Ochrona przyrody - Myśliwi
Maria02 - 2007-03-03, 10:45
Tak to prawda nie mozna wszystkich oceniac jednako na naszym osiedlu znajomy przechodzil i ktos z okna w bloku strzelal niewiele brakowalo bo obok glowy .Potem policja chodzila sprawdzala i niewiem co z tego wyszlo .Kiedys rozmawialismy z sasiadem i muwil ze mysliwi jak mieli polowanie jeden chcial strzelac do gniazda sroki dopiero go pogonil .mysle ze kazdego przypadku nie da sie upilnowac ale mnie cieszy jak obserwuje jak np mlodzi staja w obronie drzew ptakow a znam takie przypadki i to kilka z mojego otoczenia czesto probuje rozmawiac z mlodymi i widze ze trzeba ich uczulac na pewne rzeczy .to potem procentuje
Mirek - 2007-03-03, 18:24
| Maria02 napisał/a: | | trzeba ich uczulac na pewne rzeczy .to potem procentuje |
Właśnie - edukację trzeba od małego prowadzić w odpowiednim kierunku...
ornitopter - 2007-03-05, 10:48
No i masz, z każdym postem muszę się zgodzić.
-nikt nikomu się nie naraża mając inne zdanie,
- oczywiście nie chodzi mi o tą jedną sójkę, ilościowo mają się one raczej dobrze, ale chodzi o ciekawy odruch -,,ładny? – no to buch go w łeb”,
- trochę ptaków ginie z powodów badawczo – naukowych, czasami wisząc w sieci ornitologicznej giną z osłabienia, a nie doczekały się swojej obrączki, bo leciały już na ostatecznej rezerwie ( i tu chyba nie jesteśmy wobec nich w porządku),
- łatwo dostępne wiatrówki to nieszczęście dla ptaków i nie tylko dla nich,
- odruch, żeby ustrzelić to, co ładne jest atawizmem. Po napisaniu postu o tym znajomym i sójce, czułem, że coś mi to jeszcze przypomina. Przypomniałem sobie wczoraj. Powieść z dzieciństwa ,,W pustyni i w puszczy”, Staś i Nel idą sobie (jeszcze chyba przed ich porwaniem) i widzą lecące flamingi. Nel się zachwyca tym widokiem, a Staś z nią się zgadza i mówi coś w stylu - ,, …szkoda, że nie mam sztucera”. Czyli, że już Sienkiewicz zauważył istnienie takiego odruchu.
Na szczęście, nie wszyscy tak reagujemy. I tym optymistycznym akcentem……
Batman - 2007-03-05, 16:26
| tadekptaku napisał/a: | bo zastrzelenie jednej sojki jest niczym przy tym ile ptakow ginie np. przy obraczkowaniu,lub ile usmiercaja ich w celach badawczych ornitolodzy zeby im pogrzebac w mozgach(np.mysikrolikow w P.Bialowieskiej) wystarczy?
Znow sie narazam |
Gosciu, mylisz pojecia, co innego sport, a co innego powazne badania naukowe
Logan - 2007-03-05, 19:31
| Cytat: | | Gosciu, mylisz pojecia, co innego sport, a co innego powazne badania naukowe |
powiedz to jakiemus ptakowi - mysle ze mu zwisa czy padnie dla dobra nauki czy od srutu mysliwego/klusownika
GrzegorzBP - 2007-03-06, 08:23
| aix.sponsa napisał/a: | | Trzeba wszystkie zwierzaki objąć ochroną! |
wesz łonowa też zwierze
co do samych myśliwych - naelży rozgraniczyc dwie rzeczy - przytoczone wyżej przypadki z myślistwem nic nie mają wspólnego - jest to zwykłe barbarzyństwo i tyle. POdobnie jak strzelanie z wiatrówki do szpaków na czeresni. NIestety w PZŁ podobnie jak w PZPN i innych tego typu organizacjach gro ludzi którzy są blisko "koryta" ma taki a nie inny rodowód polityczny. Z drugiej strony są koła gdzie średnia wieku to około 30-40 lat - usunięto dyscyplinarnie wszystkich geriawitów i jest prawdziwe łowiectwo - tzn. pomijając aspekt słuszności samego polowania, polowanie odbywa się z całą oprawą. Zaś zabite zwierze traktowane jest z szacunkiem. Zwierzyna jest dokarmiana, ustawiane są paśniki, itp. I sam fakt zabicia staje się celem drugorzędnym - w takich kołach nie ma miejsca dla tzw mięsiarzy.
