To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ssaki - Mysliwi zabili rysia

borynio - 2009-12-14, 09:10

GrzegorzBP napisał/a:
Sprecyzuj bo jak na razie to mętnie lawirujesz.


Dobre, rozbawiłeś mnie na początek dnia :green:

Przypomnę, że wznoszenie urządzeń związanych z prowadzeniem gospodarki łowieckiej, nie jest jednoznaczne z mordowaniem - oops przepraszam, z prowadzeniem gospodarki łowieckiej.

Krótka piłka, które paragrafy a nie Twoje widzimisie.

GrzegorzBP - 2009-12-14, 22:42

borynio napisał/a:
Przypomnę, że wznoszenie urządzeń związanych z prowadzeniem gospodarki łowieckiej, nie jest jednoznaczne z mordowaniem - oops przepraszam, z prowadzeniem gospodarki łowieckiej.

a co ma piernik do wiatraka - przeczytaj sobie co to jest zgodnie z definicją ustawową "urządzenie związane z prowadzeniem gospodarki leśnej" zamiast pisać dyrdymały.
borynio napisał/a:
Krótka piłka, które paragrafy a nie Twoje widzimisie.

masz racje krótka piłka - przeczytaj sobie zasady tworzenia aktów prawnych - jak zrozumiesz co jest tam napisane to przestaniesz zadawać bezsensowne pytania. Niestety należysz bowiem do ludzi którzy mają jakieś swoje zdanie i szukają poklasku - gdy ktoś mówi że to ziemia się kręci wokół słońca a nie na odwrót to dostają piany.
I podkreśle raz jeszcze nie ma przepisu zakazującego polowań w ostojach wyznaczanych na podstawie prawa łowieckiego -a wiec polowania sa w nich dozwolone.
Poza tym wciąż nie podałeś:
1. o jakie ostoje ci chodzi - wyznaczane na jakiej podstawie prawnej,
2. nie udzieliłeś informacji od jakiego właściciela masz zezwolenie,
Reasumując - jak ktoś to ładnie kiedyś powiedział - sorki ale poruszamy się po innych poziomach troficznych. Tyle

lis23 - 2009-12-15, 19:58

http://www.ikamien.pl/artykuly/659/

Panowie nawet się nie wstydzą takiego postępowania z " pozyskaną " zwierzyną ....
bardziej to przypomina oczyszczanie terenu ze " zbędnych śmieci ",niż polowanie.

GrzegorzBP - 2009-12-15, 21:28

lis23 napisał/a:
Panowie nawet się nie wstydzą takiego postępowania

tylko to znów przykład patologii - braku szacunku do upolowanej zwierzyny - swoją drogą Policja powinna wlepić mandat za brak widocznej tablicy rejestracyjnej. I tu absolutnie się z tobą zgadzam - tego typu postępowanie - choć zgodne z prawem jest naganne i godne potępienia.

lis23 - 2009-12-15, 22:19

Najlepszy jest ten fragment:

Cytat:
Niestety - pan z wielką flintą nie chciał ze mną rozmawiać i stwierdził, że powinienem szybko odjechać, bo on jest na polowaniu, a ja stojąc na drodze wchodzę mu z buciorami do domu – opowiada pan Jan.
Aż ciśnie się na usta pytanie - czyjego domu?


No właśnie,czyj to dom - myśliwego czy zwierzyny,którą zabija? - o,przepraszam: " pozyskuje "

Całe to łowiectwo coraz bardziej przypomina hodowle i ubój - i jeszcze ta obłuda,np.w tv o dokarmianiu: myśliwy mówi że służy ono minimalizowaniu szkód,a potem dodaje że myśliwi robią to " bezinteresownie " i z " dobroci serca " ;)
ja na takie coś nie polecę.

Sturnus vulgaris - 2009-12-16, 08:28

napewno nie wszyscy myśliwi w ten sposób postępują z upolowaną zwierzyną, ale myśle że brak poszanowania dla zwierzyny łownej to częsta sytuacja. Czemu? A no właśnie temu, że myśliwi uważają las i zwierzęta w nim żyjące za swoją własność. A skoro to ich własność, to będą robić z nią co zechcą. I z tąd takie kwiatki. Wogóle człowiek ziemię uważa za zwoją własność. Niewiedząc żę jest tylko chwilowym jej użytkownikiem "Pasożytem?". Nie chce nikogo urazić, ale kiedy widze takie zdjęcia, to nie dziwi mnie fakt że były takie miejsca jak obozy w oświęcimiu. Człowiek to wyjątkowo okrutna bestja.
borynio - 2009-12-16, 12:52

GrzegorzBP napisał/a:
borynio napisał/a:
Przypomnę, że wznoszenie urządzeń związanych z prowadzeniem gospodarki łowieckiej, nie jest jednoznaczne z mordowaniem - oops przepraszam, z prowadzeniem gospodarki łowieckiej.

a co ma piernik do wiatraka - przeczytaj sobie co to jest zgodnie z definicją ustawową "urządzenie związane z prowadzeniem gospodarki leśnej" zamiast pisać dyrdymały.


