Ssaki - zastrzelony pies!!
lis23 - 2010-11-17, 16:21
A skąd ja mam to wiedzieć?
a Ty może odpowiedz,dlaczego myśliwi wala do każdego psa a nie do psa zdziczałego,jak nakazuje ustawa?
Weles - 2010-11-17, 18:27
Lisie psy szwendające się luzem po polach i lasach są takimi samymi szkodnikami jak myśliwi. Niestety w tym przypadku nie można mieć litości dla psów, które mając ciepłe posłanie lub budę, dostatek jedzenia ruszają do lasu popolować dla sportu. Sprawa nie dotyczy tylko wiejskich psów biegających w nocy po terenie, ale także "dobrze ułożonych" domowników. Każdy kto ma psa i wyprowadzał go na spacer wie jak zachowuje się nawet najbardziej potulny psiak widząc np. zająca lub sarnę. Rzuca się w pogoń bez opamiętania, nie zważając na krzyki właściciela. Z parę miesięcy temu widziałem psa, który mając gdzieś nawoływania właścicielki, gonił bociany żerujące na łące zmuszając je da panicznej ucieczki. Dla psów to radocha, dla dzikich zwierząt walka o życie.
Jestem za karaniem właścicieli takich psów wysokimi mandatami, ale powiedzmy sobie szczerze, że taki właściciel prędzej nie przyzna się do psa i będzie go gotów zlikwidować niż zapłacić mandat.
Jak psy potrafią męczyć dziką zwierzynę możesz zobaczyć np. tutaj
Anton - 2010-11-17, 19:00
Psy to jedno a polujące na ptaki ale i np.jaszczurki koty domowe? Też nie są "zdziczałe",też mają pełną miskę a ile ptaków dla rozrywki zabiją ? W skali Polski - milion ? Więcej pewnie.
Weles - 2010-11-17, 21:49
| Anton napisał/a: | | Psy to jedno a polujące na ptaki ale i np.jaszczurki koty domowe? |
no cóż nie da się ukryć...
GrzegorzBP - 2010-11-17, 22:26
| lis23 napisał/a: | | A skąd ja mam to wiedzieć? |
skoro nie wiesz to po co piszesz bzdety na tematy o których nie masz pojęcia???
| lis23 napisał/a: | | myśliwi wala do każdego psa a nie do psa zdziczałego |
to określ mądralo czy pies goniący sarnę po polu jest zdziczały czy nie. Prosta logika pies niezdziczały jest na smyczy lub otoku i w kagańcu - bez tego jest zdziczały - proste, łatwe - zrozumiał???? jeśli nie to czytaj do skutku aż zrozumiesz.
lis23 - 2010-11-18, 19:37
Weles - zważ jednak na to ze pies to pies,drapieżnik ale pod naszą opieka i pod naszą kontrolą
to my mamy mu zapewnić opiekę,wyżywienie,lokum,to my mamy o niego dbać
jestem za tym żeby odbierać co poniektórym prawo do posiadania psa,jeśli jeden z drugim nie potrafi psu zapewnić podstawowych potrzeb i się nim porządnie,odpowiedzialnie opiekować
jestem też za zniesieniem durnego przepisu ze rolnik może mieć x psów i nie płacić za nie podatku
| Weles napisał/a: | | Sprawa nie dotyczy tylko wiejskich psów biegających w nocy po terenie, ale także "dobrze ułożonych" domowników. |
Tylko czy kara ma być ostateczna,nieodwracalna?
czy myśliwy za kłusownictwo idzie na krzesło elektryczne? - nie,czasem nawet się wymiga od odpowiedzialności
a kłusownik? - też nie,a jak zwierz / np.żubr / jest niczyj to nikt nie jest winny
myśliwi lamentują o sarny a ile ich sami zabijają? - ponad 100 tyś. rocznie
ja uważam że naprawdę zdziczały pies może pełnić nawet role wilka ( jak znajdę to wkleję taka subiektywną opinie na ten temat ) a za wszystkie inne psy należy karać człowieka,bo to człowiek jest tu odpowiedzialny za zwierzę domowe
trzeba też koniecznie zacząć zmieniać prawo - kastracja/sterylizacja bezpańskich psów,chipowanie psów i wysokie kary finansowe za puszczanie psów luzem,może nawet wyższy podatek od psa i kota?.
Weles - 2010-11-18, 20:16
Koncepcje słuszne, ale na chwilę obecną nierealne. Nikt nie podejmie się takich akcji w dobie tak gigantycznej dziury budżetowej. Sterylizacja kosztuje, rolnikom nikt nie podskoczy, a psy mnożą się na potęgę bez kontroli. Poza tym psy i tak mają komfortową sytuację w porównaniu z np. krowami, świniami, kurami, gęsiami itd. więc akcje rozczulania się nad pieskami przy jednoczesnym holocauście zwierząt gospodarskich jest hipokryzją.
