Ssaki - Mysliwi zabili rysia
ZaP - 2010-01-23, 08:32
a jaki sens ma podwazanie zabijania zwierzat, ktore są po to wlasnie hodowane. NIech odezwie sie ten co nie jada kielbasy, szynki czy drobiu >>?? to nie sa potrawy z korzonkow TYLKO ZWIERZECE mieso.
Cały świat opiera sie na zabijaniu i nie ważne czy to pająk zabija muchy czy jastrząb gołebia czy człowiek świnie kurczaka lub dzika !
ZaP
lis23 - 2010-01-23, 11:10
Tylko trochę czym innym jest hodowla dla mięsa,bez obłudy i zakłamania - od zabijania dzikich zwierząt,nie z głodu,dla przyjemności,tłumacząc się " miłością " do zwierząt i innymi tego typu bzdetami.
Ja już pisałem że hodowli jako takiej nie neguję byleby tylko była ona umiarkowana i humanitarna - neguję zabijanie dzikich zwierząt dla przyjemności i z ludzkiej pychy wynikającej z przeświadczenia że bez ludzkiego nadzoru,redukcji i " pozyskiwania ; przyroda się zawali i wszystko szlag trafi.
P.S: ja jadam bardzo mało mięsa.
ZaP - 2010-01-23, 14:30
a ja poluje na kaczki z przyjemnoscią i z ogromną przyjemnością potem je później konsumuje Zającem też nie wzgardze - wszystko oczywiście w wyznaczonych terminach, okresach polowań - i wcale nie zamierzam z tego rezygnowac !
NIe przeszkadza mi to wcale w ochronie jastrzebi i myszolowow przed kłusownikami i systematycznym i konsekwentnym dokarmianiu zwierzyny wtedy kiedy tego potrzebuje. Mięso jadam i nie zamierzam rezygnować - poza tym powiedz mi czlowieku jak sobie wyobrażasz humanitarną hodowlę no kurczaków byłęś kiedys na fermie? a może byłeś w tuczrniach trzody ? na skalę przemysłową nie da sie być humanitarnym !! kurczak, ktorego los zostal wyznaczony w momencie zniesienia jajka przez matkę - kurę tacz czy inaczej skończy w KFC albo na Twoim czy moim stole! czas sie obudzić to jest XXI wiek i nie ma przydomowej bezstresowej hodowli kurek czy kaczek !
ZaP
lis23 - 2010-01-23, 17:00
| ZaP napisał/a: | a ja poluje na kaczki z przyjemnoscią i z ogromną przyjemnością potem je później konsumuje Zającem też nie wzgardze - wszystko oczywiście w wyznaczonych terminach, okresach polowań - i wcale nie zamierzam z tego rezygnowac !
|
Tak,tak,pamiętam - można kochać ptaki i je zabijać - a dla mnie to bzdura gdyż nie można zabijać obiektu miłości.
| ZaP napisał/a: | | NIe przeszkadza mi to wcale w ochronie jastrzebi i myszolowow przed kłusownikami i systematycznym i konsekwentnym dokarmianiu zwierzyny wtedy kiedy tego potrzebuje. |
Ja wolę jak ktoś chroni bezinteresownie - sorki ale myśliwy / ochroniarz do mnie nie przemawia.
Co do dokarmiania to bym się tak nie chwalił.
| ZaP napisał/a: | poza tym powiedz mi czlowieku jak sobie wyobrażasz humanitarną hodowlę no kurczaków byłęś kiedys na fermie? a może byłeś w tuczrniach trzody ? na skalę przemysłową nie da sie być humanitarnym !! kurczak, ktorego los zostal wyznaczony w momencie zniesienia jajka przez matkę - kurę tacz czy inaczej skończy w KFC albo na Twoim czy moim stole! czas sie obudzić to jest XXI wiek i nie ma przydomowej bezstresowej hodowli kurek czy kaczek ! |
W dzisiejszych czasach każdy przy odrobinie chęci i / niestety / zasobnym portfelu może wybierać hodowlę z której chce kupować mięso i jaja - są tzw.hodowle bez klatkowe,jest hodowla ekologiczna,itp.
