To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Kolejny wyciek oleju na Wiśle, ornitolodzy proszeni o pomoc!

Basior - 2007-12-17, 10:15
Temat postu: Kolejny wyciek oleju na Wiśle, ornitolodzy proszeni o pomoc!
Olej w Wiśle - Bógpomóż

Wczoraj, 16 grudnia, nastąpił kolejny, wyciek oleju z rurociągu firmy PERN przebiegającego pod dnem Wisły pomiędzy miejscowościami Gąbinek a Bógpomóż. Sytuacja jest bardzo poważna. Ze względu na znaczny obszar skażenia (300 km rzeki x dwa brzegi= 600 km!) niezbędne jest aktywne współdziałanie mieszkańców nadwiślańskich miejscowości ze Strażą Pożarną przy lokalizacji plam oleju zatrzymanego przy brzegach. Zaangażowanie miejscowej ludności i lokalnych organizacji pozarządowych jest jedyną szansą na pełny i skuteczny monitoring przyrodniczy.


PROSIMY WSZYSTKICH O PRZEKAZYWANIE INFORMACJI DO MIESZKAŃCÓW MIEJSCOWOŚCI NADWIŚLAŃSKICH POMIĘDZY WŁOCŁAWKIEM A GDAŃSKIEM O TO BY CODZIENNIE SPRAWDZALI SYTUACJĘ NA RZECE KOŁO SWOICH MIEJSCOWOŚCI I:

- W PRZYPADKU WYKRYCIA PLAM OLEJU GROMADZĄCYCH SIĘ PRZY BRZEGACH NATYCHMIAST INFORMOWALI O TYM STRAŻ POŻARNĄ TEL. 998
- W PRZYPADKU ZNALEZIENIA CHORYCH LUB MARTWYCH PTAKÓW LUB INNYCH ZWIERZĄT BLISKO RZEKI NATYCHMIAST INFORMOWALI O TYM FUNDACJĘ JA WISŁA TEL. 502 276 612, LUB E-MAIL: FUNDACJA@JAWISLA.PL

CZEKAMY NA ZGŁOSZENIA OD OSÓB I/LUB ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH, KTÓRE MOGĄ POMÓC W MONITORINGU WISŁY POMIĘDZY WŁOCŁAWKIEM A GDAŃSKIEM.
TEL. 502 276 612, LUB E-MAIL: FUNDACJA@JAWISLA.PL


W PONIEDZIAŁEK, PO WIZJI LOKALNEJ W MIEJSCU AWARII OGŁOSIMY NASTĘPNY KOMUNIKAT NA WWW.JAWISLA.PL


W sobotę 15 grudnia pojechaliśmy (WWF+STOP+JA WISŁA) drugi raz skontrolować sytuację po wycieku oleju opałowego z rurociągu firmy PERN przebiegającego pod dnem Wisły pomiędzy miejscowościami Gąbinek a Bógpomóż. Nasza ekipa kubeczkami od kefiru zbierała olej z zastoiska koło Gąbinka. Cztery osoby w ciągu kilku godzin zebrały 80 litrów. Dwie kolejne załogi monitorowały brzegi Wisły pomiędzy Toruniem a Bydgoszczą. Okazało się że prawy brzeg jest praktycznie czysty, za to lewy jest w wielu miejscach silnie zanieczyszczony olejem. Zawiadomiona straż pożarna natychmiast przysłała motorówki i 400kg sorbentu zneutralizowała plamy pomiędzy 740 a 745 km szlaku Wisły. Nie dostrzegliśmy żadnych szkód wśród ptaków, łabędzie czyste, bieliki aktywne. Straż Pożarna przy pomocy wszelkiego dostępnego sprzętu profesjonalnie stara się zwalczać plamę. (Brakuje dużych zapór przeciwolejowych, które rozpięte w poprzek całego koryta rzeki były by w stanie wyłapać cały olej). Wróciliśmy wieczorem bardzo zmęczeni i zmarznięci (strażacy też są na ostatnich nogach) zastanawiając się jak dalej można pomóc strażakom w akcji. Tymczasem w niedzielę nastąpił nowy wyciek. Plama ma podobno 10 km kwadratowych i grubość 1 cm! Jeśli to prawda, jest bardzo niedobrze. Jedziemy w poniedziałek o świcie, sprawdzić jak wygląda sytuacja na miejscu. Z Warszawy mamy 200 kilometrów w jedna stronę. Ciężko będzie dojeżdżać tam codziennie. Potrzebni są ludzie którzy mieszkają nad Wisłą w terenie dotkniętym wyciekiem.


Przemek Pasek
Fundacja Ja Wisła

Basior - 2007-12-17, 10:37

Cytat:


niestety na Wiśle kolejny wyciek oleju:((((. info między innymi tu:
http://www.tvn24.pl/-1,1532471,wiadomosc.html


byliśmy nad Wisłą z ludźmi z WWFu, STOPu i Fundacji JaWisła.
spatrolowaliśmy całe brzegi od włocławka do bydgoszczy, pod kątem
widocznego zanieczyszczenia i liczby i gatunków ptaków, oraz ich
stanu. póki co stan ptaków jest dobry, ale to złudne, bo objawy zarazy
oliwnej widoczne są często po długim dość czasie. poniżej opisuję
szczegóły dotyczące zarazy oliwnej.

Co to jest "Zaraza Oliwna"?