Psów do wilków nie porównuj, bo to takie samo porównywanie, jak myśliwych do dużych drapieżników (wilków, rysi, niedźwiedzi) i bzdety typu spełniania przez ludzi roli selekcjonerów i inne bzdury.
Jest jeszcze jeden aspekt, im więcej psów zastrzelonych przez myśliwych tym większa wrogość społeczeństwa do myśliwych, co ma pozytywny dla przyrody efekt.
GrzegorzBP - 2010-11-18, 21:03
| lis23 napisał/a: | | ja uważam że naprawdę zdziczały pies może pełnić nawet role wilka |
lis no to tę samo rolę pełni myśliwy - widzisz chłopie wreszcie zmądrzałeś i doszedłeś do wniosku iż zamiast wilka może być pies - PZŁ odkrył to już dawno iż zamiast wilka może być myśliwy.
| lis23 napisał/a: | | ja uważam że naprawdę zdziczały pies może pełnić nawet role wilka |
Widzisz Weles od dziś na ZUL-a nie mówisz pogromca lasu tylko erzac bobra
| lis23 napisał/a: | | sterylizacja bezpańskich psów | a jak stwierdzisz że jest bezpański
Anton - 2010-11-18, 22:10
| lis23 napisał/a: | | uważam że naprawdę zdziczały pies może pełnić nawet role wilka |
Nie wiem jak zabija "naprawde zdziczały pies" ,wiem że polujące psy czesto "bawią " sie z upolowaną zwierzyną ,zamęczając ją na śmierć,tymczasem wilk zwykle od razu dławi i szybko zabija swą zdobycz.
lis23 - 2010-11-19, 01:35
| GrzegorzBP napisał/a: | a jak stwierdzisz że jest bezpański |
Wszystkie psy trafiające do schroniska - z wypowiedzi weterynarzy wynika że obecnie wcale nie jest tak różowo w tej kwestii.
| GrzegorzBP napisał/a: | | lis no to tę samo rolę pełni myśliwy |
Tak,tak - chyba we śnie
| Anton napisał/a: | | Nie wiem jak zabija "naprawde zdziczały pies" |
Dokładnie chodzi o to ze wataha zdziczałych psów może być sojusznikiem leśników: dzięki obecności takich psów w lesie zwierzyna płowa / sarny,jelenie / nie czuje się bezpiecznie i często zmienia miejsce żerowania co powoduje ze szkody są mniejsze
jak mówiłem,jest to czyjaś subiektywna opinia.
| Weles napisał/a: | | Jest jeszcze jeden aspekt, im więcej psów zastrzelonych przez myśliwych tym większa wrogość społeczeństwa do myśliwych, co ma pozytywny dla przyrody efekt. |
Wiesz,ja za takimi metodami nie przepadam; niech robią co chcą,byleby tylko to pogorszyło ich już i tak złą opinię
myślę że zabijanie żubrów,osiołków i ludzi,wystarczy do podtrzymania złej opinii - zgodzę się tylko z tym że zabijanie psów odbija się bardzo mocno na opinii o myśliwych i wywołuje złość i frustracje w społeczeństwie,które zaczyna się buntować i właśnie dzięki temu myśliwi już wkrótce stracą prawo do strzelania do psów i kotów.
| Anton napisał/a: | | Psy to jedno a polujące na ptaki ale i np.jaszczurki koty domowe? Też nie są "zdziczałe",też mają pełną miskę a ile ptaków dla rozrywki zabiją ? W skali Polski - milion ? Więcej pewnie. |
Powiedz mi tylko; jak upilnować kota? - zwierzę niezależne,bardzo autonomiczne i chodzące własnymi ścieżkami?
nawet najedzony kot będzie się włóczył bez celu bo taka jest jego natura
owszem,były pomysły z dzwoneczkami ale dzwoneczek taki stanowi też zagrożenie dla kota / może się on zawiesić na gałęzi /,poza tym,kot ma bardzo czuły słuch a taki akustyczny przyrząd jak dzwonek na pewno nie należy dlań do miłych doznań.