Tu przeproszę, bo miało być, MOIM zdaniem nie jest jednoznaczne. Fakt mój błąd.

GrzegorzBP napisał/a:
przeczytaj sobie zasady tworzenia aktów prawnych - jak zrozumiesz co jest tam napisane to przestaniesz zadawać bezsensowne pytania.

ŁOŁ Człowiek renesansu, rzadkość w tych czasach.
GrzegorzBP napisał/a:
I podkreśle raz jeszcze nie ma przepisu zakazującego polowań w ostojach wyznaczanych na podstawie prawa łowieckiego -a wiec polowania sa w nich dozwolone.

I wreszcie jakiś konkret, o to mi cały czas chodziło, Dziękuję.

Tutaj rodzi się kolejne pytanie (bezsensowne oczywiście :oops: ) Jaki jest sens tworzenia ostoi zwierzyny na "prawie łowieckim"?

Czy też może:
GrzegorzBP napisał/a:
choć zgodne z prawem jest naganne i godne potępienia.

(polowanie w w/w ostoi oczywiście)


A poniżej fragment dotyczący słownictwa:
"..Warto zwrócić uwagę właśnie na język, z czułością opisany przez Stanisława Hoppego w książce „Polski język łowiecki”. Ów specyficzny doublespeak, do którego nie bardzo pasuje polskie słowo nowomowa. Bo ta mowa jest bardzo stara. Tam nic nie nazywa się tak, jak jest naprawdę, żeby zamaskować okrucieństwo całego procederu. Oni nie mówią: „obława na niemogące się bronić, zatrwożone rogacze”, ale „naganka, która wyciska byka z miotu na strzelby”.

Nie strzelają „w klatkę piersiową”, tylko „na komorę”, którą „sztuka” (zwierzę łowne) „podaje” (pokazuje). Podaje – jakby była kolegą z tej samej drużyny piłkarskiej. Dla nich strzał w trzewia sarny przez odbyt to „trafienie w talerz”. Odstrzelona noga to „utrącona cewka”. Źle trafiony jeleń, czyli „postrzałek”, nie krwawi, uciekając, ale „zaznacza strzał”. Jeśli po takiej ucieczce pada gdzieś martwy, łowcy znów nie mówią wprost, że padł po strasznych katuszach, ale że – uwaga – „doszedł”. Jak ziemniaki we wrzątku..."

resztę artykułu można przeczytać:
http://www.newsweek.pl/ar...iorkiem,38673,2

GrzegorzBP - 2009-12-16, 14:48

http://www.mojeopinie.pl/...zu,3,1241645257

Filip Łobodziński, bo to on jest autorem kolejnej rewolucji semantycznej słowa „nazista” podaje nawet definicję, której wyczerpanie, jego zdaniem, znamionuje bycie jednym z nich. O dziwo, wcale nie trzeba nosić brunatnej koszuli, mieć nad łóżkiem czarnej swastyki ani portretu Hitlera stojącego na biurku tuż obok zdjęć rodzinnych. Łobodzińskiemu, do zaliczenia myśliwych w poczet nazistów wystarczyło że „organizują się w hierarchiczne zrzeszenia, posługują się tajemnym językiem”. W dodatku, co Łobodziński przyznał w rozmowie z „Dziennikiem” myśliwi „lubią, to co robią”. No tak, każdy pasjonat to przecież nazista. Ale trzeba oddać honor nie tylko red. Łobodzińskiemu. Bo w swoim odkryciu leksykalno – ideologicznym podpierał się książką Tomasza Matkowskiego pt. „Polowaneczko”. Tenże autor margines i patologie z pogranicza kłusownictwa i snu zoosadysty opisuje jako zwyczajowe zachowania podczas polowań, a na falach Radia Euro nazwał myśliwych „hitlerowcami”. Obaj panowie uważają polowania za zbrodnię, co jest wcale modne w kręgach przeciwników gatunkizmu. To nie żart. Jest takie słowo i co gorsza, są ludzie, którzy wierzą w to, że są równi karaluchom. Tyle tylko, że jeszcze nikt „zbrodniarzy” jakimi rzekomo mieliby być myśliwi nie zwyzywał od nazistów i hitlerowców.

