Ochrona przyrody - Puszcza Białowieska
harrykumar - 2009-02-08, 23:55
Lepiej chronić mniej, a skutecznie,
N2000 można porównać do chęci wprowadzenia spokoju w afganistanie , chęci są -brak kasy i środków,
GrzegorzBP - 2009-02-09, 00:10
| p.szpakowski napisał/a: | | Razem jak się nie pomyliłem 10039640,3 |
Zapewne tak bowiem niektóre dane się nie sumują - tu OCHK liczone są oddzielnie - a w nich znajdują się rezerwaty czy zespoły | p.szpakowski napisał/a: | | koleś zasypał 30 ha nad wisłą na wawrze w międzywalu N2000, OChK i co 300 zł dostał!! |
ano dostał - cóz w przypadku Wawra to gostek skorzystał z urzedniczej indolencji - wiec nie jego wina a urzedników, którzy w roku 1998 wpóścili go na teren - zresztą znasz tę sprawę zapewne od WN? adres zapewne w Wawrze spadowa 1 czyż nie?
| p.szpakowski napisał/a: | | z zulem |
ZUL - zakład usług leśnych - firma zewnętrzna
| p.szpakowski napisał/a: | | Ciekawe komu zależy na tym żeby żaden z parków narodowych nie miał aktualnego planu ochrony |
Obecnie myśle że już nikomu - po prostu brak kasy - zależało już mówię ówczesnemu dyrektorowi Panu Janowi W. - to nie problem PN ale znacznie - większy RP
Sturnus vulgaris - 2009-02-09, 10:19
są nowe zwałki w okolicy józefowa gdzie zaczęto prace po wejściu terenu w N 2000 i co i nic. Są ludzie z organizacji pozarządowych którzy jak już wcześniej pisałem żyły sobie wypruwają walczą, tak walczą to jest walka, często bardzo nierówna coś o tym wiem. Organy administracji właściwe w tych sprawach potrafią tylko sprawy kierować do szuflady. Trzeba pisać do Ministra Środ. o bezczynność organu. A jeśli podejmą jakieś kroki to umorzą postępowanie bo nie ma szkody w środowisku, bo ustawa w tym przypadku nie ma zastosowania. Potem taki delikwent ma sprawe w sądze, bierze takie bzdurne postanowienie umarzające i na tej podstwie sąd stwierdza że osoba ta nie złamał zakazów na trenie OCHK i jest niewinna. Jaki z tego wniosek, że organy które są powołane do tego aby nadzorować i chronić obszary chronione przykładają rękę do ich niszczenia gratuluje. Wracając do tematu BPN ja mam to gdzieś czy jest to las naturalny czy pierwotny, jest wyjątkowy w skali europy na zachodzie europy takich kompleksów leśnych już nie ma. Jest to wspaniały niezwykle bogaty ekosystem zasługujący na to aby być parkiem narodowym i tyle. Czy powiększenie parku coś da, możę coś da. Napewno zwiększy prestiż. Reszta zależy od ludzi którzy będą w tym parku pracować od ich kompetencj, chęci, uczciwości no i od środków finansowych jakimi będą mogli dysponować.
GrzegorzBP - 2009-02-09, 10:48
| p.szpakowski napisał/a: | | Jest to wspaniały niezwykle bogaty ekosystem |
Tu zgadzam się z Tobą w 100%
| p.szpakowski napisał/a: | | zasługujący na to aby być parkiem narodowym |
najpier więc niech zostaną opracowane plany ochrony dla instniejącego PN oraz rezerwatów przyrody - inaczej się nie da. Jak wytłumaczysz przeciętnemu obywatelowi ideę powiększenia PB skoro widzi co się dzieje w obecnych granicach - dla których nie stworzono jasnych zasad gospodarowania i na których próbują żerować różnej maści nawiedzeni.
| p.szpakowski napisał/a: | | Napewno zwiększy prestiż |
tyko że bedzie to puste w środku.
| p.szpakowski napisał/a: | | Reszta zależy od ludzi którzy będą w tym parku pracować od ich kompetencj, chęci, uczciwości no i od środków finansowych jakimi będą mogli dysponować. |
Znów się z Tobą zgodzę - ciekawa rzecz że jakoś ci co najgłośniej krzyczą to do tej pracy w PN się nie palą. Zaś jeśli ktoś zarabia dziś 2000zł a gdy obudzi się w PN bedzie zarabiał 1200 to ...chyba sam rozumiesz.
