Ochrona przyrody - Zwłoki krowy w rzece
kasiorek - 2006-07-24, 10:55
| Paweł Górski napisał/a: | A ja przyznam, że dość lubię smrodek padliny. Od lat już moja praca polega na krojeniu mniej lub bardziej zgniłych zwłok (zwierzęcych) i wyciaganiu z ich flaków robali (nicienie, przywry, tasiemce). No ale cóż, nie każdy tak się do pracy przyzwyczaja. Też raczej nie zabieram roboty do domu, choć akurat moja żona przyzwyczajona bo wczesniej tym zwierzątkom rozwala głowę tasakiem i wyciąga mózg by go zbadać w kierunku wścieklizny (pracuje w MAZOWIECKIM ZHW). Ale mamy robotę! |
No to współczuję mojej siostrze bo czeka na wyniki czy sie dostała na studia weterynaryjne... bardzo chce sie dostac ale jak jej to pokaze to chyba sie zniecheci i zrezynuje z weterynaryjnych planow ... heh... ona jest taka wrazliwa na krzywdy wyrządzane zwierzątkom... chyba jak sie dostanie na te studia i zobaczy co to znaczy byc weterynarzem to wymięknie... co nie...??
chociaz mam nadzieje ze nie.. ze sie przyzwyczai..
kasiorek - 2006-07-24, 10:56
i w ogole wierze w nią heh
M. Rakociński - 2006-07-24, 10:57
| Paweł Górski napisał/a: | A ja przyznam, że dość lubię smrodek padliny. Od lat już moja praca polega na krojeniu mniej lub bardziej zgniłych zwłok (zwierzęcych) i wyciaganiu z ich flaków robali (nicienie, przywry, tasiemce). No ale cóż, nie każdy tak się do pracy przyzwyczaja. Też raczej nie zabieram roboty do domu, choć akurat moja żona przyzwyczajona bo wczesniej tym zwierzątkom rozwala głowę tasakiem i wyciąga mózg by go zbadać w kierunku wścieklizny (pracuje w MAZOWIECKIM ZHW). Ale mamy robotę! |
bardzo ciekawa praca, też interesuję się padliną tyle że taką która ma co najmniej kilka milionów lat (szczególnie mającą powyżej 360 milionów lat) tak więc o nie przyjemnym zapachu nie może być mowy
no ale czasem penetrując nieczynne kamieniołomy zdarzało mi się natknąć na całkiem świerzą padlinę, i czasem ma to swoje dobre strony gdyż znalazłem kiedyś czaszkę lisa oczywiście już bez części miękkich, którą podarowałem jako obiekt dydaktyczny do pracowni paleontologicznej i może być wykorzystana przy okazji zajęć z paleozoologii
a nawiązując do wątku padłej krowy to jakiś rok temu koło wioski w której mieszka moja przyjaciółka - Skowronno Górne k. Pińczowa (południowe obrzeżenie Gór Świętokrzyskich) jakiś miły pan wiozący ciężarówką świnki wywalił jedną która nie zniosła trudów podróży do rowu. Oczywiście mieszkańcy poinformowali odpowiednie służby (bo smród był nie do zniesienia szczególnie w dni słoneczne), które zjawiły się chyba po miesiącu , gdy zwłoki już były w stanie daleko posuniętego rozkładu...
mam gdzieś nawet fotkę dokumentującą ten obiekt, ale nie będę tego zamieszczał, bo wygląda to niezbyt ciekawie
Marcin - 2006-07-24, 11:52
| M. Rakociński napisał/a: | | Oczywiście mieszkańcy poinformowali odpowiednie służby (bo smród był nie do zniesienia szczególnie w dni słoneczne), które zjawiły się chyba po miesiącu |
Nawał roborty - a decyduje kolejność zgłoszeń
GrzegorzBP - 2006-07-24, 13:41
| kasiorek napisał/a: | | ona jest taka wrazliwa na krzywdy wyrządzane zwierzątkom |
cóz jak mawiała pewna księgowa to nie tylko drapanie boćków po plecach..
| M. Rakociński napisał/a: | | bardzo ciekawa praca, też interesuję się padliną tyle że taką która ma co najmniej kilka milionów lat |
to pewno znasz Zapniów koło Przysuchej i Gerarda Gierlińskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego.?
lord haos - 2006-07-24, 14:58
| Paweł Górski napisał/a: | | Od lat już moja praca polega na krojeniu mniej lub bardziej zgniłych zwłok (zwierzęcych) i wyciaganiu z ich flaków robali (nicienie, przywry, tasiemce). | Ciekawe co się z nimi dzieje, bo wiekszosc preparatow ktore na zajęciach ogladaliśmy chyba "pamieta" profesora Stefańskiego.
