To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Ochrona przyrody w Polsce

Logan - 2006-12-05, 17:22

Cephalanthera napisał/a:
A znasz kierunki studiów kształcące bardziej przyrodniczo niż lesnictwo? bo ja nie.
Nie nie wciskaj mi kitów o właściwym przygotowaniu studentów po ochronie środowiska czy biologii - w w większości (są wyjątki) nie mają praktycznego podejścia do ochrony przyrody.


moze teraz tak wygladaja studia ale jeszcze pare lat temu na tych kierunkach bylo bardzo duzo zajec terenowych i na tych kierunkach ksztalcili sie PRAWDZIWI przyrodnicy. Roznica jest taka, ze na bioli czy ochronie trzeba po ktoryms tam roku sie zaczac specjalizowac, wiec student czy absolwent nie zna sie na wszystkim w jednakowym stopniu. Ale nie sadze, tez by lesnicy znali sie na wszystkich aspektach przyrodniczych i ochroniarskich rownie dobrze.
I wiele z osob konczacych przyrodnicze kierunki nie-lesne MA praktyczne podejscie do ochrony ale niewielu moze je realizowac zawodowo.
Sam kiedys w rozmowie z pracownikami GPN dowiedzialem sie, ze jezeli juz kogos przyjmuja do pracy na etaty naukowe (czy czesciowo naukowe, nie wiem jakie sa) to lesnika a nie biologa :evil:
Powiedz to ostatnie cytowane zdanie np. pracownikom IOP PAN :P :wink: wlasciwie to po co taki instytut istnieje :arrow: pracuja w nim niepraktyczni biolodzy :roll:
Uwazam, ze PN i PK (i w LP wlasciwie tez) powinni pracowac i lesnicy (znajacy sie na lesie i ogolnie na przyrodzie) i absolwenci kierunkow bio-ochroniarskich (zajmujacy sie badaniami i ich wykorzystaniem w ochronie).

Cephalanthera - 2006-12-05, 19:11

Jurek7 napisał/a:
Naprawde wierzysz, ze jedyna alternatywa dla obecnego lesnictwa jest lesnictwo wysokoprodukcyjne? Moze i wierzysz, ale ja nie.

A gdzież ja tak napisałem? czytajże uważnie.. :wink: :
Cytat:
mamy alternatywę -przekształcić leśnictwo w typowo surowcowe - plantacyjne uprawy lub utrzymywać korelację w pracy leśników i służb ochrony przyrody. Jesli optujesz za tym pierwszym rozwiązaniem to gratuluję "ekologicznego" :green: podejścia. Ja jestem zwolennikiem utrzymania "przyrodniczego" elementu w lesnictwie na jak najwyższym poziomie - to w końcu odróżnia nasz leśnicwto od leśnictwa większości krajów Europy (i nie tylko

:green:
Jurek7 napisał/a:
slabo albo wcale nie zna roslin, zwierzat, grzybow i zbiorowisk bez znaczenia gospodarczego, a to one sa czesto priorytetem ochrony,

widzę że musimy pójść w teren. Z ptakami to przegram, nie wątpie. Ale z resztą... możemy spróbować..
Jurek7 napisał/a:
i nie zna ekologii "conservation ecology". Na przyklad teorii korytarzy ekologicznych, czy minimalnej wielkosci populacji - a bez tego trudno chronic przyrode na dobrym poziomie.

NIe? to poczytaj sobie Pullina - co on myśli o takiej ochronie... :twisted:
Jurek7 napisał/a:
W duzym stopniu to wina samego sposobu myslenia, ktory lesnikom sie wbija na studiach

jejku. Wbija się dp głów to co akurat wymaga program. Na leśnictwie bedzie to m.in. hodowla lasu i użytkowanie ale będzie też wiele innych przyrodniczych przedmiotów.
Ale przecież podobnie jest np na biologii. Czy każdego przyrodnika musi interesować chemia nieorganiczna czy mikrobilogia? szczerze powiedziawszy bardziej "przyrodnicza" jest dla mnie owa hodowla lasu niż ta chemia. Gdyby były studia na których uczą tylko i wyłacznie botaniki, fitosocjologii, ornitologii, ekologii (w wielu jej odmianach) to pewnie bym na takie poszedł. Ale jako że nie było, wybór padła na leśnictwo jako ajbardziej przyrodnicze.
Jurek7 napisał/a:
I co w ogole lesnictwo komercyjne ma wspolnego z parkami narodowymi?


No o to własnie biega że w Polsce nie chcemy leśnictwa komercyjnego - jak je nazywasz, tylko przyrodnicze. Choć według wielu naukowców (specjalistów z ochrony przyrody) to nierealne i nieprzyszłościowe.
Jurek7 napisał/a:
Dyskusja jednak zaczela sie od tego, ze ludzie pracujacy w parkach narodowych to przewaznie lesnicy i chyba duzo tych, co to nie byli zainteresowani.

a może to po prostu kwestia warunków materialnych w parkach? Ci lepsi poszli tam gdzie oferowano lepsze warunki. Mam kolegę, po studiach pełen ideałów o ochronie poszedł do pracy w jednym z PN. Za 800 zł zajmował się w parku sprzedażą drewna. po trzech latach aby wyżyć porzucił ideały i poszedł za wiele więcej do pracy w n-ctwie - zajmuje się edukacją przyrodniczą i ochroną. Takich PN narodowych chcemy?

