Ochrona przyrody - Wypalanie traw
Basior - 2006-04-10, 19:07
Satelita na tropie podpalaczy traw
zu - 2006-04-10, 19:54
Dzisiaj poraz pierwszy w tym roku widziałam wypalone trawy - to i tak pozno, zaskoczylo mnie to, tym bardziej ,ze bylam w wielu miejscach. I co dziwne - spalona byla skarpa przed poczta w pewnej wsi oraz trawnik przed budynkiem zawiadowcy i stacji PKP...
Wujek Kryzys - 2006-04-10, 21:46
Wczoraj jechałem z Gliwic do Wawy - płoną trawy i trzciny jak Polska długa. Przynajmniej wzdłuz tej trasy. No nie da rady wytłumaczyć... Z drugiej strony jako nieletnie pacholę z podstawówki sam nieuzytki z kolegami podpalałem bo sie przeciez tak fajnie hajcuje... Ale nawróciłem się!!!
Precz z palaczami!
arkona1 - 2006-05-01, 08:06
Wczoraj byłem na stawach w Mysłakowie pod Łowiczem, i znowu jak co roku, połowa trzcin wypalonych, drzewa które wśród nich rosną opalone - widok makabryczny.
Domyślam się że to rybacy ze stawów hodowlanych, w styczniu panowie postawili sobie ambonę myśliwską na środku kompleksu i po wypaleniu mają super widok na wsszystkie groble, wiedzą kto gdzie chodzi, no i niestety mnie też widzą...
A z innej beczki to przez wypalanie, na stawach jest bardzo cicho...
Wujek Kryzys - 2006-05-08, 21:45
A jakby tak ambonę wypalić? ...
ozuzi - 2006-05-11, 07:48
W kol lowieckim mojego dzieadka jedna ambone niedosc ze podpalili (cosie nie udalo ) to jeszcze nogi podrabywali debile
arkona1 - 2006-05-11, 08:46
wypalić ambonę rybakom?... e lepiej rozebrać a z odzyskanego materiału - deski - zrobić budki np. dla pustułek...
Z jednej ambony to dałoby radę zrobić kilkanascie różnych budek...
Batman - 2006-05-11, 11:40
Jakos przed weekendem majowym slyszalem w radio ze rolnicy robiaa cos takiego ze zglaszaja mniej ziemi niz maja, a potem na tych niezgloszonych wypalaja, bo mowia ze to ich taka tradycja - wypalanie traw. W ten sposob i wypalaja i kasa unijna im nie przepada.
zu - 2006-05-13, 08:13
Ostatnio widziałam ambonę, którą ktoś chciał podpalić
A co do traw - to wcale nie mineło, ciagle jeszcze wypalają...
Blanka34 - 2011-04-01, 16:10
Odświeżam temat bo już nie mam siły!!!
Co roku walczę z tymi, którzy nie rozumieją i z uporem podpalają trzcinowiska i nieużytki. Przeważnie dzwonię na straż miejską, gdy podpalacze są na miejscu a gdy ich nie ma na straż pożarną. Nie muszę chyba dodawać, że i jedni i drudzy reagują tak by wypaliło się do końca Ostatnio jednak strażak odmówił mi wysłania samochodu tłumacząc, że psują się jażdząc po wertepach. Zbaraniałam! Nasza rozmowa zrobiła się bardzo nieprzyjemna, w końcu przyjął moje zgłoszenie, ale strazacy przyjechali po 45min. więc nie mieli zbyt dużo pracy.
Poradzcie, jak Wy radzicie sobie z tym problemem? Tylko nie ulotki, to nie przemawia.
Anton - 2011-04-01, 19:09
W mojej okolicy podpalenia zmalały w ostatnich latach, gdyż większość ugorów i nieużytków zostało zalesionych, w związku z tym właściciele nie podpalają a nawet pilnują by sąsiedzi nie podpalali.
Myślę że jedyny skuteczny sposób to wzięcie nieużytku pod uprawę lub zalesienie.
Batman - 2011-04-02, 12:55
| Anton napisał/a: | | Myślę że jedyny skuteczny sposób to wzięcie nieużytku pod uprawę lub zalesienie. |
Myśląc w ten sposób za chwilę obudzimy sie z ręką w nocniku nie będziemy mieli terenów otwartych, które są bardzo ważnym ekosystemem.
Jak walczyć? Najlepiej złapać na gorącym uczynku, zrobić zdjęcia, albo/i zawiadomić Policję - oni są od przyjmowania wykroczeń. jeśli w jakimś miejscu powtarza sie to notorycznie, można zgłosić na Policję i do RDOŚ zaistnienia szkody w środowisku. Oczywiście musimy wykazać jakie konkretne gatunki prawnie chronione na tym ucierpiały, co trudne nie jest. Pozostaje edukacja, która powinna być skierowana nie do młodzieży, a do właścicieli, mieszkańców i do organów ścigania (straż miejska, policja) a także urzędników gminnych.
Anton - 2011-04-02, 20:36
| Batman napisał/a: | | Myśląc w ten sposób za chwilę obudzimy sie z ręką w nocniku nie będziemy mieli terenów otwartych, które są bardzo ważnym ekosystemem. |
Zgadzam się z Tobą , Ja napisałem: "w mojej okolicy". Otóż , po zaprzestaniu uprawy u nas wiekszości pól ,podpalenia suchych traw były tak częste, że całe wzgórza płonęły. Obecnie po zalesieniach i wykaszaniu tych terenów w związku z dopłatami unijnymi podpalenia zdarzaja sie ale są już sporadyczne. Tylko to miałem na myśli.
Cephalanthera - 2011-04-06, 11:27
a czemu walczyć z wypalaniem? dla wielu siedlisk to pewnie jedyny sposób ich ratunku przed zniszczeniem
Batman - 2011-04-07, 06:58
Maciej, to są wyjątki, zdecydowanie lepiej prowadzić wycinkę niż wypalanie. Ty tak serio nie wiesz ile i jakich organizmów (zwierząt) ginie przez wypalanie?
|
|
|