lord haos - 2006-07-24, 15:07
| M. Rakociński napisał/a: | | jakiś miły pan wiozący ciężarówką świnki wywalił jedną która nie zniosła trudów podróży do rowu. |
W miejscowości w której spędzam wakacje (okolice Wyszogrodu) dość często w lasach trafia się na zwłoki zwierzęce (najcześciej świńskie). Taka świnia wydzielając fetor odstrasza ludzi z promienia okolo 200m - jakie tam mozna grzyby spotkać. Raz we wsi był wielki raban gdy sąsiad, sąsiadowi podrzucił świnie zdechłą do stawu, co prawda nikt go nie przyłapał, ale jak to na wsi wszyscy wiedzieli kto za tym stoi...
lord haos - 2006-07-24, 15:13
| kasiorek napisał/a: | | No to współczuję mojej siostrze bo czeka na wyniki czy sie dostała na studia weterynaryjne... bardzo chce sie dostac ale jak jej to pokaze to chyba sie zniecheci i zrezynuje z weterynaryjnych planow ... heh... ona jest taka wrazliwa na krzywdy wyrządzane zwierzątkom... chyba jak sie dostanie na te studia i zobaczy co to znaczy byc weterynarzem to wymięknie... co nie...?? |
Jeżlei zdawała na weterynarie tylko dlatego, że jest wrażliwa na krzywdy wyrządzane zwierzętom to jest to wielki błąd. Ciekawe jak bedzie znosić ćwiczenia na rzeźni??? A co do smrodu - do wszystkiego można się przyzwyczaić ale ja na szczeście anatomie patologiczną mam już za sobą...
pieczara - 2006-07-24, 16:35
Co do zażutów krotoma, to rozmawiałem dzis z tym weterynarzem, powiedział, że dość czesto się zdarza, że rolnicy wyrzucaja padline do rzeki, a co do pytania maszta, było to koło jastrzebi .
Wadera - 2006-07-24, 19:08
Jak juz o tych krowach piszecie to ja tez mam jedną Podczas wieszania budek pustułkowych w ubiegłym roku znalazłam głowę krowy w rzece. Poczatkowo nie wiedziałam co to jest wiec zawołałam KOLEGÓW (nie wymienie z nazwiska) ktozy zidentyfikowali - głowa krowy na łańcuchu. Stwierdziliśmy ze pewnie to złodziej ukradli krowe (mięsko) a łepek do rzeczki ( ale pomysł..). No i o zgrozo do głowy nam nie przyszło ze moze to byc jakieś zagrozenie
Wujek Kryzys - 2006-07-24, 19:35
| pieczara napisał/a: | | były juz mocno rozłozone i objedzone, chyba przez lisy |
Były to oczywiście lisy rzeczne 1
Wujek Kryzys - 2006-07-25, 22:52
| lord haos napisał/a: | Paweł Górski napisał/a:
Od lat już moja praca polega na krojeniu mniej lub bardziej zgniłych zwłok (zwierzęcych) i wyciaganiu z ich flaków robali (nicienie, przywry, tasiemce).
Ciekawe co się z nimi dzieje, bo wiekszosc preparatow ktore na zajęciach ogladaliśmy chyba "pamieta" profesora Stefańskiego.
_________________ |
No myslę ... Te, które zbieram trafiają jako materiał do badań do homogenizera i kwasy z nich wyciagamy, albo ewentualnie jako preparaty barwione do naszej najtajniejszej szafy. A studenty ogladaja różne marne resztki...
A w ogóle drogi lordzie skoro jestes po patologii to chybas mym uczniem dawnym ???
| kasiorek napisał/a: | No to współczuję mojej siostrze bo czeka na wyniki czy sie dostała
na studia weterynaryjne... |
No i co dostała się ?
Zapraszamy!!
kasiorek - 2006-07-26, 14:37
dostala sie na biologie rozrodu zwierzat czy cos takiego w Krakowie.. a czy na weterynarie sie dostala to jeszcze nie wiadomo... chyba dzis sie dowie czy w Lublinie ją przyjeli a za kilka dni czy we Wroclawiu..
maszt - 2006-07-27, 20:25
A ja byłem wczoraj nad Radomką, rzeka w miarę czysta jednak wokół niej sporo śladów turystów - jak by tak przejechać obok koryta rzeki to by się zebrało parę kilo puszek po piwie i innych podobnych
Śladów martwej krowy nie zauważyłem - no chyba że to było po drugiej stronie E77 - po trasie na Piastów
pieczara - 2006-07-27, 20:56
No niestety, mimo iz radomka to jedna z najczystszych rzek w Polsce, to jej brzegi to syf! krowa jest wyłowiona i była koło Jastrzębi.
|
|
|