Ryby - Traktowanie żywych ryb w supermarketach
Weles - 2009-10-31, 10:09 Temat postu: Traktowanie żywych ryb w supermarketach Wczoraj byłem świadkiem nieprzyjemnej sytuacji w dziale rybnym w jednym z supermarketów. Przechodząc przez ten dział zauważyłem jak ekspedientka sprzedaje klientowi żywego karpia. Ze zbiornika wyłowiła go w siatce, a następnie wbijając kciuk i palec serdeczny w oczy żywego karpia, wepchnęła mu je w głąb czaszki. Tak trzymając ŻYWEGO karpia za oczodoły zaniosła do wagi, a następnie spakowała do reklamówki. Po obserwacji tego zdarzenia udałem się do kierowniczki tego działu, która poza zapewnieniem, że zwróci uwagę ekspedientce, powiedziała z lekkim uśmiechem, że to częsta praktyka chwytania ryb, ponieważ nie ma ich za co trzymać.
Zastanawiam się, czy kiedyś będzie obowiązywał zakaz sprzedaży żywych ryb (w celach konsumpcyjnych) w sklepach. Sceny jakie tam odchodzą są niedopuszczalne. Każdy zapewne widział gehennę ryb, które poobijane, pokaleczone i stłoczone w małym zbiorniku czekają na śmierć.
Robert M. - 2009-10-31, 10:32
Z tego Co pamiętam na forum chyba było juz o tym mówione. A ryby były są i będą sprzedawane w supermarketach żywe.
Weles - 2009-10-31, 11:56
a skąd ta pewność?
Wujek Kryzys - 2009-10-31, 19:46
No cóż, ryby głosu nie mają. Gdyby taki karp krzyczał: "Poniechaj mnie, puść! Daruj mi życie!" to pewnie by ani jednego nie sprzedali. Chyba żeby im pyski zakleili.
xhardcorex - 2009-10-31, 20:03
nigdy nie przyglądałem się ustawie o ochronie zwierząt, może tam jest jakiś paragraf, na który można się powołać w trosce o los karpia
Weles - 2009-11-02, 12:02
| xhardcorex napisał/a: | | nigdy nie przyglądałem się ustawie o ochronie zwierząt, może tam jest jakiś paragraf, na który można się powołać w trosce o los karpia |
wg. ustawy o ochronie zwierząt nie można zadawać im zbędnego bólu, a taka sytuacja moim zdaniem podchodzi pod ten zapis
Robert M. - 2009-11-02, 12:57
NO tak ale jak udowodnic ze jest to zbędny ból, to jest troche tak jak z akcją wykupowania ryb i wypuszczanie na wolnosc, co i tak konczy się smiercią ryby i to nie wiem czy nie w wiekszych męczarniach. W polskiej tradycji karp powinien byc zabity w domu przez ojca rodziny, a jak nie to świezo zabity w markecie na oczach klienta. Tak czy owak te ryby od poczęcia są skazane na taki los. Teraz ryby choc mają napowietrzanie w zbiornikach w których sa przetrzymywane, a jeszcze kilka lat temu dusiły sie masowo czekając na kupno. Ja osobiście jako wędkarz staram się zabijać ryby w jak najszybszy sposób, choc wiekszosc i tak trafia odrazu do wody. I gdyby każdy poprosił o zabicie karpia w markecie oszczędził by rybie choc trochę cierpienia.
Weles - 2009-11-02, 14:41
| Robert M. napisał/a: | | NO tak ale jak udowodnic ze jest to zbędny ból |
Aby przekonać się, że to ból, wystarczy wcisnąć sobie palce w oczy. A czy zbędny to kwestia chwytania ryb - wydaje mi się, że można z siatki włożyć ją do reklamówki i zważyć w reklamówce, a następnie podać klientowi trzymając za rączki reklamówki (reklamówka dużo nie waży więc klient nie przepłaci, a ryby nie trzeba nawet brać w ręce). Dusi się ona w reklamówce, ale przynajmniej nie odczuwa bólu, jaki dostarczają zmiażdżone oczy i wciśnięte w głąb czaszki.
| Robert M. napisał/a: | | to jest troche tak jak z akcją wykupowania ryb i wypuszczanie na wolnosc, co i tak konczy się smiercią ryby i to nie wiem czy nie w wiekszych męczarniach |
to jednak trochę co innego
| Robert M. napisał/a: | W polskiej tradycji karp powinien byc zabity w domu przez ojca rodziny, a jak nie to świezo zabity w markecie na oczach klienta.
|
Ten karp jak i inne w tym supermarkecie nie był zabijany na oczach klienta. Był wkładany żywy do reklamówki.
| Robert M. napisał/a: | | Teraz ryby choc mają napowietrzanie w zbiornikach w których sa przetrzymywane, a jeszcze kilka lat temu dusiły sie masowo czekając na kupno. |
W tej chwili to przedłużanie agonii.
| Robert M. napisał/a: | | I gdyby każdy poprosił o zabicie karpia w markecie oszczędził by rybie choc trochę cierpienia. |
Dokładnie, a więcej cierpienia zaoszczędzilibyśmy rybom zabijając je zaraz po wyłowieniu za zbiorników. I tak wracamy do problemu sprzedaży żywych ryb w sklepach.
TB - 2009-11-04, 19:19
oby nie skonczyło sie tak jak z norkami amerykanskimi...pomijajac ze karp to rodzimy gatunek..
vermilion - 2009-11-04, 19:35
| TB napisał/a: | | oby nie skonczyło sie tak jak z norkami amerykanskimi...pomijajac ze karp to rodzimy gatunek.. |
A o co Ci chodzi z norkami?? Karp nie jest naszym rodzinnym gatunkiem
TB - 2009-11-04, 19:37
przyrodnicy chroniąc norki, wypuscili je...inaczej mowiac zrobili wiecej złego niz dobrego...
Accipiter - 2009-11-04, 20:08
| TB napisał/a: | przyrodnicy chroniąc norki, wypuscili je...inaczej mowiac zrobili wiecej złego niz dobrego... |
Ok, ale jak to sie ma do tego tematu
Przeczytaj go lepiej od początku jeszcze raz.
TB - 2009-11-04, 20:09
to, zeby karpi nie wypuścili bo bedzie katastofa
vermilion - 2009-11-04, 20:49
| TB napisał/a: | to, zeby karpi nie wypuścili bo bedzie katastofa |
TB bzdury totalne piszesz. Nie chcę mi się nawet tłumaczyć dlaczego. Poczytaj sobie trochę o karpiu i nie pisz już w tym temacie nic nie na temat.
TB - 2009-11-04, 20:50
to był sarkazm
|
|
|