Ptaki - Ludzka głupota czy premedytacja?
madlen - 2006-09-01, 14:34
| Bella napisał/a: | | tlumaczenie tym ludziom czegokolwiek jest bez sensu |
| Gosia napisał/a: | | Nie stawiałabym tych ludzi na straconej pozycji, że nie są w stanie wchłonąć zadnej wiedzy. Nie nauczyła ich szkoła, nie nauczyli rodzice to może warto im parę spraw wytłumaczyć |
Chodzi o to, że w 95% przypadków ci ludzie nie chcą wchłaniać żadnej wiedzy. Im po prostu nie zależy. To są głównie robotnicy sezonowi, a co za tym idzie, w takich "brygadach dociepleniowych" jest spora rotacja. Jedyny skuteczny sposób to wyedukować kierownika budowy / robót, ewentualnie właściciela. Dyskusja z robotnikami nie daje efektu, bo oni widzą to tak: przychodzi jakaś „niunia” i będzie im mówiła, „jak mają robić’. Już wielokrotnie słyszałam, żebym się nie wyżywała na „chłopakach”, bo mnie „mąż w nocy nie potrzymał za rękę czy za nogę”
Poza tym z kilkoma firmami docieplającymi budynki miałam już niejednokrotnie kontakt przy różnych okazjach i często jestem zapewniana, że "jest wpis do dziennika, żeby nie zamykać stopodachów", że "pracownicy zostali pouczeni", a za kilka dni przyjeżdżam i widzę, np. gniazda jaskółek pomalowane na biało
Całe szczęście, że w tym konkretnym przypadku dorosłe ptaki nie porzuciły lęgów (gniazda też są zajęte w tym roku).
Bella - 2006-09-01, 14:53
calkowicie sie zgadzam z Madlen.. robotnikom to zwisa oni w koncu wszytko wiedza najlepiej. Wedlug nich jaskolke i golabia laczy to ze 'sraja' po balkonach i dachach no i wszedzie tego pelno. Jednym slowem zawracanie Wisly kijem
Pełek - 2006-09-01, 14:57
A ja uważam, że czasem takim osobom dobrze by było to wytłumaczyć, ale nie koniecznie werbalnie. Zaprosić ich na pokaz i z rzutnika pokazać film o scenach bardzo drastycznych. Co sie dzieje z takimi zwierzętami, jak cierpią, co sie dzieje ze zwierzętami w rzeźni, świeżo rozjechane psy, miauczące koty wrzucone do pieca, itd itd... Przez obrazy, dźwięki itd. może część z nich doznałaby pewnego szoku i oduczyła się pewnych działań. Kiedyś podobnymi filmami oduczano narkomanów. POkazywano im wpierw imprezy itd, a potem historie osób które tam były. Różne choroby, problemy, amputacje rąk od gangren, elektrokuracje itd. Ponoć po takim wstrząsie zaskakująca ilość osób nie sięgnęła więcej po dragi.
A koszty takiej "kuracji" nie bylyby drogie. Stworzyć filmik i emitować firmom.
Pozdr!
Bella - 2006-09-01, 15:02
| Pelek napisał/a: | | A ja uważam, że czasem takim osobom dobrze by było to wytłumaczyć, ale nie koniecznie werbalnie |
no i dotad sie zgadzam..
Ja bym dla zwiekszenia efektu wziela delikwenta i na jednym zademonstrowala malowanie, na innym puszczanie latawca. Mysle ze to tez da do myslenia.. po co zaraz mieszac w to miauczace kotki? sami beda miauczec jak im sie polamie rece, nogi albo wysmaruje smola
lord haos - 2006-09-01, 15:08
| Pelek napisał/a: | | Zaprosić ich na pokaz i z rzutnika pokazać film o scenach bardzo drastycznych | Tak tylko często własnie ci ludzi są autorami tych drastycznych scen. Szczerze wątpie aby to przyniosło skutek. Cała nadzieja w kierownictwie takich firm. Pracownik powienien mieć pewność, że jesli zostanie przyłapany na czymś takim wylatuje z pracy i w innej pokrewnej firmie również jej nie otrzyma.