Wszytko jest więc jasne. Harcerze też organizują się w hierarchiczne zrzeszenia, posługują się tajemniczym językiem i na pewno lubią, to co robią. Są więc nazistami. Tak samo jak żołnierze i księża, ale zaliczenie ich w poczet totalitarystów przez politpoprawne autorytety dziennikarskie jest raczej oczywiste. Mniej oczywiste jest natomiast to, że także pracownicy katedr uniwersyteckich są nazistami. Na uniwersytetach panuje przecież hierarchia, dziwny, niezrozumiały dla laika profesjolekt i zapał do pracy.

Swoją drogą, ciekawe jest, że takie słowo jak „nazista” kiedyś coś naprawdę znaczyło. Za tym pojęciem coś się kryło. Dziś na dobrą sprawę i przy udziale duetu Łobodziński - Matkowski, nazwać można nazistą każdą osobę, którą chce się obrazić. I każdą grupę, która nam nie odpowiada. Z takich, czy innych względów, nawet tych motywowanych lewacko-zielonymi argumentami. Tyle tylko, że jest to sprowadzenie dyskusji do kwakmowy opisywanej w orwellowskim „1984”, czyli wyrzucania z siebie bez namysłu słów, które są tylko zaklęciami, nie niosą ze sobą żadnej treści. Strumieniem dźwięków wydobywanych z narządów mowy, bez użycia mózgu.

I chyba nie o to chodzi w wolnych mediach, że mają być wolne od używania centralnego układu nerwowego."
Tyle w temacia autora tekstu :green:

lis23 - 2009-12-16, 15:20

GrzegorzBP - z tego co pamiętam,a tekst Łobodzińskiego czytałem dosyć dawno,on nie napisał że myśliwi to naziści,tylko że są do nich podobni - ale z powodu wymienionego już wyżej,mogę się mylić.

GrzegorzBP napisał/a:
To nie żart. Jest takie słowo i co gorsza, są ludzie, którzy wierzą w to, że są równi karaluchom.


Hmmm ... uważasz,że człowiek jest ponad innymi gatunkami?

Cytat:
Tak jak wiele innych gatunków mamy głowę, 4 kończyny itp. więc czym różnimy się od zwierząt? Ano tym, że zwierzęta ewoluują by jak najskuteczniej zdobyć żywność i samemu nie zostać zjedzonym, zdobyć partnera, aby przekazać swoje geny dalej i jak najlepiej przystosować się do środowiska. Człowiek zaś dzięki rozwiniętemu mózgowi od pewnego czasu raczej przystosowuje otoczenie do siebie.
Patrząc zaledwie dwieście tysięcy lat wstecz, między ludźmi a innymi zwierzętami aż takich różnic nie było, bardziej przypominaliśmy małpy niż obecnych ludzi, więc czemu uznaliśmy, że zawsze wszystko było w takim porządku jak obecnie? (Czyli, że człowiek zawsze górował nad zwierzętami). Kiedyś byliśmy bardziej pobożni, co mówił kapłan w kościele, było święte. Ponadto większość ludzi nie należała do zbyt dobrze wykształconych.
...
W końcu teoria Darwina głosi, że wszyscy wyewoluowaliśmy z jednego, pierwotnego gatunku, który powstał miliardy lat temu z zupy pierwotnej, lub inaczej, z zupy życia, więc za przykład mogłabym wziąć np. człowieka i walenia.
...
Największą zasługą Karola Darwina było chyba to, że uświadomił nam nasze położenie w świecie, pokazał nam, że ludzie nie są gatunkiem, któremu należy się wyjątkowe traktowanie ani wyjątkowe przywileje. Od zwierząt odróżnia nas głównie to, że potrafimy wykorzystać nasze twórcze myślenie (chociaż to i tak nie wszystkich to dotyczy), potrafimy wiele rzeczy ułożyć w logiczną całość, tym samym przekształcając otoczenie według naszych upodobań. Od zwierząt różni nas również nasza wyniosłość, bo w końcu nie ma innego zwierzęcia, które z dumą by ogłaszało kim jest, jednocześnie traktując inne stworzenia z nieukrywaną wyższością.


http://www.dziendarwina.p...sandra-tubyrczy

Książki Matkowskiego nie czytałem ale wiem,że nie opisuje on: " margines i patologie z pogranicza kłusownictwa i snu zoosadysty " tylko polowania dewizowe w których brał udział jako tłumacz.