"Zaraza oliwna" nie jest chorobą zakaźną, jak to sugeruje nazwa. Jest
potocznym terminem określającym śmiertelne schorzenie ptaków, powstałe
na skutek kontaktu z produktami ropopochodnymi. Zetknięcie się ptaka z
plamą ropy na morzu kończy się dla niego tragicznie. Próbując czyścić
zabrudzone upierzenie, bezwiednie połyka on substancje ropopochodne.
Prowadzi to do nieżytu żołądka, jelit i zatrucia organizmu. Silnie
zabrudzone ptaki giną w miarę szybko, przy małym zanieczyszczeniu
konają całymi tygodniami. Ponadto, zabrudzone upierzenie traci swoje
właściwości izolacyjne. W przestrzenie pomiędzy pozlepianymi piórami,
które w normalnych warunkach wypełnione są powietrzem, dostaje się
woda i ptak w gwałtowny sposób traci ciepło i energię. Przykładowo
kaczka z zabrudzonym upierzeniem przy +15°C wydatkuje energię jak
zdrowa kaczka przy -20°C. Możliwe jest także połknięcie ropy wraz z
pokarmem, na którym osadzają się cięższe, tonące jej frakcje. Próby
ratowania zaoliwionych ptaków nie dają zadowalających efektów.
Przykładowo w Holandii na początku lat osiemdziesiątych, na poddanych
rehabilitacji 819 nurzyków tylko 23 zostały wypuszczone na wolność.
Niestety wiadomo, że większość wyglądających zdrowo ptaków ginie
niedługo po opuszczeniu lecznicy. Dostępne są już detergenty,
nieszkodliwe dla ptaków, które skutecznie uwalniają upierzenie ptaka
od ropy. Głównym i bardzo trudnym do przezwyciężenia problemem jest
zanieczyszczenie przewodu pokarmowego. Jak dotąd, próby wyleczenia
ptaków zatrutych ropą i organizowanie rehabilitacji na dużą skalę po
katastrofach tankowców, bardziej uspokaja społeczeństwo niż daje
wymierne rezultaty.



pozdrawiam


Dorota, STOP

kania ruda - 2007-12-17, 10:43

załamują mnie te informacje o wyciekach z rurociagow. zastanawiam sie ile jeszcze tego bedzie, w ciagu tygodnie byly dwa wycieki. kiedy bedzie nastepny? czy to tylko erozja denna jak sugeruje Przemek Pasek, czy moze swiadome dzialanie grup przestepczych. martwi mnie to bardzo.

co mozna zrobic aby zapobiec tym wyciekom? wymienic rurociag? ale to przeciez dlugotrwale, a co robi sie doraznie w takich sytuacjach?

Mirek - 2007-12-17, 11:34

Apel w wprawie wycieku, który dostaliśmy przed chwilą"

Drodzy!

Kolejna awaria rurociagu na Wisle pod Wloclawkiem jest o wiele grozniejsza niz poprzednia. Tym razem to juz nie jest cienki film oleju na wodzie. Z informacji od naszego patrolu kontrolujacego brzegi Wisly od Wloclawka do Torunia wynika, ze lokalnie przy brzegu gromadza sie zlogi oleju szerokosci 1- 2 m i grubosci ok. 0,5 cm. W przeliczeniu na caly skazony odcinek moga to byc tony, moze nawet dziesiatki ton.

Poprzedni wyciek byl prawie opanowany, mozliwosci i poprzeba naszej pomocy dla strazy pozarnej byla ograniczona. Tym razem sytuacja jest zupelnie inna. Potrzebne bedzie zaangazowanie dziesiatków, moze nawet setek woluntariuszy.

Potrzebna bedzie natychmiastowa pomoc wszystkich doswiadczonych w terenie - wedkarzy, ornitologów, innych przyrodników, wodniaków itp., aby wesprzec akcje strazy pozarnej. Wyniki monitoringu 70km najbardziej skazonego odcinka Wisly po pierwszej awarii i doswiadczenia z naszej dotychczasowej wspólpracy z straza pozarna wskazuja, ze bedzie potrzebne:

1. Stworzenia systemu regularnego patrolowania brzegów Wisly pieszo, aby uzupelnic informacje posiadane przez straz pozarna (straz patroluje Wisle glównie z lodzi). Monitoringiem trzeba by bylo objac jak najdluzszy odcinek Wisly - od miejsca wycieku jak najdalej ku morzu - praktycznie do ujscia Wisly. Aby ten system zadzialal, beda potrzebni regionalni koordynatorzy akcji.

2. Zorganizowanie woluntariuszy do usuwania zlogów oleju. Powinni to byc ludzie obeznani z rzeka, wyposazeni w taki sposób, zeby mogli wejsc do wody (minimum kalosze, najlepiej butospodnie) i zgarniac z wody olej. Przydalyby sie tez pontony. Uwaga! Musza to byc osoby pelnoletnie, które zdecyduja sie na udzial w tej akcji na wlasna odpowiedzialnosc! Starz pozarna nie chce i wrecz nie moze wziac na siebie odpowiedzialnosci za woluntariuszy!

W zwiazku z tym mam do Was wszystkich prosbe o pilny kontakt i nastepujace informacje:

1. Czy mozecie wlaczyc sie w akcje?
2. Jesli tak, jaki odcinek Wisly mozecie objac regularnym monitoringiem "pieszym", minimum co drugi dzien?
3. Ilu ludzmi dysponujecie, którzy mogliby wziac udzial w zbieraniu zlogów oleju?
3. Jakim sprzetem do wchodzenia do wody i poruszanie sie po wodzie dysponujecie: wodery, pontony?
4. Czy mozecie zdobyc i przewiezc na miejsce akcji plastikowe, zakrecane beczki do skladowania zebranego oleju? Uwaga! Beczki te przypuszczalnie trzeba bedzie spisac na straty po zakonczeniu akcji.

Czekam na jak najszybsza odpowiedz od Was!!! Bedede w tej sprawie do Was dzwonil.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Przemek
Dr Przemyslaw Nawrocki
Kierownik Projektu "Rzeki dla Zycia"
WWF Polska

Tel. 0 22 849 8469
Tel. kom. 0 608 384 242
Fax: 0 22 646 36 72
e-mail: pnawrocki@wwf.pl

Basior - 2007-12-17, 21:27

Cytat:
Wyciek oleju na Wisle - potrzebna Wasza pomoc!!! Najswieższe
informacje


Drodzy!

