To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Ochrona kasztanowcow we wlasnym zakresie

Mirek - 2006-03-13, 20:06

Basior napisał/a:
z żołędzi, z żołędzi kolego

Nie wszędzie rosną żołędzie - ja robiłem z kasztanów w podstawówce!

Basior - 2006-03-13, 20:25

Mirek napisał/a:
Basior napisał/a:
z żołędzi, z żołędzi kolego

Nie wszędzie rosną żołędzie - ja robiłem z kasztanów w podstawówce!

A to ciekawe, kasztany u nas bardzo rzadkie są :twisted:

Mirek - 2006-03-13, 20:33

Basior napisał/a:
A to ciekawe, kasztany u nas bardzo rzadkie są

Nie łap mnie za słówka, dla dzieciaka kasztan to jest kasztan (mam na myśli nasiona)...

Cephalanthera - 2006-03-13, 22:07

Namor napisał/a:
Cephalantera to znany floro-ksenofob - zwolennik Szkoły Krakowskiej ;)

raczej neo-antropo-floro-ksenofob albo krócej zwolennik rodzimej flory. Kasztanowca wcale bym nie załował - podobnie jak i daglezji, wejmutki, śnieguliczki, dębu czerwonego, czeremchy amerykańskiej i innego badziewia. :wink:

norbert - 2006-03-14, 08:38

Jakimś znawcą nie jestem, ale stanę w obronie kasztanowców. Co one przeszkadzają . Przecież nie są gatunkiem ekspansywnym. Dąb czerwony, robinia czy klon jesionolistny to zgadzam się. Ciąć w chole….. Ale takie kasztanki czy moje ulubione miłorzęby to fajna sprawa.
Basior - 2006-10-18, 18:56

GrzegorzBP napisał/a:
www.biocontrol.ch
tu znajdziesz feromony
w sklepach ogrodniczych bez problemu kupisz Dimilin - opryskuje się nim kasztanowce.
Wybij sobie z głowy zawiercanie i nastrzykiwanie kasztanowców - po roku wokół nawiertów pojawia się zgnilizna i to jest wieksza tragedia niz szrotówek.

A jak to sie w końcu ma do tego:
Szczepionka dla drzew za pół tony kasztanów
To w końcu kolejna organizacja nie wie, ze szczepienie jest szkodliwe?

SMUGA - 2006-10-25, 09:51

Cephalanthera napisał/a:
Kasztanowca wcale bym nie załował - podobnie jak i daglezji, wejmutki, śnieguliczki, dębu czerwonego, czeremchy amerykańskiej i innego badziewia.

norbert napisał/a:
Dąb czerwony, robinia czy klon jesionolistny to zgadzam się. Ciąć w chole…..

Tylko czemu rozporządzenie ministra środowiska nakazuje wnosić opłaty do gminnych kas za usuwanie tych obcych gatunków? :???: ...

Jarek P - 2006-10-25, 09:59

SMUGA napisał/a:
Tylko czemu rozporządzenie ministra ochrony środowiska nakuzuje wnosić opłaty do gminnych kas za usywanie tych obcych gatunków?


Zieleń to zieleń, nie ma gatunków wyłączonych z opłat, ale wyjątków od tej zasady jest w ustawie zapisanych tyle, że opłaty nalicza się wyjątkowo. Poza tym w większości przypadków nakzuje się wnioskodawcy przesadzenie drzew, które chce usunąć lub posadzenie nowych a opłata jest odroczona na 3 lata i jeżeli przesadzone lub posadzone przeżyją umarza się ją.

SMUGA - 2006-10-25, 10:12

Jarek P napisał/a:
Poza tym w większości przypadków nakzuje się wnioskodawcy przesadzenie drzew, które chce usunąć lub posadzenie nowych a opłata jest odroczona na 3 lata i jeżeli przesadzone lub posadzone przeżyją umarza się ją.

