To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Jest kasa jest zgoda nie ma kasy jest protest

GrzegorzBP - 2009-10-04, 20:35
Temat postu: Jest kasa jest zgoda nie ma kasy jest protest
kolejna odsłona organizacji "ekologicznych"
http://www.poranny.pl/app...LYSTOK/91469194
http://www.skyscrapercity...p/t-500662.html

ilość wklejanych linków jak nic pasuje do myszy lesnej? i jak tam welesie co powiesz o swoim koledze...? ładnie tak za kasę "na cele statutowe"?
Aż 55 tysięcy złotych wpłynęło w ubiegłym roku na konto białostockiej Federacji Zielonych. Oficjalnie za doradztwo. Nieoficjalnie, by jej szef Rafał Kosno nie blokował budowy Galerii Biała oraz dalszej rozbudowy Browaru Dojlidy.

Firma TK Development, która buduje galerię handlową przy ulicy Augustowskiej, zapłaciła Federacji Zielonych 40 tysięcy złotych. Kompania Piwowarska, do której należy browar - 15 tysięcy. Za co?

- W przypadku TK Development chodziło o zagospodarowanie zaniedbanych przez Urząd Miasta od wielu lat terenów zielonych wzdłuż rzeki Białej. Realizowany jest także projekt wyspy azylu dla kaczek, na stawie przy ulicy Mickiewicza - wyjaśnia nam Rafał Kosno (na zdjęciu przebrany za misia).

http://bi.gazeta.pl/im/4/4323/z4323514X.jpg

Z browarem było nieco inaczej. Szefowi Federacji Zielonych nie spodobało się to, że w procesie produkcyjnym do chłodzenia używany ma być amoniak. Uznał, że może on stanowić zagrożenie - w pobliżu działają dwie szkoły: rolnicza oraz Wyższa Szkoła Administracji Publicznej. Kosno sugerował, żeby amoniak zastąpić glikolem oraz zmniejszyć uciążliwość, jaką wywołują TIR-y dojeżdżające do browaru przez całe miasto, np. poprzez ustawienie ekranów przy trasach ich przejazdu, czy wręcz wykorzystanie transportu kolejowego. Browar zapłacił za poradę i uwagami mógł się nie przejmować.

Rafał Kosno od końca lat 90. próbuje blokować niemal każdą większą inwestycję w mieście. Odpuszcza dopiero wtedy, gdy inwestor zgadza się na to, by przygotował opracowanie o oddziaływaniu jej na środowisko. Oczywiście nie za darmo. "Doradzał" m.in. firmie Shell, Elektrociepłowni i Elbudowi.

Z Zielonymi Wzgórzami nie wyszło

W zeszłym roku Kosno spotkał się z szefem spółki Rank Progress, która buduje hipermarket na Zielonych Wzgórzach. Szef Federacji Zielonych mówi, że Jan Mroczka zgłosił się do niego i zastrzegł, że interesuje go opracowanie, za które wpłaci na konto Zielonych pieniądze, byleby tylko federacja nie protestowała przeciw budowie.

- Rzeczywiście spotkałem się z panem Kosno. Ale to on zaproponował, że zrobi opracowanie oddziaływania inwestycji na środowisko - twierdzi Jan Mroczka. - Dodał, że zastanowi się nad kwotą. Miałem już wtedy raport o oddziaływaniu na środowisko. Poza tym on chciał, bym zrezygnował z wjazdów do hipermarketu od strony ulicy Słonecznikowej, a takie wytyczne dostałem z urzędu miejskiego i ich się trzymałem. Stwierdziłem więc, że niepotrzebny mi dokument, który mógłbym wrzucić do kosza. To było nasze jedyne spotkanie.

Po tym, jak Mroczka nie zgodził się na współpracę, Kosno nie zaprzestał przeszkadzać w realizacji hipermarketu.

- Ale to my jesteśmy w zgodzie z prawem, mamy wszelkie niezbędne pozwolenia. On oprotestowuje wszystko! Cieszę się, że nie podjąłem tej współpracy - komentuje szef Rank Progress.

Kompania wybrała spokój

Pracownicy Kompanii Piwowarskiej przyznają, że tego typu organizacja jak Federacja Zielonych w praktyce może zablokować każdą inwestycję.