GrzegorzBP - 2006-12-06, 09:11

Jurek7 napisał/a:
Cephalanthera napisał/a:
wcale nie. A znasz kierunki studiów kształcące bardziej przyrodniczo niż lesnictwo? bo ja nie..


Jasne, znam pytania z ornitologii "jak rozpoznac zimorodka" "czym sie charakteryzuje gniazdo kukulki".

A co ma piernik do wiatraka - było pytanie czekamy na odpowiedz :twisted:
Jurek7 napisał/a:
Naprawde wierzysz, ze jedyna alternatywa dla obecnego lesnictwa jest lesnictwo wysokoprodukcyjne?

Człowieku blekotu się obżarłeś, co za farmazony pie$^$%^%$ysz????? :evil: jakie wysokoprodukcyjne!!! w Polsce jest coroczny deficyt około 4mln3 drewna firmy wrzeszczą że LP tną za mało że muszą sprowadzać drewno. Cała Europa tnie 70-do 90 - w przypadku Skandynawi % procent przyrostu rocznego. Polska 53-55% więc jakie wysokoprodukcyujne. Weż się dołucz zanim zaczniesz pisać takie bzdury.
Jurek7 napisał/a:
wlasnie wychodzi, dlaczego lesnicy sa slabo przygotowani do pracy w parkach narodowych.

Jasne właśnie swoją wypowiedzą plujesz w twarz takim osobom jak Felek Kaczanowski, Zdzisław Szkiruć, Wojciech Gąsienica - Byrcyn, Kotula i innych. Zresztą wejdz sobie - na stronę GUS - dział ochrona przyrody - w parkach ludzi z wykształceniem leśnym jest 40% - pozostali biologia, geografia, ochorna środowiska. Wieć o jakiej większości BREDZISZ?????
Jurek7 napisał/a:
park narodowy to glownie miejsce dzialania i przywracania dzialania naturalnych procesow,

ależ bredzisz - coś ty pił, palił, wąchał?????? :shock: :shock:
przywracania naturalnych procesów powiadasz - no to Biebrzański odpada - bo się utrzymuje łąki, Narwiański też. Ujście Warty to głównie stawy rybne - rozumiem że nalezy je zakopać - bo przecież MATKA PRZYRODA nie wykopała ich ani BÓG.
Tatrzański - hale - przecież to owce, i tak po koleji. Białowieża - zostawiamy wszystko - ludzie poszoł won :green: :green: itp.
Jurek7 napisał/a:
Las jako miejsce gdzie sie gospodaruje, wykonuje takie czy inne dzialania dla odpowiedniego wzrostu drzewostanu.

Tak bo jest to las gospodarczy - jak chłop sadzi buraki i żyto i cieszy się jak mu rośnie tak leśnik cieszy się gdy widzi jak z sadzonki, którą sadził na studiach w ramach praktyk wyrosł kawał drzewa.
Jurek7 napisał/a:
"Polska dostarcza najwyzszej jakosci drewno". Super, tylko to jest radosc dla firmy meblarskiej, nie dla parku narodowego czy terenu wymagajacego ochrony w rodzaju Bialowiezy.

oj mały biedny człowieczku - gryść nie potrafisz a i z obsikaniem masz problemy - nie dla firmy meblarskiej to splendor a dla leśnika że dzięki pracy często 2 pokoleń mamy takie a nie inne drewno o które bije się europa - firma meblarska tylko się wścieka że musi zapłacić a nie ma za darmo - nawet tego pojąć nie potrafisz. Tak jesteśmy dumni że potrafimy wyprowadzić takie drewno za którym europa piszczy.
Pełek napisał/a:
ale Cephalanthera zadal Ci pytanie na które znowu nie padła odpowiedź

i pewno nie padnie :green:
Pełek napisał/a:
z tego co mi wiadomo w parku Narodowym niczego sie nie przywraca, ale pilnuje by nikt nie niszczyl tego co jest.

za trudne dla niego i tak nie pojmie. :green:
Pełek napisał/a:
korytarze ekologiczne czy minimalna populacja

tylko też już te koncepcje zamierają na rzecz koncepcji tzw . koncepcji gatunkó parasolowych - albo osłonowych jak kto woli.
Jurek7 napisał/a:
ze ludzie pracujacy w parkach narodowych to przewaznie lesnicy i chyba duzo tych, co to nie byli zainteresowani.

bo prawie 80 % powierzchni PN to lasy - tak jakby się ktoś dziwił że w szpitalu przeważają ludzie z wykształceniem metycznym, w PGR dominują rolnicy, na morzu pracują rybacy - człowieku puknij się - może wizyta u psychiatry dobrze na ciebie podziała.
Jurek7 napisał/a:
nie wiedziec, np. jakie gatunki owadow albo drobnych ptakow sa zagrozone i dlaczego.