Mamy juz wyniki monitoringu najbardziej zagrożonego odcinka Wisły - od
Włocławka do Torunia. Dwie nasze ekipy patrolowały lewy i prawy brzeg pod
kątem intensywności skażenia. Na szczeście sytuacja wygląda lepiej niż się
wydawało rano, gdy uzyskaliśmy pierwsze raporty od naszych patroli. Oto
wyniki całodziennych obserwacji:

1. Złogi oleju opałowego o grubości warstwy 0,5cm, o których pisałem Wam
rano, okazały się zjawiskiem lokalnym - wystąpiły tylko w jednym miejscu,
na odcinku 200m.
2. W pozostałych kontrolowanych fragmentach lewego brzegu występuje już
tylko cienki film oleju na powierzchni wody.
3. Prawy brzeg, podobnie jak to było w przypadku pierwszego wycieku, wydaje
się być nie skażony. Jest to bardzo fortunna okoliczność, gdyż głównie pod
tym brzegiem koncentrują sie ptaki - potencjalne pierwsze ofiary wycieku
oleju. Jest więc szansa, że nie ucierpią z powodu tego drugiego wycieku.
4. Strażacy próbują zatrzymac plamę oleju, ale olej płynie już środkiem
rzeki pod mostem w Toruniu.

Wnioski co do naszego wsparcia dla akcji straży pożarnej sa następujące:

1. Przypuszczalnie nie będzie potrzebna nasza mobilizacja do mechanicznego
usuwania oleju ze złogu opisanego wyżej. Strażacy obiecali sie nim zająć
jutro i wysypać w to miejsce sorbent.
2. Będą bardzo potrzebne patrole piesze uzupełniające dane zbierane przez
straż z patroli na łodziach, informujące strażaków o miejscach występowania
pozostałości przemieszczającej sie w dół rzeki plamy oleju.

W zwiazku z tym nadal aktualny jest apel do Was o ludzi obeznanych z Wisłą,
którzy mogliby podjąć sie patrolowania jej brzegów, najlepiej aż do
ustapienia zagrożenia, czyli do czasu calkowitego zlikwidowania wszystkich
dajacych się usunąc za pomocą sorbentu pozostałości plamy oleju. Nasze
dotychczasowe doświadczenia we współpracy ze strażakami wskazują, że jest to
istotne dla nich wsparcie!

Udało nam sie zdobyć trochę środków na zwrot kosztów podróży dla osób
patrolujących Wisłę.

Czekam na jak najszybszą odpowiedz od Was!!! Jutro będę w terenie, na
kolejnej kontroli Wisły w rejonie wycieku. E-maile wysyłane do mnie będzie
odbierała moja asystentka. W razie czego dzwońcie na komórkę.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Przemek

PS. Wielkie dzieki dla członków i sympatykków OTOP oraz Fundacji "Ja Wisłą"
za dotychczasowe wsparcie udzielone nam w patrolowaniu Wisły!

Dr Przemyslaw Nawrocki
Kierownik Projektu "Rzeki dla Życia"
WWF Polska
ul. Wiśniowa 38
02-520 Warszawa

wieslawbaginski - 2007-12-19, 00:45

W niedzielę 18 I 07r. jeszcze przed drugim wyciekiem oleju opałowego na Wiśle (przynajmniej tak to wynikało z komunikatów, usłyszanych dopiero po powrocie z liczenia) skontrowaliśmy 25 kilometrowy jej odcinek w dół rzeki od Bydgoszczy do Topólna ( od 770 do 795 km rzeki) i stwierdziliśmy obecność na nim następującej ilości ptaków:

krzyżówka- 2022
nurogęś-143
gągoł - 621
bielaczek-1m.
czapla siwa-2
kormoran- 66
łabędż niemy-14
"duże" mewy-14
mewa siodłata - 2 ad
mewa pospolita-6
śmieszka- 6
zimorodek-2
bielik-5
myszołow -6
krogulec-1
skowronek-1

W liczeniu uczestniczyli: Marcin Lewandowski, Damian Ostrowski, Damian Kilon, Dawid Kilon, Tomasz Maciąg i W. Baginski

W niedzielne przedpołudnie środkiem rzeki płynęla rozległa bardzo cienka, porozrywana i slabo widoczna przy pochmurnym niebie, plama oleju w miejscach zawirowań zbliżająca się do brzegu. W zatoczkach, w których zbierały się smieci, dostrzeżono grubsze warstwy oleju, były to niewątpliwie pozostałości po pierwszym wycieku. Natomiast trudno ocenić czy plama płynąca środkiem rzeki pochodziła już z nowego wycieku, zwlaszcza, że na odcinkach poniżej Bydgoszczy nie została ona przez liczących dostrzeżona.

kania ruda - 2007-12-19, 08:37

czyli jednak plama ominela Bydgoszcz....
wieslawbaginski - 2007-12-19, 09:33

Nie, ta druga duża plama olejowa gdy liczyliśmy jeszcze nie dopłynęła.
kania ruda - 2007-12-19, 09:35

kania ruda napisał/a:
czyli jednak plama ominela Bydgoszcz....


ale ja mialam na mysli pierwszą plamę. z tego co mowili w telewizji jak byl pierwszy wyciek to zrozumialam ze dzieki zaporom w toruniu oraz bydgoszczy nic juz dalej nie powinno przeciec. a jednak....

Basior - 2007-12-19, 22:25

Cytat:


Drodzy!

Monitoring Wisły poniżej Torunia, który przeprowadziliśmy wczoraj wskazuje,
że nurtem rzeki przy prawym brzegu płynie plama oleju szerokości 250 m. Przy
brzegu pierwsze 50m to zwarta tafla filmu oleju, a dalej plama oleju jest
już przerywana. Pomiędzy ostrogami przy lewym brzegu gromadzą sie zastoiska
oleju - głównie cienki film, a miejscami gruba zawiesina organiczna
przemieszana z olejem. Takie zastoiska oleju przypuszczalnie będą
występowały na co najmniej kilkunastu, a może nawet na kilkudziesięciu
kilometrach uregulowanej Wisły, zwłaszcza w dół rzeki od Torunia.