A myśliwi Ci cześciej walą - wydając niemałe pieniądze do rzutków na strzelnicy niż do żywego zwierza. Ale tak jak na wstępie - to co jest opisane to nie jest MYŚLISTWO
GrzegorzBP - 2007-03-06, 08:29
| ornitopter napisał/a: | | - trochę ptaków ginie z powodów badawczo – naukowych, czasami wisząc w sieci ornitologicznej giną z osłabienia, a nie doczekały się swojej obrączki, bo leciały już na ostatecznej rezerwie ( i tu chyba nie jesteśmy wobec nich w porządku), |
i takie podejście jest właśnie najbardziej wkurzające z jednej strony naukowcy trzepią pianę, że cały świat niszczy przyrodę z drugiej strony sami próbują się usprawiedliwiać w pogoni za wynikami i karierą naukową.
Ciekawe swojądroga czy gdzieś są do "zdobycia" "wyniki" tych "badań" ile to wyjęto z sieci martwych ptaków? i co się z nimi stało dalej? w siwtle obowiązujących przepisów prawnych? Ciekawy temat....
Batman - 2007-03-06, 13:16
| Logan napisał/a: | | powiedz to jakiemus ptakowi - mysle ze mu zwisa czy padnie dla dobra nauki czy od srutu mysliwego/klusownika |
Logan, co innego jesli poswiecasz jakiegos ptaka, by kolejne nie ginely, a czesto nawet cala populacja, a co innego jesli ktos zabija dla wlasnej przyjemnosci. Niejeden gatunek juz w ten sposob przeciez wyginal. A badania naukowe obecnie nie polegaja na celowym zabijaniu, przynajmniej nie jest to powszechnie stosowane na taka skale jak w XIX w.
Batman - 2007-03-06, 13:31
| GrzegorzBP napisał/a: | | cały świat niszczy przyrodę z drugiej strony sami próbują się usprawiedliwiać w pogoni za wynikami i karierą naukową. |
Niewatpliwie Masz racje, tacy tez sa, ale wlasnie przez takie czarne owce ma cierpiec caly swiat naukowy? Wlasnie podobnie jest z mysliwymi w tym przypadku, ale z ta roznica, ze o ile "mysliwi" zabijaja z checi zabicia bez wzgledu na prawo, o tyle "naukowcy" przyczyniaja sie do smierci, w tym wypadku ptakow, poprzez wlasne bledy i lekcewazace podejscie do etyki prowadzenia badan. Wczesniej pisalem o celowym zabijaniu, co tez sie stosuje, ale to zupelnie 2 rozne sprawy.
| GrzegorzBP napisał/a: | | Ciekawe swojądroga czy gdzieś są do "zdobycia" "wyniki" tych "badań" ile to wyjęto z sieci martwych ptaków? i co się z nimi stało dalej? w siwtle obowiązujących przepisów prawnych? | Pewnie gdzies sa, w publikacjach naukowych. Tez mnie to interesuje.
Logan - 2007-03-06, 14:00
| Batman napisał/a: | | co innego jesli poswiecasz jakiegos ptaka, by kolejne nie ginely |
racja, o ile badania maja cel ochroniarski a wiekszosc nie ma
| Batman napisał/a: | | a co innego jesli ktos zabija dla wlasnej przyjemnosci |
jak juz pisalem, ptaszkowi to jest obojetne z jakiego powodu zejdzie, nie intersuje go ze dzieki temu ze go zbadaja i ukatrupia moze ocalec populacja
Twoje wyjasnienie jest dobre dla ludzi, dla uspokojenia sumienia (ludzi)
| Batman napisał/a: | | przyczyniaja sie do smierci, w tym wypadku ptakow, poprzez wlasne bledy i lekcewazace podejscie do etyki prowadzenia badan. |
racja, dodalbym tez ze przez sama ingerowanie w zycie takiego ptaszka bo nawet jezeli masz dobre checi, zezwolenie, badasz wedlug jakichs zasad i metodyki to i tak ptaszek moze wyciagnac... nozki
moim celem nie jest negowanie prowadzenia takich badan ale tez nie trzeba do nich (niektorych!) dorabiac jakiejs ideologii ze te badania sa po to zeby ocalic ptaszki kosztem ptaszkow mysliwi tez twierdza ze strzelaja do nich dla ich dobra
| Batman napisał/a: | | Pewnie gdzies sa, w publikacjach naukowych. Tez mnie to interesuje. |
w szkieletarniach (kolekcjach, muzeach instytutowych)
Batman - 2007-03-06, 14:10
| Logan napisał/a: | | Twoje wyjasnienie jest dobre dla ludzi, dla uspokojenia sumienia (ludzi) | Taa, rozumiem, zycie jest zycie, wytlumaczeniem sie go nie zwroci.