Ale oczywiście TY wiesz - ponawiam pytanie jakie masz wykształcenie i co zrobiłeś dla ochrony przyrody - poza szczekaniem na wszystko co zielone :green:

Marfu - 2006-12-06, 15:52

1. Grzegorz - te komisje, powolujace dyrektorow parkow, to maja glos doradczy czy decydujacy?

2. Grzegorz - jak poodajesz wazna informacje, to podawaj link - np. to tego zatrudnienia w parkach, ze tylko 40% to lesnicy... Szukalem, ale nie znalazlem, a na pewno jest w tym jakis haczyk :-) Pewnie wliczaja stolarzy, sprzataczki, kierowcow :-)

A u mnie w Parku lesnikiem byla osoba zajmujaca sie hodowla lasu (swoja droga zwracam uwage na rewelacyjne etaty - jak w nadlesnictwie...), ale i ochrona lasu, i ochrona terenow nielesnych :-) , ochrona p-poz, i pozyskaniem drewna (a jakze, caly etat). Takze kierownik transportu czy bibliotekarz. Wszyscy.

3. Przechodzac do meritum. Jak juz pewnie wiecie, jestem - a wlasciwie na szczescie bylem - praktykiem w dziedzinie parkow narodowych... Poza mna pracowali sami lesnicy - w Zespole Ochrony Przyrody, w pracowni naukowo-badawczej, w edukacji, turystyce... Wiec w te 40% nie wierze...

Czy studia lesne przygotowuja najlepiej do pracy przyrodnika tego nie wiem. Podejrzewam, ze i na biologii, i na ochronie srodowiska (kiedys tego nie bylo), i na lesnictwie beda osoby przygotowane dobrze i zle do takiej pracy. I nawet, jezeli na studiach lesnych jest ich wiecej, to nie wiele wiecej. Natomiast - mialem przyjemnosc studiowac (jako jedyny nie lesnik :-) ) na podyplomowym studium hodowli lasu (wyslany przez park narodowy - jakby nie mogli wyslac na jakies przyrodnicze...). I mialem okazje poznac ze 20-30 profesorow ze wszystkich uczelni i IBL. I co - byli tacy, co rzeczywiscie podchodzili do tematu tak, jakbysmy sobie wszsycy tego zyczyli, as byli tacy, co jasno mowili, ze czasy sa zle, ale przeczekamy tych gowniazy, co sie do lasu wtracaja. A ci gowniarze to my :-)

Cephalanthera napisał/a:
może to po prostu kwestia warunków materialnych w parkach? Ci lepsi poszli tam gdzie oferowano lepsze warunki. Mam kolegę, po studiach pełen ideałów o ochronie poszedł do pracy w jednym z PN. Za 800 zł zajmował się w parku sprzedażą drewna. po trzech latach aby wyżyć porzucił ideały i poszedł za wiele więcej do pracy w n-ctwie - zajmuje się edukacją przyrodniczą i ochroną. Takich PN narodowych chcemy?


To tez jest wazne - za moich czasow rotacja byla ogromna... Ale jednak jedna osoba wrocila z LP twierdzac, ze jak ma tyrac za 3 razy wiecej niz w parku, to on sie woli opierdalac za grosze :-) Zreszta - kolejna sprawa. Wykorzystanie etatow w parkach... Kazdy lesniczy ma 3-4 podlesniczych, ktorzy, jak sami twierdzili, pracowali ze 3-4 godziny na dzien. Ale takie bylo zalozenie dyrekcji - maja czas na przyrode i jej ochrone... Tylko ze wszyscy woleli zahalturzyc, a owe przyrodnicze zajecia wlasne mialo ze dwu chyba (na 80 czy wiecej).

GrzegorzBP - 2006-12-08, 08:50

Marfu napisał/a:
1. Grzegorz - te komisje, powolujace dyrektorow parkow, to maja glos doradczy czy decydujacy?

doradczo decydujący - choć ostatnie słowo należy do Ministra - podobnie jak z WROP - tez decyduje Wojewoda - ale zadko się zdarza że jeśli stanowisko jest jednoznaczne jest podejmowana inna decyzja - co innego gdy w obrębie samej rady nie może się ona okreslić - vide ostatnia rada w której brałeś udział - choć sprawa oczywista - rada jakoś niemrawa.
Marfu napisał/a:
2. Grzegorz - jak poodajesz wazna informacje, to podawaj link - np. to tego zatrudnienia w parkach,


http://www.ptsop.org.pl/index.php?wyb=b03

http://www.stat.gov.pl/da.../2005/index.php
trochę trzeba się naczytać ale jest.
Marfu napisał/a:
wyslany przez park narodowy - jakby nie mogli wyslac na jakies przyrodnicze...).

przecież przyrodnicze miałeś za sobą - wysłali Cię w ramach rozszerzenia Twoich horyzontów - ale fakt hodowli też nie lubiłem :green:

Jarek P - 2006-12-08, 09:59

GrzegorzBP napisał/a:
ale fakt hodowli też nie lubiłem


hodowla to nietylko sadzenie "w rządek". To również inicjowanie odnowień naturalnych, kształtowanie struktury, składu gatunkowego. A to myslę, że może być przydatne nawet w PN.