Jutro 2 ekipy WWF wyruszą na odcinek Wisły poniżej Torunia. Będziemy
próbowali różnych metod usuwania oleju z zastoisk pomiędzy ostrogami:
zbieranie zawiesiny szuflami, zbieranie filmu olejowego różnego typu
materiałami absorbcyjnymi: zaporami, matami, watą absorbcyjną - udało nam
sie kupić materiały absorbcyjne, które pozwolą wyciągnąć z rzeki co najmniej
2 tony oleju, jeśli sprawdzą się w warunkach Wisły. Mamy nadzieję w
zastoiskach przetestować też skimmer ("zasysacz" filmu olejowego). PERN być
może wesprze nas sorbentem. Doświadczenia, jakie zbierzemy po pierwszym dniu
testów pozwolą sensownie zaplanować dalsze działania woluntariuszy i mamy
nadzieje - pomoga także skuteczniej działać straży pożarnej.



Kupiliśmy na początek 20 beczek 100-litrowych. Mamy nadzieję, że wspólnymi
siłami szybko wypełnimy je olejem, zanim woda spłucze go do morza. Liczy się
usunięcie każdego litra trucizny z Wisły! W piątak w rejon Gąbinka pod
Włocławkiem wyruszy ekipa "Ja Wisła" wspierana przez Greenpeace , aby usunąć
duże zastoisko zawiesiny organicznej przemieszanej z olejem. Mam nadzieje,
że wkrótce będzie nas więcej!



Monitoring Wisły od Włocławka do morza oprzemy przede wszystkim na
ornitologach i ptasiarzach zwerbowanych przez OTOP, uzupełnionych w miare
potrzeb przez ekipy WWF, Ja Wisła i być może z innych organizacji.



Niestety wyciek oleju na Wiśle nastąpił w momencie, gdy wszyscy mieliśmy
nadzieje, że przy świątecznym stole w gronie rodzinnym będziemy mogli
zapomnieć o codziennych kłopatach. Jednak Wisła powinna być czyszczona
niezależnie od tego, czy są Święta, czy nie. Wszystko wskazuje na to, że
akcja czyszczenia Wisły nie zakończy sie po dwóch dniach. A więc trzeba
będzie spróbować stworzyć "Brygadę Świątecznej Pomocy Wiśle". Ja zgłaszam
akces do BŚPW. Liczę, że nie będzie to brygada jednoosobowa! :) ))



Będę bardzo wdzięczny za informacje od Was kto i kiedy mógły włączyc się w
akcje czyszczenia Wisły. Potrzebujemy osób pełnoletnich, najlepiej
obeznanych z Wisłą (ekologów "terenowców", ptasiarzy, wędkarzy, wodniaków
itp.), które wezmą udział w akcji na własną odpowiedzialność. Możliwe formy
zaangażowania w akcję to:

1. Zbieranie informacji o stanie skażenia brzegów (lokalizacja zastoisk
oleju), a dodatkowo - monitoring ptaków

2. Czyszczenie brzegów, praca na lądzie

3. Czyszczenie brzegów, praca w wodzie (wybieranie zawiesiny szufelklami,
rozkładanie na wodzie mat absorbcyjnych, itp.)



Zapewniamy wsparcie logistyczne! Zgłoszenia udziału w akcji (wraz z
informacją o preferowanej formie zaangażowania w akcję, o datach i o
preferowanym odcinku Wisły), przesyłajcie na adres Waszych macierzystych
organizacji lub bezpośrednio do "centrum kryzysowego WWF" na dwa
(jednocześnie!) poniższe adresy e-mailowe:

Agnieszka Sznyk asznyk@wwf.pk

Karolina Żurowska kzurowska@wwf.pl

tel do Agnieszki: 0 606 37 34 66



Czekam na jak najszybszą odpowiedz od Was!!!

Pozdrawiam Was serdecznie,

Przemek

Dr Przemyslaw Nawrocki
Kierownik Projektu "Rzeki dla Życia"
WWF Polska
ul. Wiśniowa 38
02-520 Warszawa

Tel. 0 22 849 8469
Tel. kom. 0 608 384 242
Fax: 0 22 646 36 72
e-mail: pnawrocki@wwf.pl

<http://WWW.WWF.PL <http://www.wwf.pl/> >

Corvus - 2007-12-19, 22:57

Cytat:
Naukowcy: awaria rurociągu na Wiśle nie była przypadkowa

Nie zgadzamy się z teoriami jakoby uszkodzenie rury znajdującej się pod dnem Wisły 10 grudnia nastąpiło samoistnie - uważają naukowcy z Instytutu Geografii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Ich zdaniem wyciekowi substancji ropopochodnej z rurociągu PERN i skażeniu wody w Wiśle winna jest zapora we Włocławku, użytkowana niezgodnie z założeniami projektowymi. Tymczasem, jak wynika z informacji PERN "Przyjaźń", drugiego wycieku w niedzielę 16 grudnia w ogóle nie było.

Od 35 lat prowadzone są szczegółowe badania erozji koryta Wisły poniżej zapory we Włocławku - informują uczeni. Pozwoliły one pracownikom naukowym Instytutu Geografii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy ustalić przyczyny awarii rurociągu PERN Przyjaźń 10 grudnia 2007 r. Z przeprowadzonych do tej pory badań koryta rzeki wynika, że awaria ropociągu była związana z destrukcyjnym oddziaływaniem stopnia wodnego we Włocławku.

Zdaniem prof. doktora hab. Zygmunta Babińskiego i magistra Michała Habela z Zakładu Hydrologii i Ochrony Wód Instytutu Geografii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy zapora we Włocławku funkcjonuje niezgodnie z założeniami projektowymi i powoduje systematyczne, intensywne pogłębienie dna rzeki m.in. w rejonie rurociągu.


