To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Jastrząb największy wróg gołębi

Accipiter - 2006-10-05, 14:22

Czytałem ten artykuł- brednie i bzdury.
Marfu - 2006-10-05, 18:57

Czy Bocian wyedukowal czy nie - nie wiemy, bo tekst jest z roku 2001... Ale rzeczywiscie, nalezy przeslac tekst im do wykorzystania w czasopismie. Bocian - jak napiszesz, to ja chetnie przeczytam i cos od siebie doloze, jak oczywiscie pomoc bedzie potrzebna.
Corvus - 2006-10-05, 22:36

autor jak widać mało kompetentny.............
Cytat:
W ciszy z polskiego krajobrazu znika piękna kraska i dudek. Coraz rzadziej nad wodami można spotkać kolorowego zimorodka. A ile jest takich gatunków, których nieobecności w ogóle nie zauważamy? Czy ktokolwiek w Polsce prowadzi badania nad przyczynami degradacji naszej polskiej ptasiej fauny? I chociaż powody tych niekorzystnych zmian są z pewnością złożone, to rola jastrzębia gołębiarza jest w tym procesie z pewnością decydująca.

teraz już wiemy dlaczego kraska zanika....... :lol:
Cytat:
gęś biało - czarna
orzeł włochaty
kopczyk

:roll:

mierne ma pojęcie o drapolach......... ale za to zna się doskonale na gołębiarzu.. :twisted:


żenada.

Beata - 2006-10-05, 23:07

Przeglądałam forum , do którego Zap podał link. Wpisy hodowców gołębi świadczą tylko i wyłącznie o nikłej a raczej żadnej wiedzy na temat ptaków. Ich zainteresowania ograniczają się jedynie do jednego gatunku - gołębi. Pytania jakie zadają np. na temat kruków, lub gawronów są po prostu śmieszne. Mylą pojęcia - nie potrafią zrozumieć na czym polega problem zrzucania szczepionki p/wsciekliźnie w lasach, myślą skrótami i nie wiążą faktów - wpływu rosnącej liczby populacji lisów na liczebność np. kuropatw. Ten argument został wręcz wyśmiany. Chyba nie trzeba komentarza? Przerażajace jest to, że sa soba zachwyceni i maja sie za wyedukowanych znawców ptasiej problematyki. Współczuję Ci Zap, oni w ogóle nie rozumieją Twoich argumentów. Mam wrażenie, że nie ma żadnej płaszczyzny porozumienia - przykładem jest instrukcja klatki do łapania drapieżników. Lata całe są potrzebne, żeby zrozumieli, że ptasi świat nie składa sie tylko i wyłącznie z hodowlanych gołębi.
A artykuł jest żenujący, facet pozbierał zwesząd jakieś alarmujące fakty i zlepił ze sobą, tworząc dramatyczny obraz. Najlepsze jest zakończenie, no normalnie Hitchock - desanty pólnocnych drapieżników atakujące nasze polskie wsie... Jakaś Al Kaida z północy. Szkoda gadać - mają klapki na oczach...

Bocian - 2006-10-06, 07:25

Wczoraj przypadkiem znowu natknąłem się na artykuł Patasa w prasie specjalistycznej dla hodowców gołębi. On te brednie bez zmian w tekście wypuszcza od kilku lat - ten jest bodajże z 2002 roku.
GrzegorzBP - 2006-10-06, 07:26

Postarałem się żeby informacja dotarła do Państwowej Rady Ochrony Przyrody zobaczymy co dalej :wink:
Andrzej - 2006-10-08, 12:01

Wiam! Ten artykuł, który wywołał tę dyskusję, został opublikowany 5 lat temu i wówczas wywołał burzę. Wówczas szły pisma do Redakcji od NGO-sów i PROP. Nie ma sensu ponawiać tej akcji każdorazowo, gdy tylko ktoś znów natrafi na ten archiwalny tekst w intenrnecie, bo to tylko utwierdzi ową Redakcję w przekonaniu, że warto takie "kontrowersyjne" teksty publikować, bo napędzają czytelników. A i wśród autorów artykułów jest sporo takich, którzy uznają zasadę - "nie ważne czy piszą o mnie źle czy dobrze, byle nazwiska nie przekręcali" i takie powracające burze ich cieszą, bo promują ich nazwisko (jak widać po jakości tego tekstu, innych szans na promocję raczej nie ma ;-)
GrzegorzBP - 2006-10-09, 07:56

Andrzej napisał/a:
Wówczas szły pisma do Redakcji od NGO-sów i PROP

z jakim efektem ? co dały? bo po wypowiedzi:
Bocian napisał/a:
Wczoraj przypadkiem znowu natknąłem się na artykuł Patasa w prasie specjalistycznej dla hodowców gołębi. On te brednie bez zmian w tekście wypuszcza od kilku lat - ten jest bodajże z 2002 roku.

wynika ze poszły mimo uszu...

