Ochrona przyrody - Wycinanie drzew na posesji
Batman - 2007-11-05, 23:38 Temat postu: Wycinanie drzew na posesji Mam pytanie: czy wycinka drzewa na własnej posesji, które zostało posadzone, a nie rośnie dziko - np. 15-letnia sosna - wymaga wniesienia jakiejś opłaty (jeśli tak to ile konkretnie) i gdzie można uzyskać zgodę na wycinkę?
Liczę na pomoc w tej sprawie.
Jarek P - 2007-11-06, 08:17
1. Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2004r. nr 92 poz 880), art. od 83 do 90 - i wszystko powinno być jasne
2. Zezwolenia wymaga.
3. Zezwolenie wydaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta - zależnie kto rządzi w danej gminie.
4. Jeżeli wycinka nie jest związana z działalnoscią gospodarczą (np. wycinasz żeby zbudować sklep, fabrykę, dom na sprzedaż itp) to płacić nie powinieneś.
5. Opłaty załeżą od gatunku i obwodu drzewa i są wysokie, a nawet bardzo wysokie.
SMUGA - 2007-11-06, 08:18
A ile sosna ma w obwodzie na wysokości cycków Twych, czyli pierśnicy...
No i czemu chce sie je wyciać (syche, chore, zagrażające, a moze przeszkadza w inwestycji jakiejś)?...
A rosnie ono na terenie zabytkowym?...
Bo generalnie zgoda na wycinkę, to gestia wydz. ochrony środowiska urzędu miejskiego lub gminy...
SMUGA - 2007-11-06, 08:19
Upsss...
Jarek był szybszy...
Batman - 2007-11-06, 11:49
| SMUGA napisał/a: | A ile sosna ma w obwodzie na wysokości cycków Twych, czyli pierśnicy...
No i czemu chce sie je wyciać (syche, chore, zagrażające, a moze przeszkadza w inwestycji jakiejś)?...
A rosnie ono na terenie zabytkowym?...
Bo generalnie zgoda na wycinkę, to gestia wydz. ochrony środowiska urzędu miejskiego lub gminy... |
Pytam przykładowo, nie chce wycinac zadnych drzew (no, poa paroma glogami nad Oświnem ). Zostałem zapytany o to i nie przypominam sobie zeby wiazalo sie to z jakas oplata, poza wniesieniem oplaty skarbowej...
Sturnus vulgaris - 2007-11-06, 12:59
| Batman napisał/a: | | SMUGA napisał/a: | A ile sosna ma w obwodzie na wysokości cycków Twych, czyli pierśnicy...
No i czemu chce sie je wyciać (syche, chore, zagrażające, a moze przeszkadza w inwestycji jakiejś)?...
A rosnie ono na terenie zabytkowym?...
Bo generalnie zgoda na wycinkę, to gestia wydz. ochrony środowiska urzędu miejskiego lub gminy... |
Pytam przykładowo, nie chce wycinac zadnych drzew (no, poa paroma glogami nad Oświnem ). Zostałem zapytany o to i nie przypominam sobie zeby wiazalo sie to z jakas oplata, poza wniesieniem oplaty skarbowej... |
za wydanie decyzji zezwalającej na usunięcie drzew nie pobiera sie opłaty skarbowej
osoba fizyczna może usunąć drzewa z własnej działki pod warunkiem że nie służy to prowadzeniu dziełaności gospodarczej (oczywiście jeśli to nie jest las bo wtedy inna ustawa) i nie poniesie żadnych opłat pod warunkiem że uzyska zgodę w formie decyzji od wójta bądź burmistrza odpow. dla terenu zam. na drzewa owocowe nie trzeba no ale to wiadomo no i ne co 5 lat nie mają troche spóźniona info. jak widzę ale zawsze se popsać można
Jarek P - 2007-11-06, 13:18
| p.szpakowski napisał/a: | | za wydanie decyzji zezwalającej na usunięcie drzew nie pobiera sie opłaty skarbowej |
Zgadza się od 1 stycznia 2007 r.
Marcel - 2007-11-06, 16:06
podetnij korzenie i poczekaj aż uschnie
Batman - 2007-11-06, 18:04
Bardzo dziekuje wszystkim za odp.
Jednak mam dalej drobne watliwosci i pytania:
czyli jak? Wiąze się to z uiszczaniem opłat czy nie? Dajmy na to działka na terenie dużego miasta, peryferie, dzielnica willowa - z przydomowymui ogrodami pod lasem.
Sadzone świerki, sosny, brzozy...
| Jarek P napisał/a: | | 1. Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2004r. nr 92 poz 880), art. od 83 do 90 - i wszystko powinno być jasne |
Super, tego szukalem :res: ale niestety nie jest jasne:
jak należy rozumieć art. 87 pkt 1 i 2?: | Cytat: | Art. 87.