Ropociąg przechodzi pod korytem Wisły około 14 kilometrów w stronę ujścia rzeki poniżej zapory. Z pomiarów uczonych wynika, iż właśnie tu dno koryta obniżyło się od 1980 roku średnio o 1,2 metra. W innych miejscach koryto pogłębiło się o ponad 3 metry. Ten właśnie proces mógł spowodować uszkodzenie instalacji - dowodzą naukowcy.

Ich zdaniem, w związku z tym zjawiskiem istnieje zagrożenie dla innych urządzeń hydrotechnicznych znajdujących się w korycie Wisły. Może dojść do katastrofy budowlanej i ekologicznej.

Tymczasem Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych "Przyjaźń" podaje, że nie było drugiego wycieku z administrowanego przez firmę rurociągu. Jak wynika z przedstawionej przez firmę informacji, zauważona 16 grudnia plama jest pozostałością awarii, która miała miejsce 10 grudnia br.

"Cały czas trwają prace nad zneutralizowaniem skutków zdarzenia dla środowiska naturalnego, które na szczęście ucierpiało znacznie mniej wskutek wycieku, niż sądzono na wstępie. Na miejscu nadal pracują sekcje ratownictwa chemicznego oraz komisja powołana przez Spółkę, która bada przyczyny wycieku" - informuje PERN.

Z naszych ustaleń wynika, że pod wpływem zwiększonego nurtu rzeki oraz wahania poziomu wody, substancja wydostała się na powierzchnię z dna i zakoli rzeki, tworząc cienką warstwę na powierzchni. Nie zaobserwowaliśmy powtórnego rozszczelnienia instalacji, co świadczy, że nie doszło do ponownego wycieku – mówi Artur Zawartko, Prezes Zarządu PERN "Przyjaźń".

Wykluczono również awarię tego samego rurociągu, gdyż próby ciśnieniowe oraz badania radiografem przeprowadzone na uruchomionym 16 grudnia rurociągu rezerwowym, potwierdziły jego szczelność.

Nadal w akcji neutralizującej wyciek udział biorą specjalistyczne jednostki Zakładowej Straży Pożarnej ratownictwa chemicznego PERN-u oraz jednostki Państwowej Straży Pożarnej. Natychmiast po wycieku z 10 grudnia (na zewnątrz wydostało się wówczas ok. 40 m sześciennych oleju), zarząd Spółki powołał sztab kryzysowy oraz komisję do zbadania przyczyn awarii. Komisja nie zdołała jeszcze ustalić, co spowodowało wyciek.
Nie można na tym etapie prac wykluczyć praktycznie żadnego scenariusza. Nie chcemy podawać informacji nie sprawdzonych, dlatego nasze badania przeprowadzamy bardzo drobiazgowo – mówi Krzysztof Jabłoński, dyrektor ds. eksploatacji PERN "Przyjaźń".



http://wiadomosci.wp.pl/w...=1198097807.425

wieslawbaginski - 2007-12-20, 23:25

Sprawa jest coraz bliższa wyjaśnienia ;)

Z dzisiejszej "Gazety Pomorskiej":


Cytat:
20 grudnia 2007 - 9:00

Trzeba zbudować nowy rurociąg
Pogłębienie dna rzeki było przyczyną uszkodzenia rurociągu "Płock -
Nowa Wieś Wielka”


Zdaniem profesora główną przyczyną uszkodzenia rury i wycieku paliwa do
Wisły była postępująca erozja, którą wzmaga zapora na Wiśle. (fot.
Tomasz Czachorowski)

Twierdzą eksperci z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
- Za wyciek paliwa do Wisły nie winiłbym Przedsiębiorstwa Eksploatacji
Rurociągów Naftowych "Przyjaźń”, bo dobrze położyło ten rurociąg -
uważa prof. Zygmunt Babiński z Instytutu Geografii UKW. - Nie przewidziało
jedynie, że na Wiśle powstanie tylko jedna tama, która w dodatku źle
funkcjonuje - dodaje.
reklama


Dno się obniżyło

Zdaniem profesora główną przyczyną uszkodzenia rury i wycieku paliwa do
Wisły była postępująca erozja, którą wzmaga zapora na Wiśle. - W
miejscu, w którym doszło do awarii, dno rzeki obniżyło się o około trzy
metry. Rurociąg zamiast na dnie zawieszony był więc w wodzie. Dlatego doszło
do katastrofy - twierdzi prof. Babiński.
- Dno rzeki zostało wyczyszczone z osadów piaszczystych. Gdybyśmy chcieli
je teraz zasypać, to powstałaby podwodna zapora. Jednak woda i tak by ją
podmywała, więc rurociąg oraz inne budowle na Wiśle nie byłyby stabilne
- wyjaśnia Michał Habel z UKW.

Chowają głęboko

Eksperci przekonują, że druga tama jest niezbędna, a jedynym wyjściem
dla PERN jest teraz zbudowanie nowego rurociągu pod dnem Wisły, na
głębokości co najmniej ośmiu metrów. - Wtedy moglibyśmy spać spokojnie -
twierdzą.
- Być może tak zrobimy. Naprawa uszkodzonego rurociągu byłaby bardzo
kosztowna - przyznają przedstawiciele PERN.

- Już od pewnego czasu wszystkie nowe rurociągi kładziemy pod dnem, na
głębokości nawet 10 metrów - zapewniają. Zaprzeczają też, by rurociąg
”Płock - Nowa Wieś Wielka” był w złym stanie. - To fakt, ma on już
ponad 30 lat, ale to nieprawda, że nie dbaliśmy o niego. Zawsze pozytywnie
przechodził badania techniczne. W innych miejscach mamy jeszcze starsze
rurociągi. Dobrze działają.

Wycieku nie było?

Wczoraj PERN poinformowało, że w minioną niedzielę najprawdopodobniej
nie doszło do drugiego wycieku oleju opałowego. - Z naszych ustaleń wynika,
że plama, która się wtedy pojawiła, była pozostałością wycieku z
ubiegłego tygodnia - mówi Artur Zawartko, prezes firmy.