GrzegorzBP - 2009-12-18, 23:01

lis23 napisał/a:
nie czytałem ale wiem
jasne - gatki typu muzułmanin jest zły - czytałeś KORAN nie ale wiem.
poza tym znów mówimy o patologiach.
Zresztą Łobodzińskiego ktoś dobrze podsumował że nie mógł zaistnieć jako artysta bo był mierny to próbuje inaczej. Tyle.

borynio - 2009-12-19, 20:28

GrzegorzBP napisał/a:
I chyba nie o to chodzi w wolnych mediach, że mają być wolne od używania centralnego układu nerwowego."
Tyle w temacia autora tekstu



A znasz Go osobiście, że twierdzisz to co twierdzisz(razem z autorem tego "tekstu"), czy tylko dlatego Go obrażasz, że przeciwstawił się patologii?
GrzegorzBP napisał/a:
Zresztą Łobodzińskiego ktoś dobrze podsumował że nie mógł zaistnieć jako artysta bo był mierny to próbuje inaczej. Tyle.


Bo jak się nie ma merytorycznych argumentów, to się czepiamy byle czego, aby tylko go zdyskredytować. (Przypomina mi się historia z dziadkiem w wermachcie, lub piaskownica, "to Ty jesteś głupi, nie bo Ty" taki sam poziom troficzny :razz: ).

Ani raz w tekście nie było w sposób wiarygodny przedstawione, ze Łobodziński pisze nieprawdę, tylko z uporem maniaka czepianie się słowa nazista (Z miernym skutkiem zresztą, bo chyba ani Łobodzińskiemu, ani Chmielowskiemu nie chciało się sprawdzić znaczenia tego słowa)
GrzegorzBP napisał/a:
To nie żart. Jest takie słowo i co gorsza, są ludzie, którzy wierzą w to, że są równi karaluchom.

To jest fragment z artykułu P. Chmielowskiego, a jak rozumiem dotyczy wszystkich, którzy starają się walczyć o prawa zwierząt. A tymczasem tutaj: http://portalwiedzy.onet....zizm,haslo.html czytamy, że "...Nazizm wysuwał tezy o nadrzędności rasy aryjskiej (Niemców), stanowiącej rasę panów, oraz hasła likwidacji Żydów ..."
I jak to się ma do w/w cytatu?

A we fragmencie artykułu, ktory przedstawiłem chodziło jedynie o słownictwo i lubość z jaką nie nazywa się rzeczy po imieniu. A to przytoczone na podstawie książki Stanisława Hoppego „Polski język łowiecki”
A swoją drogą ciekawe jak myśliwi nazwali by ubojnię drobiu? "Elektryczny gilgacz ptactwa"?

lis23 - 2009-12-19, 22:12

Niektórzy myśliwi chcieliby się skonfrontować z Matkowskim,Łobodzińskim i Kruczyńskim w tv :green: oburzeni są,że ktoś ich obraża,chcieliby też,żeby PZł wytaczał proces za każdą obrazę ;) - ale niektórzy z nich dobrze zauważyli,że są na straconej pozycji,bo polowanie kończy się zadaniem śmierci przez człowieka,który wcale nie musi tego robić,gdyż jego egzystencja od tego nie zależy i dlatego brak im mocnych argumentów w ręku.

Panowie bronią się najczęściej dokarmianiem,np:
http://www.mmpulawy.pl/ar...l#comment-39170
:wink:

to taki przytyk do wypowiedzi w tv sprzed tygodnia,gdzie pan myśliwy mówił,że oni dokarmiają " bezinteresownie " i z " dobroci serca " :wink:

GrzegorzBP - 2009-12-22, 22:58

borynio napisał/a:
A znasz Go osobiście, że twierdzisz to co twierdzisz
a ty go znasz?
borynio napisał/a:
czy tylko dlatego Go obrażasz, że przeciwstawił się patologii?

tylko czemu tak późno? co jak był tłumaczem na polowaniach i płacili to było cacy bo była kasa? Skoro miał informacje o popełnianych przestępstwach dlaczego nie poszedł z tym na Policję? bo nie dostał by kolejnego zlecenia? Zgodnie z prawem każdy kto posiada wiedzę o popełnionym przestępstwie a tego nie zgłosi jest uważany za współwinnego.
borynio napisał/a:
A swoją drogą ciekawe jak myśliwi nazwali by ubojnię drobiu?

cóż jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy językiem łowieckim - który w dużej mierze przenosi starosłowiańskie nazwy zachowując ich brzmienia a nowomową ... kiedyś przy pasie wisiały kutasy - jeśłi ktoś nie ma na ten temat wiedzy a zabiera się za pisanie to napisze że nosili przy pasach odcięte przyrodzenia przeciwników. :green:

borynio - 2009-12-23, 12:12

GrzegorzBP napisał/a:
a ty go znasz?

