Owady - Wazki polskie
Mirek - 2006-02-01, 10:22
| Paweł Buczyński napisał/a: | | Zeszłoroczna grupa została niestety w dużym stopniu na konkurencyjnym forum |
No cóż... ich wybór. Ja ważki bedę zamieszczał tutaj!
Paweł Buczyński - 2006-02-01, 20:42
Ja z obowiązku muszę skakać tam i tu, żeby nie uronić żadnego zdjęcia i rekordu
Marfu - 2006-02-01, 20:46
Przechodzac moze bardziej do konktretow...
| Paweł Buczyński napisał/a: | | Jednak możemy pomyśleć o jakimś bardziej skoordynowanym działaniu na północno-wschodnim Mazowszu i południowym Podlasiu - tym bardziej, że wiedza o tych obszarach jest bardzo dziurawa. |
Pomyslmy zatem. Konkretnie - co mozemy zrobic? Chetni sa, nawet na jakies skoordynowane dzialania! Mirek - odpalisz jedna siatke na Warszawe? Jeszcze jedna, bo wiem, ze jedna mamy
Mirek - 2006-02-02, 07:00
| Marfu napisał/a: | | Mirek - odpalisz jedna siatke na Warszawe? |
Jak jest to pewnie! Po co ma leżeć bezczynnie...
Paweł Buczyński - 2006-02-02, 08:32
Postaramy się coś wspólnie wymyśleć. Odezwę się do Ciebie Mirku e-mailowo, ale nie teraz, bo to wymaga przemyślenia i przejrzenia danych, a jak raz jest sesja egzaminacyjna.
Mirek - 2006-02-02, 15:57
Wszystko oczywiste, ja z kolei teraz wyjeżdżam w teren regularnie!
Mirek - 2006-02-19, 20:47
Ja mam pytanko do Pawła - ile kontroli należało by zrobić, aby wykryć wszystkie gatunki ważek zamieszkujących np. kilkuhektarowy staw? I czy jest w ogóle możliwe wykrycie wszystkich gatunków?! I kiedy powinna się odbyć pierwsza taka kontrola!
PePe - 2006-02-20, 10:36
Ja też chętnie z moim szkłem i kliszą do upamiętniania obserwacji włączę się do akcji...
Tak jak już wspominałem Marfu.
Zapewne i razem uda nam się w teren ruszkyć parę razy...??
- a wydaje mi się to temat na tyle barwny fotograficznie, że jeszcze parę osób ściągnę i zasiadając nad jednym stawem kilkakrotnie może uda Nam się go w miarę dobrze spenetrować...??
Czy takie obserwacje i dokumenty wchodzą w gr, czy konieczna jest siatka??
Paweł Buczyński - 2006-02-20, 12:52
| Mirek napisał/a: | | Ja mam pytanko do Pawła - ile kontroli należało by zrobić, aby wykryć wszystkie gatunki ważek zamieszkujących np. kilkuhektarowy staw? I czy jest w ogóle możliwe wykrycie wszystkich gatunków?! I kiedy powinna się odbyć pierwsza taka kontrola! |
Klasyk niemieckiej odonatologii, profesor Eberhard Schmidt, robił badania nad tym problemem. Według niego, 5 dokłądnych kontroli wystarczy, by uzyskać "reprezentatywne spektrum gatunków" - co nie znaczy, że będą to wszystkie gatunki pojawiające się nad stawem. W zasadzie nigdy nie można być pewnym, że ma się wszystko, bo część gatunków może tylko zalatywać nad staw, albo tworzyć bardzo małe i/lub efemeryczne populacje. Nasz wynik zawsze będzie przybliżeniem, ale może być bliższy lub dalszy od limes inferior.
Co do pierwszej kontroli: najlepiej zacząć w ciepłe dni w połowie kwietnia, wtedy - o ile są - latają same straszki (Sympecma sp.). Potem one trochę "giną w tłumie", a tak to jedyne ważki na widoku. Potem warto startować między 10. a 20. maja, gdy przeobrazi się już większość aspektu wiosennego.
Mirek - 2006-02-20, 20:18
| Paweł Buczyński napisał/a: | | Co do pierwszej kontroli: najlepiej zacząć w ciepłe dni w połowie kwietnia, wtedy - o ile są - latają same straszki (Sympecma sp.). Potem one trochę "giną w tłumie", a tak to jedyne ważki na widoku. Potem warto startować między 10. a 20. maja, gdy przeobrazi się już większość aspektu wiosennego. |
I to są konkrety...
Prosimy o zachęcanie w odpowiednich terminach coby było wiadomo czego można się spodziewać i w jakich mniej więcej miejscach...
A jeszcze ciekaw jestem, jak podejść do aspektu związanego z rozpoznawaniem na podstawie larw. Też fotka i do Ciebie?! Wystarczy, żeby oznaczyć gatunek?!
Paweł Buczyński - 2006-02-21, 16:45
Larwy - fotka nie pomoże. Do rodzaju owszem, nie ma problemu, a potem zaczyna się bagno. Proporcje ilościowe rozmiarów różnych elemantów ciała, ułożenie i liczba szczecinek ww maski - tych i podobnych elementów zwykle nie wyciągnie się ze zdjęcia, by mieć całkowitą pewność. Poza kilkoma "rarogami", jak Epitheca bimaculata czy larwy rodzaju Gomphus. Badania oparte na larwach równają się więc zabijaniu, i trzeba się z tym pogodzić albo ich nie podejmować (gdy ma się super-humanitarne podejście). Ja opieram się w moich badaniach w dużym stopniu na larwach, i natłukłem już jakieś 44.000 tych stworzeń - czyli wypada ponad 3000 rocznie.
W badaniach amatorskich lepiej oprzeć się na wylinkach. Nie zabijamy wtedy zwierząt, a pozyskana informacja jest równie dobra jak odłów larwy.
Mirek - 2006-02-21, 18:20
| Paweł Buczyński napisał/a: | | natłukłem już jakieś 44.000 tych stworzeń - czyli wypada ponad 3000 rocznie. |
O żesz Ty szkodniku!
Paweł Buczyński - 2006-02-21, 19:39
Największy przyrody szkodnik = przyrodnik... Oczywiście żartuję sobie, trzeba się dobrze napracować, żeby zaszkodzić badanej populacji, i zawsze staram się tego unikać.
Mirek - 2006-02-22, 00:32
Paweł, jest nadzieja, że nazbieramy duuuużo informacji o ważkach. Ale szczegóły później, coby nie zapeszać! Rozumiem, że uśmiercasz nadmiar osobników w populacji, hehe...
Marfu - 2006-02-22, 08:47
Niestety - taka jest roznica miedzy entomologami a kregowczarzami My sobie chodzimy w teren i patrzymy, a entomolog lapie i potem zima patrzy co zlapal.
|
|
|