Kicuś - 2009-02-09, 20:13
| mysz leśna napisał/a: | | Teraz nie, ale przed XVII wiekiem występowały tam lasy bukowo-sosnowe z domieszką innych drzew liściastych. A potem rozpoczęła się nieprawidłowa gospodarka leśna polegająca na powszechnym stosowaniu zrębów zupełnych i wyłącznie sosny w odnowieniach, pożary, szkodniki, wynikająca stąd degradacja siedlisk. To są powszechnie dostępne, przez nikogo nie ukrywane informacje. |
Poczytaj prof. Brodę. Znajomy mi podarował jego historię leśnictwa. Z netu wiem, że leśnictwo to dopiero jakieś 150 - 200 lat - czyli XVIII wiek, a nie XVII. Coś zalewasz szanowna Myszo.
Ale nie odniosłeś się do pojęcia "ancient" - jak jesteś taki znawca, to "wspomóż" niedouczonego, a ciekawskiego.
mysz leśna - 2009-02-09, 20:28
Kicek, już w XVII wieku na terenie obecnych Borów Tucholskich rozpoczęła się RABUNKOWA gospodarka leśna. Czyli nie taka jak obecnie.
I istnieje ona od kiedy człowiek zaczął używać drewnianych przedmiotów, a zwłaszcza budować drewniane domy i statki.
Na przykład Z. Gloger podejrzewał, że już na początky XV wieku (700 lat temu) drewno z Puszczy Białowieskiej było używane do wyrobu okrętów, w tym masztów aż w Madrycie i Lizbonie.
A w latach 1514, 1529 i około roku 1557 (prawie 500 lat temu) powstały pierwsze ustawy leśne w Polsce, przyznające cały dochód z eksploatacji lasów hospodarowi.
Ja wspomniałem o GOSPODARCE LEŚNEJ, i to rabunkowej, a nie o leśnictwie.
Natomiast termin ancient forest na ogół odnosi się do lasu pierwotnego. Przynajmniej w potocznym znaczeniu.
harrykumar - 2009-02-09, 20:52
| mysz leśna napisał/a: | | GOSPODARCE LEŚNEJ, i to rabunkowej, a nie o leśnictwie |
gospodarka oznacza coś racjonalnego, rabunek nie wydaje się być racjonalnym postepowaniem
| mysz leśna napisał/a: | | że już na początky XV wieku (700 lat temu) |
i
| mysz leśna napisał/a: | | A w latach 1514, 1529 i około roku 1557 (prawie 500 lat temu) |
różnica pomiędzy XV wiekiem a XVI to 100 lat a nie 200 lat
harrykumar - 2009-02-09, 20:58
| mysz leśna napisał/a: | | Ja wspomniałem o GOSPODARCE LEŚNEJ, i to rabunkowej, a nie o leśnictwie. | dla mnie gospodarka leśna to to samo co leśnictwo, w końcu lesnictwo
"dział gospodarki obejmujący zagadnienia związane z utrzymaniem lasów" definicja wg pwn .
GrzegorzBP - 2009-02-09, 23:37
| mysz leśna napisał/a: | | istnieje ona od kiedy człowiek zaczął używać drewnianych przedmiotów, a zwłaszcza budować drewniane domy i statki. |
Czyl mniej więcej jakieś 10.000tyś lat temu
ale spoko myszko a w zasadzie czemu nie masz podpisu "Kozioł ofiarny władz, czyli tak zwany "król"" przecież to motto z twojej strony http://darekk.com/ i tu też jesteś :
http://www.foto-przyroda....k&po=nazw&id=22
a wracając do kozła to to motto w świetle słow Kajfasza zawartych w Ewangelii Św. Jana: Lepiej jest dla was gdy jeden człowiek umrze… [9]. W takim świetle pojęcie zawiera w sobie założenie o niewinności ofiary, kolektywną nienawiść jaka się na niej skupia oraz kolektywnie realizowany efekt owej nienawiści - to R. Girard wyjaśnia że syndorm kozła ofiarnego polega na czerpaniu wręcz seksualnych przyjemności z przyjmowania na siebie "ataków" które są wynikiem głoszenia wierutnych bzdur i twierdzeń.
