Owady - SE w terenie - WŁOCHY: Sycylia, 28.05 - 11.06.2010.
Wujek Adam - 2010-08-05, 12:15 Temat postu: SE w terenie - WŁOCHY: Sycylia, 28.05 - 11.06.2010. Heh, jak ten czas szybko leci...
Wydawałoby się, że ledwie parę dni temu wsiadaliśmy w podkatowickich Pyrzowicach do samolotu, a z kalendarza wynika, że od tego momentu minęło ponad 2 miesiące...
A polecieliśmy na Sycylię we trzech: uczestnik zeszłorocznej peloponeskiej wyprawy Marcin Walczak, uczestnik wyprawy słowackiej Lechu Kruszelnicki, oraz autor niniejszego sprawozdanka.
Wynajętym w Palermo samochodem skierowaliśmy się najpierw do Ficuzzy, w której zabawiliśmy 2 dni. Następnie ruszyliśmy w kierunku dużych kompleksów leśnych usytuowanych na północy Sycylii - do Parków Narodowych: Nebrodi i Madonie, oraz oczywiście na Etnę. I na koniec znów zabawiliśmy dwa dni w Ficuzzie.
15 dni wypoczynku połączonego z intensywną exploracją terenu zaowocowało bardzo ciekawymi i kształcącymi obserwacjami przyrodniczymi, mnóstwem przygód i niezłą opalenizną, której w sposób naturalny nie nabylibyśmy w tym czasie w Polsce.
Nasze główne entomologiczne zainteresowanie dotyczyło chrząszczy z rodziny kózkowatych (Cerambycidae), których, na ten moment (tzn. łącznie z osobnikami pozyskanymi z hodowli na dzień obecny) odnotowaliśmy 56 gatunków. Co prawda nie udało się nam odnaleźć wszystkich tamtejszych "perełek" - zwłaszcza endemicznych - ale takie piękności jak np.: Grammoptera viridipennis, Oxypleurus nodieri, Callimus abdominalis, Anaglyptus gibbosus, Neoplagionotus scalaris, Clytus clavicornis, Acanthocinus henschi, Phytoecia rufipes, Agapanthia maculicornis i sporo innych spowodowały, że wyprawę zaliczamy do udanych. Udanych, lecz zaostrzających nasz apetyt na kolejne "wgryzienie się" w entomofaunę Sycylii, którą za jakiś czas zapewne znowu będziemy badać!
Poniżej kilka fotek terenowych ciekawszych i charakterystycznych gatunków kózkowatych odnalezionych podczas wyprawy.
Prem - 2010-08-06, 09:22
Ten Anaglyptus gibbosus mnie powałił, piekny!
Wujek Adam - 2010-08-06, 11:33
... i co ciekawe: podobnie jak nasz krajowy A. mystycius tamtejszy cioch również trafia się w uboższej kolorystycznie formie hieroglyphicus (widocznej zresztą na fotce), a żeby było śmieszniej ta forma jest na Sycylii zdecydowanie dominująca!
Prem - 2010-08-06, 11:54
Cudo!!
Wujek Adam - 2010-08-06, 18:21
Cudo, mówisz?
No to popatrz sobie na niego jeszcze...
A tak przy okazji: spotkane okazy różniły się nie tylko kolorystycznie, ale także wielkościowo, chociaż nie aż tak znacznie, jak np. Clytus clavicornis. Poniżej załączam także fotki ukazujące największe i najmniejsze z odłowionych przeze mnie osobników tych gatunków.
Anonymous - 2010-08-07, 02:03
| Wujek Adam napisał/a: | Cudo, mówisz?
No to popatrz sobie na niego jeszcze... |
Dobrze bardzo fajne
,a coś poza kózkami było?
Fotki terenów penetrowanych przez Waszą ekipe chętnie bym zobaczył (i nie tylko ja).
Pzdr.
Wujek Adam - 2010-08-07, 02:50
Mówisz, i masz!
