zachowania!!! Przecież, to niby kraj w Europie XXI wieku, a nie pozwala ludziom godnie, a czasem zupełnie "z dnia na dzień" żyć.
I nie mówcie, że się z tym nie spotkaliście, bo ja przyznam robiłem już zakupy kilku biednym rodzinom. Pytam wówczas gdzie się podziewają moje podatki?? Pewnie środki przekazu w radiu RM, bądź drogie auta rządowe "przepaliły".
Mirek - 2006-02-09, 11:41
Dopiero co mieliśmy w biurze wizytę pana inspektora z policji, który w powiecie siedleckim zajmuje się sprawami szeroko rozumianej ochrony środowiska. Rozmawialismy nt. kłusownictwa dość długo. Zalecał jednak ostrożność w bezprawnym rozbijaniu klatek - prawo jest takie jakie jest! Obiecał, że w najbliższym czasie poda nam konkretne kontakty do policjantów odpowiedzialnych za te same kwestie w sąsiednich powiatach.
PePe - 2006-02-09, 12:10
Przecież my nie zamierzamy rozbijać czyjejś własności.
Idziemy przez las, a tu ups! klatka, albo wnyki, to likwidujemy aby się niekt przez przypadek, a nawet My nie pokaleczył, zabił itp. To już jest działanie prospołeczne i zgodne z prawem.
Co do wejścia na teren prywatny - inna sprawa. Jeśli jest ogrodzony, bez zgody właściciela nie powinno nas tam być. Nie jest ogrodzony i w sposób widoczny oznakowany - weszliśmy nieświadomi czyjejś własności - i sprawa wraca do pierwszego mojego zdania. Powiem więcej mogę nawet oskarżyć jeszcze właściciela nieogrodzonej posesji jeśli się tam w coś "złapię" za narażenie życia. Skoro już tam coś postawił, a terenu nie zamknął.
Zgadza się prawo jest jakie jest, ale każdy kij ma dwa końce i nie znaczy, że Ci prawi uważający na przepisy zawsze są przegrani.
Basior - 2006-02-09, 12:10
| Mirek napisał/a: | | ostrożność |
tak, bedziemy to robic bardzo ostroznie, bo sa tam rózne ostre elementy.
ZaP - 2006-02-09, 12:27
ludzie spoko wodza - bez stresu, czy sadzicie, ze kłusol mając pułapke za stodołą wyjdzie do Ciebie i bedzie pyskował że to jego ?? Jescze sie taki nie znalazł...
Poza tym nie ma pewności że coś znajdziemy chociaż mocno - bardzo mocno na to licze...
Pozdrawiam
ZaP
PePe - 2006-02-09, 12:59
| zap napisał/a: | | ludzie spoko wodza - bez stresu |
Tak, chyba niepotrzebnie za wczasu rozkręcilismy wrzawę na foru. Oczywiście odnośnie tej sprawy, bo dyskusja i prace nad walką z kłusownictwem jest ok.
Tylko może przy tej okazji trzeba wyluzować z rozgłosem i wielkim HALO, zrobić swoje i tyle...
ZaP - 2006-02-10, 18:58
mam nadzieje, że Wam sie nic nie odmieniło i jesteście u mnie jutro o 8mej ??
ZaP
ZaP - 2006-02-11, 12:37
NO to pierwsze sprawozdanie na gorąco...
Wyprawa zakończyła sie pełnum sukcesem!!!! 2 mordercze pułapki na jastrzebie zostały zlikwidowane a dokladnie zabrane i beda eksponatami ale juz bez przynety. Pułapki w chwili likwidacji były w pełni sprawne z żywymi gołebiami jako przynętą na jastrzebie. MOże niech resztę opiszą współuczestnicy wyprawy
ZaP
Mirek - 2006-02-11, 13:27
| zap napisał/a: | | Wyprawa zakończyła sie pełnum sukcesem!!!! |
Fajnie! Tak szybko się uwinęliście, czy to dopiero półmetek dzisiejszych działań! Mam nadzieję, że jakieś foty zostały zrobione!
PePe - 2006-02-11, 21:46
Foty zostały zrobione. Nawet dużo więcej niż foty, ale o tym pogadamy Mirku w pon.
Rzeczywistość mnie trochę powaliła w zwiazku z czym ciąg dalsz nastąpi...
Zap jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc, bez Ciebie nic byśmy nie zdziałali!!!
Jesteś WIELKI i mam nadzieję, że to nie ostatnie Nasze wspólne działania w terenie. Teraz spokojnie składaj się w sprawną całość
Myszołów w stanie nienaruszonym dotarł do Azylu - stan określony na "upasiony" i silny, niebawem jak tylko sam będzie się wzbijał zostanie wypuszczony.
Podróż zakończyliśmy z Miśkiem jeszcze krótkim pobytem w terenie - obserwacja pary bielików - nawiążę do niej przez GG również w pon., bo wieści niepubliczne
Po drodze całe stada kuropatw - reetttyyyyy jakoś obrodziło w tym roku, czy tylko mi się tak wydaje???
|
|
|