Ochrona przyrody - wycinanie drzew przy drogach, likwidowanie starych aleji
Beata - 2007-10-16, 18:44 Temat postu: wycinanie drzew przy drogach, likwidowanie starych aleji nie znalazłam takiego tematu
w Gorzowie powrócił jak zły sen, w trakcie kampanii wyborczej, lobbing za wycinaniem drzew przy drogach.
miałam na tego faceta głosować właściwie , to dobrze, że się ujawnił, nie będę musiała pluć sobie w brodę
| Cytat: | Wyciąć drzewa, bo kierowcy giną w wypadkach
Artur Brykner2007-10-16, ostatnia aktualizacja 2007-10-16 14:32
W Lubuskiem w ciągu roku około 30 kierowców traci życie w samochodach roztrzaskanych o drzewa. Dlatego Stowarzyszenie Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych domaga się przydrożnej siekierezady. Te plany żarliwie popiera kandydat Platformy Obywatelskiej do Senatu Henryk Maciej Woźniak. Ekolodzy są przeciw
- Stare drzewa tuż przy drogach należy wyciąć. Uniemożliwiają zjazd na pobocze, ich system korzeniowy niszczy nawierzchnię, wysokie auta zaczepiają o konary drzew, na jezdni leżą liście i owoce, co sprawia, że nawierzchnia jest śliska itd. Szpaler drzew powoduje migotanie światła słonecznego, co dekoncentruje kierowców - jednym tchem wymienia argumenty za wycinką drzew Edward Woźniak z Sulęcina, który jest współautorem programu gospodarowania zielenią w pasach drogowych "Stop śmierci na przydrożnych drzewach". - Przy drogach powinny rosnąć krzewy i drzewa o grubości pnia do 7 cm. Tylko takie drzewa uginają się i amortyzują uderzenie samochodu - mówi Woźniak.
Kandydat Platformy będzie interweniował
Inicjatywę gorzowskiego oddziału Stowarzyszenia Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych wspiera przewodniczący sejmiku lubuskiego Henryk M. Woźniak, kandydat na senatora z PO. - Do mnie te argumenty trafiają i jeśli ktoś z ekologów będzie bronił drzew, to powiem, że warto wyciąć każde drzewo przy drodze, aby uratować ludzkie życie - mówi przewodniczący sejmiku. - Skoro co roku na lubuskich drogach ginie 140-160 osób, a z tego ok. 30 traci życie rozbijając się o drzewa, to osoby broniące drzew same wystawiają sobie świadectwo. W sprawie drzew będę interweniował w lubuskim oddziale GDDKiA - zapowiada.
Ekolodzy są oburzeni pomysłem przydrożnej siekierezady. - Niemcy dosadzają nowe aleje, a liczba wypadków kończących się uderzeniem w drzewo spadła u nich o 30 proc. - mówi Adam Wajrak, przyrodnik i dziennikarz "Gazety". - Ponad rok temu kilka dni spędziłem na podglądaniu ptaków w Parku Narodowym "Ujście Warty". Przez Ośno Lubuskie wracałem do Rzepina. Po jednej stronie drogi straszyły wyrwane z korzeniami pnie olbrzymich drzew. Na lokalnej drodze wycięto aleję drzew! Zniszczono krajobraz, a przecież to nie drzewa zabijają! Używanie argumentów o zagrożeniu życia i to w czasie kampanii wyborczej uważam za niestosowne, wręcz populistyczne, bo równie dobrze można żądać równania gór i prostowania serpentyn na górskich drogach. Też są bardzo niebezpieczne i też giną tam ludzie. To byłaby ingerencja w krajobraz, podobna do wycinania starych alei. Przecież jezior nikt nie zasypuje dlatego, że toną w nich ludzie!
Policja popiera pomysł wycinki drzew, przynajmniej w miejscach niebezpiecznych. - Nie mamy statystyk, ile osób zginęło uderzając samochodem w drzewo. W Lubuskiem w latach 2004 i 2005 na różnych przeszkodach, w tym drzewach, zginęły 34 osoby, a w roku ubiegłym 33 - wylicza podinsp. Piotr Fliegner z wydziału ruchu drogowego lubuskiej KWP. - Są miejsca w województwie, gdzie szpalery drzew przerzedzili sami kierowcy, a np. na drodze nr 32 z Sulechowa do Kargowej stało drzewo, o które rozbiło się trzech kierowców. Gdy drzewo wycięto i stanęły tam trzy małe krzyże, wjechał w nie kolejny kierowca. Ten przeżył. Podkreślam, że do wypadków dochodzi najczęściej z powodu nadmiernej prędkości i alkoholu, a nie z powodu drzew - dodaje Fliegner.
Grażyna Sętkowska, prezes gorzowskiego oddziału Stowarzyszenia Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych uważa, że drzewa należy wyciąć nie tylko z powodu zagrożenia życia kierowców. - Były sadzone w czasach, kiedy podróżowano konno, dawały cień podróżnym i koniom, podczas zamieci wskazywały przebieg traktu, ale teraz są już niepotrzebne - mówi.
Edward Woźniak dodaje: - Jeżeli przy drodze nie ma drzew, pojazd ląduje na poboczu, w krzakach lub w polu, a w najgorszym wypadku w rowie. Jeżeli przydarzy się to na drodze, gdzie rosną drzewa, mimowolnie dokonują one egzekucji.