Sturnus vulgaris - 2010-11-19, 10:13
kotu można założyć na główkę dzwoneczek to dosyć skuteczna metoda jeśli chodzi o polowanie na ptaki przynajmniej te dorosłe bo pisklaki tylko wcześniej się dowiedzą o tym że zaraz ktoś je zamęczy na śmierć, koty to masakryczny temat, zabijają ogromne ilości organizmów, począwszy od owadów przez gady może nawet i niektóre płazy aż ku ptakom i ssakom, uprawiają istną rzeźnię śmiem twierdzić że pies przy kocie to zaledwie problemik. generalnie kot nie jest zwierzęciem które powinno się trzymać dla przyjemności w domu, został udomowiony (choć nie do końca) z wiadomych powodów, niestety w tej chwili bardzo rzadko spełnia swą pierwotną rolę. W tej chwili to są wypasione przez swych posranych właścicieli często wielkie kociska które w wolnej chwili urządzają sobie małe nocne polowanka, gdy ich teoretyczni właściciele sobie śpią kotki dokonują czystek etnicznych w najbliższym otoczeniu. Nie wiem jak rozwiązać ten problem. Albo obowiązkowa rejestracja kotów i karanie ludzi za wałęsające się koty - choc jakoś trudno mi to sobie wyobrazić albo usmiercanie wszystkich wałęsających się kotów, tylko kto to ma robić i dlacfzego kot musi obrywać za głupotę człowieka bo jakaś rodzinka chce mieć kotka w domku, takiego milusiego kotka.
Anton - 2010-11-19, 11:33
Myślę że koty wiejskie i miejskie to trochę inna sprawa.
Te pierwsze ograniczają jednak liczbę gryzoni w gospodarstwach a jaka jest alternatywa? - chyba tylko masowe stosowanie trucizny a to jest bardzo groźne dla środowiska choćby dla polujacych sów czy padlinożerców.
Inna sprawa w osiedlach podmiejskich ,willowych itp, - tam nie ma rolnictwa ,nie ma tyle gryzoni i głównym łupem polujacych kotów są ptaki.
Myślę że jedyne wyjście to uświadamianie ludzi i wprowadzenie np.zakazu wypuszczania kotów bez dozoru w porze lęgowej ptaków,obowiązek noszenia obroży emitującej dżwieki odstraszajace ptaki itp.
To trudne i wymagające czasu działania ale chyba nie ma innego wyjścia.
Ostatecznie można usuwać takie polujące np. w naszym ogrodzie obce koty przy pomocy pułapek żywołownych itp.
Swoją drogą takie pułapki sprawdziłyby się zapewne i na inne drapiezniki np.norki,kuny ,rozstawiane w szczególnie godnych ochrony miejscach lęgowych ptaków np.skupiskach lęgowych ptaków wodnych czy siewkowatych.
Weles - 2010-11-19, 13:51
Ten wątek jest doprawdy dziwaczny, osoby z którymi zazwyczaj jestem po tej samej stronie, tutaj wypisują rzeczy, po przeczytaniu których chwytam się za głowę.
Lis22, którego bardzo szanuję, przyrównuje tutaj biegającego samopas po lasach i polach psa do niezwykle ważnej roli, jaką pełni w środowisku wilk - co jest czystą abstrakcją.
Szpak natomiast pojechał ostro po bandzie...
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | generalnie kot nie jest zwierzęciem które powinno się trzymać dla przyjemności w domu, został udomowiony (choć nie do końca) z wiadomych powodów, niestety w tej chwili bardzo rzadko spełnia swą pierwotną rolę. |
możesz rozwinąć tę zagmatwaną myśl?
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | posranych właścicieli... za głupotę człowieka bo jakaś rodzinka chce mieć kotka w domku, takiego milusiego kotka |
chłopie przeginasz, dobrze się czujesz?
| Anton napisał/a: | | Inna sprawa w osiedlach podmiejskich ,willowych itp, - tam nie ma rolnictwa ,nie ma tyle gryzoni i głównym łupem polujacych kotów są ptaki. |
Nie ma gryzoni? Myszy są wszędzie i na wsi i w miastach. W miastach są jeszcze szczury.
Jeśli chodzi o ofiary kotów to w 95% są to gryzonie (myszy i szczury), reszta to ptaki, szczątkowe promile dotyczą płazów, może gadów lub jakiś owadów. Niestety instynkt łowiecki u kota jest bardzo silny (choć nie u wszystkich, to cecha osobnicza). Z jednej strony chronią człowieka przed gryzoniami z drugiej bywa, że zabijają ptaki. Trudno znaleźć tu złoty środek. Skoro macie taką prosta receptę (zwłaszcza Szpak) – czyli eliminację, zacznijcie od gatunku ludzkiego, wszak on na koncie ma największe dzieło zniszczenia i zabijania tak ptaków, jak i całej reszty organizmów.
Jedno jest pewne, kot tak jak pies w lesie i na polach podlega takim samym regułom, czyli jako element obcy w środowisku powinien być od niego odizolowany.
