Ochrona przyrody - Dzień Wierzby Głowiastej - 20 stycznia 2007
Basior - 2007-01-15, 00:30
Szybszy jest taki szybki, że jak przyjechał w sobotę do Górek, na akcje wieszania budek dla pójdźki, myślał że już będziemy ogławiać
Tymczasem, w ten weekend siedzielismy bite dwa dni w terenie, wierzb do ogławiania jest pod dostatkiem...
Kilka fotek z wczoraj:
Szybszy - 2007-01-17, 14:18
No co, rozpoznawałem czy gumiaki będą potrzebne. Teraz wiem że tak. Nie mogę się doczekać soboty !
SMUGA - 2007-01-17, 14:29
O naszej akcji krzyczy też oficjalna strona KPN: http://www.kampinoski-pn.gov.pl/ Odrazu im się zaktualizowała ona tak jakoś...;)
SMUGA - 2007-01-17, 15:11
| Szybszy napisał/a: | | rozpoznawałem czy gumiaki będą potrzebne. Teraz wiem że tak |
Ja noszę kalosze...
Ty nosisz kalosisz...
On (ona, ono) nosi kalosi...
My nosimy kalosimy...
Wy nosicie kalosicie...
Oni noszą kaloszą...
Wujek Kryzys - 2007-01-17, 19:50
A mogą być czerwone? Te kalosze znaczy się, mi i tak rybka bo jestem daltonistą
Wujek Kryzys - 2007-01-18, 18:14
Rozumiem, że mimo złego Cyryla co z Niemiec idzie, akcja nie jest odwołana?
Basior - 2007-01-18, 18:19
Cyryl jest zły? A Metody? Jasne, że nie odwołana. Takie wiaterki to nic dla nas, zresztą w sobote przed południem zapowiadają ładna pogodę.
A jeśli prognozy się nie sprawdzą, to i tak zapowiedziała sią taka brygada, że nie będzie problemu z wykonaniem zadania
SMUGA - 2007-01-18, 19:53
| Wujek Kryzys napisał/a: | | Rozumiem, że mimo złego Cyryla co z Niemiec idzie, akcja nie jest odwołana? |
Nie groźne nam wichry i burze...
Nie straszne nam deszcze ulewne...
Nie przestraszą nas bagna, kałuże...
Nasze peleryny są pewne... Pewne!!!...
| Basior napisał/a: | | Jasne, że nie odwołana. Takie wiaterki to nic dla nas |
Przypominam, skromnie, Koledze, że organizatorzy muszą dbać także (a nawet: przede wszystkim) o bezpieczeństwo uczestników imprezy...
Basior - 2007-01-18, 21:10
| SMUGA napisał/a: | | bezpieczeństwo uczestników imprezy... | Spokojna głowa, po okolicy porozrzucane są stare ziemianki, ci co nie będą mieli kasków będą mieli wyznaczone schrony ewakuacyjne.
Basior - 2007-01-19, 19:58
Pora się pakować, z wyposazenia specjalnego prosze tych co mają zamiar nocowac w Górkach o wzięcie latarek lub świeczek, prądu niema od wczoraj i niewiadomo kiedy włączą... Będzie nastrojowo
Udział potwierdziło 17 osób, pewnie też jakaś publiczność sie pojawi. Do zobaczenia jutro.
SMUGA - 2007-01-21, 14:31
Heh... Ale popijawa, i to po ciemku, się odbyła(wa)...
Wszyscy zainteresowani tematem - odsypiają...
irbis - 2007-01-21, 15:17
Nie wszyscy, nie wszyscy . Niektórzy auto prowadzić musieli wczoraj jeszcze wracając do domu... Co działo się późnym wieczorem i nocą nie wiem. Przyznaję, że śliwóweczka Wujka Kryzysa wyborna była, ale by się nią upić trza by całą butelkę wypić, a my z racji jednej butelki i kilkunastu osób degustować musieliśmy.
I żeby nie było, że to taka nygusowska akcja miała miejsce, naprawdę narobiliśmy się.
Choć może umówmy się, że każdy mówi za siebie...
Mam fotki, ale nie chcę być taka,,wyrywna,,. Może inni mają lepsze?
Dziękujemy raz jeszcze za bocianie prezenty!
Szybszy - 2007-01-21, 16:06
Nie czuję się na siłach podsumowywać całe spotkanie, niech to zrobią organizatorzy ale ogłowiono ponad 50 wierzb, wzbudzając duże zainteresowanie miejscowych, przez co mam nadzieję będą naśladowcy tamże.
Irbis na pewno swój akord zrobiła, potwierdzam! Akcja była fajowa, czuje że mięśnie mam zrelaksowane Ognisko było intensywne i z przygodami, na które spuśćmy litościwie zasłonę milczenia
Ranek powitał nas piękny i to jeszcze na podwórku mieliśmy okazję podziwiać piękno przyrody w formie bardziej krwawej przy udziale psa gospodarza i zwierzęcia sąsiadów (dość powiedzieć że leśna gadzina ma pożywienie, a sąsiad mam nadzieję, internetu nie ma). Później fajna wycieczka opis w Obserwacjach Ptaków 2007.
Brawo dla organizatorów i oby częściej !
Basior - 2007-01-21, 23:14
Podziękowania dla wszystkich uczestników akcji! Jak zwykle nie zawiedli, a co jeszcze ważniejsze nie zrobili sobie krzywdy bo zadanie nie należało do łatwych. Szczególnie pierwsza powierzchnia z przerośnietymi wierzbami wymagała sporo kombinowania, ale spece z firmy Ulmus załatwili nawet najbardziej niebezpieczną wierzbę. Miłym zaskoczeniem była fachowość Rafała, męża Irbisa który doskonale sobie radził, zresztą własnym sprzetem, takich ludzi nam potrzeba, zapraszamy częściej. Niektórzy młodzi nie wyżyci to siedzieli nieraz na jednej wierzbie z godzinkę, siedzieli nawet bez piły czasami, dla samego siedzenia Ale 50 wierzb ogłowilismy, czyli plan wykonany.
Liczba uczestników tez mile zaskoczyła, pomimo przygód pogodowych w pewnym momencie było nas 26 osób, nie licząc gospodarzy. Wsparcia cztero osobowego udzieliła Fundacja "Ja Wisła" z Przemkiem Paskiem na czele, umówilismy sie na kontynuowanie tematu wierzbowego w niedalekiej przyszłości. Podziękowania oczywiście dla Parku i Adama Olszewskiego za organizację i pomoc. Wydaje mi się, po licznych rozmowach w Parku, z dziennikarzami lokalnej prasy (były obecne dwie gazety),z autorami 100 tysiecy bocianów, z Przemkiem, z ludźmi z głębi kraju, że temat wierzbowy "chwycił" i napewno będzie na różne sposoby kontynuowany.
Na koniec dnia było ognisko, pomimo padającego deszczu, siedzielismy pod folią rozpietą pomiedzy dwoma samochodami terenowymi. Co do ogniska to powiem tylko tyle, że dawno się tak nie bawiłem...
W niedziele po wycieczce do Modlina i nad Wisłę, udało nam sie jeszcze załozyć jedną platformę dla boćków na drzewie, będzie co obrączkować latem
Więc jeszcze raz podziekowania dla starych ekspedycyjnych wyjadaczy i dla nowych pilarzy! I prosimy o fotki.
Basior - 2007-01-21, 23:23
i jeszcze kilka
|
|
|