GrzegorzBP - 2006-12-08, 11:49

Jarek P napisał/a:
hodowla to nietylko sadzenie "w rządek". To również inicjowanie odnowień naturalnych, kształtowanie struktury, składu gatunkowego.

zgadza się - niemniej jednak nie był to mój ulubiony przedmiot... :green:

Jarek P napisał/a:
A to myslę, że może być przydatne nawet w PN.

No coś Ty OSZALAŁ :shock: :green: JAK MOZESZ :twisted: PRZECIEZ W PN NALEZY TYLKO OBSERWOWAC NATURALNE PROCESY :green: JAK MOZESZ TAK MOWIC :green: :wink:

litoria - 2006-12-08, 17:42

Z Wilikipedii
"Przyroda - świat organizmów wraz z ich środowiskiem życia. Na przyrodę składają się obiekty, procesy, zjawiska przyrodnicze, które człowiek bada, opisuje, zmienia poprzez użytkowanie. Jako składnik przyrody można wydzielić jej elementy ożywione (np. rośliny, zwierzęta i nieożywione (np. atmosfera, gleby, wody, jeziora, rzeki), jak również zachodzące w niej zjawiska i procesy (np. sukcesja).Składa się z biocenozy(przyroda ożywiona) i biotopu(przyroda nieożywiona)."

Cephalanthera napisał/a:
A znasz kierunki studiów kształcące bardziej przyrodniczo niż lesnictwo? bo ja nie.


No tak..znam.. to Geografia (szczególnie elementy przyrody nieożywionej, zjawiska i procesy).. Zresztą to żadne odkrycie gdyż geografia proszę Was jest Królową Nauk spajającą wszystkie dziedziny :green:

Jurek7 napisał/a:
Fajnie, ze jest duzo ludzi, ktorzy znaja ochrone przyrody. I ucza sie nastepni. Problem jest w tym, ze maja za maly wplyw na polityke ochrony przyrody i co zrobic, zeby ci ludzie, ktorzy sie znaja na ochronie przyrody zaczeli miec na nia wplyw.


Zwiększyć nakłady finansowe na ochronę przyrody i obsadzić wszystkie stanowiska (wg. badań prowadzonych przez dr hab. M. Kistowskiego z UG - katedra geografii fizycznej i kształtowania środowiska) w większości parków krajobrazowych są powszechne braki na tym tle.

Z ustawy
Park narodowy tworzy się w celu zachowania różnorodności biologicznej, zasobów, tworów i składników przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych, przywrócenia właściwego stanu zasobów i składników przyrody oraz odtworzenia zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, siedlisk zwierząt lub siedlisk grzybów.

- Siedliska roślinne są (tylko..) jednym z elementów.

Moim zdaniem im większy jest przekrój zawodowy ludzi związanych z ochroną przyrody (nauki przyrodnicze) tym lepiej, gdyż patrzymy wtedy na ten sam problem z wielu różnych perspektyw.

Pełek - 2006-12-08, 19:21

no no no... nowy głos w dyskusji :D aż mi dech w piersiach zaparło :D
litoria - 2006-12-08, 20:33

Ehm..nie chce miec nikogo na sumieniu - więc uważaj na rytmiczny i głeboki oddech Pełeku :lol:

Spętliły mi się dwa wątki i niechcący odpowiedziałam tutaj na Parki Narodowe, ale nie bez przyczyny mi się one spętliły gdyż w moim odczuciu temat jest b.podobny - więc mam nadzieję że nikt nie będzie miał mi za złe..tekstu o PN

Weles - 2006-12-08, 20:48

Pełek napisał/a:
tu się jakieś układy odzywają chyba. Propaganda, itd. Kto miałby na to czas i ochote?!


Nie spotkałeś nigdy wykładowców, którzy bardzo chętnie demonstrują swoje produkcyjne nastawianie do lasu (jako miejsca do pozyskiwania surowca) i stawiają tezę, że gdyby nie leśnik, las w Polsce dawno przestałby istnieć – co jest oczywiście totalną bzdurą.

Pełek napisał/a:
Patrząc na ich opór na to, opór na tamto, a małą ilość własnych KREATYWNYCH inicjatyw, to byłoby jak w 4 RP - zniszczyć to, zniszczyć tamto. Tamci źle zrobili, trzeba zniszczyć błędy przeszłości, ale mało patrzenia w przyszłość. Niestety.ochote?!


Polecam Ci odwiedzenie stron organizacji ekologicznych: wwf.pl, www.pracownia.org.pl/prac, www.greenpeace.org/poland. Poczytaj, a zobaczysz, że działania z zakresu ochrony przyrody nie polegają tylko na oporze. Do polityki nie nawiązuj, bo z tego może wybuchnąć jeszcze bardziej ognista dyskusja.