madlen - 2006-09-01, 15:10
| Bella napisał/a: |
Ja bym dla zwiekszenia efektu wziela delikwenta i na jednym zademonstrowala malowanie, na innym puszczanie latawca. |
Bella, nic dodać, nic ująć
Bella - 2006-09-01, 15:12
mam socjopatyczne sklonnosci
Pełek - 2006-09-01, 15:18
lord haos, MOże i prawda, ale co za dużo to nie zdrowo. Pewną dawke każdy zniesie, a potem zaczyna się łamać. A psychologowie są od tego by wymyślać dobre filmy z przekazem podprogowym, które sprawiłyby że delikwent miałby tak zrąbaną psychike ze juz nic by takiego nie zrobił. Migawka - gołąb-człowiek. Rozjezdzany czy malowany itd. Oni juz takie potrafią. Co zas do odgrywania się tym samym - to mogłoby tylko zwiększyć natężenie ich prac. Często działają w ten sposób gdyż jest to uraz (po rodzinie patologicznej, doświadzeniach z dziecinstwa), albo wynik braku poczucia własnej wartości. Znęcanie się nad człowiekiem niestety nie przyniesie tu odpowiedniego skutku.
Bella - 2006-09-01, 15:22
Pelek,
litosci, przeciez NIE WOLNO sie znecac nad ludzmi prawda?
przekaz podprogowy to bujda na resorach..niestety
Pełek - 2006-09-01, 15:28
Bella, masz racje, nie wolno... , ale czasem nie wiem czy słusznie. A co do przekazu - nie wiem czy taka bujda. Często połączenie w szybkich migawkach zakrwawionego kota i od razu człowieka pozwala umysłowi tworzyć logiczne połączenie. Takie są opinie. Jednak specjalistą od tego nie jestem, więc nie mówię już więcej o tym. pozdr!
Bella - 2006-09-01, 15:55
ja bym prowadzila regularny odstrzal osobnikow ludzkich ktore nie potrafia sie przystosowac do zycia w zgodzie i przyjazni ze zwierzetami, taka selekcja jak w przypadku agresywnych ras psow. Mlode ktore sie za bardzo awanturuja sa usmiercane. ja tez zaczelabym juz od dzieci majac na uwadze wspomnianego gdzies wczesniej myszolowa.
mysle nawet o przedstawieniu tego projektu jednostkom rzadzacym, poki sa u wladzy to ma duze szanse powodzenia. Giertych juz stwarza getta dla trudnej mlodziezy, jak to ostatnio okreslono..moze i to mu sie spodoba
to co kto sie podpisuje pod projektem
martynina - 2006-09-01, 19:24
może nie wybić, ale coś co spowodowałoby silny wstrząs dzięki któremu, nawet nie zdeptały by mrówki
Bella - 2006-09-01, 23:47
| martynina napisał/a: | może nie wybić, ale coś co spowodowałoby silny wstrząs dzięki któremu, nawet nie zdeptały by mrówki |
jakos coraz czesciej utwoerdzam sie w przekonaniu ze dzieci to male potwory z duza wyobraznia
martynina - 2006-09-02, 10:36
co racja to racja, ale wiesz w dużej mierze przyczyniają się do tego RODZICE. Dam Ci pewien przykład, gdy byłam raz na spacerze na starówce koło neptuna biegał sobie dzieciak (chłopak z 5,6 lat) i straszył gołębie, aż w końcu DOSŁOWNIE zdeptał jednemu ogon i tym wyrwał połowe piór z ogona... rodzic (ojciec) oczywiście nic. Jedyna co powiedział to: "choć zostaw te ptaszki..." niestety coraz więcej rodziców jest w zbyt młodym wieku mają dziecko i sami nie wiedzą jak je wychować... smutne, choć prawdziwe CHOĆ wiadomo, że są też dzieciaki, które mają normalnych rodziców (co się nimi interesują) a i tak są agresywne wobec wszystkiego co żywe... takie to trzeba przetrzepać porządnie
Bella - 2006-09-02, 10:58
czasem sami rodzice to degeneraci. Niby mili, uprzejmi i calkiem noramlni.. ale ja sie pytam jak mozna uszanowac drugiego czlowieka skoro nie potrafia uszanowac czegos mniejszego i bezbronnego od nich samych?
|
|
|