Ryby - Rybne ciekawostki
kasiorek - 2006-08-03, 11:25 Temat postu: Rybne ciekawostki Założyłam ten temat po to, byście mogli się podzielić jakimiś ciekawostkami związanymi z rybkami. Licze na takie ciekawostki, o których nie pisze np. w zwykłych portalach czy w encyklopediach.
To moze napisze ciekawostki związaną ze szczupakime pospolitym:)
Słyszałam, że soki trawienne w żołądku szczupaka są tak silne, że potrafią rozłożyc metale, a mózg tej ryby waży tylko tysięczną część ciężaru jej ciała..
Jest też taka historia, która opowiada o ogromnym szczupaku, złapanym w Niemczech w roku 1497. W skrzelach tej ryby znaleziono podobno miedziany krążek z napisem, który dowodził, że ma 270 lat. Dopiero po dokładnym zbadaniu szkieletu stwierdzono, że został złożony ze szkieletów kilku innych ryb.
ZaP - 2006-08-03, 12:06
prawie wszystkie rybie drapieżniki mają wlasnie takie soki trawienne - nie jest problemem dla szczupaka strawić haczyk połkniety z rybką.
ZaP
nikifoor - 2006-08-05, 21:04
Na Dnieprze w XIX wieku złapano suma który miał bodajże 4,5 metra. Szkoda ze teraz takie rzeki jak jak Dunaj, Dniestr, Dniepr, Don czy Wołga są coraz bardziej zanieczyszczone ale i tak można tam złapać niezłą rybke.
pieczara - 2006-08-05, 22:18
Mi mama mówiła, że w Drzewicy, rodzinnym miescie mojego dziadka raz w tygodniu Żydzi (to oni trudnili sie w okresie przedwojennym sprzedażą ryb ) prezywozili około 3 metrowego suma, któremu jeszcze z furmanki sterczał ogon i odkrajano po kawałku. Ale to znaczy, że jeszcze 90 lat temu zyły w Pilicy i Wiśle wielkie okazy tych drapiezników. Teraz juz takich nie ma. A z tego co wiem, wielkie sumu sa koło elektrowni w Kozienicach, bo jest tam cieplejsza woda.
ZaP - 2006-08-06, 12:42
sumó wbrew pozorom jest dosyć dużo w naszych rekach. Prym biorą tutaj, NArew, Bug, Wisła - nie jest problemem dla znającego się na rzeczy wędkarza w tych rzekach złowić sumy 20 kg wzwyż ...
ZaP co stwierdził empirycznie ten fakt
Anonymous - 2007-02-12, 00:13
Tego suma złowił mój szwagier w 2006 roku w Bugu - ten miał 156 cm dł. i ważył 21kg. Wbrew temu co pisze kolega wyżej w ostatnich latach nie łowi się ich zbyt często w Bugu w naszych stronach. W Wiadomościach Wędkarskich nr 2/2007 jest ciekawe zgłoszenie szczupaka złowionego w listopadzie 2006 w starorzeczu Bugu w m. Rytele Olechny - miał 118 cm i 12.80 kg. Mimo tego, że wędkuję rekreacyjnie to szkoda mi tych ryb.
Wujek Kryzys - 2007-02-13, 17:47
Darku, coś ten szwagier podobny do Ciebie ?
Też mi szkoda tych ryb
irbis - 2007-02-23, 21:53
niesamowity
szkoda sumika...; ciekawe ile lat rósł do takich rozmiarów..: ; Mirku łykowaty nie był?
andrzejekk1 - 2007-02-24, 12:10
u wiekoszosci wędkarzy panuje przekonanie ze idzie sie "po" ryby a nie "na" ryby
Anonymous - 2007-02-24, 12:39
A wiesz czym się różni wędkarz od rybaka? Tym, że wędkarz nosi wędki a rybak nosi ryby .
Rybostan naszych jezior i rzek w ostatnich latach drastycznie zmalał, więc bajki o wędkarzach idących po ryby to można posłuchać wieczorem przy kominku od dziadka który był wędkarzem.
andrzejekk1 - 2007-02-24, 16:19
Masz racje taka jest prawda sam jestem wędkarzem i brak mi słów do tego co sie dzieje ale tak będzie dotąd az zostanie wprowadzone odpowiednie prawo które by karało kłosowników bo jest ich plaga(w moim okręgu kłusnictwo jest bardzo powszechne)
tadekptaku - 2007-02-27, 23:10
| pieczara napisał/a: | Mi mama mówiła, że w Drzewicy, rodzinnym miescie mojego dziadka raz w tygodniu Żydzi (to oni trudnili sie w okresie przedwojennym sprzedażą ryb ) prezywozili około 3 metrowego suma, któremu jeszcze z furmanki sterczał ogon i odkrajano po kawałku. Ale to znaczy, że jeszcze 90 lat temu zyły w Pilicy i Wiśle wielkie okazy tych drapiezników. Teraz juz takich nie ma. A z tego co wiem, wielkie sumu sa koło elektrowni w Kozienicach, bo jest tam cieplejsza woda. | taki historyjki kraza w wielu miejscach i o wielu gatunkach i wcale nie oznaczaja ze jest w nich ziarnko prawdy
Robert M. - 2007-02-28, 12:11
Mój dziadek często opowiadał jak to za jego lat młodości chodzili na ryby. Opowiadał jak (nie pamietam już rzeki) złapał z kolegą suma prawie 4m, a, że miał tylko plecak, to wsadził łeb do plecaka kawałek tłowia na ramieniu niósł jego kolega, a i tak jeszcze ogon ciągnął sie po ziemi. Opowiadał, że w tedy łapanie wygladało w ten sposób, rodzina mogła wykupić jakiś odcinek rzeki i tam dowolnie łapać. Ale w tamtych czasach woda była czysta każdy łapał ile potrzebował, a ryby były ogromne.
andrzejekk1 - 2007-02-28, 14:27
takich opwiesci sa setki jak nie tysiące a prawda jest taka że nie ryb.Jednak takie opowiadania sa bardzo interesujące moj sąsiad mowił ze dawniej w rzekach (łowił na Sanie i Wiśle) ryb było w bród i kto chciał łowił ile chciał i co chciał ale co dobre szybko się kończy......
tadekptaku - 2007-02-28, 21:35
| andrzejekk1 napisał/a: | ryb było w bród i kto chciał łowił ile chciał i co chciał ale co dobre szybko się kończy...... | prawda. ja znam wisle ,san i skawe z sola z takich dobrych czasow,ale to se ne vrati
|
|
|