Moze nie jest to bardzo łatwe,ale nie niemożliwe.
Traken - 2010-01-24, 14:08
W dzisiejszym świecie nie można odejść od zabijania zwierząt. Tak było wcześniej i nie zanosi się na radykalną zmianę. Sprawą moralną jest z jakich pobudek to robimy. Uważam, że samego zabijania zwierząt nie ma co krytykować bo jest ono nieuniknione choć można zastanowić się nad pobudkami i metodami jakimi tego się dokonuje.
A co do chowu klatkowego. Jeśli byśmy zdecydowali się na żywność tylko z "ekologicznych gospodarstw" wielu ludzi nie stać by było na jedzenie bo było by zbyt drogie. Zapanował by głód. Intensywne rolnictwo nie jest możne najlepsze dla środowiska ale to jest cena jaką płacimy za rozwój cywilizacji. (Ale to była dygresja na inny temat.)
lis23 - 2010-01-24, 17:10
Od zabijania zwierząt dla mięsa szybko nie odejdziemy to fakt,ale tutaj mówimy o zabijaniu dzikich zwierząt - skoro hodujemy tyle że starcza nam to do wyżywienia ( choć uważam że hodujemy zdecydowanie za wiele zwierząt ) to po co zabijamy jeszcze te zwierzęta których nie musimy? - czy tylko po to aby zakosztować innego dania,innego smaku?.
Temat dotyczy dzikich zwierząt nie hodowlanych - polowania na dzikie zwierzęta myśliwi tłumaczą atawizmem,tradycją,itp.nie zmienia to faktu że polujemy dla przyjemności i dla zysku,pieniądz wszystkim rządzi - ten zysk to wyższość dobra człowieka nad dobrostanem zwierząt,kasa ze sprzedaży drewna ( czytałem o planach takiej redukcji zwierzyny płowej w jednym z nadleśnictw,zwłaszcza jeleni,że za kilka lat na danym terenie jeleń może nie występować,co będzie na rękę nadleśnictwu gdyż zmniejszą się szkody i wzrośnie pozyskanie drewna - jak w przytoczonej przeze mnie wypowiedzi pewnego myśliwego,coraz bardziej " pozyskanie " zwierząt podporządkowane jest pozyskaniu drewna ) oraz pozbywanie się zwierzęcej konkurencji - człowiekowi jest ciągle mało i mało i najlepiej wytłukłby wszystkie drapieżniki byleby tylko wszystkie zające,bażanty i inna drobna zwierzyna były jego - bo przecież drapieżnik " niszczy " zwierzynę.
To co napisałem wyżej wpisuje się właśnie w ową motywację i pobudki z których zabijamy.
| Traken napisał/a: | | A co do chowu klatkowego. Jeśli byśmy zdecydowali się na żywność tylko z "ekologicznych gospodarstw" wielu ludzi nie stać by było na jedzenie bo było by zbyt drogie. Zapanował by głód. Intensywne rolnictwo nie jest możne najlepsze dla środowiska ale to jest cena jaką płacimy za rozwój cywilizacji. |
I co z tego że hodujemy ile wlezie skoro głód jak istniał tak istnieje - bo bardziej opłaca się niszczenie nadwyżki jedzenia niż wspomaganie głodujących - wszystkim,także zabijaniem zwierząt rządzi pieniądz i ekonomia a rządzący nie są ani miłośnikami przyrody ani tym bardziej zwierząt - wszystko jest dozwolone byleby tylko człowiek i jego racja były na wierzchu.
ZaP - ja nie zabijam z przyjemnością ani kaczek ani zajęcy ani żadnych innych zwierząt - co wcale mi nie przeszkadza w tym,że już wkrótce będę się starał pomagać bezdomnym psom - bo pomoc jest tym bardziej satysfakcjonująca,im bardziej jest ona bezinteresowna.