Jarek P napisał/a:
drewno wycina się dlatego, że go potrzebujemy - każdy z nas (meble, papier, opał, itp) i wielka sztuką jest, żeby zrobic to jak najmniej szkodząc przyrodzi (porównaj polskie leśnictwo z wycinmaniem tajgi, Puszczy Amazońskiej, czy choćby z plantacyjnymi uprawami w Europie Zachodniej i odpowiedz sobie na pytanie co jest lepsze).


Nikt nie twierdzi, abyśmy zaprzestali korzystania z surowca, jakim jest drewno. Chodzi o pozostawienie części drzewostanów naturalnym procesom bez ingerencji człowieka (np. cały obszar Puszczy Białowieskiej).

GrzegorzBP napisał/a:
NIniejszy post świadczy o tym iż weles wykazuje totalną niewiedzę - inaczej wiedziałby iż zgodnie z ustawą na dyrektora PN organizowany jest konkurs - startować może każdy kto spełnia wymogi formalne zawarte w


Znowu zarzuty o niewiedze... nie znasz innego sposobu dyskusji? Kilkakrotnie pisałem o tym wcześniej, więc nie będę rozwijał wątku. Wracając do tematu, znam sytuacje, w których kilku moich znajomych zabiegało o pracę w parkach (narodowych i krajobrazowych), a mieli wykształcenie kierunkowe (biologia, ochrona środowiska). Nie startowali na stanowiska dyrektorów, ale szeregowych pracowników. Po rozmowie z dyrektorami placówek słyszeli, że bez ukończonych studiów leśnych nie mają co marzyć o posadach.

GrzegorzBP napisał/a:
Weles napisał/a:
Najlepszym przykładem jest zespół prezydencki, który pomimo ostrego sprzeciwu samorządu i leśników, pracuje nad powiększeniem Białowieskiego BP.
Jak na razie to nie pracuje - został zawieszony


Masz nieświeże informacje :D Został zawieszony na okres wyborów samorządowych. Obecnie projekty przygotowane przez zespół prezydencki zostały przekazane kancelarii. Na Twoje nieszczęście prace trwają dalej :D

GrzegorzBP napisał/a:
a kto wie lepiej? sprzątaczka, bileterka?


Ingerencja człowieka w świat przyrody jeszcze nigdzie nie przyniosła pozytywnych rezultatów. Dlatego w parkach narodowych pozostawmy przyrodę samą sobie (oczywiście nie wszystkich, zależy to od specyfiki parku).

GrzegorzBP napisał/a:
znaczy sie cały zachód oszalal ze przyjeżdza do nas a nie my do nich - ciekawa teoria...


akurat my jedziemy głównie do nich :) a jeśli myślisz o BPN i turystach przybywających do Białowieży, to przyjeżdżają oni, aby zobaczyć resztki naturalnego lasu, który do końca nie został przekształcony (zniszczony) przez leśników, zaborców itd

Jurek7 napisał/a:
Wracajac do parkow narodowych - wlasnie wychodzi, dlaczego lesnicy sa slabo przygotowani do pracy w parkach narodowych.
Wiekszosc lesnikow nie rozumie, ze
-park narodowy to glownie miejsce dzialania i przywracania dzialania naturalnych procesow,
- ze drzewa to tylko czesc bioroznorodnosci,
- slabo albo wcale nie zna roslin, zwierzat, grzybow i zbiorowisk bez znaczenia gospodarczego, a to one sa czesto priorytetem ochrony,
- nie wie prawie nic o zbiorowiskach nielesnych. A w PN mamy tez gory, torfowiska, zbiorniki wodne, ruchome wydmy... Moze dlatego siedliska otwarte masowo gina w PN.
- i nie zna ekologii "conservation ecology". Na przyklad teorii korytarzy ekologicznych, czy minimalnej wielkosci populacji - a bez tego trudno chronic przyrode na dobrym poziomie.


nic dodać, nic ująć :)

Pełek napisał/a:
z tego co mi wiadomo w parku Narodowym niczego sie nie przywraca, ale pilnuje by nikt nie niszczyl tego co jest. Maly jest wklad parkow w to by PRZYWRÓCIĆ.... zasadniczo park ma chronić to czego nie trzeba przywracać bo jest.


Drogi Pełeku zupełnie nie zrozumiałeś, co napisał Jurek7. Nie chodzi o przywracanie poprzez wykonywanie działać, a wręcz odwrotnie – o zaniechanie jakiejkolwiek ingerencji (oczywiście są odstępstwa od reguły np. Biebrzański PN)

Pełek napisał/a:
ale i tak jakosc drewna swiadczy o wiedzy i doswiadczeniu..... ech....


możesz to rozwinąć w stosunku do parków narodowych?

Jurek7 napisał/a:
Fajnie, ze jest duzo ludzi, ktorzy znaja ochrone przyrody. I ucza sie nastepni. Problem jest w tym, ze maja za maly wplyw na polityke ochrony przyrody i co zrobic, zeby ci ludzie, ktorzy sie znaja na ochronie przyrody zaczeli miec na nia wplyw.


i w tym rzecz...