Nie, nie znam i właśnie z tego powodu, nie ośmielił bym rzucać sądów co do "centralnego układu nerwowego"
GrzegorzBP napisał/a:
tylko czemu tak późno?

O, i to jest temat do dalszej dyskusji. Dlaczego? Może to co piszesz dalej, jest zgodne z prawdą, tego nie wiem. Jeżeli wiedział i nie zgłaszał to jest to postępowanie godne potępienia. Jednak w żaden sposób nie usprawiedliwia postępowania opisanych "Mysliwych".
GrzegorzBP napisał/a:
kiedyś przy pasie wisiały kutasy - jeśłi ktoś nie ma na ten temat wiedzy a zabiera się za pisanie to napisze że nosili przy pasach odcięte przyrodzenia przeciwników.

Tylko, że kutasiki, to jest nazwa własna ozdoby z nici, wełny lub sznurka w kształcie pędzla, noszona przy pasie, i to od niej właśnie wzięła się nazwa potoczna "przyrodzenia" A gwara łowiecka w dużej mierze nazywa coś w zamian ogólnie przyjętej nazwy, o wiele mniej drastycznie niż to jest w rzeczywistości. Być może jest to stosowane dlatego, aby uniknąć złych skojarzeń z łowiectwem.
W dzisiejszej "nowomowie" można by powiedzieć, że gwara łowiecka jest doskonałym działaniem "piarowskim" bo dzięki takiemu nazewnictwu w społeczeństwie panuje jeszcze taki wizerunek myśliwego, a nie inny.
Kolejnym przykładem idealnego PR'u myśliwych, jest twierdzenie, że gdyby nie polowali oni to zwierzyna rozmnożyła by się tak bardzo, iż wkrótce zjadła by cały las. To przykład typowego dla człowieka przeceniania swej funkcji w przyrodzie. Dowód na to, że przyroda poradzi sobie sama, nie jest wcale tak odległy - Czarnobyl. I las tam rośnie, i płowej nie ma nadmiernie, jak to możliwe bez myśliwych i ich "regulacji pogłowia"? Ale słyszałem, że myśliwi już chcą wejść do strefy zamkniętej, "poprawiać" przyrodę.
Ale w Czarnobylu nie prowadzi się żadnej praktycznie gospodarki, i zwierzyna nie włazi w drogę człowiekowi, bo ludzi tam niet :cry: Praktycznie naturze wystarczyło 20 lat aby doprowadzić do równowagi bez pomocy człowieka. A niech tylko pojawi się tam zysk, to wszystko to legnie w gruzach.

A na Koniec chciałbym złożyć wszystkim szczere życzenia - wesołych, spokojnych i bogatych świąt.
Bogatych poświątecznych dyskusji :roll: a swięta spędźmy z rodzinami w miłej atmosferze. :green:

lis23 - 2010-01-02, 16:39

Nie o rysiu ale o wilku:

Cytat:
Szwedzkie wilki do odstrzału

Skandynawowie zezwalają na polowania

Po raz pierwszy od 45 lat władze Szwecji zezwoliły na zabijanie wilków. Miesięczny okres polowań rozpoczął się w sobotę, a do odstrzału dopuszczono 27 tych zwierząt.


Susanna Lovgren ze Szwedzkiej Agencji Ochrony Środowiska poinformowała, że wydanie zgody na polowania na te zwierzęta wiąże się z parlamentarną decyzją utrzymania populacji wilków na poziomie do 210 sztuk.

Szwecja wstrzymała wydawanie zgody na polowania na wilki w sezonie 1965-1966, gdy okazało się, że zwierzętom grozi całkowite wyginięcie. Jednak przez ponad 30 lat liczba wilków znacznie wzrosła.

Nie taki wilk straszny

Wilki, często bardzo negatywnie opisywane w naszej kulturze, należą do opiekuńczych zwierząt stadnych. Żyją w watachah dochodzących do kilkunastu osobników. Każde zwierzę w stadzie ma określone zadanie i znajduje się na określonym szczeblu w hierarchii.

Wilki unikają kontaktów z ludźmi i boją się ich. Ich ataki są bardzo rzadkie i wynikają ze skrajnej konieczności np. zniszczenia przez nas ich naturalnej bazy żywieniowej lub są efektem choroby (wścieklizna).

W Polsce wilk podlega ścisłej ochronie, a jakiekolwiek polowania są zakazane. Dopuszczalne są jedynie odstrzały osobników niebezpiecznych lub atakujących stada.

jak/tr


http://www.tvn24.pl/0,163...,wiadomosc.html



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group