Traken - 2010-01-24, 17:21
Nigdy nie pytałem świni czy woli żyć w chlewie czy na wolności w lesie jako dzik. Wydaje mi się że wybrała by wolność. (I. Krasicki też tak twierdził). Może dlatego warto pozyskiwać mięso "w stanie dzikim" niż jeść to fermowe.
lis23 - 2010-01-24, 17:38
Panowie,skończcie z tym " pozyskiwaniem " - jak ktoś już tu zauważył,to jest po prostu zabijanie a nie żadne ' pozyskiwanie ".
Zauważ że mięso " w stanie dzikim " oddaje się przede wszystkim do skupu,na tym polega ta gospodarka - na takie mięso stać tylu ludzi co i na mięso z " ekologicznego gospodarstwa " - najwięcej dziczyzny jadają myśliwi,ich rodziny i znajomi oraz bogaci ludzie - luksusowe restauracje,przyjęcia,itp.
Na szczęście człowiek nie tylko mięsem żyje a zauważ ile żarcia marnuje się codziennie - znam osoby pracujące w hurtowniach spożywczych i wiem ile jedzenia idzie po prostu na śmietnik.
I nie oszukujmy się,myśliwi nie zabijają tylko jadalnych zwierząt - tępią też drapieżniki które utrudniają im " kontakt z przyrodą "
Traken - 2010-01-24, 18:25
Sam Russak stwierdził że na skup to lepiej oddawać stare sztuki niech je za granicą jedzą, my na własny użytek bierzemy te lepsze. A świniaki z chęcią wolały by pożyć na wolności i potem trafić na stół niż siedzieć nawet w najlepszym chlewie. Ja tam przynajmniej jak mam do wyboru dzika lub świniaka z fermy to wybieram dzika. Jeśli ktoś woli jeść mięso z fermowej chodowli to jego sprawa. Na zdrowie!
lis23 - 2010-01-24, 19:11
Ta,bo Russak jest wielkim autorytetem ...
ilu myśliwych żywi się tylko tym co upolują?,podejrzewam że niewielu - a Wiesz że dziczyzna to zaledwie 1% produkcji mięsnej w Polsce?.
już nawet myśliwi to zauważają:
| Cytat: | Niestety, upolowana zwierzyna jest towarem o bardzo wątpliwej jakości higienicznej i wprowadzanie jej do obrotu handlowego jest bardzo utrudnione w myśl dyrektyw unijnych. Poza tym, taniej i higieniczniej jest handlować 'dziczyzną" pochodzenia fermowego, właśnie dlatego, że hodowca jest w stanie zapewnić właściwą opiekę weterynaryjną zwierząt a tym samym większe bezpieczeństwo zdrowotne żywności.
Obrót dziczyzną stanowi dużo poniżej jednego procenta obrotu mięsnego więc jest działalnością marginalną i będzie nią coraz bardziej.
Radzę zwrócić uwagę, że 250 tys. szt. zwierzyny upolowanej wobec 20 milionów świń, 1,5 mln. krów i 750 mln. szt. drobiu ubijanych rocznie tylko w Polsce obala mit o łowiectwie jako cennym źródle mięsa dla ludności i gałęzi gospodarki niezbędnej dla życia przeciętnego Polaka.
Z punktu widzenia gospodarczego łowiectwo jest sposobem zagospodarowania nadmiaru ilościowego zwierząt dziko żyjących przeznaczanych corocznie do odstrzału ze względów ochrony przyrody czy też w celu ograniczania szkód w uprawach rolnych i w lasach.
To co napisałem może brzmi strasznie i mocno koliduje z dogmatami głoszonymi na kursach dla nowowstępujących do PZŁ, ale .. taka jest prawda. |
| Traken napisał/a: | | Ja tam przynajmniej jak mam do wyboru dzika lub świniaka z fermy to wybieram dzika. Jeśli ktoś woli jeść mięso z fermowej chodowli to jego sprawa. Na zdrowie! |
Ja tam staram się spożywać jak najmniej mięsa a do dziczyzny mnie nie ciągnie.