GrzegorzBP napisał/a:
ależ bredzisz - coś ty pił, palił, wąchał??????
przywracania naturalnych procesów powiadasz - no to Biebrzański odpada - bo się utrzymuje łąki, Narwiański też. Ujście Warty to głównie stawy rybne - rozumiem że nalezy je zakopać - bo przecież MATKA PRZYRODA nie wykopała ich ani BÓG.
Tatrzański - hale - przecież to owce, i tak po koleji. Białowieża - zostawiamy wszystko - ludzie poszoł won itp.


Uogólniasz starając się ośmieszyć rozmówcę. Park parkowi nie równy. Istotą ochrony w Biebrzańskim PN nie są naturalne procesy. Ujście Warty to stawy ?!? :D człowieku błaźnisz się na całego !!!! Co do BPN zgadzam się, „zostawiamy wszystko - ludzie poszoł won”. Tylko małe sprostowanie, o jakich ludziach piszesz? Bo mieszkańców nie będzie się przecież wysiedlać. Rozumiem - piszesz o utracie ciepłych posadek w deficytowych nadleśnictwach Puszczy Białowieskiej :D

Cephalanthera - 2006-12-09, 19:31

Weles napisał/a:
Nie spotkałeś nigdy wykładowców, którzy bardzo chętnie demonstrują swoje produkcyjne nastawianie do lasu (jako miejsca do pozyskiwania surowca) i stawiają tezę, że gdyby nie leśnik, las w Polsce dawno przestałby istnieć – co jest oczywiście totalną bzdurą.

Spotkałem u nas na 10 wykładowców zdarzył się jeden taki. I wierz mi, nie był chętnie sluchany przez studentów.
Weles napisał/a:
Chodzi o pozostawienie części drzewostanów naturalnym procesom bez ingerencji człowieka (np. cały obszar Puszczy Białowieskiej).

Powiedz na jakiej podstawie twierdzisz, ze np Biebrzański PN czy PN Ujście warty nie można pozostawić "samym sobie" a Puszczę Białowieską można? Kto i na jakiej podstawie może podjąć taką decyzję i przyjąć na siebie ewentualne konsekwencje błedu?
Cały czas pokutuje przesąd, że zbiorowiska (tfu niech będzie ekosystemy żeby nie narażać się niebotanikom :green: ) są czymś trwałym. Nic bardziej mylnego. W świetle badań (bynajmniej nie instytucji leśnych) wynika że ewoluują bardzo szybko i coś takiego jak hołubiony jeszcze do niedawna klimaks nie isnieje. Nawet pozornie bardzo trwałe zbiorowiska grądów czy borów świeżych na przestrzeni kilkudzieszięciu lat zmieniają się drastycznie (BPN również - wystarczy poczytać Sokołowskiego).
Nie zapominajmy że obecnie priorytetem ochrony jest różnorodność biotyczne (czy biologiczna) a wytarczy sobie poczytać chociażby doświadczenia w lasach rezerwatu Blean Woods w Wielkiej Brytanii. Co się stało z bogactwem gatunkowym owadów i ptaków gdy zaprzestano tam użytkowania..

Weles - nie mam zamiaru się z Tobą kłocić bo to nie jest dobra droga. Fajnie było by się spotkać w lesie, a zwłaszcza w P.B. i pogadać. Ale zazwyczaj ndo tego nie dochodzi. Był juz kiedyś termat o olsach na Fideście, równie ognisty. Mielismy jechac w teren pogadać ale gościu wymiekł i zamilkł... Może to znamienne.
Sam pierwej byłem przyrodnikeim niz lesnikiem choc dalej w moim mniemaniu jedno wcale nie wyklucza drugiego a idzie w parze.. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego człowieka na konkretnym stanowisku. Tak samo dobrze na przyrodzie znają się leśnicy jak i biologowie czy geografowie.. Czyli prawie nic. Nikt tak na dobra sprawę i nie wie i nie rozumie jak jego działania czy ich zaniechanie wpłyną na stan przyrody a nawet co to znaczy "dobry stan przyrody" bo większości przypadków jest to nasze subiektywne odczucie, rzadko potweirdzone badaniami (któe i tak niewiele w temacie by wniosły) że las naturalny to taki to a taki. Bzdura. Widzimy mnóstwo gatunków, duże zróznicowanie wiekowe, żyzne siedlisko, mnóstwo grzybów.. I wydaje nam sie że jesteśmy w super lesie. A tymczczasem naturalnie taki las wcale by się nie wykształcił...
pozostawienie PB wyłacznie naturalnym procesom jest dla mnie rozsądne tylko z jednego powodu.. Żeby mieć teren do obserwacji, co tak naprawdę przyroda w warunkach słabego wpływu człowiek (bo nigdy nie da się go całkiem wyelimnować) realizuje. Jak wygladają lasy "naturalne". Tylko podejrzewam że wiele osób by się zdziwiło gdyby ujrzało efekt. Nie dlatego że byłby zły, bo to co robi przyroda nie może byc złe. ale dlatego że nie spełnił by on ich oczekiwań...