Tak więc po połączeniu motta z osobą i jej postami mamy pełen obraz myszy leśnej
tak więc Panie i Panowie - proponuję zaprzestanie dostarczania podniet niech się sam kisi w swoim sosie
| harrykumar napisał/a: | | gospodarka oznacza coś racjonalnego, rabunek nie wydaje się być racjonalnym postepowaniem |
e tam wiesz gadał chłop do obrazu a obraz ni razu
variicornis - 2009-02-10, 00:15
| GrzegorzBP napisał/a: | | Na przykład Z. Gloger podejrzewał, że już na początky XV wieku (700 lat temu) drewno z Puszczy Białowieskiej było używane do wyrobu okrętów, w tym masztów aż w Madrycie i Lizbonie. |
Fajne sformulowanie, podejrzewał, podejrzewać można o podsłuch, podglad
Sosny masztowe- ze względu na skręt włókiem doskonałe na maszty- już wtedy znano coś typu drewno specjalnego przeznaczenia.
mysz leśna - 2009-02-10, 01:47
| variicornis napisał/a: | | Sosny masztowe- ze względu na skręt włókiem doskonałe na maszty- już wtedy znano coś typu drewno specjalnego przeznaczenia. | Sosny masztowe najlepsze były chyba na Mazowszu, ale w historii Puszczy Białowiekiej też coś można znaleźć.
GrzegorzBP - 2009-02-10, 07:26
| variicornis napisał/a: | GrzegorzBP napisał/a:
Na przykład Z. Gloger podejrzewał, że już na początky XV wieku (700 lat temu) drewno z Puszczy Białowieskiej było używane do wyrobu okrętów, w tym masztów aż w Madrycie i Lizbonie. |
nie ja tylko kozioł ofiarny
| mysz leśna napisał/a: | | Sosny masztowe najlepsze były chyba na Mazowszu |
Chyba to się łajba na wodzie
| variicornis napisał/a: | | już wtedy znano coś typu drewno specjalnego przeznaczenia. |
e tam daruj sobie wyjaśnienia szkoda czasu na kozła ofiarnego - pomysl sobie Ty tłumaczysz piszesz, korygujesz a Dariusz K. siedzi przed monitorkiem z wypiekami na twarzy i radośnie pobekuje
Weles - 2009-02-10, 09:45
Witam po dłuższej przerwie, widzę że „dyskusja” kwitnie, choć trochę zboczyła od tematu głównego. Grzegorzu wzniosłeś się na wyżyny wredności, ciągle obrażasz biedną Mysz leśną, wyżywasz się na nim, starasz się z niego zrobić idiotę. Rozumiem, że można się z niektórymi osobami nie zgadzać, ale bez przesady trzeba mieć szacunek dla współrozmówcy zwłaszcza, że Mysz ma stalowe nerwy i nie odgryza się na Twoje ataki, a przyjmuje wszystko na bary.
GrzegorzBP - 2009-02-10, 10:37
| Weles napisał/a: | | Witam po dłuższej przerwie |
Witaj witaj
| Weles napisał/a: | | ciągle obrażasz biedną Mysz leśną, wyżywasz się na nim, starasz się z niego zrobić idiotę. |
wybacz ale motto "Kozioł ofiarny władz, czyli tak zwany "król" - pochodzi ze strony myszy - stanowiąc jego wizytówkę - w podpisie pod imieniem i nazwiskiem - skoro to upublicznia jest ogólnodostepne to chyba się tego nie wstydzi i z tym identyfikuje. Czyż nie???
A przeciez łatwiej się rozmawia jak się zna swego adwersarza. Czyż nie Welesie???
GrzegorzBP - 2009-02-10, 10:42
A wracając do tematu pierwotnego:
"Park nie jest wyspą
2009-02-09, ostatnia aktualizacja 2009-02-09 20:32
Nie da się poszerzyć Białowieskiego Parku Narodowego bez udziału puszczańskich samorządów - uważa dyrektor parku Małgorzata Karaś. Dlatego wysoko ocenia ostatnią inicjatywę ministra środowiska, który zamiast arbitralnie poszerzać chronione obszary, woli rozmawiać z lokalnymi samorządami o ich potrzebach, obiecując pomoc w rozwiązaniu najpilniejszych problemów
rozmowa z dyrektor BPN Małgorzata Karaś*: Oczywiście, że tak. Idealnie byłoby, żeby objął całą polską część puszczy. Ale przy jakichkolwiek działaniach w tym kierunku trzeba brać pod uwagę trzy rzeczy: uwarunkowania przyrodnicze, ekonomiczne i - co bardzo ważne - społeczne.
Prób poszerzania parku w ciągu ostatnich kilkunastu lat już trochę było. Wszystkie spaliły na panewce. Dlaczego?
Za każdym razem po klęsce kolejnego projektu zapadało kilka lat zupełnej ciszy. Potem od zera przystępowano do kolejnej próby. A to nie jest właściwe podejście. Ten czas można było wykorzystać na oswajanie miejscowej społeczności z ideą ochrony przyrody, na zaprzyjaźnianie jej z parkiem narodowym. Park powinien po prostu bardziej wychodzić do ludzi.