Wujek Kryzys - 2010-01-24, 21:21
No to tak:
Byłem w tuczarni świnek, kurczaków, byłem w rzeżni takiej i innej. Co więcej - miałem praktyki w rzeźniach rozmaitych, brodziłem w krwi po kostki, widziałem wypatroszone tuszki ruszające jeszcze ogonkiem i wcale mi się to nie podobało. I jem mięso bo lubię i jest to konieczne dla ludzkiego zdrowia - jesteśmy wszystkożerni. Oczywiście można "uhumanitarnić" hodowlę i (zwłaszcza!) ubój zwierząt na mięso hodowanych, niemniej nie uniknie się zabijania kurczaczka lub świniaczka.
Natomiast myślistwo czyli wyprawy do lasu lub na bagna po to by zabić dzikiego zwierzaka są po prostu przestarzałym barbarzyństwem i tyle. Nie widzę żadnej logicznej potrzeby zabijania kaczek, sarenek lub dzików. Chyba, ze ktoś lubi zabijać, ale cóż ... to już jego problem i jego ofiar. Może nawet by się dało to jakoś leczyć...
Czyli tak: - mięso z hodowli mniam mniam, - mięso z polowań be!
Poważnie! Nie robię sobie jaj.
Mirek - 2010-01-24, 22:54
| Wujek Kryzys napisał/a: | | Nie widzę żadnej logicznej potrzeby zabijania kaczek, sarenek lub dzików. |
Może tych pierwszych i drugich to nie, ale dziki robią taki "bałagan" rolnikom, że wszędzie w terenie nas zaczepiają, jak zobaczą nas z lornetką, czy nie możemy z tym coś zrobić!
Traken - 2010-01-24, 22:54
| Wujek Kryzys napisał/a: | Nniemniej nie uniknie się zabijania kurczaczka lub świniaczka.
| No właśnie.
lis23 - 2010-01-24, 23:23
| Mirek napisał/a: | Może tych pierwszych i drugich to nie, ale dziki robią taki "bałagan" rolnikom, że wszędzie w terenie nas zaczepiają, jak zobaczą nas z lornetką, czy nie możemy z tym coś zrobić! |
" dziczy problem " wiąże się z brakiem normalnych zim dzięki czemu dziki mają nawet dwie huczki rocznie - obecnie mamy śnieżną i mroźną zimę i? ... myśliwi martwią się że jak im dziki przetrzebi to nie wykonają planów i nie będzie do czego postrzelać ...
kiedyś zima była doskonałym selekcjonerem a teraz gdy nawet przy bezśnieżnej i bezmroźnej zimy myśliwi wywożą do lasów tony żarcia?.
Piszesz że sarenek nie ale jeśli spytasz speców o których pisał Traken,czyli na przykład leśnika i pracownika LP to zaraz Ci powie ze sarna to " szkodnik " - zresztą,według myśliwych wszystkie zwierzęta żyjące w Polsce wyrządzają szkody a to już jest motywem przemawiającym za ich " pozyskiwaniem ".
| Traken napisał/a: | | No właśnie. |
Nadal podkreślam że nie mówimy tutaj o hodowli zwierząt na mięso.
wieslawbaginski - 2010-01-25, 13:29
| lis23 napisał/a: | zresztą,według myśliwych wszystkie zwierzęta żyjące w Polsce wyrządzają szkody a to już jest motywem przemawiającym za ich " pozyskiwaniem ".
|
No nie wszystkie - zajączki,kaczuszki tudzież od czasu do czasu jarząbki ( ciekawe kto z Was je widział ?) czy słonki pozyskują z powodu ogromnej miłości do nich. Słonką to nawet się taki do syta nie uraczy , mógłby tylko poobserwować i nie zabijać obiektu swojej miłości ale do tego trzeba mieć wrażliwą duszę, a nie gębę pełną frazesów o ochronie.
Szlag trafia w ostatnich latach łyski, nie zdejmują ich z listy zwierząt łownych, jedzą je ?
|
|
|