żródło
http://www.pomorska.pl/ap...=73303082122919

wieslawbaginski - 2007-12-22, 20:05

"Cuda dzieją się na Wiśle" ;) :


Cytat:
"Wyciek oleju: Cuda dzieją się na Wiśle

2007-12-18, ostatnia aktualizacja 2007-12-18 17:51

Strażacy wciąż odkrywają nowe plamy oleju na Wiśle, choć na pewno nie
cieknie już z rury PREN-u.

We wtorek definitywnie wykluczono, aby wielka plama oleju, która w
niedzielę pojawiła się na Wiśle, była wynikiem kolejnego wycieku z rury
płockiego Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych "Przyjaźń". - Bez
wątpienia były to pozostałości po awarii z 10 grudnia - mówi Lech
Kubera, szef Kujawsko-Pomorskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Do rzeki wyciekło wtedy ok. 40 ton paliwa. I choć strażacy ciągle je
zbierają z lustra wody, wciąż natrafiają na nowe plamy. - Mamy do czynienia
z nietypowym zjawiskiem fizykochemicznym - tłumaczy Kubera. - Substancja
związała się z czymś, mogły to być np. leżące w korycie pnie i konary
drzew, i stworzył się swoisty bąbel, który migruje po dnie. Potwierdzeniem
tej tezy jest choćby to, że co jakiś czas nowa plama pojawia się coraz
dalej od rurociągu.

Jego zdaniem wystarczy minimalny ruch wody lub wiatru, aby paliwo
wypłynęło na powierzchnię. Tak było m.in. w niedzielę. Taka sytuacja utrudnia
oczyszczanie Wisły (główne działania strażaków trwają na wysokości
Nieszawy), dlatego dziś płetwonurkowie mają odszukać, a następnie odessać
olej z bąbla, o którym mówi Kubera. Specjaliści domyślają się, że
utworzył się on na wysokości Gąbinka, gdzie rzeka ma wyjątkowo nieregularne
koryto.

Eksperci od ochrony środowiska zapewniają, że olej nie jest zagrożeniem
dla środowiska. W najbardziej zanieczyszczonych miejscach osiąga 4 mg na
litr, podczas gdy norma wynosi 3 mg. W głównym nurcie nie przekracza 1 mg na
litr. - Natlenienie Wisły jest dobre, nie ma śniętych ryb ani padłego
ptactwa - dodaje Kubera.

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń

Wyciek oleju na Wiśle dotarł do Rosji
Karol Dolecki
2007-12-17, ostatnia aktualizacja 2007-12-17 18:46

Od ośmiu dni strażacy czyszczą Wisłę z oleju opałowego, ale tego
zamiast ubywać, jest w wodzie coraz więcej. Zdezorientowany PERN nie potrafi
wskazać przyczyny. Tymczasem sytuacją zaniepokoili się nawet Rosjanie

Rosyjskie Ministerstwo ds. Obrony Cywilnej, Sytuacji Nadzwyczajnych oraz
Likwidacji Klęsk Żywiołowych przysłało w poniedziałek do KG Państwowej
Straży Pożarnej pismo z pytaniem o sytuację na Wiśle. - Obawia się, czy
skażenie rzeki nie zagraża Bałtykowi w okręgu kaliningradzkim i Zalewowi
Wiślanemu - mówi Paweł Frątczak, rzecznik prasowy KG PSP. -
Odpowiedzieliśmy, że takiego ryzyka nie ma.

Niepokój Rosjan wywołały potwierdzone przez PERN doniesienia o tym, że w
niedzielę doszło do ponownego wycieku z jego rurociągu. Potężna plama
oleju znów zanieczyściła Wisłę na blisko 20-kilometrowym odcinku. A
jeszcze w sobotę wydawało się, że sytuacja po poprzedniej awarii 10 grudnia
jest już opanowana. Strażakom udało się wybrać z wody ok. 10 z 40 ton
substancji, która wtedy dostała się do wody z ułożonej na dnie Wisły koło
Włocławka rury płockiego Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów
Naftowych "Przyjaźń". Wyciek ten wywołał akcję ratowniczą, jakiej dotąd w
Polsce nie było. Wciąż bierze w niej udział ponad 300 strażaków,
wykorzystujących niespotykaną dotąd ilość sprzętu: około 100 samochodów,
dziesiątki łodzi i pontonów, agregatów prądotwórczych, separatorów,
zapór sorpcyjnych itp.

Jeszcze w niedzielę PERN podał, że za drugim razem paliwo na pewno nie
wyciekło z tzw. nitki rezerwowej, którą - po odcięciu dziurawej rury -
zostało wznowione przesyłanie oleju. Sugerował, że kolejny wyciek może być
sprawką odwiertu dokonanego przez złodziei w miejscu, gdzie rurociąg
biegnie lądem pod ziemią - ropa wsiąknęła w grunt i przedostała się do
rzeki. Ale wczoraj wykluczono taką możliwość. - Nie wiemy, skąd tym razem
wziął się olej, nasze urządzenia nie wskazały żadnej awarii - przyznaje
Krzysztof Zalewski, pełnomocnik zarządu PERN.

- Bierzemy pod uwagę trzy wersje - mówi Lech Kubera, szef
Kujawsko-Pomorskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. - Olej osiadł gdzieś po poprzednim
wycieku i teraz wypłukał go nurt; był to tzw. bąbel technologiczny, czyli
przeciek, jaki nastąpił przy otwieraniu zasuwy, kiedy wznawiano
przesyłanie paliwa; albo jednak mamy nowy wyciek.

PERN, choć wykluczał tę ostatnią możliwość, wczoraj też zwątpił i
rozpoczął ponowny test rurociągu (pierwszy przeprowadzono w piątek przed
wznowieniem eksploatacji). Ale wtłaczana do niego woda pod ciśnieniem 64
atmosfer nie wykazała nieszczelności.