Weles - 2006-12-10, 13:09

GrzegorzBP napisał/a:
Spotkałem u nas na 10 wykładowców zdarzył się jeden taki.


Wszystko zależy od uczelni i okresu, kiedy nauka było prowadzona. Do czynienia miałem z AR w Poznaniu i SGGW w Warszawie i muszę powiedzieć, że ta druga uczelnia przoduje w „betonie surowcowym”. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie można tego przypisać całej kadrze naukowej (jak w życiu tak na uczelniach ścierają się różne poglądy).

Cephalanthera napisał/a:
Powiedz na jakiej podstawie twierdzisz, ze np Biebrzański PN czy PN Ujście warty nie można pozostawić "samym sobie" a Puszczę Białowieską można?


Wynika to ze specyfiki parku. W Biebrzańskim PN celem ochrony są także otwarte przestrzenie łąkowe, które powstały poprzez rolnicze użytkowanie. Właśnie one podlegają ochronie czynnej i pozostawienie ich „samym sobie” przekształci to środowisko (a zależy nam przecież na ich zachowaniu). Podobnie w przypadku PN „Ujście Warty”. Co do Puszczy Białowieskiej to cieszy się ona światową sławą nie ze względu na przeważający tam drzewostan gospodarczy, ale na obszary pod ochroną ścisłą, na których działalność człowieka jest bardzo ograniczona od prawie stu lat (a fragmentarycznie nie było jej nigdy).

Cephalanthera napisał/a:
Kto i na jakiej podstawie może podjąć taką decyzję i przyjąć na siebie ewentualne konsekwencje błedu?


Czy ktoś zarzuca błędną decyzję naukowcom i działaczom, którzy 29 grudnia 1921 roku utworzyli rezerwat w widłach rzek Narewka i Hwoźna? Czy błędną decyzją może być przywrócenie w drzewostanie naturalnych procesów w zastępstwie rabunkowej działalności człowieka?

Cephalanthera napisał/a:
W świetle badań (bynajmniej nie instytucji leśnych) wynika że ewoluują bardzo szybko i coś takiego jak hołubiony jeszcze do niedawna klimaks nie isnieje. Nawet pozornie bardzo trwałe zbiorowiska grądów czy borów świeżych na przestrzeni kilkudzieszięciu lat zmieniają się drastycznie


Jeśli jest to proces naturalny bez udziału człowieka nie mam nic przeciwko temu. Obserwujmy przyrodę i zachwycajmy się doskonałością jej przemian. W przyrodzie nie ma autodestrukcji, puste miejsce zawsze zostaje zapełnione przez nowy czynnik.

Cephalanthera napisał/a:
Nie zapominajmy że obecnie priorytetem ochrony jest różnorodność biotyczne (czy biologiczna) a wytarczy sobie poczytać chociażby doświadczenia w lasach rezerwatu Blean Woods w Wielkiej Brytanii. Co się stało z bogactwem gatunkowym owadów i ptaków gdy zaprzestano tam użytkowania..


Chyba nie twierdzisz, że różnorodność biotyczna jest większa w gospodarczej części Puszczy Białowieskiej niż na terenie ochrony ścisłej?

Cephalanthera napisał/a:
Weles - nie mam zamiaru się z Tobą kłocić bo to nie jest dobra droga. Fajnie było by się spotkać w lesie, a zwłaszcza w P.B. i pogadać.


Zgadzam się, kłótnie na forum nie zawsze są konstruktywne. Pozwalają jednak poznać punkt widzenia różnych osób na daną sprawę. Oczywiście spotkać się można, jednak znając życie zawsze po drodze pojawia się dużo przeszkód natury praktycznej.

Cephalanthera napisał/a:
Sam pierwej byłem przyrodnikeim niz lesnikiem choc dalej w moim mniemaniu jedno wcale nie wyklucza drugiego a idzie w parze..


Wykluczać nie wyklucza, ale wchodzi w paradę. Jednak nie będę ciągnął tego wątku bo był maglowany już niemiłosiernie :)

Cephalanthera napisał/a:
Tak samo dobrze na przyrodzie znają się leśnicy jak i biologowie czy geografowie.. Czyli prawie nic. Nikt tak na dobra sprawę i nie wie i nie rozumie jak jego działania czy ich zaniechanie wpłyną na stan przyrody a nawet co to znaczy "dobry stan przyrody" bo większości przypadków jest to nasze subiektywne odczucie, rzadko potweirdzone badaniami (któe i tak niewiele w temacie by wniosły) że las naturalny to taki to a taki. Bzdura. Widzimy mnóstwo gatunków, duże zróznicowanie wiekowe, żyzne siedlisko, mnóstwo grzybów.. I wydaje nam sie że jesteśmy w super lesie. A tymczczasem naturalnie taki las wcale by się nie wykształcił...