A jeżeli nie przeżyją, składa sie na piśmie do urzędu gminy obszerne wyjaśnienie jak to fachowo dokonano przesadzenia i jaka to okropnie niespotykana susza była w ostatnich trzech latach...
Do pisma załącza się dokumenty potwierdzajace fachowość firmy przesadzajacej, z dwie ekspertyzy dendrologiczne (np. z AP i SGGW), że przesadzenie i pielegnacja odbywały się zgodnie ze sztuką ogrodową, no i info z IMiGW, ze te opady w tych ostatnich latach swoja obfitoscia rzeczywiście były "poniżej" normy wieloletniej...
Jaki urzednik wydziałów ochrony środowiska ug, zakwestionuje opinie biegłych...?
No i mozna spać spokojnie - inwestor zaoszczędził sporo kasy... :twisted:

SMUGA - 2006-10-25, 10:23

Jarek P napisał/a:
Zieleń to zieleń, nie ma gatunków wyłączonych z opłat

A gatunki drzew owocowych?... :razz:

Jarek P - 2006-10-25, 11:59

Trudno, żeby właściciel sadu uzyskiwał zezwolenie na wycięcie każdego drzewka.
Z drugiej strony stare drzewa owocowe rosnące przy budynkach powinny podlegać ochronie.

Basior - 2007-03-13, 20:29

Cytat:
Ochronić kasztanowce przed „ochroniarzami”
Ostatnio niewątpliwie kontrowersyjne uczucia budzi zwalczanie szrotówka kasztanowcowiaczka. Jedni ratunek przed nim widzą w stosowaniu na kasztanowcach mikroiniekcji, inni opowiadają się tylko za metodami naturalnymi. Który kierunek jest właściwy? Przedstawiając stanowisko prof. Baranowskiego, redakcja „Zieleni Miejskiej” otwiera dyskusję na temat aktualnych problemów w pielęgnacji roślin. Może istnieją również inne kontrowersyjne tematy, które warto poruszyć na naszych łamach?

Zwiększające się w Polsce od 2000 r. nasilenie występowania szrotówka kasztanowcowiaczka na kasztanowcu białym w dużym stopniu przyczyniło się do zainteresowania społeczeństwa problemem drzew w miastach. I chwała mu za to. Jednakże nie poszło to we właściwym kierunku. Zamiast zwracać większą uwagę na poprawę warunków wzrostu i rozwoju drzew w warunkach miejskich (nawadnianie, napowietrzanie, nawożenie) oraz na prowadzenie właściwych zabiegów pielęgnacyjnych, główną uwagę skierowano na wykorzystanie metody chemicznej i to tylko jako jednego sposobu, który polega na wstrzykiwaniu w pnie drzew specjalnie przygotowanego żelu. Zastosowana substancja chemiczna, krążąc z sokami, zatruwa całe drzewo i przy okazji niszczy nie tylko gąsienice szrotówka kasztanowcowiaczka.


Fot. 1. Wianuszek zamierającej tkanki roślinnej

Chemiczna ochrona
Pod hasłem „Chrońmy kasztanowce” wiele firm próbowało i nadal próbuje załatwić swoje interesy. Jedynym sposobem stosowanym w ramach akcji ochrony kasztanowców jest wprowadzanie w pnie drzew preparatów chemicznych (tzw. infuzja), żelu do równoczesnego zwalczania szrotówka kasztanowcowiaczka (Cameraria ohridella) oraz grzyba (Guignardia aesculi) metodą mikroiniekcji. Polega to na tym, że na wysokości około metra na obwodzie pnia co 15 cm wykonuje się nawierty wiertarką, używając do tego celu wiertła o średnicy 8 mm i długości ok. 8 cm. W tak przygotowane otwory wciska się truciznę, a następnie otwór zapycha się plastikowym korkiem.
Stosowany do aplikacji w pnie kasztanowca żel składa się z 12% imidachloprydu – substancji owadobójczej z grupy chloronikotynyli odznaczającej się wysoką skutecznością niszczenia różnych grup zwierząt i wykazującej działanie układowe (krąży w roślinie) oraz z 8% tebukonazolu – preparatu grzybobójczego z grupy triazoli.
We wstępnych badaniach, prowadzonych nad skutecznością działania „żelu do…” w zwalczaniu gąsienic szrotówka kasztanowcowiaczka, uzyskano zadowalające wyniki. Było to podstawą do wprowadzenia tej metody na szeroką skalę. Zapomniano jednak o najważniejszej zasadzie, że o przydatności preparatu w ochronie roślin decyduje nie tylko jego skuteczność działania, ale przede wszystkim jego wpływ na chronioną roślinę oraz na środowisko.
Tak źle pomyślanej akcji „Ochrony kasztanowców” patronowały Ministerstwa Rolnictwa i Środowiska, a także organizacje ekologiczne (z Ligą Ochrony Przyrody włącznie). Powstawały specjalne fundacje zbierające pieniądze na opłacenie zabiegów mających na celu zatruwanie drzew. W całym kraju przeszkolono wielu pracowników mogących wykonywać tego typu zabiegi. Listę uprawnionych osób można znaleźć w Internecie na stronie www.szrotowek.bestpest.com.pl. W konsekwencji wiele osób, szczególnie dzieci, daje się nabrać na tak wzniosłe hasła i płacą tzw. cegiełki.