A Niemcy chronią drzewa
Na początku lat 90. niemiecki automobilklub ADAC, jedna z największych tego typu organizacji w Europie, zajął się alejami w przyłączonym NRD. Krajobraz Brandenburgii bardzo przypomina lubuski. Jednak niemieccy kierowcy zamiast żądać usuwania drzew, ruszyli im na ratunek. Chodziło o to, by nie doszło do wycinki, jaka w zachodnich Niemczech - z tych samych powodów co dziś w Polsce - miała miejsce w latach 60. i 70. Nie tylko uratowano ponad 1000 km zadrzewionych dróg, ale np. w Meklemburgii nasadzono 770 km nowych. Mieszkańcy Lubuskiego mogą się przekonać, jak dba się o przydrożne drzewa jadąc szosą z Kostrzyna do Berlina. Do granicy droga została zmodernizowana, ale drzewa pozostały. Postawiono znaki ograniczające prędkość do 80 km na godzinę i informujące o możliwości kolizji z drzewem, a na drzewach namalowano pasy odblaskową farbą.
Zdaniem dr. Przemysława Chylareckiego z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków przydrożne drzewa to bardzo ważny składnik ekosystemu. Ich wycięcie zubaża liczbę ptaków żyjących na okolicznych polach przynajmniej o dziesięć gatunków. Z drzewami związane są szczygły, szpaki, sikorki modre, kulczyki i dzwońce. Zdaniem Chylareckiego aleje pełnią także funkcję korytarzy ekologicznych, bo wiele gatunków ptaków leśnych boi się wylatywać na otwartą przestrzeń.
Czekamy na opinie
Czy uważacie, że wycinka przydrożnych drzew to dobry sposób na ograniczenie wypadków? Piszcie do nas: listy@gorzow.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów |
źródło
Mirek - 2007-10-16, 19:15
Katastrofa, jak można w ogóle mysleć w ten sposób!
Accipiter - 2007-10-16, 19:40
Ciekawy artykuł.
Choć sam osobiście mam podzieloną opinię na ten temat.
Logan - 2007-10-16, 19:57
najbardziej podobaja mi sie wycinki drzew rosnacych kilka a nawet kilkanascie metrow od drogi ... zeby sie o nie zabic trzeba jechac grubo ponad dozwolona predkosc tak aby sie wystarczajaco rozpedzic, przeleciec ten kawalek i walnac w drzewo
np. przy A4 miedzy Wieliczka a Bochnia
do tego drzewa wycieto rok czy dwa po modernizacji... pewnie ktoremus z drogowcow zabraklo opalu do kominka
Beata - 2007-10-19, 08:17
cd. tematu:
| Cytat: | Szyjkowski: politycy, zostawcie drzewa w spokoju
Andrzej Szyjkowski2007-10-18,
ostatnia aktualizacja 2007-10-18 17:14
Jako kierowca rajdowy z wieloletnią praktyką pozwalam sobie na wyrażenie mojej opinii do artykułu "Wyciąć drzewa, bo kierowcy giną w wypadkach?"
W czasie mojej 14-letniej kariery zawodniczej wielokrotnie rozbijałem samochody o przydrożne drzewa, a trzykrotnie całkowicie skasowałem samochód. Jestem cały i zdrowy, ponieważ jeździłem samochodami w nienagannym stanie technicznym!!!
Podajecie Państwo, że ginie w wypadkach drogowych ok. 160 osób, z czego 30, czyli 19 proc. rozbija się o przydrożne drzewa. Cytuję: "Warto wyciąć każde drzewo przy drodze, aby uratować ludzkie życie". A co z pozostałymi ginącymi w wypadkach?
Dlatego proponuję zmienić hasło na: "Warto wyeliminować każdy niesprawny technicznie samochód, aby ratować ludzkie życie". Zamiast hasła: "Stop śmierci na przydrożnych drzewach" proponuję: "Stop śmierci w starych wrakach". Zamiast interweniować w lubuskim oddziale GDDKiA, trzeba zająć się urzędnikami Ministerstwa Transportu i Ministerstwa Finansów, bo to oni zamienili nasz kraj w największy autoszrot w Europie!
Przez ostatnie trzy lata sprowadzono 3 mln starych samochodów i średni wiek samochodu w kraju obniżył się z 12 do 14 lat. Rumunia ma o trzy lata młodszy park samochodowy niż Polska! Panowie Politycy: zostawcie drzewa w spokoju, a zajmijcie się wrakami i pijakami.
Egzekucji na obywatelach dokonują nie drzewa, tylko niekompetentni urzędnicy tolerujący przywożenie wraków i dopuszczanie ich do ruchu. Pierwsze miejsce Polski w bilansie zabitych na drogach jest dowodem pijaństwa kierowców, łamania przepisów kodeksu i głupoty kolejnych ekip rządowych, więc zostawcie drzewa w spokoju.
Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów |
źródło
Basior - 2007-10-19, 08:26
Konkretne argumenty wypowiedziane przez odpowiednią osobe (a nie ekologa oszołoma)! Dzieki Beata!
Ania B. - 2007-10-19, 08:27
Takie podejście mi sie podoba, sensowne, poparte argumentami.
Szkoda tylko że nie do wszystkich te słowa trafią i nie znajda poparcia w działaniu. Szrot będzie płynął dalej i dalej będą wszystkiemu winne drzewa - bo rosną przy drodze.. ehh...
variicornis - 2007-10-19, 09:38
Ostatni akapit przemawia najlepiej. Dobre podejście.
|
|
|