- Rzeczywiście, wsparliśmy w ubiegłym roku Federację Zielonych dotacją w kwocie 15 tysięcy złotych na działalność statutową. Stwierdziliśmy, że lepiej zapłacić 15 tysięcy niż przeciągać proces inwestycyjny. W umowie, którą podpisaliśmy z panem Kosno, był nawet zapis, że w zamian za to nie będzie blokował rozbudowy browaru z Dojlid - potwierdza nasze informacje Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, do której należy browar.

Jak wyglądało samo doradzanie?

- Przedstawiciel Federacji Zielonych pan Kosno zapoznał się z naszym projektem rozwiązań ekologicznych. Sugerował, żebyśmy zrezygnowali z chłodzenia amoniakiem. Przekonaliśmy go, że technologia poszła do przodu i amoniak nie jest tak groźny, jak on sądził. Przechowujemy go w niewielkich pojemnikach, nie stanowi więc dużego zagrożenia. Przypominam sobie, że chciał też, żebyśmy sfinansowali w Białymstoku tzw. "zieloną falę", czyli takie ustawienie świateł w mieście, by ruch był bardziej płynny. To też był element jego "doradztwa" - mówi Kwiatkowski.

Jak w ogóle doszło do jego spotkania z Rafałem Kosno? Rzecznik wspomina, że federacja bombardowała kompanię pismami. Nie zwracał na nie uwagi. Dopiero w momencie, gdy Kosno wniósł oficjalne zastrzeżenia do inwestycji, Kwiatkowski spotkał się z nim i zaproponował, by przygotował odpowiednie opracowania. Po wpłaceniu pieniędzy browar miał spokój.

Sebastian Włodarski, rzecznik spółki TK Development, obiecał, że dziś przedstawi nam szczegóły na temat zasad współpracy z Federacją Zielonych.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/b...35,4323942.html


I tak właśnie objawia się prawdziwe oblicze "zielonych". Eko-terroryści i nic więcej. Wystarczy dać w łapę i o wszystkim zapomną.

Bardzo denerwujący i powodujący u mnie "wieszanie psów" na ekologach, jest jego terroryzm na białostockich forach internetowych. Dopisuje się do dosłownie każdego tematu, wklejając ciągle te same posty z teoriami spiskowymi, pomawiając przy tym dosłownie każdą partię, każdego polityka i ich dzieci.

GrzegorzBP - 2009-10-04, 20:46

i w ramach uzupełnienia:
http://www.poranny.pl/app...GAZYN/146979861
w tym samo miodzio:
"W opinii znalazła się też ciekawa sugestia. Autor dostrzegł, że planowana galeria handlowa przy Jurowieckiej ma też pełnić rolę społeczną, w tym sponsora drużyny piłkarskiej Jagiellonii, w kwocie około 5-6 mln zł rocznie. Dlatego jego zdaniem, "wskazane byłoby przeznaczenie określonej kwoty w celu kompensacji środowiskowej na działalność mającą na celu ochronę środowiska i poprawę jakości życia mieszkańców Białegostoku w postaci np. jednego procenta dotacji na działalność statutową Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku, w kwocie np. 1500-5000 zł miesięcznie (18000-60000 zł rocznie)”."
pychotka :green: :green:
na deser:
"Ale samorządowe kolegium odwoławcze w lutym tego roku po raz drugi odrzuciło jego wniosek. Uzasadnienie jest miażdżące.

"Stowarzyszenie nagminnie skarży (...) znaczny odsetek decyzji (...) dotyczących inwestycji publicznych. W większości przypadków, pomimo różnorodności spraw, pisma procesowe stowarzyszenia są jednakowo brzmiące, a ich uzasadnienia w przeważającej części nijak nie przystają do stanów faktycznych (...), co jest oczywistym przejawem pieniactwa ze strony stowarzyszenia” - czytamy w dokumencie." :green: :green:


to co Welesie zgodnie z twoją zasadą skoro wszyscy leśnicy to mordercy drzew to wszyscy ekolodzy to pieniacze i odpuszczający za kasę :green: :green:

harrykumar - 2009-10-04, 22:09

A ciekawe ile takich sytuacji jest w skali kraju.?
I widzę że "kosno" ma przeciwnika w postaci byłego kandydata na prezydenta Kononowicza- i szczerze jestem za tym drugim wiec ten pierwszy - jest na poziomie bez poziomu :lol:

Marfu - 2009-10-05, 09:04

Pewnie niestety sporo. Dla inwestora pewnie lepiej jest zaplacic te 10 czy 50 tysiecy za cenne rady niz oglaszac sprawe publicznie. Z drugiej strony - nie ma chyba madrego pomyslu jak temu zaradzic, zezwalajac jednoczesnie na kontrole poczynan inwestorskich.
Hors - 2009-10-05, 10:49

Witam, przykład tego Pana to przykład że wszędzie trafiają się czarne owce.
Człowiek ten to chciwy, żałosny i chyba trochę chory osobnik.Świadczy o tym m.in. jego spamowanie na forum dyskusyjnym kuriera porannego przy prawie każdym temacie. To nie jest normalne zachowanie!
Już chyba nikt nie bierze go na poważnie.
Podając się za "ekologa", miłośnika przyrody, przynosi wstyd całej grupie lokalnych przyrodników działających na rzecz ochrony przyrody.Swoim postępowaniem niweluje staranie wszystkich, którzy poprzez edukacje przyrodniczą starają się zmienić podejście społeczeństwa do potrzeby ochrony przyrody.
Właśnie przez jego zagrywki b. wielu Podlasian traktuje przyrodników, ekologów jak ekoterrorystów, którzy tylko dla chęci zysku podejmują się działań na rzecz ochrony przyrody.
Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się że Pan ten bierze dodatkowo kasę za takie wyskoki od kogoś komu zależy na tym aby o ekologach mówiono i myślano w społeczeństwie źle.
Bo jak piszesz GrzegorzBP ludzie w ocenianiu innych kierują się emocjami, które często przerzucają nieobiektywnie na ogół danej grupy np. Polak-pijak, Leśnik- deskarz, Przyrodnik- ekoterrorysta.
W twoich postach na forum GrzegorzBP bardzo zauważalny jest profesjonalizm i obiektywizm, dlatego powiedz Czy Pana o którym piszemy należy traktować jak jednostkę godną poważnego traktowania?
Pozdrawiam

Jarek P - 2009-10-05, 10:59

Hors napisał/a:
Czy Pana o którym piszemy należy traktować jak jednostkę godną poważnego traktowania?


W momencie kiedy do urzędfu wpływa oficlane pismo nie ma miejsca na dywagację czy "pan należy traktować poważnie czy nie" jest wniosek to trzeba go rozpatrzeć, choćby był najbardziej absurdalny.

Weles - 2009-10-05, 11:04
Temat postu: Re: Jest kasa jest zgoda nie ma kasy jest protest
GrzegorzBP napisał/a:
jak tam welesie co powiesz o swoim koledze...?


Przede wszystkim wypraszam sobie nazywanie tego szmaciarza moim kolegą. Tępie zawzięcie gościa od kilku lat. Kosno to gnojek najgorszego kalibru. Z ekologią i przyrodą nie ma nic wspólnego. Znalazł on sposób na życie poprzez blokowanie wszelkich możliwych inwestycji w Białymstoku. W ten sposób wymusza haracze od przedsiębiorców. Przez takie jednostki na słowo ekolog Podlasianie reagują z wrogością. Mało jest ludzi, którzy zrobili tak wiele złego dla przyrody.
Na szczęście na forach mediów regionalnych jego wpisy zostały zablokowane. Widzę jak czasami wkleja on jeszcze spam na forach Gazety i Onetu. Podsumowując postać ta znika z mediów i coraz mniej słychać o jego poczynaniach.
Tak więc strzał Grzegorzu wielce chybiony!

Weles - 2009-10-05, 11:06

Hors napisał/a:

Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się że Pan ten bierze dodatkowo kasę za takie wyskoki od kogoś komu zależy na tym aby o ekologach mówiono i myślano w społeczeństwie źle.
Pozdrawiam


Święte słowa ziomalu!