1. Obowiązek uiszczenia opłat, o których mowa w art. 84 ust. 1, przedawnia się z
upływem 5 lat, licząc od końca roku, w którym upłynął termin uiszczenia opłaty.
2. Nie można wydać decyzji w sprawie ustalenia wysokości opłaty, jeżeli od końca
roku, w którym usunięto drzewa lub krzewy, upłynęło 5 lat. |
Co zaś do tego:
| p.szpakowski napisał/a: | | no i ne co 5 lat nie mają troche spóźniona info. jak widzę ale zawsze se popsać można | przepraszam ale nie rozumiem co autor mial na myśli
| Jarek P napisał/a: | | Cytat: | | za wydanie decyzji zezwalającej na usunięcie drzew nie pobiera sie opłaty skarbowej | Zgadza się od 1 stycznia 2007 r. |
czyli cos sie zmienilo, a gdzie mozna znaleźć zapis na ten temat?
I cos co mnie na koniec zbulwersowało:
| Marcel napisał/a: | | podetnij korzenie i poczekaj aż uschnie |
To jest krótko mówiąc buraczane podejście
dzieki takiemu mysleniu mamy zaśmiecone lasy, jeziora i inne miejsca, liczy sie tylko moje i nieważne co mówi prawo w danym temacie, to w stylu burmistzra pewnego miasta: co mi tam jakies kwiatki i żabki, ludzie są ważniejsi...
Nie zapominaj Marcel, że te drzewa były przed tobą a czy będą po tobie to zalezy od ciebie samego... i wypowiedzi mające wydźwięk po nas choćby potop stanowia o braku swiadomości z twojej strony.
Jarek P - 2007-11-07, 08:02
Może po kolei.
1. Chcesz wyciąć drzewo - nieważne z jakiego powodu.
2. Składasz wniosek o zezwolenie w "swoim" urzędzie gminy lub miasta.
3. Urzędnik przyjeżdża na wizję lokalną i ocenia czy usunięcie drzewa jest uzasadnione.
4. Wydawana jest decyzja administracyjna, która zezwalan na usunięcie drzewa (lub nie zezwala).
5. Nie płacisz opłaty skarbowej za złożenie wniosku i wydanie decyzji w sprawie o zezwolenie na usunięcie drzew (została zniesiona ustawą z dnia 16 listopada 2006 r o opłacie skarbowej. Dz. U. 2006 r. Nr 225, poz. 1635, obowiązuje od 1 stycznia 2007 r., dokładnie art. 4 ustawy i części III ust. 44 pkt 6 zwolnień załącznika do ww. ustawy)
6. Opłata za usunięcie drzewa jest naliczana albo nie zależnie od sytuacji - reguluje to art. 86 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody. W tym wypadku pewnie zastosowanie będzie miał pkt.2 tego ustępu.
Sturnus vulgaris - 2007-11-07, 09:23
| Jarek P napisał/a: | Może po kolei.
1. Chcesz wyciąć drzewo - nieważne z jakiego powodu.
2. Składasz wniosek o zezwolenie w "swoim" urzędzie gminy lub miasta.
3. Urzędnik przyjeżdża na wizję lokalną i ocenia czy usunięcie drzewa jest uzasadnione.
4. Wydawana jest decyzja administracyjna, która zezwalan na usunięcie drzewa (lub nie zezwala).
5. Nie płacisz opłaty skarbowej za złożenie wniosku i wydanie decyzji w sprawie o zezwolenie na usunięcie drzew (została zniesiona ustawą z dnia 16 listopada 2006 r o opłacie skarbowej. Dz. U. 2006 r. Nr 225, poz. 1635, obowiązuje od 1 stycznia 2007 r., dokładnie art. 4 ustawy i części III ust. 44 pkt 6 zwolnień załącznika do ww. ustawy)
6. Opłata za usunięcie drzewa jest naliczana albo nie zależnie od sytuacji - reguluje to art. 86 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody. W tym wypadku pewnie zastosowanie będzie miał pkt.2 tego ustępu. |
dokładnie tak. Osoba fizyzna dostaje zgodę lub odmowę na usunięcie drzewa bo pamiętajmy usunięcie drzewa musi być uzasadnione. Nie ponosi żadnych opłat z tym związanych pod warunkiem że usunięcie drzewa nie służy jakiejś tam działalności gospodarczej. A jeśli służy to można naliczyć opłatę ale ją zawiesić na okres trzech lat pod warunkiem że osoba usuwająca drzewo zasadzi nowe w liczbie nie mniejszej niż ilość usunietych drzew. Następnie po trzech latach urzędnik jedzie na wizje i jeśli nowo posadzone drzewka sie przyjęły to opłata jest anulowana. Nie wymagane jest zezwolenie na usunięcie drzew owocowych i drzew których wiek nie przekracza lat pięciu na plantacjach i w ogrodach botanicznych no i w lasach bo tam już inna ustawa to reguluje. Na wszystkie inne drzewa wymagane jest zezwolenie mówiąc prosto decyzja administracyjna nawet na suche.
rafklim - 2007-11-09, 08:06
[quote="p.szpakowski"] | Jarek P napisał/a: | | Następnie po trzech latach urzędnik jedzie na wizje i jeśli nowo posadzone drzewka sie przyjęły to opłata jest anulowana. |
No ja się nie spotkałem z tym aby gmina sprawdzała czy nasadzenia się przyjęły lub czy zostały wogóle zrobione
Macie pomysły jak wymusić takie działania na gminie?