Dokładnie, jednak ja wierzę w doskonałość naturalnych procesów samoregulacji i dlatego odrzucam ludzkie klasyfikowanie jakości przyrodniczej na obszarach ochrony ścisłej.

Cephalanthera napisał/a:
pozostawienie PB wyłacznie naturalnym procesom jest dla mnie rozsądne tylko z jednego powodu.. Żeby mieć teren do obserwacji, co tak naprawdę przyroda w warunkach słabego wpływu człowiek (bo nigdy nie da się go całkiem wyelimnować) realizuje. Jak wygladają lasy "naturalne". Tylko podejrzewam że wiele osób by się zdziwiło gdyby ujrzało efekt. Nie dlatego że byłby zły, bo to co robi przyroda nie może byc złe. ale dlatego że nie spełnił by on ich oczekiwań...


Widzę więcej powodów na wyeliminowanie z PB działalności człowieka, niż tylko obserwacja (która również jest ważnym czynnikiem):
- chodzi również o zachowanie niewielkiego obszaru Polski, na którym nie ma wyraźnej dominacji człowieka. W tej chwili obszar ten jest zbyt mały dla zachowania płynności procesów (teren BPN),
- element, który występuje w BPN, a nie ma go w części gospodarczej – BRAK MARTWEGO DREWNA W LESIE. To duży temat na osobny wątek na forum. Właśnie w lasach gospodarczych najbardziej razi mnie przerwanie naturalnych etapów życia drzewa i obiegu materii w środowisku. Oczywiście w lasach gospodarczych ten etap nie istnieje, bo głównym celem jest produkcja zdrowego drewna. Jednak na obszarach gdzie większym priorytetem jest zachowanie bioróżnorodności niż pozyskanie surowca, pozostawianie martwych drzew jest elementem koniecznym (nie muszę chyba udowadniać dlaczego). Niestety największą bolączką Puszczy Białowieskiej jest przerwanie naturalnej fazy życia drzew i drzewostanu. Eliminowanie starzejącego się drzewostanu i martwego drewna to przerwanie naturalnego biegu życia lasu. Do czego to prowadzi wie każdy, wystarczy porównać skład gatunkowy grzybów, flory i fauny na terenie BPN i części gospodarczej.

Niech zwieńczeniem naszej dyskusji będą Twoje słowa: „bo to co robi przyroda nie może być złe”. Dlatego ufajmy w naturalne procesy bez udziału człowieka, zwłaszcza w Puszczy Białowieskiej.

Cephalanthera - 2006-12-10, 18:44

Weles napisał/a:
Wszystko zależy od uczelni i okresu, kiedy nauka było prowadzona. Do czynienia miałem z AR w Poznaniu i SGGW w Warszawie i muszę powiedzieć, że ta druga uczelnia przoduje w „betonie surowcowym”

Krakusowi to mów :green:
Zapraszam na wykłady chociażby dr Bednarza, prof Wojewody czy prof Szwagrzyka (i innych) do Kraka..
Podyskutowałbym dłużej - ala jak dla mnie ten temat staje się zbyt szeroki - sam nie wiemdoczego już nawiązywać. W kazdym razie
Weles napisał/a:
Jeśli jest to proces naturalny bez udziału człowieka nie mam nic przeciwko temu.

procesem naturalnym jest również zarastanie muraw kserotermicznych i łak pienińskich. A jednak chcemy je chronić niejako "na siłę" Chodzi mi o to, ze to samo może dotyczyć lasów. po prostu jeszcze zbyt słabo znamy procesy nimi sterujące. Więc jeśli chodzi o poznanie tych procesów to zgoda. Próbowano chronić świetliste dąbrowy - w końcu ekosystemy leśne a więc powinny być stabilne. Okazało się to błedem. Stąd moje obawy, że również inne ekosystemy lesne, które obecnie znamy i które pragniemy chronic, zupenie inaczej się zachowaja gdy już je obejmiemy ochroną - i niekoniecznie pójdzie to w kierunku zachowania celu ich ochrony. Tyle na razie i może wystarczy. :wink:

Weles - 2006-12-10, 19:26

Cephalanthera napisał/a:
Krakusowi to mów


O wykładowcach w krakowskim AR słyszałem w kontekście prowadzącego hodowlę (może to był inny przedmiot), przez którego studenci rzucali się z okien...

Cephalanthera napisał/a:
Stąd moje obawy, że również inne ekosystemy lesne, które obecnie znamy i które pragniemy chronic, zupenie inaczej się zachowaja gdy już je obejmiemy ochroną - i niekoniecznie pójdzie to w kierunku zachowania celu ich ochrony


Tylko, że rozmawiamy o konkretnym obiekcie – Puszczy Białowieskiej. W tym przypadku mamy obszar ochrony ścisłej i drzewostan gospodarczy. Obejmując ochroną całą puszczę doprowadzamy do stopniowej naturalizacji całego drzewostanu. Nie ma konkretnych wytycznych jak ma wyglądać las w BPN. W tym przypadku przyroda sama reguluje strukturę drzewostanu, tak jak jest w części ochrony ścisłej :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group