Hors - 2009-10-05, 11:23

Jarek P napisał/a:

W momencie kiedy do urzędfu wpływa oficlane pismo nie ma miejsca na dywagację czy "pan należy traktować poważnie czy nie" jest wniosek to trzeba go rozpatrzeć, choćby był najbardziej absurdalny.

Fakt urzędasy mają z nim problem :!:
Weles napisał/a:

(...)tego szmaciarza(...)


Też się z Tobą zgadzam Weles :wink: Pozdrawiam

GrzegorzBP - 2009-10-05, 21:32

Hors napisał/a:
przerzucają nieobiektywnie na ogół danej grupy np. Polak-pijak, Leśnik- deskarz, Przyrodnik- ekoterrorysta.

no i bingo jesteśmy w lesie. jak przekonasz o tym elesa masz piwo, MAMROTA ALBO MINERALNĄ:)
Hors napisał/a:
Czy Pana o którym piszemy należy traktować jak jednostkę godną poważnego traktowania

Powiem tak u NAS na Pradze to chwasty się wyrywa a nie podlewa :green:
Weles napisał/a:
sobie nazywanie tego szmaciarza moim kolegą

no i widzisz nawet u mnie masz już plusa :green:
Cytat:
Tak więc strzał Grzegorzu wielce chybiony!

o czyżby? w świadomości społecznej funkcjonuje na "równi" z nami. przyrodnik=ekolog= pajac=oszołom=dewiant=pieniacz=psychol. Dzięki takim ochrona przyrody wygląda tak jak wygląda.
Jarek P napisał/a:
choćby był najbardziej absurdalny.

no to fakt ostatnio jedno ze stowarzyszeń "ekologicznych" zarzuciło że polskie drogi nie są przystosowane do lądowania UFO - zbyt ich zdaniem mało plastyczny asfalt. - można i tak :green: :green:
Reasumując Welesie- jak widzisz zawsze znajdzie się kamień wieć mówiąc o NAS źle nie dziw się że wrzucając wszystkich do jednego wora będziesz traktowany na rowni z panem K. myśl zamiast czytać papkę rodem z Mac Donald :green:

Weles - 2009-10-06, 08:43

GrzegorzBP napisał/a:
w świadomości społecznej funkcjonuje na "równi" z nami. przyrodnik=ekolog= pajac=oszołom=dewiant=pieniacz=psychol. Dzięki takim ochrona przyrody wygląda tak jak wygląda.


zgadza się, że jeden podrzędny pieniacz może w świadomości ludzi być przedstawicielem całej grupy, cóż jednak zrobić, wyrwać chwasta?

GrzegorzBP napisał/a:
Reasumując Welesie- jak widzisz zawsze znajdzie się kamień wieć mówiąc o NAS źle nie dziw się że wrzucając wszystkich do jednego wora będziesz traktowany na rowni z panem K. myśl zamiast czytać papkę rodem z Mac Donald :green:


To kazanie jest źle zaadresowane, ponieważ nie uważam wszystkich leśników za wrogów przyrody (piszę to już chyba setny raz :green: ). Co więcej znam kilku nadleśniczych, którzy dbają o nią wzorcowo będąc inspiratorami tworzenia rezerwatów, ograniczając gospodarkę w rejonach koncentracji zwierząt itp. Jest i druga strona medalu, nie zawsze wynikająca ze złej woli kadry, a często z przykazów z góry. Często niestety jest również podejście typowo surowcowe, ślepe na potrzebę ochrony przyrody i mieszkańców lasu.
Dlatego tym bardziej nie rozumiem, dlaczego kilku leśników rzutuje na całą grupę zawodową trzymając się kurczowo swoich stołków i blokując ochronę najważniejszego i najwartościowszego obszaru leśnego w Polsce. Dla LP Puszcza Białowieska to wrzód na dupie: deficytowe nadleśnictwa, pozyskanie nie jest olbrzymie, a smród na całą Europę jakie to LP złe. Kiedyś rozmawiałem z byłym nadleśniczym jednego z nadleśnictw PB, który był zwolennikiem utworzenia parku na całym obszarze puszczy, raz i konkretnie, bez ceregieli - czyli widać że można nawet w tej grupie.
Dlatego Grzegorzu Twój upór w tej kwestii jest zupełnie niezrozumiały skoro okreslasz się jako przyrodnik i którym za pewne jesteś. Taką sytuację tłumaczyć mogą jedynie znajomości, jakie możesz tam mieć i lojalność koleżeńska nie pozwala Ci poprzeć słusznej sprawy.
p.s. o jakiej papce do czytania rodem z Mac Donalda piszesz? akurat tutaj nie trafiłeś bo przez kilka lat pracowałem w dwutygodniku branżowym, konkurencyjnym wobec Waszych "Ech leśnych", choć i w echach kiedyś coś pisałem. :wink:

robert_c - 2009-11-02, 15:39

Weles napisał/a:
GrzegorzBP napisał/a:
w świadomości społecznej funkcjonuje na "równi" z nami. przyrodnik=ekolog= pajac=oszołom=dewiant=pieniacz=psychol. Dzięki takim ochrona przyrody wygląda tak jak wygląda.


zgadza się, że jeden podrzędny pieniacz może w świadomości ludzi być przedstawicielem całej grupy, cóż jednak zrobić, wyrwać chwasta?


Ja Ci powiem tak.
Kosno już od wielu lat psuje opinię ekologom. Na Podlasiu powszechnie też (dzieki lokalnym mediom) utożsamaino Federację Zielonych z obroną Rospudy i pokazywano Kosnę jako przykład tego, przez którego ci biedni mieszkańcy Augustowa giną pod kołami tirów.
I w tym momencie się dziwię, że nie zbiora się do kupy rózne powazne organizacje z Podlasia (i nie tylko, bo podobnie powinny postapić Federacje Zielonych z innych regionów, o ile są uczciwe) by spuścić takiego łupnia temu panu, by popamietał.
Przynajmniej wystarczyłoby, zeby do mediów trafił jasny przekaz, że wszyscy odcinaja sie od Kosny. Tym czasem jest on zapraszany przez innycyh do zakładania koalicji, jest broniony przez innych zielonych. A wśród ekologów panuje raczej pbojętnośc, typu co mie obchodzi jakiś Kosno.
Gdy kiedyś na forum Zielonego Mazowsza zadałem pytanie dlaczego współpracują z Kosno, w odpowiedzi posypały się bluzgi w moją stronę i argumentowanie, że prokuratura nie znalazła w jego postępowaniu nic, co by świadczyło o łamaniu prawa.

Gdyby Kosno poczuł alienacje od innych, gdyby na każdym kroku inni wypowiadali się medialnie o nim i o jego działaniach w sposób negatywny, już dawno nie byłoby problemu Kosny.

GrzegorzBP - 2009-11-03, 22:02

robert_c napisał/a:
Gdyby Kosno poczuł alienacje od innych, gdyby na każdym kroku inni wypowiadali się medialnie o nim i o jego działaniach w sposób negatywny, już dawno nie byłoby problemu Kosny.

cóż widać to im odpowiada i to akceptują. Trochę jak z ojcem grzybem - tez niby niewygodny ale.... :green:

Weles - 2009-11-05, 21:02

robert_c napisał/a:

I w tym momencie się dziwię, że nie zbiora się do kupy rózne powazne organizacje z Podlasia (i nie tylko, bo podobnie powinny postapić Federacje Zielonych z innych regionów, o ile są uczciwe) by spuścić takiego łupnia temu panu, by popamietał.


Ruskich wynająć, aby załatwili sprawę? :wink:
a tak na poważnie spora część inwestycji w regionie jest sparaliżowanych przez Kosne i urzędnicy dzierżący władzę nie mogą sobie z nim poradzić, więc co dopiero organizacje...
Uciszyć go można jedynie odgórnie - zmieniając prawo, ale przez to ucierpiałaby cała polska przyroda (a oddziaływania na taką skalę miejmy nadzieję, że ten paproch nie posiada).

robert_c napisał/a:
Gdyby Kosno poczuł alienacje od innych, gdyby na każdym kroku inni wypowiadali się medialnie o nim i o jego działaniach w sposób negatywny, już dawno nie byłoby problemu Kosny.


Wydaje mi się, że on czuje alienację, ale jest mu ona zupełnie obojętna.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group