Sturnus vulgaris - 2007-11-09, 08:24
[quote="rafklim"] | p.szpakowski napisał/a: | | Jarek P napisał/a: | | Następnie po trzech latach urzędnik jedzie na wizje i jeśli nowo posadzone drzewka sie przyjęły to opłata jest anulowana. |
No ja się nie spotkałem z tym aby gmina sprawdzała czy nasadzenia się przyjęły lub czy zostały wogóle zrobione
Macie pomysły jak wymusić takie działania na gminie? |
kwestia urzednika sam wydaje podobne decyzje i warunek nasadzeń daje przy każdej decyzji nawet jeśli drzewa są obumierające lub zagrażają bezbieczeństwu pirwszą kontrole nasadzeń będe miał w czerwcu przyszłego roku około 60 decyzji do sprawdzenia. Co zrobić żeby urzędnicy sprawdzali? Ja mysle że to niestety inywidualna sprawa, kwestia swiadomości urzędasa. Najlepsza metoda to surowy kierownik który na swoim podwładnym wymusi przeprowadzenie kontroli takowych nasadzeń.
Jarek P - 2007-11-09, 08:35
| p.szpakowski napisał/a: | | kwestia urzednika sam wydaje podobne decyzje i warunek nasadzeń daje przy każdej decyzji nawet jeśli drzewa są obumierające lub zagrażają bezbieczeństwu pirwszą kontrole nasadzeń będe miał w czerwcu przyszłego roku około 60 decyzji do sprawdzenia. Co zrobić żeby urzędnicy sprawdzali? Ja mysle że to niestety inywidualna sprawa, kwestia swiadomości urzędasa. Najlepsza metoda to surowy kierownik który na swoim podwładnym wymusi przeprowadzenie kontroli takowych nasadzeń. |
Wtym roku wydłem już około 150 decyzji na wycinkę drzew. 99% zawiera zobowiązanie do nasadzeń zastępczych. Nadzoruję też pielęgnację około 1500 drzew rocznie(wyznaczenie, określenie zabiegów, zlecenie wykonawcy, odbiór prac - przy każdym drzewie jestem praktycznie 3 razy). rozliczam faktury za pielęgnację zieleni i załatwiam jeszcze trochę mniejszych spraw. Każda sprawa to napisanie co najmniej 1 pisma, a czasami kilku. Kontrolę może czasami uda się załatwić przy okazji.
Urzędas
Sturnus vulgaris - 2007-11-09, 09:47
| Jarek P napisał/a: | | p.szpakowski napisał/a: | | kwestia urzednika sam wydaje podobne decyzje i warunek nasadzeń daje przy każdej decyzji nawet jeśli drzewa są obumierające lub zagrażają bezbieczeństwu pirwszą kontrole nasadzeń będe miał w czerwcu przyszłego roku około 60 decyzji do sprawdzenia. Co zrobić żeby urzędnicy sprawdzali? Ja mysle że to niestety inywidualna sprawa, kwestia swiadomości urzędasa. Najlepsza metoda to surowy kierownik który na swoim podwładnym wymusi przeprowadzenie kontroli takowych nasadzeń. |
Wtym roku wydłem już około 150 decyzji na wycinkę drzew. 99% zawiera zobowiązanie do nasadzeń zastępczych. Nadzoruję też pielęgnację około 1500 drzew rocznie(wyznaczenie, określenie zabiegów, zlecenie wykonawcy, odbiór prac - przy każdym drzewie jestem praktycznie 3 razy). rozliczam faktury za pielęgnację zieleni i załatwiam jeszcze trochę mniejszych spraw. Każda sprawa to napisanie co najmniej 1 pisma, a czasami kilku. Kontrolę może czasami uda się załatwić przy okazji.
no to masz chłopie sporo zabawy dajesz czasem jakies odmowne. mnie sie trzy razy zadarzyło ale nie jest tak łatwo odmówić się odwołują cholery każde drzewo im przeszkadza no a przy postepowaniu to przynajmniej trzy pisemka: zawiadomienie o wszczęciu, o wizji, decyzja no i czasem uzupełnienie wniosku. no ale te dwa pierwsze to właściwie pisma nie pisma takie tam popierdułki.
czyli rozumiem że pracujesz w urzędzie gminy bądź miasta.
Urzędas |
|
|
|