Dodam jeszcze, że żywotność kota poza domem jest dosyć krótka. Śmiertelność kotów jest wysoka i na danym terenie praktycznie co roku jest nowy skład. Tak jak przy psach, pojawia się tutaj temat sterylizacji, która jest jedynym wyjściem dla utrzymania w ryzach populacji domowych drapieżników.
lis23 - 2010-11-19, 14:48
| Weles napisał/a: | | Lis22, którego bardzo szanuję, przyrównuje tutaj biegającego samopas po lasach i polach psa do niezwykle ważnej roli, jaką pełni w środowisku wilk - co jest czystą abstrakcją. |
Weles, ja tylko opisuję czyjąś subiektywną opinię - cytuję:
| Cytat: | W skrócie:
Leśnik zawodowo hoduje las. Przynajmniej takie ma oficjalne zadanie. Właściwie to nawet porównanie z rolnikiem i jego polem ziemniaków nie wzbudza jego oburzenia dopóki ilustruje jego prawo do władzy nad podległym obszarem. Ma nawet wspólną cechę z rolnikiem: nie lubi na swoim polu zwierzaków, które by jemu plony nadgryzły, przeryły lub stratowały.
Myśliwy hobbystycznie hoduje zwierzynę "łowną" w lasach i na polach. Tak przynajmniej jest w Polsce - z głodu polują czasem kłusownicy, ale nie oficjalni myśliwi, którzy należą zwykle do zamożniejszych warstw ludności.
Myśliwy lubi sobie postrzelać, a nawet ustrzelić, i aby tego dokonać musi mieć dość "celów". Dlatego chce mieć dużo zwierzyny "łownej" w lasach, krzakach i ewentualnie na polach. Aby to osiągnąć, niejeden jest gotów nawet dopłacić do zabawy, by na przykład zorganizować zakup paszy na zimowe dokarmianie zwierząt.
Jak to wygląda w świetle prawa?
Dualizm jest prawnie usankcjonowany:
jest ustawa "Prawo Łowieckie" i jest ustawa "O Lasach". Obydwie ustawy prawie się nie zauważają wzajemnie, za wyjątkiem może kuriozalniego rozwiązania rozliczeń finansowych z Lasami Państwowymi, o czym będzie dalej.
Prawo Łowieckie oddaje władzę nad zwierzyną "łowną" w ręce organizacji społecznej, czyli Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ).
Ustawa O Lasach oddaje władzę nad lasami, czyli nad roślinnością, w ręce leśników.
Wspomniałam już o "hodowaniu lasu". To wyrażenie i kilka poniższych nie są moim wymysłem, to tak jest - nie ten artykuł będzie poświęcony na analizę niektórych dialektów języka polskiego..
A więc, hodowanie lasu zaczyna się od nasionka, orzeszka czy żołędzia, potem jest albo "nalot", czyli samosiejki, albo sadzonki, podrosty, młodniki, drągowiny, później całkiem zauważalny las, w międzyczasie trzebieże, czyli przerzedzanie lasu lub wycinki pielęgnacyjne i o ile nie zdarzy się jakaś większa katastrofa, to przychodzi czas, kiedy las się "użytkuje" (czyli wycina) lub las staje się "przestojem" - ma przekroczony wiek rębny i powoli traci wartość dla tartaków, ale nabiera kolejnych wartości dla przyrody. W końcu kiedyś, jeśli nie wejdzie drwal, to wejdzie wiatr z grzybami, stare drzewa umrą i cykl zacznie się od nowa.
Leśnicy do niektórych zwierząt "łownych" podchodzą z mieszanymi uczuciami.
Tak jest na przykład z dzikami: docenia się ich zdolność wyjedzenia nawet 70% zimujących poczwarek brudnicy mniszki czy radykalnego ograniczenia ilości chrabąszczy. Z drugiej strony na dziki wskazuje się, jako na głównych "żołędziożerców", dzięki którym są problemy z naturalnymi odnowieniami dębów. (Na ten temat będą inne artykuły).
Jeżeli jednak chodzi o jeleniowate, to leśnicy mają do nich stosunek jednoznacznie negatywny: zwierzaki są oskarżane o wyjadanie, tratowanie, łamanie młodników oraz o obdzieranie z kory nieco starszych drzewek.
Leśnicy uważają, że pojemność ekologiczna polskich lasów została już dawno przekroczona. To wszystko dzięki z jednej strony brakowi dużych drapieżników, a z drugiej strony dzięki polityce hodowlanej myśliwych, czy PZŁ.
...