| Logan napisał/a: | | nawet jezeli masz dobre checi, zezwolenie, badasz wedlug jakichs zasad i metodyki to i tak ptaszek moze wyciagnac... nozki |
To jest tzw. ryzyko zawodowe, niestey b. smutne, ale nalezy o tym pamietac i sie liczyc, zwlaszcza z gatunkami mniej odpornymi na stres.
| Logan napisał/a: | | w szkieletarniach (kolekcjach, muzeach instytutowych) |
no, w tym na pewno, ale wolalbys zeby tego nie bylo i stan obecnej wiedzy byl ubozszy? Bo dla mnie to jest scisle powiazane. Niestety, cos za cos.
Logan - 2007-03-06, 16:46
| Cytat: | | To jest tzw. ryzyko zawodowe, niestey b. smutne, ale nalezy o tym pamietac i sie liczyc, zwlaszcza z gatunkami mniej odpornymi na stres. |
tak samo pewnie sie tlumacza mysliwi, ryzyko zawodowe, jak sie do czegos strzela to istnieje ryzyko ze sie trafi i to cos padnie
| Batman napisał/a: | | ale wolalbys zeby tego nie bylo i stan obecnej wiedzy byl ubozszy? |
nic takiego nie napisalem, odpowiedzialem tylko na pytanie
ale nie wydaje mi sie zeby nasza wiedza zubozala gdyby w kolekcjach nie bylo tych setek szkielecikow sikorek i innych wroblakow szkielety pospoliciakow juz ogladnieto i zmierzono 1000ce razy i kolejne okazy nic nie zmienia (chyba ze jakis mutant sie trafi ) a szkielety rarytow tez niewiele wniosa bo niewiele pozytku bedzie z 1 okazu
Batman - 2007-03-06, 17:08
| Logan napisał/a: | | tak samo pewnie sie tlumacza mysliwi, ryzyko zawodowe, jak sie do czegos strzela to istnieje ryzyko ze sie trafi i to cos padnie |
Nie porownuj jednego do drugiego, bo to nijak sie ma: to tak jakbys ucial sie w palec krojac cebule chcial przyrownac do celowego wbicia noza w reke, sory, prosciej wyjasnic nie potrafie.
| Logan napisał/a: | | nic takiego nie napisalem, odpowiedzialem tylko na pytanie |
Totez dlatego zadalem pytanie | Logan napisał/a: | | ale nie wydaje mi sie zeby nasza wiedza zubozala gdyby w kolekcjach nie bylo tych setek szkielecikow sikorek i innych wroblakow |
Wystarczy spojrzec na kraje z muzeami historii naturalnej, czy przyrodniczymi na jakim sa poziomie swiadomosci wlasnie przyrodniczej. A u nas? zenada. A sa takie muzea? Nie. Dlaczego? bo jak na swiecie sie je tworzylo, to Polska byla pod zaborami i walczyla o niepodleglosc, w okresie miedzywojennym tez nie takowe nie powstalo, a za komuny to wiadomo jakie bylo podejscie.
Logan - 2007-03-06, 17:14
| Batman napisał/a: | | A sa takie muzea? |
skoro juz o muzeach to przez takie wlasnie kolekcjonerskie podejscie niejeden gatunek zostal przetrzebiony (albo i wytepiony) czy lepiej miec pelno okazow w gablocie czy mozliwosc badania czegos zywego dobra, zbaczamy z tematu mysliwskiego ... chociaz to mysliwi dostarczali okazow do tych muzeow
harrykumar - 2007-03-06, 17:27
Trzeba rozróżniać dwa pojęcia: myślistwo i łowiectwo, np na WL w Krakowie są to dwa przedmioty, tylko ten drugi jest obowiązkowy, myślistwo jest do wyboru,
A co do ochrony zwierząt- nie jest to zbyt dobry pomysł w niektórych przypadkach.
|
|
|