Tak nie było?
Za słabo. Osobiście mogę mówić o dwóch ostatnich próbach poszerzania parku, bo byłam ich świadkiem. Chodzi mi o tzw. projekt prezydencki tworzony głównie przez naukowców i ubiegłoroczny projekt Lasów Państwowych. W obu przypadkach praktycznie rzecz biorąc nie rozmawiano z lokalną społecznością. Przecież na całym świecie tworzenie parku narodowego, przynajmniej w początkowym okresie, prawie zawsze powoduje zgrzyty z mieszkającymi w okolicy ludźmi. Jedyną metodą na pokonanie tych zgrzytów są rozmowy, dialog.
Minister środowiska nic na razie o poszerzaniu parku nie mówi, pyta tylko puszczańskie samorządy o ich potrzeby i oferuje konkretną pomoc. Sami samorządowcy przypuszczają jednak, że w końcu w tych rozmowach pojawi się temat parku. To mogłoby oznaczać, że minister Maciej Nowicki rozmowy o parku zaczyna właśnie od samorządów. Jak się to pani podoba?
Bardzo. To jedyny możliwy sposób. Samorząd musi być partnerem w tego rodzaju działaniach. Park narodowy nie jest wyspą. Mocno oddziałuje na swoje bezpośrednie otoczenie. Nie chcę krytykować poprzedników obecnego ministra środowiska, ale w dotychczasowych próbach poszerzania parku właśnie takich działań brakowało.
Park w całej puszczy to dla tutejszych samorządów szansa czy przekleństwo?
Oczywiście, że szansa. Tu nie będzie nigdy przemysłu czy górnictwa. Ludzie muszą z czegoś żyć. Każdy potrzebuje pieniędzy i nie ma w tym niczego złego. A jedynym poważnym źródłem dochodu na tego rodzaju terenach jest turystyka i związane z nią usługi. I to zarówno turystyka przyrodnicza, specjalistyczna, jak i rodzinna. W samej Białowieży i okolicznych wsiach to już działa. A może znacznie bardziej. Ten region ma ogromny potencjał.
Co z eksploatacją puszczy, z przemysłem opartym na pozyskaniu drewna?
Ranga Puszczy Białowieskiej jest taka, że absolutnie nie należy dążyć do przebudowy tutejszych drzewostanów, koncentrując się raczej na obserwowaniu naturalnych procesów. Zresztą na terenach poza parkiem tego drewna pozyskuje się coraz mniej i z punktu widzenia lokalnej ekonomii to nie jest już istotna ilość. Z jednym wyjątkiem - drewna opałowego.
No właśnie. Już teraz go brakuje, bo leśnicy wolą sprzedawać drewno lepiej płacącym, hurtowym odbiorcom. Od przeciwników poszerzania parku narodowego często można usłyszeć argument, że gdy cała będzie parkiem, to nie będzie już niczego. Ani opału, ani grzybów, ani jagód. Nie będzie nawet można wejść do lasu.
Ale przecież to nieprawda. Na prawie połowie powierzchni obecnego parku narodowego ludność miejscowa może normalnie zbierać runo leśne. Nie ma też zakazów wstępu. Nie widzę powodów, by w poszerzonym parku miało być inaczej. Wyjątkiem są, oczywiście, obszary ochrony ścisłej, ale one nie będą stanowić większości terenu parku. Co więcej, jestem przekonana, że park narodowy obejmujący całą Puszczę Białowieską spokojnie w ramach działań sanitarnych czy renaturalizacji hodowlanych drzewostanów jest w stanie zapewnić opał na potrzeby lokalnych samorządów.
Mieszkańcy, zwłaszcza Białowieży, boją się też, że poszerzenie parku ograniczy możliwości rozbudowy.
To są nieuzasadnione obawy. Więcej ograniczeń niż te obowiązujące obecnie i wynikające z regulacji dotyczących obszarów Natura 2000 nie będzie. Nie widzę też specjalnych niebezpieczeństw ze strony samych mieszkańców. Np. tu w Białowieży wykazują się oni zazwyczaj dużą wrażliwością na kwestie krajobrazowe. Można powiedzieć, że doskonale je czują i widzą potrzebę, by to, co budują, korespondowało z lokalnymi uwarunkowaniami kulturowymi i przyrodniczymi. Jeśli powstają tu jakieś dziwolągi, to raczej za przyczyną ludzi trafiających tu z zewnątrz.
* Dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego Źródło:
Gazeta Wyborcza Białystok
Rozmawiał Jakub Medek "
|
|
|