Uszkodzony rurociąg, którym PERN przesyła paliwo pod dnem Wisły z
Płocka do Nowej Wsi Wielkiej pod Bydgoszczą, wybudowano w latach 70. Zalewski
zapewnia, że instalacja jest monitorowana, jednak to nie czujniki PERN-u
zasygnalizowały w poprzedni poniedziałek wyciek. Zgłosił go strażakom
przechodzień, który pod Nieszawą zauważył wielką plamę na Wiśle. Problem w
tym, że podobnych wpadek PERN ma więcej. Najpierw informował, że wyciekł
olej napędowy, potem, że opałowy. Raz, że z nitki rezerwowej, potem, że
jednak z głównego rurociągu. We wtorek zapewniano, że dopływ paliwa do
dziurawej rury został odcięty i już nic z niej nie wycieknie, ale nie
poinformowano, że pozostały w niej duże ilości oleju, który jeszcze przez
cztery dni sączył się do wody - w piątek wypompowano z niej ok. 90 ton
mieszaniny paliwa z wodą. - Mamy spore zastrzeżenia do PERN co do przepływu
informacji, bo miało to wpływ na zakres naszych działań. Można odnieść
wrażenie, że nie do końca wszystko działa tam, jak powinno - przyznaje
Frątczak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń

PAP, PKo /20.12.2007 00:47

Erozja dna Wisły grozi katastrofą ekologiczną

Erozja dna Wisły poniżej zapory we Włocławku grozi zerwaniem
rurociągów ułożonych pod dnem. Tylko budowa kolejnych stopni zapobiegnie groźbie
katastrofy - uważają naukowcy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w
Bydgoszczy.
- Zarządca rurociągów naftowych umacnia instalacje, przysypując je
warstwą kamieni, ale to działanie doraźne, które nie zahamuje erozji dna.
Rurociągi były układane zgodnie ze sztuką budowlaną, są elastyczne, ale
nikt nie przewidywał, że program budowy zapór zostanie przerwany -
powiedział prof. Zygmunt Babiński, z zakładu hydrologii i ochrony wód Instytutu
Geografii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego (UKW) w Bydgoszczy.

Według naukowca kolejne awarie, spowodowane postępującą erozją, to
tylko kwestia czasu. Jedynym sposobem zapobieżenia jest decyzja w sprawie budowy
kolejnej zapory w oddalonej o około 20 km Nieszawie. U podstawy zapory dno
Wisły obniżyło się średnio o prawie cztery metry, ale są także miejsca
gdzie nurt wypłukał szczeliny głębokie na 16 metrów.

Postulowane przez część środowisk ekologicznych rozebranie istniejącej
tamy jest zdaniem naukowca praktycznie nierealne. Od chwili jej powstania, na
dnie utworzonego przy zaporze zalewu zebrało się już około 40 mln m
sześć. osadów, w znacznej części toksycznych.

- Rozebranie części zapory i stopniowe wypłukiwanie osadów jest tylko
teoretycznie możliwe. Taki proces trwałby latami i to tylko przy założeniu,
że w tym czasie nie byłoby wezbrań, a te na Wiśle notujemy dwa razy do
roku. Każde z nich oznacza katastrofę - dodał prof. Babiński.

Z obserwacji i badań zespołu naukowców z UKW wynika, że erozja
destrukcyjnie wpłynęła na stabilność mostu drogowego we Włocławku. Także grunt
pod podstawą zapory jest coraz bardziej osłabiany przez wodę.

Budowa zapory włocławskiej i jej oddanie do użytku w 1970 roku miało
zapoczątkować program kaskadowania rzeki przez cały system tam piętrzących
wodę. Na przełomie lat 70. i 80. prowadzono przygotowania do budowy stopnia
w Ciechocinku, ale zostały przerwane w związku z sytuacją gospodarczą
kraju.

W 2000 r. Sejm przyjął uchwałę "w sprawie przedsięwzięcia
inwestycyjnego Stopień Wodny Nieszawa-Ciechocinek". Przewidywała ona, że inwestycja
powstanie przede wszystkim dzięki inwestycjom prywatnego kapitału, a udział
państwa ograniczy się do działań związanych z ochroną środowiska.

W ślad za uchwałą nie poszły jednak konkretne działania. - Budowa
drugiego stopnia wodnego Nieszawa - Ciechocinek na Wiśle będzie możliwa,
jeżeli uda się zahamować rosnące koszty materiałów i robót budowlanychzapowiadał były premier Jarosław Kaczyński dziennikarzom na spotkaniu we
Włocławku w czerwcu 2007 r."


żródla:

http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4774994.html

http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4772073.html

http://wiadomosci.onet.pl...iczna,item.html

Basior - 2007-12-28, 12:15

Cytat:

Płynie Wisła, płynie z ropą do Bałtyku
Karol Dolecki, Toruń
2007-12-28, ostatnia aktualizacja 2007-12-27 19:03

Grupka ekologów, brodząc po pas w lodowatej Wiśle pod Toruniem, oczyszcza rzekę z oleju, który wylał się z rury PERN. Dlaczego nie robi tego straż pożarna? - Nie mamy sprzętu, poza tym to mozolna praca... - mówią strażacy


- Tylko dziś i wczoraj wybraliśmy dwie tony tego świństwa - Przemek Pasek z fundacji Ja Wisła uchyla wieko stulitrowej plastikowej beczki, jednej z 20, wypełnionej po brzegi tłustą, brunatną papką. - To tylko z dwóch niewielkich zastoisk. Kiedy je odkryliśmy, wyglądały tak, jakby zrzucono tu napalm: na wodzie szary szlam, ropy w opór, smród jak na stacji benzynowej. Sytuacja jest megapoważna, bo takich miejsc jest więcej.