Andrzej - 2006-10-09, 08:40

GrzegorzBP napisał/a:
z jakim efektem ? co dały?

No właśnie. Czy jest sens ponawiać działania, które wykazały swoję askuteczność lub przeciwskuteczność? W przypadku Redakcji być może podziałały jako zachęta do większej rozwagi (nie słyszałem o kolejnych takich artykulach w tym czasopiśmie), ale na autora być może działa to tylko zachęcająco? Gdy wejdzie się na wskazane forum, odnosi się nieodparte wrażenie, że autor nie jest gotowy do jakiejkolwiek dyskusji, a zależy mu jedynie na tym, aby jego nazwisko miało promocję...

Basior - 2006-10-09, 08:43

Andrzej napisał/a:
Wiam! Ten artykuł, który wywołał tę dyskusję, został opublikowany 5 lat temu i wówczas wywołał burzę. Wówczas szły pisma do Redakcji od NGO-sów i PROP.
Też zauważyłem, że to stary tekst, mimo to hodowcy gołębi czy sam pan Patas wciąż się do niego odwołują na swoich forach czy gdzie indziej i jest uazsadnieniem dla tepienia jastrzębi.
Andrzej napisał/a:
Nie ma sensu ponawiać tej akcji każdorazowo, gdy tylko ktoś znów natrafi na ten archiwalny tekst w intenrnecie, bo to tylko utwierdzi ową Redakcję w przekonaniu, że warto takie "kontrowersyjne" teksty publikować, bo napędzają czytelników. A i wśród autorów artykułów jest sporo takich, którzy uznają zasadę - "nie ważne czy piszą o mnie źle czy dobrze, byle nazwiska nie przekręcali" i takie powracające burze ich cieszą, bo promują ich nazwisko
Słuszna uwaga, zreszta redakcja proponuje wysłanie płatnego smsa aby zapoznać sie z repliką dr. Kruszewicza... Dlatego proponowałbym zwrócić się do redakcji albo o zdjecie tego tekstu z witryny, albo bezpłatne udostepnienie tekstu Kruszewicza tuż pod tekstem Patasa. Teraz to rzeczywiscie wygląda tak jakby swobodny dostęp do kontrowersyjnego tekstu miał napedzać klientów do płatnego serwisu. Biznes to biznes.
Wujek Kryzys - 2006-10-09, 16:30

A tak w ogóle to kim z zawodu jest Pan Patas? poza tym, że Patas to taki rodzaj/gatunek maupy jest :grin:
Marfu - 2006-10-09, 16:36

Wlasnie:

1. Czy nie powinnismy doprowadzic do tego, zeby tekst zniknal z witryny??

2. Niestety - czasopisno nadal szokuje - rzuccie okiem na temat zalozony przez Kamikazi.

Basior - 2006-10-09, 16:58

Co radzą wychowankowie Piotra Patasa czytaj TUTAJ
własciwie wdawanie sie z takimi osobami w polemiki uważam za zbędne, wole spotkania w terenie :twisted:
a TU w miare świeże wynurzenia pana Piotra, ciekawy jest fragment o jakby pozytywnej selekcji prowadzonej przez jastrzębie, a jeszcze ciekawszy z propozycją ładowania sów i kruków do wolier w celu odstraszania drapiezników, gratulacje.

Mirek - 2006-10-09, 17:55

Bardzo ciekawa lektura! :sad:
Logan - 2006-10-09, 19:46

Cytat:
Podobno młode sowy i kruki można kupić na giełdach organizowanych u naszych południowych sąsiadów, u Czechów, tuż przy granicy. Terminy podawane są we Faunie i Florze. Słyszałem o tym, że sowy i kruki można chować w wolierze.


:shock: :evil:

a to ze sowy, kruki i jastrzebie nie moga zyc w 1 rewirze jest bzdura



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group