No dobrze, ale przecież zwierzyna jest dokarmiana, aby nie robiła szkód, szczególnie zimą.
Dokarmiają dzieci szkolne, koła łowieckie i okoliczni mieszkańcy - więc o co tu chodzi?
Prawdopodobnie sposób dokarmiania poważnie wpływa na zimowe straty powodowane w młodym lesie. Badania wykazały, że jak na przykład taki jeleń naje się buraków lub kapusty (a chętnie to zrobi, jeśli by mu to umożliwić), to w brzuchu dostaje rewolucji, wszystkie żołądki mu fermentują, dostaje biegunki i aby problem rozwiązać szuka gałązek w pierwszej kolejności dębu. Jeśli nie ma dębu, to cokolwiek twardego jest zjadane, nie z głodu, ale jako lekarstwo.
Jeszcze o drapieżnikach o o zdziczałych psach:
Dynamit, czyli drapieżniki w lesie.
Leśnicy nie mają nic przeciwko wilkom czy rysiom w lesie. Te zwierzęta same gałęzi nie zjadają, a samą swoją obecnością wpływają na ograniczenie szkód w młodnikach. Dlaczego?
Jeżeli w lesie są ludzie, to jelenie lub sarny trzymają się pod osłoną krzaków i z nich nie wychodzą. A co tam robią? No, więc gryzą, co im zasmakuje, chociażby z nudów lub z nerwów, a jak długo siedzą w jednym miejscu to dużo stratują.
Jeśli w lesie są duże drapieżniki, to jeleniowate przede wszystkim nie siedzą długo w jednym miejscu, raczej trzymają się otwartych przestrzeni, aby na czas wypatrzyć niebezpieczeństwo i zbijają się w mniejsze stada. Drapieżniki precyzyjnie eliminują osobniki słabe i chore, wpływając pozytywnie na ogólny stan zdrowotny populacji.
Takie są wnioski z badań w Bieszczadach.
...
Ośmielę się wyrazić niepopularny pogląd, że pod nieobecność wilków lub rysiów, pewne ich pozytywne funkcje pełnią psy wałęsające się bez towarzystwa ludzi.
Tutaj od razu odezwaliby się myśliwi opisując "szkody w zwierzynie" spowodowane przez drapieżniki, w tym i przez wałęsające się psy. Dla wałęsających się psów jest tylko kula. |
podkreśliłem fragment dotyczący psów i drapieżników ogólnie.
| Anton napisał/a: | Myślę że jedyne wyjście to uświadamianie ludzi i wprowadzenie np.zakazu wypuszczania kotów bez dozoru w porze lęgowej ptaków,obowiązek noszenia obroży emitującej dżwieki odstraszajace ptaki itp.
To trudne i wymagające czasu działania ale chyba nie ma innego wyjścia. |
I to jest najrozsądniejsze wyjście; zmiana prawa oraz edukacja,edukacja i jeszcze raz edukacja
ludzie często nie mają pojęcia że pies czy kot puszczony samopas czyni takie spustoszenie a zabijając im psa nie wzbudzi się u nich szacunku ani troski o przyrodę - co najwyżej złość i frustracje.
Też jestem za zakazem puszczania psów i kotów luzem - nie tylko z powodu myśliwych ale także dlatego ze z autopsji wiem,ile wychodzących kotów ginie pod kołami samochodów.
Weles - 2010-11-19, 17:16
| lis23 napisał/a: | Weles, ja tylko opisuję czyjąś subiektywną opinię - cytuję:
|
Lisie co Ty cytujesz? W tym obszernym tekście nie ma ani jednego argumentu, bo trudno nazwać przeganianie zwierząt z miejsca na miejsce wspaniałą rolą psów w ekosystemie leśnym. Wilka do psa nie porównuj bo:
1. Wilk jest selekcjonerem, upatruje on wcześniej ofiarę, sonduje jej stan zdrowotny, poluje na osobniki słabe, chore lub ranne. Polowanie poprzedzone jest obserwacją i analizą. Pies natomiast goni wszystko co się rusza, a zwłaszcza zimą w głębokim śniegu ma to opłakane skutki także dla zwierząt o dobrej kondycji zdrowotnej.
2. Wilk zabija ofiarę szybko dusząc ją. Pies podgryza wcześniej zwierzynę męcząc ją i wycieńczając.
3. Wilk zabija aby przeżyć, to jego pokarm, psy w zdecydowanej większości przypadków nie zjadają ofiary, tylko ranią ją i zabijają dla sportu, jak myśliwi.
4. Myśliwy, pies i kot są obcymi i negatywnymi elementami w lesie, dlatego powinni być z niego usunięci.
|
|
|