W Wiśle stoją zanurzeni po pas Ania, Przemek i Zdzisław. Ubrani w wodery i gumowe kombinezony cierpliwie ściągają ropny kożuch. Używają do tego małych wiaderek, długiej murarskiej pacy i niewielkich mat sorpcyjnych przypominających kuchenne ścierki. Po kilku godzinach ich pracy zastoisko przestaje wyglądać jak odstojnik w oczyszczalni ścieków, ale na jego lustrze nadal utrzymuje się cieniutki film olejowy.

- Woda to jedno, ale co z brzegiem - Pasek zwraca mi uwagę na ciemny, wysoki na blisko metr pas roślinności tuż nad korytem, który barwą odcina się od tego, co powyżej. - Kiedy obniżał się poziom Wisły, tam właśnie osiadał olej. Ziemia w tym miejscu powinna zostać zebrana, ale kto o tym pomyśli, skoro służby kryzysowe nawet nie kwapią się, by sumiennie oczyścić samą rzekę.

Trzy kilometry w dół rzeki pracuje druga grupa. Oprócz wymienionych wyżej akcesoriów używa jeszcze skimera, który wypożyczyła do przetestowania firma z Krakowa. - To taki odkurzacz zbierający zanieczyszczenia z powierzchni wody do separatora - objaśnia dr Przemysław Nawrocki z WWF Polska, kierownik projektu "Rzeki dla życia".

Z brzegu akcji ekologów przygląda się st. kpt. Jacek Domański, dowódca straży pożarnej na toruńskim Podgórzu, który przysłał im do pomocy grupę z wozem i łódką.

- Dlaczego sami nie wzięliście się do zbierania oleju, tylko wyręczacie się wolontariuszami? - zagaduję.

- My? - Domański jest zaskoczony. - Nie mamy w Toruniu ani skimera, ani separatora. I nie da się go ściągnąć, bo pracuje we Włocławku. A takie ręczne zbieranie to mozolna praca... Ilu ludzi trzeba by do tego zaangażować. Dlatego wspieramy ekologów, jak tylko możemy. (Do jednego z nich:) - To co, jutro zaczynamy o 9? O 8 to trochę za wcześnie, bo jak chłopaki przyjdą na zmianę, muszą zjeść śniadanie.

Olej opałowy płynie Wisłą od 10 grudnia. Płockie Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych podało, że z uszkodzonego rurociągu, który leży na dnie Wisły koło Włocławka, wyciekło ok. 40 ton paliwa. Przyczyny tej awarii wciąż nie są znane.

Nikt nie potrafi też oszacować, ile ropy udało się zebrać, a ile pozostaje w Wiśle. - Teraz rzeka jest już czysta, stężenie substancji ropopochodnych nie przekracza w niej 1 mg na litr, przy normie 3 - mówi Lech Kubera, szef Kujawsko-Pomorskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. - Jedynie w kilku miejscach przy lewym brzegu między Włocławkiem a Toruniem wahało się między 2 a 9 mg na litr, ale to już nie problem.

Jednak zastoiska, które oczyszczało w sumie 16 ekologów z Ja Wisła, WWF Polska, Greenpeace i Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, są na północ od Torunia. Woda mieni się tu kolorami niczym kałuża na stacji benzynowej. - Szkoda, że nikt się tu nie pofatygował, bo najgorzej sytuacja wygląda w zaporach sorpcyjnych, które wcześniej ustawili tu strażacy - mówi Piotr Nieznański z WWF Polska, szef projektu "Odra". - Stoją one już za długo i prąd wsteczny wypłukuje to, co zebrały, z powrotem do nurtu. Tym sposobem ropa, która mogła być zebrana, płynie dalej.

W czwartek Nawrocki dostał raport, że olej dotarł do Tczewa. - Koledzy z OTOP naliczyli w pobliżu miasta aż 50 plam, z czego 19 miało ponad 15 m kw. - mówi ekolog. - Zaobserwowali też kilka dużych cienkich plam długości kilkunastu metrów, które płynęły nurtem. To oznacza, że to, co uciekło pod Toruniem, dotarło do Bałtyku, przecież olej nie rozpłynął się w wodzie. Najgorsze jednak, że temperatura jest już tak niska, że nie da się już go zbierać.

Drugą sporną kwestią jest czarny sorbent, czyli granulat, wrzucany do Wisły, by pochłaniał olej. Ekolodzy alarmują, że zakupiony przez PERN preparat zamiast utrzymywać się na powierzchni, od razu po nasiąknięciu idzie na dno, co nie pozwala wybrać go z wody.

Domagają się też, aby płocka spółka podała, jaka musi być minimalna temperatura otoczenia, przy której sorbent ulega rozkładowi. - Jeśli powyżej 10 st. C, nie nadaje się do tej akcji, bo jest już znacznie poniżej zera - mówi Nieznański. - To ważne, bo jeśli sorbent tonie i nie rozkłada się, to ta cała akcja na nic. Jedynie opuszczamy zanieczyszczenie na dno. Wiosną się podniesie i grozić nam będzie wtórne skażenie.

Prowadzone od dwóch tygodni przez inspektorat ochrony środowiska badania koryta rzeki na razie nie wykazują, aby wyciek zagroził rybom lub ptakom. - Na ocenę skutków jest za wcześnie - uważa jednak dr Nawrocki. - Jakie będą naprawdę, przekonamy się za kilka tygodni. Boimy się zarazy oliwnej, która jest śmiertelnym zagrożeniem dla ptaków. Ich upierzenie na skutek kontaktu z substancjami ropopochodnymi traci swoje właściwości izolacyjne. Pióra zlepiają się i przepuszczają wodę, przez co organizm traci temperaturę. Nie muszę mówić, co to oznacza zimą.

Źródło: Gazeta Wyborcza


źródło: http://wiadomosci.gazeta....73,4794014.html

Mirek - 2007-12-30, 08:27

Właśnie oglądam relację o wycieku w TVN24 - ani słowa o organizacjach i wolontariuszach :sad: , tylko o strażakach!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group