Fot. 2. Nekroza tkanki po sześciu miesiącach od nawiercenia otworu

Reakcja drzew
A co na to drzewa? Drzewa po takim zabiegu (infuzji) zareagowały tak, jak się można było spodziewać. Liście drzew, na które aplikowano żel, miały mniej widocznych uszkodzeń od gąsienic szrotówka kasztanowcowiaczka, a także dłużej niż na drzewach kontrolnych utrzymywały się na nich liście. Jeśli jednak porównamy je do tych drzew, spod których corocznie jesienią kilkakrotnie grabi się opadłe liście i wywozi je na składowisko, wówczas nie ma różnic. Dysponujemy takimi przykładami na terenie Wielkopolski.
Drzewa zareagowały nieodwracalnymi już, negatywnymi zmianami anatomicznymi. Jeśli skierujemy wzrok niżej, na pień drzewa, to zobaczymy wokół koreczka zatykającego nawiercany otwór wianuszek zamierającej tkanki roślinnej (fot. 1). Analiza wnętrza pnia drzewa po aplikacji wykazuje wyraźną, brązową, zamierającą tkankę. Przy cięciu piłką ręczną wyczuwa się brak oporu tkanki – piłka jakby sama wnikała w zmurszałe drewno. Nekroza tkanki zaczyna się już przy samym koreczku, a także pod koniec nawierconego otworu. Prezentowana na zdjęciach sytuacja wystąpiła po sześciu miesiącach od aplikacji (fot. 2).
W momencie wykonywania zdjęć prezentowanych wycinków w otworach znajdował się jeszcze preparat chemiczny. Przy przewożeniu tych wycinków z województwa lubuskiego do Poznania drewno wydzielało zapach trucizny, a człowiek reagował pierwszymi objawami zatrucia, polegającymi na nadmiernym ślinotoku.
Sytuację drzew pogarsza fakt, że dla niektórych z nich zbliża się drugi termin aplikacji. Tych drzew nie da się już wyratować. Dlatego chrońmy kasztanowce przed „ochroniarzami”! Mają oni jeszcze inne prezenty i to dla każdego. Przykładowo kosmetyki wyprodukowane na bazie owoców kasztanowca mogą powodować podrażnienia skóry, wysypki czy inne dolegliwości. Także preparaty przeciwzakrzepowe, na hemoroidy, żylaki czy krwawienia jelitowe wykonywane z kwiatów, kory czy nasion pobieranych z drzew, do których aplikowano środek chemiczny, nie wykazują właściwego działania. Zakłady farmakologiczne nie sprawdzają tego surowca na obecność imidachloprydu. Można by jeszcze wspomnieć o nalewce z kwiatów kasztanowca pobieranych także z drzew traktowanych żelem…
Znając już reakcję drzewa na nawierty, powinniśmy bezwzględnie zakazać ich wykonywania na drzewach kasztanowca. W przeciwnym razie można to uznać za świadome niszczenie drzewa.

prof. dr hab. Tadeusz Baranowski
Instytut Ochrony Roślin
Akademia Rolnicza, Poznań


źródło

ciekawe jakie jest aktualne stanowisko LOPu i Naszej Ziemi na ten temat...?

GrzegorzBP - 2007-03-14, 08:07

He he - jak pisałem o tym jakiś rok temu to pamiętam jak kilka osób się oburzało i cmokało na iniekcje...ot tak głupia satysfakcja..
Maria02 - 2007-03-20, 20:57

No i co najpiekniejsze kasztany beda tylko na placu pigal :?: Apoza tym wszystkie masci z kasztanowca na reumatyzm .Unas w Sosnowcu sporo kasztanow pszczol tez spore pasieki nie slyszalam o tym ze szkodzi pszczolom moj ojciec byl pszczelarzem . :smile: Kasztany u nas tez choruja .
Wujek Kryzys - 2007-03-20, 21:39

Maria02 napisał/a:
najpiekniejsze kasztany beda tylko na placu pigal

Zależy co rozumiemy pod pojęciem "kasztany" :?:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group