Jak już wspomniałem zaliczyliśmy największe kompleksy leśne Sycylii, czyli Parki Narodowe: Nebrodi, Madonie i Etnę. Byliśmy też w Ficuzzie i jej okolicach, oraz przejazdem nad morzem, trochę szukając "robali" w rejonach Cefalu i Palermo.
Cała Sycylia jest górzysta i bardzo piękna, choć do tego ludna i poszatkowana terenami uprawnymi, a wszystko jest oddzielone od dróg płotkami i siatkami, przez które trzeba się przedzierać, aby postawić stopę na trawie.
Oprócz typowo przyrodniczych spacerów wpadliśmy też do Corleone aby zobaczyć co tam ciekawego u mafii słychać, oraz spędziliśmy noc w Rzymie, który... spał i nie był dla nas specjalnie gościnny.
No, ale o tym - jeżeli będziecie ciekawi - potem.
A na razie krótki przelot nad naszą Sycylią.
Anonymous - 2010-08-07, 18:07
Bardzo fajna relacja,
ale tu zamieszcze apel do Wujka Kryzysa
co z jego relacją czyż ne wypada coś napisać.
Adaś jeszcze raz dzięki za super sprawozdanie.
Pzdr.
Wujek Adam - 2010-08-09, 04:26
To fakt, bo mniej-więcej wtedy, gdy my wojowaliśmy na Krymie i na Sycylii, Wujek Kryzys urzędował na Krecie.
Może coś nam o tym napisze?
A ja w oczekiwaniu na to wrócę jeszcze do Twego pytania:
| CARABUS12 napisał/a: |
(...) a coś poza kózkami było? (...)
|
I odpowiem na nie: oczywiście, że było!!!
A jako dowód załączam parę pozakózkowych fotek.
jaho - 2010-08-18, 20:38
Nieźle, nieźle! Mimo, że teren niewdzięczny nie mówiąc już o plaży
Wujek Adam - 2010-08-19, 13:47
Nieźle, a nawet coraz lepiej, bo cały czas wychodzą kolejne "robale" z materiału, który z Sycylii przywieźliśmy!
Na załączonych fotkach cztery stworzonka, które na przełomie maja i czerwca były jeszcze larwami lub poczwarkami.
A także link do fotek autorstwa Lecha Kruszelnickiego, które pięknie obrazują "naszą" Sycylię:
http://www.artinsect.all....id=85&Itemid=93
Wujek Adam - 2010-08-30, 18:46
... i jeszcze mała dobaweczka:
Kolejne 2 gatunki uzyskane drogą hodowli z sycylijskich patyczków.
(No, dwa jak dwa, bo nie wszyscy A. suturalis uznają za "dobry" gatunek )
Wujek Adam - 2011-04-15, 20:30
I kolejny, bodajże 57 gatunek kózkowatego z sycylijskiej wyprawy.
W sumie nie jest on żadną rewelacją, ale też cieszy.
Exocentus adspersus
Włochy, Sycylia, Nebrodi - Monte Soro
Hodowla z gałęzi dębu (Quercus sp.) pozyskanej 05. VI. 2010.
Imago: 13. IV. 2011.
Leg. ex. l. det.: A. Woźniak
Prem - 2011-04-16, 06:42
Adam, jak Ty te gałęzie zwiozłeś do PL? Chodzi mi o ilość i środek transportu....jestem pełen uznania
Wujek Adam - 2011-04-16, 13:11
No cóż: w jedną stronę leciał plecak pełen żarcia, w wracał pełen patyków!
Podejrzewam, że na dopuszczalne 20 kilko bagażu przynajmniej połowę zajmował mi pozyskany w terenie materiał roślinny w postaci patyczków, gałęzi i fragmentów pni zawierający larwy owadów.
A pozostałe większe larwy odbyły podróż w probówkach i innych pojemnikach, by po przylocie zasiedlić krajowe drewno przytargane z naszych lasów.
|
|
|